News

Kolejna planeta prof. Wolszczana
      MPolscy i amerykańscy astronomowie pod kierownictwem prof. Aleksandra Wolszczana odkryli kolejną planetę! Planeta krąży wokół czerwonego olbrzyma, a więc gwiazdy w końcowym etapie swojego życia. Odkrycie jest bardzo ciekawe, gdyż pozwoli naukowcom przewidzieć, jak prawdopodobnie będzie wyglądał nasz Układ Słoneczny, gdy za parę miliardów lat Słońce stanie się czerwonym olbrzymem i rozedmie do ogromnych rozmiarów, sięgając orbity Ziemi.

      Odkryty układ znajduje się 300 lat świetlnych od Ziemi w gwiazdozbiorze Perseusza. Gwiazda jest dwa razy masywniejsza i 10 razy większa niż Słońce. Okres orbitalny planety wynosi 360 dni. Odkrycie będzie opublikowane w listopadowym wydaniu Astrophysical Journal.
      M "W ciągu 10 lat astronomom udało się odkryć w naszym galaktycznym sąsiedztwie ponad 250 planet krążących wokół gwiazd podobnych do Słońca, jednak wciąż nie wiemy, czy właściwości naszego Układu Słonecznego oraz warunki sprzyjające rozwoju życia są czymś naturalnym czy raczej wyjątkowym”, stwierdził prof. Wolszczan i dodał, że obecne odkrycia sugerują, iż nasz Układ Planetarny jest w istocie wyjątkowy.
      M Odkrycie planety możliwe było dzięki wykorzystaniu teleskopu Hobby-Eberly (o średnicy zwierciadła 9,2 metra) znajdującego się w Teksasie i jest owocem współpracy astronomów z Uniwersytetu Stanowego Pensylwanii, Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, Centrum Astronomicznego im. Mikołaja Kopernika, Obserwatorium McDonalda i Kalifornijskiego Instytutu Technologicznego.
      M Prof. Wolszczan zwrócił uwagę na debiut polskiej grupy badawczej kierowanej przez dr. Andrzeja Niedzielskiego i podkreślił, że dr Niedzielski wniósł poważny wkład w odkrycie kilku ważnych planet pozasłonecznych.

Zakończyła się OZMA 2007
      W niedzielę (12 sierpnia 2007) zakończył się XI Ogólnopolski Zlot Miłośników Astronomii OZMA 2007.
       Imprezę co roku organizuje Pałucko-Pomorskie Stowarzyszenie Astronomiczno-Ekologiczne „Grupa Lokalna” z siedzibą w Niedźwiadach, o czym pisaliśmy wcześniej.
       Na zlot zjechało blisko sto osób z całej Polski. Największym zainteresowaniem cieszył się Newton 400/2000 - największy teleskop będący na wyposażeniu Obserwatorium w Niedźwiadach. Gdy tylko Słońce schowało się za horyzont, natychmiast do teleskopu ustawiła się pokaźna kolejka. Ktoś, widząc piękną gromadę kulistą M13 w Herkulesie, omalże nie spadł z drabiny (na którą, z racji rozmiarów teleskopu, trzeba było wejść, aby dosięgnąć okularu). Czekanie na swoją kolej umilał obozowiczom Karol Wenerski, który przez cały czas ciekawie opowiadał o różnych obiektach na niebie i cierpliwie odpowiadał na wszystkie pytania. Wielu uczestników przywiozło swoje teleskopy, więc każdy mógł nacieszyć się oglądaniem nieba.
       A jeżeli ktoś myślał, że w ciągu dnia odeśpi nieprzespaną noc, to bardzo się mylił! Organizatorzy dopilnowali bowiem, żeby uczestnicy nie marnowali czasu na spanie. Odbyły się wykłady i prelekcje, m.in. Krzysztofa Czarta - "Jak w Toruniu zaobserwowano najbliższe zjawisko mikrosoczewkowania grawitacyjnego", Łukasza Wołyńca - "Mars wita nas" oraz pięciokrotnego mistrza świata krótkofalowców, Kazimierza Drzewieckiego - "Łączność z Księżycem". Gwoździem programu była niewątpliwie prezentacja Jacka Drążkowskiego, który przez prawie 2 godziny bardzo ciekawie opowiadał o meteorytach i z pewnością wielu zaraził swoją pasją.
       Uczestnicy zlotu mieli także okazję do sprawdzenia swojej wiedzy w konkursie astronomicznym. Zaszczytne pierwsze miejsce zdobył Damian Puchalski z Torunia. Warto tu wspomnieć o pytaniu, na które nikt nie znał odpowiedzi, a które brzmiało następująco: Co to jest Cynozura? Okazało się, że odpowiedź jest całkiem prosta: Cynozura to inna nazwa Gwiazdy Polarnej! Przyznano także tradycyjnie nagrody główne GRAND OZ. Otrzymali je: Konrad Haraś za zbudownie teleskopu oraz Józef Baran i jego klub z Urzędowa za zbudowanie obserwatorium. Warto wspomnieć o Robercie Suszyńskim, laureacie konkursu na najlepsze astrofoto.
       A gdy chmury przykrywały niebo, obozowicze gromadzili się wokół ogniska, przy którym można było się ogrzać, pośpiewać i pośmiać, bo dobry humor wszystkim dopisywał. A największa w tym zasługa Marcina Mazura, który otrzymał żółtą koszulkę za nieustanne rozbawianie ozmowiczów. Dopiero w niedzielę, zrobiło się markotnie, bo niestety zawsze przychodzi ta chwila, kiedy trzeba się pożegnać... Na szczęście za rok znów spotkamy się na OZMIE. Do zobaczenia!
       Organizatorzy dziękują wszystkim osobom, które bezinteresownie pomogły zorganizować zlot. Natomiast szczególne podziękowania nalęzą się Panom: Krzysztofowi Czartowi, Kazimierzowi Drzewieckiemu i Jackowi Drążkowskiemu.
       OZMA nie odbyłaby się bez Marka Nikodema, który czuwał nad całością – przyjmował uczestników, gości i dziennikarzy. A na zakończenie zlotu mógł tylko pomachać ręką na pożegnanie, gdyż prawie zupełnie odebrało mu głos. Dziękujemy!

>> www.astronews.pl <<