|

Nigdy wcześniej nie sądziłem, że
freewerowa gra może dać mi tyle radości i odciągnąć od "dojrzałych" produkcji.
To właśnie przez Echoes odłożyłem na półkę Obliviona i Painkillera, a codzienny
wieczorny meczyk w Pro Evolution Soccer 6 zamieniłem na kilka partyjek w
niniejszą produkcję. Od zawsze uważam, że gra powinna mieć to "coś" - swoisty
pierwiastek magiczny(zwany potocznie grywalnością ;)), który przyciąga do niej i
nie pozwala się oderwać przez długi czas. Tutaj jest on wprost namacalny, bo
przecież nic tak nie mobilizuję gracza jak możliwość pobijania własnych rekordów,
chęć upokorzenia kumpli bądź pokazania, kto tak naprawdę rządzi na wiosce.
Wprawdzie na razie jest tutaj tylko tradycyjna tablica wyników, ale autorzy
pracują nad rankingiem online gdzie każdy będzie się mógł pochwalić swoim
highscore.
Z tego co napisałem można
wywnioskować, że gra jest dobra, a nawet bardzo, tyle że nie wiecie jeszcze na
czym ona polega. Weterani branży z całą pewnością grali w jej pierwowzór i słowa
twórców: "It's a bit like Asteroids." przyjmą z szerokim bananem na twarzy,
natomiast dla laików skreślę poniższe zdanie: latasz stateczkiem wyposażonym w
obrotową wieżyczkę i prujesz do wszystkiego co się rusza, ot cała filozofia.
Może i brzmi to banalnie, ale wciąga jak bagno i nie pozwala się oderwać przez
naprawdę długi czas. Oczywiście nie jest to prosty remake Asterodis z 1979 roku
wzbogacony o nową oprawę wizualną, zmian jest o wiele więcej. Pierwsze co się
rzuca w oczy to to, że zamiast tytułowych asteroidów naszym przeciwnikiem są
różnokolorowe (w zależności od siły) figury geometryczne chociaż później
spotykamy bardziej wymyślnych przeciwników.

Kolejną zmianą, która odróżnia
Echoes od swojego pierwowzoru jest sterowanie, zaczerpnięte prosto z Geometry
Wars czyli trzystasześdziesiątkowego hitu z usługi Xbox Live Arcade: lewa gałka
analogowa odpowiada za poruszanie stateczkiem, natomiast prawą ustalamy kierunek
strzału. Oczywiście pad nie jest niezbędny, ale standardowe combo myszka +
klawiatura sprawdza się o wiele gorzej i jest mniej precyzyjne. Ludzie z Binary
Zoo Studios(developer) w swej grze umieścili również inny szatański wynalazek
Microsoftu, czyli achievements znane tutaj jako Zoot's. Zadania, które przed
nami postawiono nie są łatwe(nie licząc tych na easy;)), ale ich zaliczenie daje
ogromną satysfakcję. Z tych ciekawszych warto wspomnieć o dojściu do siódmego
levelu bez powerupów bądź o zdobyciu 250k nie ruszając się z miejsca. Zaraz,
zaraz, czy ja wspomniałem o powerupach? Jeśli tak to warto bym to trochę
rozwinął bo przecież żaden poważny space shooter nie może się bez nich obejść.
Wprawdzie są ich tylko trzy rodzaje, ale nie znaczy to że poczujemy pewien
niedosyt. Możemy złapać dopakowanie broni, odnowienie energii i "super strzał
rozbryzgowy". Ten minimalizm podkreśla charakter i prostotę rozgrywki oraz
pozwala skupić się jedynie na eksterminacji wrogich obiektów, a nie na tym czy
warto złapać x2 damage bądź dodatkowe rakiety. Tutaj po prostu latasz i łapiesz
wszystko co widzisz.
|
Oczywiście nie wszystkie działają
na tej samej zasadzie, jedne latają bez ładu i składu, drugie Cię gonią, a
jeszcze inne strzelają. Łatwo na pewno nie jest i by zdobyć jakąś rozsądną
liczbę punktów trzeba się nieźle napocić. Natomiast by twój nick w przyszłości
znajdował się w czołówce najlepszych musisz wykazać się nieludzką sprawnością.

Oprawa gry jest doskonałym
przykładem, że najnowsze technologie nie są wcale najważniejsze, a liczy się
przede wszystkim pomysłowość programistów. Nie uświadczymy tutaj dynamicznych
cieni, pixel i vertex shaderów czy bump mappingu i nie znaczy to wcale że jest
ascetycznie. Zresztą rzucicie tylko okiem na screeny. Wszystko jest w ciepłych
kolorach, a eksplozja mogą czasem doprowadzić do oczopląsu. Silnik jest stabilny,
wszystko działa płynnie oraz nie uświadczymy żadnych przycinek. Warto jeszcze
zaznaczyć, że podczas moich wielo godzinnych sesji gra ani razu nie wykrzaczyła
się do Windowsa, a w obecnych czasach warto to odnotować, bo coraz więcej
tytułów cierpi na tą przypadłość. O oprawie dźwiękowej napisze tylko tyle, że
jest porządna i nie przeszkadza w rozgrywce, w końcu ktoś kto nie zna się na
muzyce nie powinien jej oceniać ;)

Echoes to doskonały odstresowujący
tytuł, który pozwala nam miło umilić czas. Wszyscy fani oldschoolowych
arcadowych strzelanek powinni chociaż raz sprawdzić ten tytuł, gwarantuję że ich
pochłonie. Oczywiście nie jest to produkcja doskonała bo przecież jak każda gra
tego typu w końcu zaczyna nudzić, ale warto dać jej szansę zważywszy na to, że
nic nie kosztuję i można ją pobrać ze strony developera. Gorąco polecam.
|