AM 91 – komentarze
Jest 13 sierpnia, dwudziesta trzydzieści cztery. Zjadłem dziś trzy kromki razowego chlebka, parę kawałków ciasta i inne rzeczy. A poniższą Prasówkę robiłem przedwczoraj, więc nie wczuwajcie się zanadto w to, co przerobił mój układ pokarmowy:)
Pierwsza w kolejce, tytułem swojego tekstu, ustawiła się Dae, próbująca najwyraźniej zdetronizować jedynie słusznego Nostradamusa AM, czyli mnie:)
21 (Dae)
nZorka: Różne dziwne rzeczy chodzą po ludziach. Koniec świata też tak przepowiedziano. Może jesteś nowym Nostradamusem, hu nołs.
Sypee: Jak przeczytałem początek 21, to w oczach mi zapłonęły te... no, kurwiki :) Też coś takiego miałem z liczbą 41, próbowałem znaleźć litery w przedmiotach – ot, taki pojemnik na plastik – literka A. Znudziło się, bo wszystko składało się w nieczytelne natas.
asztaka: przyjemny tekst.
Martika: Zgadzam się co do obsesji. Obsesja fajna rzecz. Sama mam parę i co jak co, ale chyba jestem z nich dumna. A moje cyfry to 9 i 1.
Hazardius: Fajny tekst, który głównie "cieszy" ludzi swą treścią. Mnie raczej nie podobałby się taki bzik. ^^
Obywatel: Mrrrau. "Tak, wiem, mam obsesję i się z tego cieszę." Lubię ludzi co mają takie odwały. :) Dlatego jak dla mnie tekst fajny, chociaż za krotki i calkowitej schizy nie tworzy. Jakby tu jeszcze pomysłowo bardziej powyciągac to 21 zewsząd i naćkać tego w brud, to pewnie bym protestował, czemu nie ma wyróżnienia. Ale inna sprawa że wtedy to by było, :)
Doorshlaq: ja mam obsesję 13-tek i 20-tek, więc rozumiem, co nie zmienia faktu, że raczej nie chciałoby mi się pisać o tym całego tekstu :)
Spójrzmy przez Peryskop, by dostrzec abstrakcyjnego Uniona:)
AM 77, 78 - Peryskop (Jędrzej IV Śniady)
Tuxedo: miałem szczęście uczestniczyć w praPremierze:) Niby "przeładowany", a z pomysłem i werrrrrwą. Nie to, co jak ja robię(: Fajnie to udoskonalił Donald, a Piotrowi można odpowiedzieć tylko: może i jesteś zajebisty, ale w tekstach tego nie widać;p
asztaka: fajny, zwłaszcza gabinet leczenia lekkiego skrzywienia psychicznego. ;)
AM 77, 78 - Wielkie abstrakcje (UnionJack)
Tuxedo: Abstrakcje Uniona mają tytuł, jaki mają, bo błąd, czy "nietzchość" autor zobaczył właśnie w owych numerach AMaga? W obu wypadkach jakoś mi do gustu nie przypadło.
Cóż, tekst może bez większego odzewu, ale jaka piękna inspiracja;p - Tux
Antytekst (Martika)
Agnes: Strumień świadomości o dużej sile rażenia. :]
Hazardius: Oryginalne w treści i formie. Osobiście - pierwszy raz na coś takiego natrafiłem, więc dziękuję za miłe poszerzenie moich horyzontów.
Tuxedo: to już lepsze [od Uśmiechu], zwłaszcza ostatnie ze zdań o Romanie i PS. A w ogóle to podsumuje tak: PRAWIE jak Sypee:)
Martika: Z tym, że "prawie jak Sypee" ciężko mi się zgodzić, bo wydaje mi się, że konwencja jest zupełnie inna. W każdym razie dziekuję za opinię :)
Obywatel:
dobrze mi się czytało w ten upalny dzień, bo odpowiednio
rozpieprzone. Inne oblicze Martiki. ;) A niech se będzie tam,
przynajmniej nie pierdzielisz jak Chmielewski, dopóki mi się
Amagowe rozpieprzenie nie znudzi, dopóty monopol będą mieli na
nie Donald i MCH. Witamy w gronie rozpieprzonych. A tak w ogóle
to ja tez jestem głodny.
A teraz kontrowersje wokół Ceeebuli, czyli jak wywołać burzę na forum:)
Atak anoreksji (Ceeebula)
Tuxedo: brakowało:) Cholera, puścili mi w tym numerze takie pierdoły, a nie puścili tekstu, który Ceeebulą był inspirowany. Bwana kubwa, kubwa(:
asztaka: też się podobało. Poszukiwanie sensu, no tak tak, zawsze ciekawe. :]
Martika: trochę nie załapałam o co cho, w pewnych momentach, ale tekst na plus. Zresztą to, że nie zrozumiałam pewnie nie jest winą Autora.
aNomaLy: mimo, ze to luźne przemyślenia - tekst jest świetny. Imho dużo lepszy od Dziewic, bo bez przejaskrawionego sarkazmu.
Obywatel: stary, jak zaczyna się dochodzić do tego, na kogo zwalić winę, to i tak zawsze -lol- wychodzi na końcu, bo chyba jednak na nas. Koleś mnie i Kachę zaczepił w metrze Warszawskim i zaczyna dysputować, zupełnie jakby wszystkie rozumy pozjadał, literat jakiś czy co. Jakby takie korniki mu przeżerały głowę i wynajdywały mu Hamleta obok Platona i jakieś cytaty o jedzeniu ludzkiego mięsa, a potem Ci taki przypieprzy konkluzją że definicja człowieka to jest kwartalnik. Kwartalny odrost że niby, znaczy wrzód na macicy. Pogrąża się taki w tych swoich rozważaniach czy nie, ale może tez tylko po to żeby w sumie rzecz biorąc nie mieć depresji, albo żeby ją mieć. Nigdy nie będzie takiego doła już, no.
