Człowieku!




Czego tak naprawdę potrzebujesz? Dachu nad głową? Pieniędzy? Ukończenia dobrych studiów, żeby w przyszło�ci zarobić na siebie? Masz ambicje. Chcesz być kim�. A raczej Kim�. Takim przez wielkie �K�. Więc latami tyrasz w pocie czoła, ranisz swoje ręce przerzucając ciężkie cyfry z kolumny na kolumnę, potykasz się o ułamki i padasz na ostre sumy. Czasem zawadzasz głową o zbyt niskie sklepienie Twych możliwo�ci. Wyżej nie możesz. Jeszcze nie polecisz do gwiazd, o nie. Budynek, który sam zbudowałe� ogranicza Cię z każdej strony. Ale tak naprawdę, czy on istnieje?

Czego tak naprawdę potrzebujesz? Jedzenia. Picia. I odrobiny miło�ci. Nic więcej i nic mniej. Potrzebujesz dokładnie tego czego potrzebuje Twój kot, Twój pies, Twoja rybka w akwarium. Prawie niczym się od nich nie różnisz. A to �prawie� to jednocze�nie za dużo i za mało. To �prawie� to Twoja Inteligencja. To zbyt mało, aby� mógł zawsze podejmować słuszne decyzje, aby� niezmiennie wiedział co jest dobre. I zbyt wiele, by� był gotów przyznać kim jeste� i się z tym pogodził. By� u�wiadomił sobie, że jeste� nikim więcej niż Zwierzęciem. A gdyby� to zrobił, mógłby� usłyszeć to, co tak starannie starasz się zagłuszyć swoją ludzką dumą i pychą. Instynkt i intuicję, które sprawiają, że nikt nie może powiedzieć o żadnym ze zwierząt, że jest złe. Ale Ty wolisz wmawiać sobie, że Ziemia jest w centrum Wszech�wiata. A gdy już jeste� tego pewny, zaczynasz zastępować Ją, sobą. Teraz tylko Ty się liczysz.

Oszukujesz się. Nie jeste� lepszy. Zrozum to wreszcie. Jeste� taki sam jak wszyscy. Nie bój się tego. To nic strasznego, uwierz mi. Je�li to zrozumiesz, wreszcie będziesz sobą. Ale Ty i tak się boisz. A strach sprawia, że jeste� zły. Bo wszystko co robisz zaczynasz podporządkowywać wła�nie jemu. Odgradzasz się od �wiata coraz grubszą barierą. Żeby tylko nie zauważyli kim jeste�. Budujesz fabryki, wylewasz cement, wstawiasz okna, kujesz stal. Wymy�lasz równania i teorie, konstruujesz skomplikowane mechanizmy. Tworzysz reguły, chowasz się za nimi jak za płotem, sam ukręcasz linę, która związujesz swoje pragnienia i instynkty. Byleby tylko nie być Zwierzęciem. Nie patrzysz się w oczy, nie mówisz co my�lisz, kontrolujesz każdy swój ruch, każdy gest, każdy u�miech� Przecież nie jeste� Zwierzęciem, możesz my�leć, masz Inteligencję! I my�lisz, zastanawiasz się, planujesz. I im dłużej to robisz, tym bardziej się boisz. I im bardziej się boisz tym więcej my�lisz... I tym więcej złych decyzji podejmujesz, bo nie słuchasz swojego serca, nie robisz tego, czego chcesz, ale to, co wiesz, że powiniene�. I znowu nie jeste� sobą. I znowu jeste� nieszczę�liwy.


Więc pozostaje tylko jedno, co mogę Ci powiedzieć:


Człowieku! Nie bój się siebie!



Martika