« poprzednia | spis treści | następna »  
 Piraci z Karaibów
Phantasmagor

Z reguły w dema nie gram, chyba, iż naprawdę nie mam lepszego zajęcia, bądź trzeba jakieś zrecenzować. Teraz właśnie nadeszła tak chwila. A, jak mówi redakcyjne przysłowie, Cybłowi się nie odmawia.

Nie mogąc się zbytnio na żadne zdecydować wybrałem pierwsze z brzegu. Traf chciał, by byli to Piraci..., więc już po chwili instalacji i króciutkim intrze mogłem się nimi rozkoszować.

Ahoj, przygodo!

Jedynym trybem dostępnym w demie jest „Story Mode” uzupełniający nam niektóre wątki z filmu, który możemy ogląda w kinach. I tak, Jack Sparrow trafia do nadmorskiego więzienia, gracze zaś w jego skórę. W początkowym filmiku możemy obejrzeć znajomka słynnego kapitana wręczającego mu szablę i otwierającego celę ze słowami: Masz godzinę na ucieczkę. W tej chwili gra jest twoja.

Założenia misji (bo na demo składa się tylko jedna z nich) są proste, banalne wręcz. Jako najsłynniejszy pirat wszechczasów biegamy po kondygnacjach naszego byłego wiezienia siekąc i tłukąc napotkanych wrogów, co nie stanowi większego problemu dla średnio rozgarniętego trzylatka , oraz uwalnianie – gdy jest to możliwe - współwięźniów. Ta druga akcja, podobnie jak wszystkie przejazdy na linie, wypalanie z armat czy wysadzanie drzwi, wiąże się z jednym przyciskiem. W miejscach gdzie takie specjalne cuda możemy wyczyniać pulsuje żółte kółko. Kiedy w nie wejdziemy i wciśniemy {ENTER} Jack wbije swoją szablę w przepustnice na ziemi i przeciągnie ją co zaowocuje wykonaniem w/w czynności.

Tylko tyle?!

I to, moi drodzy, już wszystko. Całe demo, którego przejście zajmuje niecałe 30 minut stanowią takie właśnie zajmujące rozgrywki. Monotonii jednak odczuć nie sposób, bowiem gra kończy się niezwykle szybo. Wiem, że to demo, ale kilkanaście minut gry? Toż to lekka przesada. Tym bardziej, że przechodząc je można odnieść wrażenie, iż cała rozgrywka będzie składała się z kilku podstawowych czynności i tyle. To mało, za mało...

Statek skrzypi...


Bardzo, ale to bardzo zawiodłem się za to na wykonaniu gry. Modele postaci na filmach oraz ich stylizowana na „filmową” animacja woła o pomstę do nieba. Takoż i tekstury – bitmapa pokrywająca podnoszącą się w cut-scence bramę wywołuje mdłości i miłe wspomnienia pierwszego Dooma. Sterowanie leży i kwiczy, jest niewygodne i mało precyzyjne. Ciężko jest skierować bohatera ku wybranemu celowi, tym bardziej, że kamera, na wzór Legacy of Kain czy innych konsolówek, ma w zwyczaju ustawiać się w dziwnych, bezsensownych miejscach i pod przeróżnymi kątami.

Morskim opowieścią mówmy NIE!


Podsumowując wszystkie plusy i minusy muszę, choć niechętnie, stwierdzić, iż dema, a zapewne i całej produkcji nie polecam, a wręcz stanowczo odradzam. Są inne, lepsze dema, zaś granie w to jest stratą czasu.


Wyjaśnione wątki
Oryginalny głos J Deppa
Krótkie :P

Wykonanie
Sterowanie
 Tekstury i animacje
Filmy
Gatunek: Akcja
Producent: Disney
Dystrybutor: CD Projekt
Procesor: 1.5 GHz
Pamięć RAM: 256 MB
Karta graficzna: 64 MB
System: Windows XP SP2/Vista

« poprzednia | spis treści | następna »