Doorshlaq: eee tam, zawsze to samo, anoreksja, zespół Downa, AIDS, kiła, rzeżączka, depresja, wrzody, depresje, hemoroidy, choroby psychiczne, cywilizacyjne i moralne, rak odbytu, cholera wie, co jeszcze, a wszystko podane w stylu Dorotki Masłowskiej, co bynajmniej nie jest komplementem. Próbowałem czytać od lewej do prawej, od prawej do lewej, do góry nogami, na skos i pod wiatr, a nad moją głową nadal fruwa wielki znak zapytania.
Ceeebula: Zobaczymy czy będziesz taki cwany kiedy trzeba będzie pożegnać się z życiem. Jak wytłumaczysz sobie to, że spieprzone płuca czy trzustka, mogą bez problemu wpędzić cię do grobu. A Dorotka pisze nieźle, przynajmniej ma poczucie humoru dziewczyna. Ty zaś bierzesz tekst na serio, a tak naprawdę napisałem go w 15 minut, słuchając muzyki, na luzie, ale i z myślą żeby nie spóźnić się na praktyki, bo jednak są ważniejsze sprawy niż dogadzanie Doorshlaqowi.
Doorshlaq: Julek, nie chciałem Ci dogryzać, po prostu oceniłem Twój tekst. Moja opinia na temat Twoich tekstów nie jest zaproszeniem do przepychanki, a zwyczajnym wyrażeniem zdania. Czy mam prawo do wygłaszania jedynie pochlebnych opinii?
Lady Ragga: Skoro Ceeebula miał taki pomysł na tekst to chwała mu za to. Osobiście lubię czytać jego arty. Nie zawsze wszystko musi podane być wprost. Ciekawa forma wypowiedzi. Czy Mickiewicza też byście skarcili, za to, że napisał 'Pana Tadeusza', a nie np. 'Pana Wojciecha'?
KONTROWERSJE WOKÓŁ DZIEWIC (Ceeebula)
nZorka: tekst bardzo dobry i jakie obrazowanie! Proszę się uczyć. :) Dobrze się czytało, przemyśliwało. Zresztą teksty pana C. są niepowtarzalne. (P.S. genialne P.Sy :))))))
Tuxedo: rozumiem, że tekstu nie ma na okładce tylko dlatego, że byłyby problemy ze znalezieniem odpowiedniego zdjęcia na nią? :P:P:P
Agnes: Język bardzo giętki, potrafi sie dostosować do mojego sztywnego w dobie zmęczenia mózgu. Duży plus za ujęcie tematu.
asztaka: bardzo zacny tekst (nic bym nie miała przeciwko okładce). Lubię styl Ceeebuli, poza tym prawie zawsze przekazuje jakieś interesujące myśli. Schizofrenia kolegów katolików choćby, to ładne. :)
Martika: Niby nowatorskie podejście do tematu powinno przyciągnąć moją uwagę. Ale z drugiej strony nie zgadzam się z Autorem, bo mam wrażenie, że według niego najlepszym rozwiązaniem byłyby tłumy 14, 15 latek rozkładających nogi bez żadnych oporów… Jestem na nie.
Hazardius: Ten tekst był chyba jednym z najciekawszych w numerze. Naprawdę ciekawe, czemu nie trafił na okładkę... Może z powodu ograniczeń wiekowych? Szkoda, że taki prawdziwy ten tekst. Z ogromną chęcią chciałbym go zakwalifikować do tekstów fikcyjnych! xP Znak jakości ode mnie!
Obywatel: jasne że tekst numeru. Oberwać się może Ceeebuli, ale za drobiazgi i to nie ode mnie. Że za dosadnie, że może za mało jeszcze o tym dziewictwie, więcej się skupiłeś na katolohipokryzji, więc każdemu kto podpada pod archetyp Twojego kumpla mocno się ryjek zaczerwieni. :) Ale w sumie sposób dobry, tak przyładować. Zapomniałeś o szesnastkach! :)
Doorshlaq: kiedyś ktoś mi zarzucał, że chcę być kontrowersyjny. Ciekawe, co ten ktoś stwierdził po lekturze tekstu Ceeebuli. Matko jedyno, toż to pustosłowie zwykłe, a wywołało taki oddźwięk. Jak dzwon kościelny - pusty, to i głośny. Nie popieram autora ani z nim nie polemizuję - treść artykułu mi nie przeszkadza, za to jego poziom i owszem. Jasne, kurwa, że "dziewice są okej". Są okej, bo nie rozkładają nóg, tylko mają większe aspiracje. Nie chcą być ruchomym onanizatorem dla jakiegoś napalonego 16-latka. Dziewica ma jakieś zasady. Ja wiem, że to może przeszkadzać chłopczykowi, który chce takową przelecieć, ale to już jego problem. Nie jestem katolikiem, ale zdecydowanie pochwalam to, że ktoś czeka na kogoś, kogo pokocha, i dopiero tej wielkiej miłości chce się oddać całkowicie. Niestety, niektórzy seks traktują jak wypicie z kimś coli - pierwsza impreza/znajomość/randka i od razu siup do łóżeczka na bara-bara. Dla innych jednak kochanie się jest właśnie kochaniem, a nie pieprzeniem czy rozładowaniem zbiorniczków jądrowych, dla innych jest to cos ważnego i akt bliskości - ale to takie niedzisiejsze. No nic, z drugiej strony nie należy tego demonizować i wartościować w stylu "masz błonę - masz zasady", bo dziewictwo z moralnością ma tylko trochę wspólnego. I tu przyznaję autorowi rację. Szkoda tylko, że nasz drogi Julek swoje ciekawe poglądy prezentuje w nieciekawej formie. I że nie wspomniał tylko o dziewictwie u dziewczyn - a co, o facetach już nie można było? Pomysł ciekawy, ale realizacja spalona.
