« poprzednia | spis treści | następna »  
Hyde Park

Sarius

Awaiting connection....
.....
.....
.....
Link established
Connected to host: Sarius.sarius.xP

Kolejny miesiąc, kolejny Games corner, a także kolejne miłe przeżycia z AMagowcami - wypad w bieszczady, coprawda to tylko parę dni, ale i tak było genialnie. a tymczasem z braku ciekawego tematu do rozważań, oraz z powodu spodziewanej inwazji chomików z Aldebarana, znikam! do przeczytania za miesiąc!
...
Connection Closed...
Link disengaged...



Solar

Cóż, na początek wypadałoby się wytłumaczyć, że w poprzednim Games Cornerze było mnie tyle co nazwisko w stopce redakcyjnej. Powód jest prozaiczny: przed wyjazdem nad Bałtyk nic nie wyskrobałem, przekonany, że zrobię to po powrocie "na spokojnie" i okazało się, że dedlajn wypadł w środku mojego wyjazdu. W tym miejscu przepraszam wszystkich od Naczelnego po Współpracowników.

W tym miesiącu też było gównianie, w kompie padł zasilacz, płyta główna i zbój wie, co jeszcze. Na szczęście wszystko już wporzo, podrasowany kompik wróci do mnie jutro, tego HP zaś pisze ołówkiem na kartce z drukarki. He he, ciekawe ilu dawnych/obecnych/przyszłych redaktorów GC tak właśnie go tworzy? Znając życie to nikt (no, może Cal. w trakcie jednej ze swoich wędrówek). Cholera, jutro 1 września, ale, na szczęście, wypada sobota. Jak tu nie kochać kalendarza? (...) W tym numerze ode mnie tylko dwie recki i to, z wiadomych względów, gier na konsole) i kilka zapowiedzi. Piszeę "kilka" bo jeszcze nie wiem ile ich napiszę :P (...) Powoli uzależniam się od muzyki Boba Dylana. Ten facet to prawdziwy geniusz, założę się, że gdyby urodził się w Polsce, to byłby Kaczmarskim :P Pewno dlatego tak go lubię. A grać na gitarze to naprawdę umiał. Polecam (w końcu do czegoś się ten Hyde Park przyda, niechaj krzewi kulturę). Dobra, ja spadam, w głośnikach "Don't think twice, it's all right" ww. artysty, a mi jest dobrze. Wy grajcie dalej, peace and blues!

Pozdrawiam Phantiego i Vilqa. V: Powodzenia w nauce gry na gitarze!



Vilq

Kurcze, nie chce mi się pisać, dopadła mnie wszechobecna huynja, stagnacja i marazm. Leżę prawie że na klawiaturze, stukając niemrawo w klawisze.

Kurde, coś ze mną nie tak. I nie jest to bynajmniej spowodowane początkiem roku szkolnego. W ogóle nie wiem, co mi jest. Brak weny, znudzenie życiem…

Dosyć tego pieprzenia :p

Cóż, zaczął się rok szkolny! Zaczęły się mundurki! Zaczęło się spanie na lekcjach!

Dziś, gdy pisze te słowa, stałem się uczniem 3-ciej klasy 5 gimnazjum im. Zygmunta Padlewskiego w Płocku. Czas się uczyć. Bo przeca dobre liceum nie przyjmie cię ze średnią 1.1:)

Cieszcie się i radujcie każdym następnym dniem!

Peace! Joł! Arrivederci! Wicewersa i krzyż na drogę!



Cybeł

Mija kolejny miesiąc, więc znowu trzeba napisać jakieś głupoty do HP. Piszę te słowa w ostatnim dniu pierwszego tygodnia nowego roku szkolnego. Już na dzień dobry przekonałem się, że klasa maturalna to nie przelewki i czeka mnie ostry zapiernicza od rana do nocy. Ale mam nadzieję, że nigdy nie będę tak zapracowany, żebym nie miał czasu napisać czegoś do GC. Tu możecie na mnie liczyć.

Ale dobra, kończmy to smęcenie! Wszak matura, to przepustka na studia, drzwi do całkowicie innego świata. Patrząc na to z tej strony, wypada się tylko cieszyć.

Jest 22.20, szykuję dla Sariusa materiały do kolejnego numeru GC i słucham muzyki. I to muzyki nie byle jakiej, bo nowej płyty Joe Bonamassy! Ten wirtuoz gitary po raz kolejny nie zawodzi swoich fanów i serwuje nam solidną dawkę gitarowego rocka i bluesa, za co wszyscy tak go uwielbiamy.

I prawdę mówiąc, nie bardzo mam już pomysł, co w tym miejscu napisać, więc daruję męczarnie i sobie i Wam i skończę to przynudzanie. Do przyszłego miesiąca i oby wena bardziej mi dopisała.





Phantasmagor

O dedlajnie i marudzeniu (na dedlajn :D)

Mimo, że wglądu w Hyde Parki innych redaktorów mnie mam, ze sporą dozą prawdopodobności zabawię się w jasnowidza i stwierdzę, że na pewno te zrzędy klną na koniec wakacji i początek roku szkolnego. Sęk w tym, że i ja musze pokląć i pomarudzić. Wszyscy wiemy, z czym się szkoła wiąże – nowe zajęcia i obowiązki absorbujące w sporym stopniu nasz wolny czas, który można by poświecić na granie i pisanie tekstów. Dodatkowo dochodzą lekcje, nauka w domu, przygotowania do sprawdzianów – słowem: nie ma kto GC tworzyć i składać. Co prawda ten numer był tworzony w większości przez kończący się okres wakacyjny, ale gruchnął na nas wczesny deadline i końcówkę znowu robiło się jak w ukropie :P Jest jednak pewna rzecz, która mnie dziwi – powiem Wam, że bardzo mi się to podoba. „To”, czyli chwilka, w której jestem pewien, że mam czas i sporo jego zapasu, wiec się w ogóle nie martwię, a tu bęc! I okazuje się, że nie dość, iż go nie mam, to jeszcze wręcz owego czasu brakuje :D Zdecydowanie nienormalne, nie? Ale to dobrze – nie odstaję dzięki temu od reszty redakcyjnych wariatów :P

« poprzednia | spis treści | następna »