|

Ta gra wciągnęła mnie z siłą sedesu, wprost nie
mogłem się od niej odciągnąć. To ona sprawiła że pierwszy raz zarwałem noc
grając. Grą tą była najnowsza część serii „Tony Hawk’s” nosząca podtytuł „American
Wasteland”.
Na początku były tylko marne flipy, krzywe grindy
i nieudolnie graby, tylko tyle mnie kiedyś zadowalało. Ale
z czasem moje oczekiwania zmieniły się, chciałem robić więcej wyczesanych w
kosmos (fajne określenie :)) tricków, mieć wielgaśny teren do popisu. Chciałem
również brać czynny udział w jakiejś pojechanej, skejtowskiej fabule. Takie były
moje żądania do następnych części tej wspaniałej serii. Pro skater 1, 2 i 3 były
takie sobie, szybko mi się znudziły, czwórka była już lepsza, podobały mi się w
niej zadania wykonywane dla poszczególnych osób. W Undergrounda 1 nie grałem,
lecz 2 mnie naprawdę zachwycił. Miała wszystko co chciałem, lecz była strasznie
krótka. Gdy w łapy dostałem AW, zakochałem się, byłem wniebowzięty, ta gra
przekroczyła moje najśmielsze oczekiwania.

American Wasteland ma fajną,
lecz dość prostą fabułę bowiem na pierwszy ogień idą w nim tricki i różne
wyzwania rzucane pod nogi naszemu skejtowi. Nasze komputerowe Ego wybieramy
spośród pięciu stojących przed busem do L.A. wypierdków. Nasz Skejt mając dość
kłótni z rodzicami i problemami z policją, rusza wspomnianym zdezelowanym busem
do Los Angeles- kolebki skateboardingu. Tuż po wyjściu z wraku naszego ziomka
okradają dwaj miejscowi pozerzy, skazując go na samotną tułaczkę po L.A. W
pewnym momencie nasz Hero spotyka dziewczynę- Mindy, która jest młoda, ładna i
ma aspiracje. Planuje ona bowiem stworzyć komiks o znanych skaterach pod tytułem
„American Wasteland”. Dzięki jej kontaktom, nasz skejt zaczyna wyrabiać sobie
reputację załapują się na kilka małych turniejów i wyświadczając przysługi
innym. Głównym celem Mindy i Skejta jest przywrócenie dawnej świetności
opuszczonemu skateparkowi. Musze przyznać, że gdy pierwszy raz go zobaczyłem,
wydało mi się że jest wysypiskiem śmieci, i chyba rzeczywiście nim był. Droga
przed nami kręta i wyboista, dostajemy trudne zadanie zmienienia śmietnik w…
jeszcze większy śmietnik, tyle że uporządkowany. Aby podołać temu zadaniu musimy
wykonywać wszelakie misje za które dostajemy części do skateparku których jest
aż 94. Mankamentem jest to, że nie możemy wpływać gdzie co zostanie ulokowane,
ale przecież, tym zajmuje się Mindy ;) Poza tym, możemy zająć się misjami
pobocznymi w których np. pomagamy graficiarzom tagować miasto, uczymy się jazdy
na bmx’ie lub zbieramy kasę od Przedstawicieli Sfer Najniższych. Cała historia
została okraszona w niezwykły humor, nie raz zdarzyło mi się parsknąć
niekontrolowanym śmiechem. Do naszej dyspozycji twórcy oddali również tryb
classic, który polega na robieniu zadań w określonym czasie. Szczerze, to nigdy
za nim nie przepadałem.
Engine graficzny gry został
wyraźnie poprawiony, grafika może nie zachwyca, ale jest na czym zawiesić oko,
jest dopracowana, widać dobrze wszystkie szczegóły postaci, jak i terenu.
Wspomnieć należy również o fizyce, która, jak to zawsze było z Tonym, jest dość
nierealistyczna. Ale czego ja się czepiam? Przecież to największa frajda, móc
sobie poskakać na wysokość 40 metrów na rampie, lub po przeskakiwać równie
wielkie wyrwy w nawierzchni. Fantastycznie zrealizowane zostały przerywniki,
zastępowane czasem komiksem rysowanym przez Mindy.

Muzyka od zawsze była atutem
serii, każda część miała wyśmienitą ścieżkę dźwiękową. W najnowszej odsłonie
Tonego soundtrack jest jednym z najfajniejszych i najmiodniejszych soundracków
jakich miałem okazję do tej pory słuchać. Znajdziemy w nim wiele fajnych
zespołów, min. Green Daya, Alkaline Trio,
Dead Kennedys, The Doors, Bad Religion czy chociażby The
Bravery. Gra została przetłumaczona kinowo, więc mamy w niej oryginalny
dubbing. Dubbing został zrealizowany fantastycznie, wszyscy pro skaterzy których
mamy przyjemność widzieć w grze mają swoje własne głosy. Chłopacy się postarali.
Nie wiem czemu wszyscy zalecają grać w Tonego na
padzie, mi tam dobrze szło na klawiaturze. Obłożenie jest standardowe. Tak jak w
poprzedniej części, tak i w tej wszystkie tricki wykonujemy klawiaturą
numeryczną, pod czwórką mamy flipy, ósemka to grindy i lipy, szóstka natomiast
służy nam do grabów. Skaczemy i przyspieszamy piątką, siódemką albo dziewiątką
(już nie pamiętam :p) robimy tzw. bert slide. Jeździ się WSADEm, a z deski
schodzimy E. I to było by na tyle.