[Tako rzecze Doorshlaq, pisząc najdłuższy z komentarzy do tekstu “pustosłownego”, dziwiąc się, że ten wywołał tak duży oddźwięk:) - Tux]
Odpocznijmy
od kontrowersji – Sypee w trzech odsłonach:
Odlewnia (Sypee)
Agnes: A tu już lepiej. :)
Obywatel: Miłe. :)
Tuxedo: czyta
się to, nie powiem, miło. Dla samego czytania, tak po prostu, że
fajny powiedzieć? Niby czemu nie:)
Sampel (Sypee)
Tuxedo: świetny początek, fajny koniec. Środek bym za to wyrzucił. W wynajmowanym pokoiku mam czasami straszny hałas, w dodatku hałas z laptopa - wiem, bo głośną muzykę przerywa jeszcze głośniejszy dźwięk z Gadu-Gadu. Ktoś zadał sobie wiele trudu, żeby z przenośnego komputera zrobić centrum muzyczne, to również trzeba docenić. Ale wcale nie dlatego tekst mi się podobał, że znalazłem w nim jakąś-tam cząstkę swojego świata. (W zasadzie to czemu pomyślałem o laptopie? Przecież komputer stacjonarny nadaje się z pewnością lepiej... Hm, może komputer niewidoczny, ale słyszalny, bardziej przywodzi na myśl przenośność. Albo laptop jest bardziej blokowy.)
Obywatel:
Całkiem.
Bezczyn (Sypee)
Tuxedo: a po co dwa pierwsze akapity?
Agnes: Wydaje mi się, że trochę rozszczepił się ten tekst. ;)
asztaka: teksty pana Sypee niezmiennie mi się podobają, bezczyn w tym miesiącu najbardziej. Czyta się lekko, myśli się podczas czytania też lekko.
Martika: Jak zawsze mi się podoba. Nikt nie zarzuci Autorowi nudnej formy.
Obywatel: Dobre.
[Dobre, bo polskie?:) No, Piotrze, trochę więcej zaangażowania przy komentowaniu twórczości kolegi;) - Tux]
Po “rozszczepionym” Sypee czas na... Tak jest, teksty zaangażowane!
Czym jeszcze uraczy nas IV RP? (Redmeer)
Tuxedo: śmiać się. Bo chyba autor nie podejrzewa, że nastolatkowie będą objęci lustracją:)
Martika: Heh ciekawe :P Cóż lusterka w dłoń. I nic to, że spora część nas była w PRLu tylko planem na przyszłość.
Obywatel: AMagowcy urodzeni przed 1972 - strzeżcie się. ;p Ja bym takiego cytatu nie wyłapał, za to plus.
Doorshlaq: odpowiadając na pytanie zawarte w tytule: mam nadzieję, że uraczy nas swoim rozpadem. Czekamy na V RP. Napisałbym coś o tym rządzie, ale paraliżuje mnie przerażenie. Głupota z reguły bardziej mnie przeraża, niż bawi.
Ja, człowiek wolny (-on-racjonalista-)
Tuxedo: a nie można by zaczynać kariery od czegoś lżejszego? Drugi bodaj tekst i... I co? Strasznie po łebkach, kilka dat solidarnościowo-patriotycznych (chociaż patriotyzm ostatnio oznacza już tylko klapki na oczach i ślepą wiarę w sukces rządu pro-samego sobie). Mieć czy być? Fromm był "ciut" bardziej skomplikowany.
Martika: Ciężki art, trudny temat, który jednak był poruszany wcześniej wielokrotnie. I cóż… może dlatego mnie nie ruszyło. Podobało mi się zdanie „Przechodniem w życiu jesteś.” To cytat, czy autorskie zdanie Autora?
Hazardius: A tutaj nieco polemiki. Mam swoje ideały i z pewnością nie przyjąłbym łapówki... Tekst mi się podoba, ale tylko do pewnego momentu - wspomnienia o Solidarności. Swojej opinii o tej części tekstu nie wyrażę. Mam po prostu pewien uraz do Wałęsy, oraz do tych, co stali za nim - że mu pozwolili aż na tyle...
Obywatel: robiło się pompatyczne, poważne, ogólne takie... a tu pierdu pierdu smalec na kanapie, Sierpień '80, litości. Z Herbertem to w ogóle nie współgra.
Doorshlaq: doceniam, ale mimo wszystko tekst jest banalny.
Quo Vadis? (Andrzej)
Tuxedo: niezgorsze. Tylko jak już idziesz, to idź. Nie wstawiaj zdań w stylu "Zabrzmiałem jak podstarzały pedagog, nie?" bo łamią kręgosłup tekstowi i nie tłumacz w napisach końcowych że nie jesteś jeleniem. Bo zakładamy, że piszemy do inteligetnych ludzi, dla innych nie warto fatygować klawiatury.
asztaka: ciekawe.
Hazardius: Ciekawe spojrzenie, z którym po przemyśleniach się jednak zgodziłem. Gdyby nie ostatnie akapity, można by było "oskarżyć o poglądy pronazistowskie"! ^^ A tak, to jest świetny tekst poszukujący motywów... Pozwala on zrozumieć, a nawet "wcielić się" w rolę dzisiejszego, polskiego neonazisty. Znak jakości ode mnie!
Obywatel: jasssne, Kasia Kowalska powinna śpiewać "wszystkim nam brakuje autorytetów". Ale z jednym mnie autor rozwalił na łopatki, że co do piosenki Dezertera to może i "nie wie, co dokładnie jej autor miał na myśli", ale wydaje mu się że. Jasne, tak to już jest, jak się nie słucha utworów, tylko rzuca tytułami. Okej, spieszę z odpowiedzią. :) Chodziło o komercjalizację życia polskiej młodzieży i o jej płytki gust. A zresztą, po co ja będę więcej mówił...
Doorshlaq: biedni neonaziści. Może oni po prostu boją się zmian, może świat nie jest już taki cudowny, jak był, bo nagle pedały wyszły z ukrycia, a ich widok kłuje w neonazistowskie oczka. Może nalezy gdzies wywieźć gejów, to panowie neonaziści będą mogli żyć spokojnie i przestaną być neonazistami. Teraz nimi są, bo nie ma autorytetu, który mógłby ich poprowadzić. Tak to autor rozczula się nad biednymi fanami Hitlera, krytykowanymi przez bezmyślne społeczeństwo. Ach, skąd ta znieczulica w narodzie? Czemu nie akceptuje się neonazistów, skoro to biedne, pozbawione wzorców dzieci, ślepo szukające mądrej i dobrej drogi życiowej? Ja pierniczę. Chyba jednak dobrze, że mój tekst na podobny temat ukaże się w następnym numerze, inaczej musiałbym pisać polemikę.
