|
Mam dobrą wiadomość dla Wiedźmina, który
zawita pod nasze strzechy i komputery już 26 października – panowie z
Revistronic szykują dla niego produkcję, której główna bohaterka będzie...
wiedźmą.
Nie bez powodu nawiązuję do naszego rodzimego
Witchera – wbrew pozorom Project Witches wydaje się być grą tak doń podobną, iż
można wręcz mówić o żeńskim wydaniu Geralta. Co je łączy? Bardzo wiele...
Od bohatera...

Jak już się rzekło, i co w wydatnej mierze
zdradza tytuł, postacią wiodącą prym w PW jest wiedźma. Nie jest to, jak można
się domyślić, zwykła, stara poczwara zrzędząca w leśnej lepiance na skraju
bagien. O nie, Gwen (bo tak się niewiasta zowie) nie dość iż jest ładna, zgrabna
i powabna, oraz ma w zwyczaju nie ubierać się przesadnie grubo, to jeszcze
wydatnie i zręcznie potrafi machać mieczykiem, a także miotać różnego rodzaju
czary i uroki zapalające wrogów, wiążące ich lub wspomagające naszych
sojuszników. Widzimy ją do tego z perspektywy drugiej osoby (TPP). Nie
przychodzi Wam na myśl Biały Wilk i jego znaki?
... po realia.
Fabuła opisywanej przeze mnie produkcji toczy
się w „niezwykle oryginalnej” scenerii, jaką niewątpliwie jest zapełnione przez
wszelakie plugastwa z piekła rodem (Hmmm, skąd ja to znam?) średniowiecze. Będą
to wilkołaki, trolle, zombie i wszelkiego rodzaju zmutowane, tudzież
genetycznie zmienione bestie. Wszystkie, rzecz jasna, mają złe zamiary, a że
w piekle jest pewnie nudno, to stwierdziły, iż opanują sobie ziemię. Pachnie mi
to brzydko sztampą, ale bądźmy dobrej myśli. W końcu ostatnio każda produkcja
jest w pewnym sensie sztampowa i nieoryginalna, prawda?
Co w środku piszczy i mamrocze...
Tłuc je zaś można owe bestie szkaradne nie
tylko w samotności, ciszy i spokoju. Scenarzyści, bowiem zaplanowali byśmy
niektóre z zadań postawionych przed nami wykonywali wraz z podległą nam
kilkuosobową grupą, której będzie można wydawać polecenia, by lepiej nią
sterować. Wszystko jednak będzie i tak będzie się sprowadzało do radosnej
wyżynki naszych oponentów, a celem długofalowym okaże się dotarcie i zniszczenie
Wielkiego Złego – przywódcę wszystkich maszkar nawiedzających ziemię. Zabicie go
spowoduje, rzecz jasna, koniec ambarasu i przywrócenia prawa i sprawiedliwości.
|
Kupą na wroga!

Nie da się ukryć, iż opcja gry wieloosobowej
znacząco wpłynie, na grywalnośc PW. Wyobrażacie sobie 4, 8, 16 albo 36
biegających po planszy wiedźm miotających pioruny i uroki? W dodatku każda skąpo
ubrana, z bandą wiernych współziomków i żądnych krwi bestii na karku? Cud! A
jeśli wspomnieć, iż twórcy planują takie skonstruowanie map i zadań, by gracze
musieli jak najczęściej ze sobą współpracować, wyjdzie nam fenomen na miarę
pierwszego Neverwintera.
Technikalia
Szefowie Revistronic obiecują, iż ich dziecko korzystać będzie
w pełni z mocy obliczeniowej konsol nowej generacji. Niestety nie wiadomo nic o
PeCecie (to znaczy, jego wymaganiach, a nie ukazaniu się na tej platformie, bo
to jest pewne) czy DX10. W każdym bądź razie – jeśli będzie ładnie (a screeny
mówią swoje, choć to raczej artworki są) i płynnie, to i brać pecetowa nie ma
się o co martwic.

Niewiadomą, wielką niewiadomą, pozostaje
jedynie data premiery zapowiedziana lakonicznie na rok 2008. Niemniej – mimo
kilku niedociągnięć i braku oryginalności w pewnych miejscach fabuły warto na
nią czekać. Bo czyż nie ciekawa wydaje się możliwość grania Geraltem w spódnicy?
Gatunek: Akcja
Data premiery: 2008
Producent: Revistronic
|
|