JAK NIE CZYTAĆ ACTION MAGA ;)
(na podstawie własnych, wielokrotnie objaśnianych, doświadczeń)
O, nowe CD – Action.
Się znaczy – jest nowy Amag. Trzeba będzie ściągnąć z neta za dwa dni.
Chociaż nie. Zanim Camilo zamieści, ja się zdążę porządnie zniecierpliwić.
Zawsze tak jest, że dopóki AeMik pozostaje jedynie rzeczą do zdobycia, czekam na chwilę dorwania go z niecierpliwością.
Wiem. Dawid na pewno kupił nowego Ekszyna. Ma więc płytkę.
Trzeba od niego wycyganić!
Jak dobrze, że jest rok akademicki i mieszkamy razem na stancji. Nie będzie z tym problemu, haha nie ma to jak budowanie dramatyzmu sytuacji.
Scenariusz wakacyjny: jednak czekamy, aż Camilo w przypływie łaski zamieści numer na przekór żydomasońskim serwerom.
Rozpakowywanie archiwum, proszę czekać.
Ale syfna okładka. I żadnego mojego tekstu. No może w środku.
O, wstępniak. No tak, znowu się Qn`ik wyręczył Gregoriusem albo Donaldem. Albo obydwoma. Brak czasu, psia mać.
Hmmm… teksty. Znowu żadnego mojego?!?
Ano tak, przecież od trzech miesięcy nic nie napisałem.
Boże, właśnie przypomniałem sobie jaki chłam napisałem te trzy miechy temu…
Nieważne, przeglądamy pulę.
Lecimy od góry: teksty za długie odpadają od razu.
Teksty z oczojebnym layoutem zasługują na wduszenie cofnij sekundę po uruchomieniu.
Teksty, których pierwsze zdanie mnie nie zachęca – wylatują natychmiast.
No chyba, że są to teksty ludzi, których znam ze zjazdów – Ci mają dyspensę, choćby największy gniot, to i tak przeczytam.
No chyba, że im coś ewidentnie nie wyjdzie.
Idziemy dalej, swoi ludzie już odbębnieni. Właściwie, to o czym oni pisali?
O znowu jakieś poetyckie wynaturzenia. Strzępki myśli, to ja mogę przerabiać na poetyce. Na razie.
O, opowiadanie. Fajnie. Pomyliły ci się adresy. Za krótkie, czy słabe, żeby się przedostać przez sito drugiej skrzynki? No nieważne.
O nie, pieprzenie o miłości. Znowu. Proszę, nie.
Szczypta polemiki, jeżeli akurat mamy ten co trzeci numer. Ostatnia fajna polemika to autorstwa PieGusa była.
Ech, że im się wszystkim chce. Ja dopiero połowę przeklikałem, nie wspominając o czytaniu, a już mam dość.
Nudne, słabe, denne, o, coś ciekawego, nudne, słabe, denne, nie chce mi się, nie chce mi się, nie chce mi się.
Dobra, pula g(ł)ówna przejrzana.
Teraz listy. Na szczęście puste, bo się nie chciało chociażby prasówki robić. I dobrze, mniej do czytania.
Na luzie. Tu też tekst ostatni się ukazał wieki temu. Obrazki szybko przeskakują. I tak w większości nie są śmieszne. Dość mam wszelkiej maści zwierzątek w dziwnych pozycjach/sytuacjach, które w założeniu mają być zabawne. Powiem wam jedno: nie są.
Dodatki. Ciekawe, czy tę mapę ktoś w ogóle wciąż aktualizuje? Mnie się nie chce porównywać.
Kąciki. Bleee…
Periodyk. No akurat czasem przejrzę. Fraszki Pszczóły, kolejne monotematyczne i nie za bardzo śmieszne rymy na Piłę, nieprzystające Teatrum mundi, które jest tu tylko dla tego, żę gdziekolwiek indziej byłoby jeszcze bardziej nieprzystające.
Filmy. Kiedyś lubiłem włączyć dla ciekawostek przy recenzjach. Odkąd się ich nikomu nie chce robić, to i mnie się nie chce klikać.
Opowiadania. PDFy się zbyt wolno ładują. I nawet Pilipiuk, któremu też się już współpraca znudziła, też mnie do czytania nie nakłoni.
Muzyka. Przeważnie nie w moim guście, a wolę sam jakiegoś albumu przesłuchać, niż czytać jego recenzję.
Książki. Jak już się pojawią, to są nawet, nawet.
Reszta kącików ma chyba jakiś wahadłowy deadline. I jest to wahadełko na dłuuuugim sznureczku.
Dobra, AMag odbębniony. Można go spokojnie wyłączyć.
„Ja AeMa nie czytam, ja tam tylko teksty wysyłam”
Artur „ZoltaR” Jabłoński
Mail:
ballinboy@o2.plGG: 5639913
arturjablonski.wordpress.com