Sztandar (Absurd)
asztaka: Nie bardzo złapałam punkt widzenia autora. Przeszkadza mu, że inni traktują ceremonie poważnie i że istnieje kategoria VIPów. Ja nie widzę powodu do darcia szat i pisania artu z tego powodu. :)
Martika: Nie podoba się. Ani podejście do sprawy, a tym bardziej słownictwo użyte w celu ukazania rzeczonego podejścia. Autor jest poirytowany itd.. , ale naprawdę można to wyrazić inaczej. Z tego tekstu jad aż takie. No i jestem uczulona na „żreć”. Rozumiem, taka miała być wymowa tekstu, co nie zmienia faktu, że zupełnie mi ona nie odpowiada.
Obywatel: jakoś mi za mało.
Tuxedo: ksywka autora jednoznacznie oddaje, czego się można po tekście spodziewać. I oczekiwania zawiedzione nie zostają. Nie dość, że pisanina bardziej blogowa, to jeszcze bez większego sensu, ładu i składu.
Doorshlaq: tez z jajem, ale tym razem bez rewelacji. Podoba mi się styl autora, taki ironiczny i poirytowany.
To może teraz
się pochwalimy... I tak już długo wytrzymałem;p
SOCZEK (Tuxedo)
asztaka: Tux mnie umie rozbawić, o tak. Znowu mu się udało. :)
Hazardius: Nareszcie jakaś wspaniała kontra na tę debilną reklamę! ^^
Doorshlaq: z
jajem :) Człowieku, wiem, co czujesz, rozumiem doskonale i gratuluję
świetnego tekstu
EGZAMIN NA
PRAWO JAZDY (Tuxedo)
[Pierwotnie
tekst zwał się Crashday, tak to jest, jak się podpisuje tylko w
nazwie pliku;) - Tux]
asztaka: podobnie [jak Soczek], wiwat Tux.
Obywatel: hyhyhyhy. Od kiedy się Tux wyluzowywuje w artach, to ja nie ganię już ani za styl ani za jakieśtam banalne rozwiązania (z tym pedałem w tęczowym kolorze to za banalnie) tylko mi się morda śmieje i czytam jeszcze raz. :)
Doorshlaq: Kiedyś Ci się uda, ale zdawanie tego egzaminu to przecież sama przyjemność, więc życzę Ci jeszcze wielu prób :) Żona zdaje siódmy raz, kolega dziewiąty, a ja nie mam zamiaru NIGDY zdawać na prawko, bo raz, że mam chorobę lokomocyjną (15 minut w samochodzie i muszę wyjść), a dwa, że z moim roztargnieniem i skłonnością do zamyślenia spowodowałbym wypadek za pierwszym razem (pominę już, że z tego samego powodu NIGDY bym nie zdał egzaminu). Czyli nie warto :)
Po bez sensu, ale do śmiechu, przyszedł czas na...
Bez sensu, ale do rymu (Leniwiec)
Agnes: Dałam się sfatygować tym rymom. Do przeczytania.:)
Obywatel: Leniwiec się obniżył coś, dawno nie widziałem, żeby napisał coś ciekawego i - przede wszystkim - nie do rymu, ja nie chwytam bajki, bo ani rytmu ani flow tu nie ma, joł.
Doorshlaq:
bez sensu, rzeczywiście. Czemu to zamieściliście? Chyba za dużo
wypiliście. Częstochowa i cepelia. I znowu widmo Masłowskiej krąży
upiornie - trend jaki?
I zmierzamy kku kkuwecie Kkota;)
Impresja (Kot z Cheshire)
Martika: Lubię takie teksty. Miło przeczytać.
Obywatel: w
takiej formie jesteś bardziej strawny, ale ja krajobrazu nie
widziałem. Coś zabrakło tempa, jakiegokolwiek, znaczy, zarysowania
tempa. Ale OK. Jakby Norwid było Kotem z Cheshire to by tak pisał
pewnie. :P :P
Pamiętam, mówiłaś (Kot z Cheshire)
Agnes: Widzę w tym tekście "rejtanowskie gesty", czyli nie dla mnie.
Tuxedo: przypomniało mi się, że w środę mam szczegółowy test m.in. ze strumienia świadomości. Ujemne punkty. Kiedy prasówka z tego numeru pojawi się w AM, prawdopodobnie będę jeszcze ten egzamin poprawiał:) I jeszcze piosenka Homo Twist. Alicja, la la la:) Lubimy czytać Kota, a nasz kotka niedawno się okociła. To dobrze wróży:)
Obywatel: moment, co jest, poczta zawiodła? Prywatna korespondencja przeciekła do Amaga! Co to ma być? Miau, kurwa! :P
To może przejdźmy do rojeń i tęsknot Zorki, Obywatela i Marka Kewlara:
Mericalia (nZorka)
asztaka: tutaj moje subiektywne oceny zmienią się w megasubiektywny zachwyt :P, objawiający się stwierdzeniem: JAK DLA MNIE TEKST NUMERU i nie tylko. :))) Napisany genialnie, a treść... :) Magda, znasz moją reakcję na Mericalia od dawna, dzięki raz jeszcze. :* :)
Martika: „Plecak jest od tego, żeby przechowywać w nim dobre myśli, wspólne marzenia, koraliki pogodnych dni, żeby gromadzić w nim wspomnienia, budować bastiony Zapatrzenia i Szczęśliwości, dzień za dniem, dokładać do pokaźnego już zbiorku wspólnych chwil nowe pokłady braterstwa, pachnącego pomarańczą i kakao.”- właśnie dla takich akapitów uwielbiam teksty Autorki. Zawsze pełne ciepła. I naprawdę pisane pięknym językiem.