Do naszej dyspozycji dostaliśmy tryb multiplayer,
który jest, jakby to ująć… Taki sobie. Został zrealizowany starannie, choć nie
ma w nim żadnych niuansów.
Podsumowując: Tony Hawk’s American Wasteland to
gra wybitna, pełno w niej różnych śmiesznych scen i odniesień do rzeczywistości.
Grę polecam przede wszystkim fanom serii jak i skejterom. W dodatku zamieszczam
pełen soundtrack i listę skaterów współtworzących grę.
|
Skaterzy
-
Tony Hawk
-
Tony Alva
-
Paul Rodriguez
-
Stevie Williams
-
Mike Vallely
-
Bob Burnquist
-
Daewon Song
-
Bam Margera
-
Ryan Sheckler
-
Rodney Mullen
-
Andrew Reynolds
-
Tony Trujillo
-
Jason Ellis
Riderzy
Soundtrack
-
7 Seconds - "We're Gonna
Fight"
-
Alkaline Trio - "Wash Away"
(cover TSOL)
-
An Endless Sporadic - "Sun of
Pearl"
-
Bad Religion - "We're Only
Gonna Die"
-
Black Flag - "Rise Above"
-
Bloc Party - "Like Eating
Glass" (Tony Hawk mix)
-
Bobot Adrenaline - "Penalty Box"
-
Breakestra - "Champ"
-
Circle Jerks - "Wild in the
Streets"
-
Dead Kennedys - "California Über Alles"
(piosenka ze zwiastunu gry)
-
Death from Above 1979 -
"Little Girl"
-
Del Tha Funkee Homosapien -
"Burnt"
-
D.R.I. - "Couch Slouch"
-
Dropkick Murphys - "Who Is
Who" (cover The Adolescents)
-
El P - "Junkie Skate Rock"
-
Emanuel - "Search and Destroy"
(cover The Stooges)
-
Fall Out Boy - "Start Today" (cover
Gorilla Biscuits)
-
Fatlip - "What's Up Fatlip"
-
Felix da Housecat - "Everyone
is Someone in LA"
-
Frank Black - "Los Angeles"
-
From Autumn to Ashes - "Let's Have
a War" (cover Fear)
-
Good Riddance - "30 Day Wonder"
-
Green Day - "Holiday"
-
High on Fire - "Devilution"
-
Hot Snakes - "Time to Escape"
(cover Government Issue)
-
Lair of the Minotaur - "Warlords"
-
Mastodon - "Iron Tusk"
-
Mike Vallely and The Rats -
"Vendetta"
-
Molemen (f/Slug i MF Doom) - "Put
Your Quarter Up"
-
Mötley Crüe - "Live Wire"
-
My Chemical Romance - "Astro
Zombies" (cover The Misfits)
-
Nassim - "Rawhide"
-
Oingo Boingo - "Who Do You Want to
Be"
-
Pest - "Duke Kerb Crawler"
-
Pig Destroyer - "Gravedancer"
-
Prefuse 73 - "One Word Extinguisher"
-
Public Enemy - "Burn Hollywood
Burn"
-
Rise Against - "Fix Me" (cover
Black Flag)
-
Rob Sonic - "Sniper Picnic"
-
Saves the Day - "Sonic Reducer"
(cover The Dead Boys)
-
Scissor Sisters - "Filthy/Gorgeous"
-
Senses Fail - "Institutionalized"
(cover Suicidal Tendencies)
-
Sham 69 - "Borstal Breakout"
-
SNFU - "Better Homes and Gardens"
-
Spirit Caravan - "Dove-Tongued
Aggressor"
-
Strike Anywhere - "Question the
Answer"
-
Taking Back Sunday - "Suburban
Home/I Like Food" (cover The Descendents)
-
The Bled - "House of Suffering"
(cover Bad Brains)
-
The Bravery - "Unconditional"
-
The Casualties - "Get Off My Back"
-
The Doors - "Peace Frog"
-
The Faint - "I Disappear"
-
The God Awfuls - "Watch it Fall"
-
The Network - "Teenagers From Mars"
(cover The Misfits)
-
The Riverboat Gamblers -
"Hey! Hey! Hey!"
-
The Thunderlords - "I Like Dirt"
-
Thrice - "Image of the Invisible"
-
Thrice - "Seeing Red/Screaming at a
Wall" (cover Minor Threat)
-
Thursday - "Ever Fallen in
Love?" (cover The Buzzcocks)
-
Tommy Guerrero - "Organism"
-
Ungh - "Skate Afrikkana"
-
USSR - "Live Near Death"
-
Venom - "Black Metal"
|
|
|
Muzyka
Odświeżona grafika
Multum zadań
Humor |
Cholernie wciąga
Drobniusieńkie wady
|
Producent: Neversoft
Dystrybutor: Activision
Gatunek: Zręcznościowa
Premiera: 2006
|
Procesor: 1.5GHz
Pamięć RAM: 512
Karta graficzna: 64MB
System: 98/ME/2000/XP |
|