Tuxedo: pisać dla Kogoś tak, żeby się podobało Każdemu. Oj, niewielu potrafi:) Tak mi teraz przyszło do głowy, że gdyby Magda napisała jakiś tekst wespół z Julką i gdyby do takiego tekstu grafikę dorobił Union - tak, to by było wszystko, co obecnie w AMagu kocham i wyznaję:)
asztaka: Nie wiem czy by się dało coś takiego złożyć, mamy style odmienne jak Liryka i Konkretność tylko mogą. ;-) Ale dobrych pomysłów Tobie Tux nie odmawiam. :)
Obywatel: zdaje się, że zupełnie jakby suplement do "Siedmiu Wspaniałych", czyli widać jakie Magda preferencje mimo wszystko ma. Tutaj pitu pitu o facetach, siedmiu w jednym arcie zmieściła, a jednej Julce poświęciła cały tekst. ;P
Doorshlaq: ładne. I layout dopasowany, a przynajmniej kolorystyka :) Co ja poradzę, że mi się podobają takie teksty? Trafiło do mnie swoją pogodą i nastrojem. Mam ochotę na taki nastrój. A tu deszcz w lipcu... Kocham deszcz, ale niekoniecznie teraz.
MIASTO UROJENIA (Obywatel)
Obywatel: e, ja bym to jednak dokończył jakoś, a nie dowalał na siłę akapity, żeby ten o deszczu nie czuł sie samotny. Aha, jak sie komuś nie podobało, to ciąg dalszy naprawdę nastąpi, to nie było dla kurtuazji. ;p
Doorshlaq: bez komentarza, tekst jest za dobry, więc nie chcę go komentować :) Weź Ty się wreszcie za jakąś książkę i wydaj ją, zamiast siedzieć w domu i się uczyć, a potem objeżdżać kraj :) Do roboty.
Nieumarłość (Mark Kewlar)
Hazardius: Hmmm... Nie lubię komentować takich tekstów. Niby wspaniałe itp, ale ciężko coś dokładniej napisać... Wiem... Trochę krótka ta historia. ;)
Obywatel: widać że nie lubiłeś fantasy. Horrorów tez nie. I, cholera, literatury też, niestety.
Tuxedo: fajny w krótszej niż zwykle formie.
“Piłem w Spale, spałem w Pile” by UnionJack (pisane bez spacji ;)). Z ostrzeżeniem ministra Donalda:
Piling (UnionJack)
nZorka: tekst bardzo bliski. Mimo całej nagonki na Piłę :P, ja ją lubię i mam do niej sentyment. To w niej poznałam pierwszego AMagowca, karmiłam kaczki, planowałam ukraść dzieci, pod pomnikiem Staszica rozmawiałam z moim najlepszym przyjacielem, :) tekst bliski, zwłaszcza, że postaci w nim występujące choć przez chwilę się widziało, zachwycało się nimi, podziwiało za te nieprzerwane, niezmienne, pełne pędu i siły trwanie w swoich małych światach i małych zadziwieniach. Małe bywa wielkie w odpowiednim świetle. Dzięki Misiek za ten tekst. :)
Donald: Redakcja Action Mag nie ponosi odpowiedzialności za złe wrażenia wynikające z podróży do Piły, odbytej po lekturze niniejszego tekstu.
asztaka: sympatyczne, ale coś Michałowi spada forma. No bo niewiele więcej. :) Chociaż może to wynikać z tego, że o Pile nasłuchałam się już sporo.
Obywatel: spodziewałem się peanów o Pile, a tutaj Unionowska wersja "Piły Tango" niemal, takie to melancholijne prawie że (tja, Union i melancholia...). Nie wiem, nie wiem, nie wiem po co teraz piszesz, po co taką pseudoliteraturę faktu, jakbym nie miał jakiegokolwiek oglądu na temat Rafiego i Kasi to już bym klimatu w ogóle nie czaił, wszystko ze mnie by spłynęło. Nie wiem czemu, ale po przeczytaniu tego też się tak czuję, byle jak. Był sobie art, sypnął się jak z rękawa, sru sru i po wszystkim... i totalne nic. Człowiek nie czuje, że cokolwiek przeczytał, po prostu śmignął oczyma po literkach. Nie chciałem ganić Michała tym razem, żeby nie było, że ja po nim jadę dla zasady, bo tak nie jest. Ale ten tekst to jest normalnie formalnie odcinanie kuponów i komercja, no!
Doorshlaq: niby fajne, ale w sumie o niczym. "Poszedłem tu, zrobiłem to, spotkałem tego, razem poszliśmy tam, zadzwonił jeszcze ktoś tam"... Ale teksty Michała zawsze mi się fajnie czyta.
Punkowi Michał Chmielewki i komentujący Obywatel plus nie czający klimatu Doorshlaq ;p
Punky reggae live! (Michał Chmielewski)
Obywatel: no i fajnie że było Ci fajnie, w sumie to sam nie wiem czy to relacja, czy takie tam po prostu cyku cyku na patyku. A jak mój kumpel poszedł na swój pierwszy w życiu koncert do klubu ze mną (Coma grała) to sobie kupił Komandosa wcześniej, bo uznał, że tak wypada. Kurna, co za durne kultywowanie tradycji, jak się nie chce chlać przed koncertem to można nie chlać. Chmielewski wybrał i tak to pierwsze. :P
Doorshlaq:
jako przyszły polonista (najpierw poprawka we wrześniu, ale z
historii, więc to się nie liczy :) ) mam ochotę brutalnie zamordowac
każdego, kto zaczyna artykuł od "tak więc" ;-) Tekst
również bez tematu, autor pisze, gdzie był i co robił, ale nie
widzę w tym jakiejś głębi, czegoś przykuwającego uwagę albo chociaż
fajnego klimatu. Jestem więc raczej na nie.
Tyle od przyszłego polonisty. Tak więc;) przechodzimy teraz to PoliKaemica:
Rozmowa mistrza Polikarpa z Miłością (Kaemic)
Tuxedo: po pierwsze - Kaemic potrafi pisać. Po drugie - pisze banały okropne. A już nie odnosnie samego tekstu, dobra rada wujka Tuxa: nic na poważnie. Końca świata z powodu panienki nie będzie. Tym bardziej, jeśli i panienka, i paniczyk są nieletni.
Hazardius: Ostatnio akurat mnie ta tematyka porusza. Ale co do tekstu - ostatnio coś często wraca się do Mistrza Polikarpa. Pytanie tylko, czy słusznie. W tym momencie uważam, że na 100% słusznie. Takie teksty - odpowiedniej długości, o ciekawej tematyce i na normalnym tle, :P są wg. mnie faworytami. Ciekawe, czy powstanie jeszcze jedna rozmowa... ;p Znak jakości ode mnie!
Obywatel: a imię jego... Boncek. Rozbrajająco to brzmi. :) No, toś sobie pokadził, a teraz ja Cię zjadę. Za styl, za banał, za cytat kulturowy w ogóle ni z gruchy ni z pietruchy i za patos. A ja ciągle jestem ciekaw co się stanie kiedy ta dziewczyna, co to najlepiej wygląda w podkoszulku i stringach, zajrzy na to forum i przeczyta te Twoje teksty. Ja bym się ze wstydu spalił. ;)
Doorshlaq: pomysł jakiś widzę, ale nie przekonuje mnie to. Innymi słowy: to już było. Z tym, że w innej otoczce.
A teraz coś o Wielkiej Siódemce i Królewnie Swatce;)
SIEDMIU WSPANIAŁYCH (nZorka)
asztaka: super tekst, aż się prosi o okładkę. :) Magda pięknie pisze, po tym tekście nie mogłam się pozbyć uśmiechu za nic. Brawo! Więcej, więcej! :)
Obywatel: o mężczyznach że niby. Naczytałem się już tego wspak i wzdłuż, a dalej nic tam nie było o mnie. Czyli tekst nieudany. A poza tym - świetne, urocze, pewnie że świetne i urocze, tylko po co taka dziwna ramka w HTML?
Tuxedo: ja wiem, Magda wie, ale czytelnicy Prasówki mogą nie wiedzieć:) Art pachnie, z artu wydobywają się przeróżne smaki i kolory, zawsze najwyższej próby, niby złoto jakieś. I jasne, że "Dziennikom pociągowym" nie dorównuje, ale co z tego, skoro resztę tekstów z tego numeru przerasta:)
Doorshlaq: pierwszym sformułowaniem, jakie przyszło mi do głowy, było "urocze", choć to brzmi raczej cukierkowo :) Bardzo fajny tekst, znowu utrzymany w ciepłym klimacie, świetnie napisany... Dobra, kończę już, nie jestem dobry w chwaleniu ;) Dodam jeszcze, że - jak widać - da się zrobić dobry artykuł ze średniego pomysłu :)
Martika: jak wyżej. Nie będę się rozpływać, zostawię to innym. Napiszę tylko: Zapoznaj mnie ze swoim bratem :D :P
nZorka: O, mądre dziewczę! Ty wiesz co dobre. ;)
Martika: Cóż trudno przejść obojętnie obok takiej reklamy :)
Tuxedo: Są, zdaje się, w tym samym wieku - co Ci szkodzi? :)
Chwilka na politykowanie...
STAWKA WIĘKSZA NIŻ ŻYCIE (Jędrzej IV Śniady)
asztaka: zwięźle, składnie, polityka. To wszystko u mnie na plus.
Obywatel: ... a kiedy dnia piątego rząd uchwalił ustawę o mundurkach szkolnych, przybili Wielki Romek z Małym Leszkiem piątkę, że znów, ach znów się udało społeczeństwu oczęta zamydlić i zatkać im mordy tematem oklepanym, by pod przykrywką dysputy o rzeczach Wielkich i Ważnych przemycić to, co Niewielkie i Wkurwiające. Dobranoc. ;p
Doorshlaq: ręce opadają, kiedy się czyta o naszym rządzie. Na szczęście nie ze względu na poziom artykułu, który jest co najmniej dobry. Na szczęście koniec kadencji Kaczyńskiego juz za 1260 dni, 12 godzin i 46 minut (mam licznik ;) ).
...i już zgrabnie przeskakujemy do Rodzyna ;)
Sprzedam duszę, tanio! (Phantasmagor)
Agnes: Nie dla mnie ta forma, nie dla mnie ta treść. :)
Tuxedo: duszę mylisz z sumieniem. I wiesz co? Będzie, że jadę po wieku, a tak się robić nie powinno, ale niech tam: do pisania o pewnych rzeczach trzeba zwyczajnie dorosnąć. Tak, to odnośnie pierwszych akapitów.
asztaka: nadmiar wulgaryzmów, dusza a sumienie - to co pisał Tux. No i średnio ogólnie.
Hazardius: Akurat ja jestem zainteresowany kupnem duszy. Przyda się na wymianę z diabłem! ^^ A poza tym - tekst jest interesujący, chwilami poruszający i tyle... ;P
Obywatel: ojejku, jakie to rustykalne. :)
Będzie
piekielnie – przed wami, zbiorczo, Daredevel777 (inni szatani
chwilowo nieczynni ;p)
Świat jest zły (Daredevil777)
asztaka: strasznie ciężko przebrnąć mi przez arty tego autora. Rozumiem opowiadać straszne historie nocą przy ognisku, ale ktoś tu się poważnie w te rzeczy wczuł. No cóż, każdy wierzy w to co mu wygodnie, ale takie wywody... sama nie wiem. To takie strasznie niepoważne dla mnie.
Obywatel: jasne że jest zły, koty mi mordują za oknem. Tak się drą w ostatnich dniach że zawsze odruchowo sprawdzam, czy Kicia lezy koło mnie na posłaniu. I oddycham spokojniej.
Doorshlaq:
przepraszam, ale nie czytam Twoich tekstów z uwagi na layout.
Męczy mnie. W sumie szkoda, bo nie wiem, co tracę :)
Niewierny (Daredevil777)
Obywatel:
hej, mistyk, chcesz potwierdzenia, że reinkarnacja "istnieje"?
Są tacy popaprańcy, którzy wyczerpali traktaty naukowe na ten
temat, tylko nie wiem po jaką cholerę je czytać. To nie jest kwestia
wiary, tylko zaufania. Jeżeli taki koncept do Ciebie przemawia, to
znaczy, że widocznie jest prawdziwy. A jeśli nie, to nie jest. W
ogóle Daredevil gada dużo, chaotyzuje i czasem mi mnie
przypomina, ale sprzed kilku lat. Może ja bym jednak na jego miejscu
nie wysyłał tak wszystkiego do AM, bo to za parę miesięcy już może
stracić aktualność. Szukaj, a nie się mądruj.
Pijane szczęście (Daredevil777)
Obywatel: mi tam wesoło. Jak piję, to też mi wesoło, ale wtedy może mi być smutno. Jamniczek się nie może zdecydować. Wczoraj piłem i było mi zajebiście, a dzisiaj się rozwalam.
IKEA people (Daredevil777)
Obywatel: na przyszłość, błagam, pisz większą czcionką i krócej. ;p Czytać się to da, ale przypisy mogłeś se darować, chyba aż tak ograniczeni nie jesteśmy, żeby nie wiedzieć co takiego mówił Nietzsche. ;)
O, jest i gwóźdź (do trumny) programu AM:
TEATRZYK SUCHYCH GNATÓW (Tuxedo & Jędrzej IV Śniady)
nZorka: oklaski na stojaka. :)
Vith: wspaniałe :) niezwyczajnie wspaniałe. Jeden z niewielu [tekstów], przez które ostatnio przebrnąłem w całości, a nie czytając pierwszy i ostatni akapit... :) Miłe i pomysłowe, o.
Martika: przeczytałam oklaskiwany przez wszystkich Teatrzyk. I nie mam wyjścia. Dołączam się do owacji.
asztaka: fajne, aczkolwiek w moim przypadku bez ochów i achów.
Obywatel: buhahahahahahaha. :) I tyle, bo owieczki mi się pobudzą.
Doorshlaq: publiczność klaszcze na stojąco, długie owacje, prosimy o bis :)
Tuxedo: dobra, nie ma co tu dłużej grać schizofrenika, trzeba się wypowiedzieć :P Okładka podwójnie zasłużona dla Jędrzeja i w ogóle niezasłużona dla mnie - wkładu tuxowego było tu może z dziesięć, w porywach piętnaście procent. Całą imprezę, layout, oprawę narracyjną i większość scenek wymyślił Jędrzej - dlatego w tym miejscu chciałbym mu podziękować, a zgromadzonej publiczności mogę jedynie rzec: cóż, kochani, nie zawsze do ananasów dochodzi się ciężką pracą :P :P :P
Mister Pascal Errr...
Thinking`bout us 11 (Masterpascaler)
Tuxedo: podobało się. Mimo niepotrzebnych czasami wielokropków. Fajne to z zostawianiem skrótu na pulpicie.
Śmiej się z Martiką, narzekaj z Tuxem;)
Uśmiech (Martika)
nZorka: uśmiechawszy się kiedy czytawszy. <oddaję uśmiech> :)
asztaka: kolejny tekst, o którym mogę napisać sympatyczny. I nic więcej.
Hazardius: Tutaj o tekście za wiele nie powiem, gdyż zainteresowała mnie sama myśl. Otóż ja "oduśmiechnąłbym się"... Ale po przeczytaniu tego tekstu... Tekst ten przypomniał mi stare, dobre czasy, gdy człowiek uśmiechał się do kogo chciał bez żadnych skrupułów. Popieram więc Ciebie - uśmiechajmy się!!!!!
Tuxedo: lubię teksty z pozoru błahe, o niezbyt wydumanych problemach albo w ogóle o niczym. Z jednym zastrzeżeniem: muszą być napisane perfekcyjnie. Ten, niestety, nie był.
aNomaLy: kobietom łatwiej się śmiać - facet uśmiechający się do nieznanej kobiety na ulicy będzie prawie zawsze odebrany jako osoba flirtująca. Tekst fajny ale czuć, że pisze go osoba bardzo młoda.
“Dzieeeeń, zwyyykłyy dzień, deszcz na twarzy, czarno-biały film komedia, ludzi” w Amagu tłum:
Zwykły dzień (Emszi)
asztaka: esencja nastoletnich AMagowych wynurzeń, do bólu przewidywalne, powtarzalne i banalne... tak bardzo, że wywołało mój uśmiech na koniec. :)
Martika: właściwie nie wiem co napisać. Tekst poprawny, ale skróciłabym go trochę. Pomysł niezbyt oryginalny, ale cóż w końcu debiut. Hmm słucham podobnej muzyki, ale czytając ten tekst miałam wrażenie jakby Autor trochę się przechwalał swoimi gustami. Może i mylne wrażenie. Ogólnie nie jest źle.
Hazardius: Wspaniały przykład - jak ze zwykłego newsa zrobić interesujące opowiadanie. Bardzo mi się podobało pomimo smutnego zakończenia. Mam nadzieję, że autor napisze jeszcze! ^^
Tuxedo:
czytam. Początek: zaleciało mi "S@motnością w sieci".
"Czekać to to samo, co tęsknić?" Czy ja tego dzieś nie
czytałem? Dajmy spokój. Czytam dalej. O, pojawia się tytuł
wspomnianej "S@motności". To już chyba wiem, ale brnę
dalej. O, autor nawet uświadamia mi, że jednak plagiat. Przy okazji
się wydało, że czytałem "S@motność". Dwa razy nawet. Dalej.
Bueeee, nawet ja bym sobie nie pozwolił na taką profanację, jak
wstawianie tekstu mysłowickiej ballady do tekstu. Dalej. "Sprzedawcy
marzeń". Nieco tylko niższy stopień profanacji. Dalej.
Dużo
dalej. Ciągle jeżdżę tramwajem numer 6. A historia jest naciągana jak
mało która. Nie lubię takich, nieważne, czy dobrze czy źle się
kończą. Autor wymienił w tekście mnóstwo piosenek. Wszystkie,
co do jednej, mam w przenośnym odtwarzaczu. A ja nie mam brata.
Jeszcze raz spójrzmy na Playlistę... Metis? Metis, pisałeś
może coś ostatnio do puli głównej? :P
Podsumowanie: nie
był to zwyczajnie odpychający art. Mimo uproszczeń - stanowczo zbyt
wielu, wielkich - był zjadliwy. Nawet może i miał klimat. Ale nie
należy zapominać, że mnie się "S@motność" podobała. Czyli
kultura niska. Sorry, stary.
“Gdzieś o pięćset kroków stąd, w ręku niesie ktoś, pełno różnych spraw”
Z ŻYCIA SFER WYŻSZYCH (4) i (5) (UnionJack)
Tuxedo: aaaa, teraz to się śmiałem, śmiałem się naprawdę, gdybym pił sok, znalazłby się on na klawiaturze:)
asztaka: dobre, naprawdę fajne. Za to abstrakcja spudłowała celując we mnie. :)
Na koniec dwa teksty, które nie doczekały się komentarzy. Uczcijmy je minutą ciszy:
Wiosna, burza, menele... (Caramondl)
Teoria maski (Daredevil777)
Deserek, czyli kontrowersje
wokół okładki (jakże przecież zasłużonej! :P):
nZorka:
Okładka Tuxedowo- Jędrzejowa zasłużona, ale na niej zmieściło by się
jeszcze i kilka innych tytułów, vide: Kontrowersje wokół
dziewic. Nie rozumiem też, dlaczego Piling nie jest
wyróżniony.
BlackDogg: O, tak. "Kontrowersje
wokół dziewic" powinny znaleźć się na okładce.
Przeczytałem 2/3 numeru i tekst ten jest zdecydowanie wybijającym się
okazem. Tekst okładkowy również dobry, chociaż troszkę
nierówny. Ogólnie bardzo dobry tekst jest jeden (już
mówiłem który), kilka dobrych i parę średnich. Mogło
być lepiej. Ogólną opinię wydam po przeczytaniu całości (o ile
przeczytam :)
I Deserek Absolutny,
uśmiechnięta Martika vel Paulo Coelho:
Ale to wszystko
to tak naprawdę są tylko szczegóły. Bo przecież niebo jest to
samo, tak samo niebieskie, wątpie żeby wiatr albo Słońce też zmieniły
się od tamtych czasów. Jeśli będziesz chciał zawsze znajdziesz
ku temu powody. Bo uśmiechać się jest zawsze tak samo, co nie znaczy
że łatwo, ale spróbować można zawsze, niezależnie od tego ile
czasu minęło odkąd robiłeś to ostatni raz :)
Aha, no tak... Jeszcze imć Jędrzej zostawił swoje, hm, oceny tekstów. Niech mu będzie – wstawiamy:)
WYNIKI EGZAMNU AM 91:
21
(Dae)- dst
AM 77, 78 - Wielkie abstrakcje (UnionJack)- +dst
Antytekst (Martika)- ndst
Atak anoreksji (Ceeebula)- +db
Bezczyn (Sypee)- +dst
Bez sensu, ale do rymu (Leniwiec)- db
Czym jeszcze uraczy nas IV RP? (Redmeer)- ndst
EGZAMIN NA
PRAWO JAZDY (Tuxedo)- db
IKEA people (Daredevil777)- dst
Impresja (Kot z Cheshire)- dst
Ja, człowiek wolny
(-on-racjonalista-)- dst
KONTROWERSJE WOKÓŁ DZIEWIC
(Ceeebula)- bdb
Mericalia (nZorka)- dst
MIASTO UROJENIA
(Obywatel)- dst
Nieumarłość (Mark Kewlar)- +dst
Niewierny
(Daredevil777)- dst
Odlewnia (Sypee)- dst
Pamiętam, mówiłaś
(Kot z Cheshire)- ndst
Pijane szczęście (Daredevil777)- ndst
Piling (UnionJack)- dst
Punky reggae live! (Michał
Chmielewski)- dst
Quo Vadis? (Andrzej)- +dst
Rozmowa mistrza
Polikarpa z Miłością (Kaemic)- +dst
Sampel (Sypee)- dst
SIEDMIU
WSPANIAŁYCH (nZorka)- bdb
SOCZEK (Tuxedo)- bdb
Sprzedam
duszę, tanio! (Phantasmagor)- dst
Sztandar (Absurd)- dst
Świat
jest zły (Daredevil777)- +dst
Teoria maski (Daredevil777)- dst
Thinking`bout us 11 (Masterpascaler)- +dst
Uśmiech (Martika)-
dst
Wiosna, burza, menele... (Caramondl)- dst
Zwykły dzień
(Emszi)- dst
Z ŻYCIA SFER WYŻSZYCH (4) (UnionJack)- bdb
(zapraszam na seminarium- Ś.)
Z ŻYCIA SFER WYŻSZYCH (5)
(UnionJack)- +dst
Skargi
pretensje i zarzuty co do ocen proszę zgłaszać w godzinach
konsultacji bądź pod adresem chilvary@wp.pl
Pozdrawiam
Prof.
Śniady
I tym, jakże studenckim akcentem...
Za udział dziękujemy: tym, co wzięli udział:) Są wymienieni tam, u góry, a ich ksywki pogrubione. Nie żeby mi się nie chciało ich tu wypisywać... ;p
Kawał swego życia na przygotowanie Prasówki poświęcił: Tuxedo
Jeśli
chcesz znaleźć się w następnej, wpadnij na
www.forum.actionmag.pl
Jeśli
chcesz wygrać milion w totka, zajrzy tu www.jakwygracwtotka.pl