Kasprowicza
Słowem wprowadzenia, uczęszczam chętliwie na korki z Anglika.
Moja korepetytorka mieszka właśnie na feralnej , warszawskiej ulicy Kasprowicza (znakomity literat !).
Muszę przechodzić koszmar chodzenia tą ulicą co tydzień.
-Ej! Patrz jaka fajna dziewczyna!
-to nie dziewczyna! To chłopak!
Jesteś tak głupi że nawet nie umiesz tego rozróżnić!
Takim właśnie zwrotem wypowiedzianym przez dwójkę 9-10 letnich dzieci zostałem zaatakowany tuż po wyjściu z szarego odrapanego pomazanego przez "fanów" "mizdża polski" bloku.
Zlekceważyłem to i z gorzkim uśmiechem stwierdziłem na głos że "nienawidzę tej ulicy"
Ale naszła mnie refleksja że takie małe dzieci już patrzą krzywym okiem na ludzi wyglądających nieco inaczej
(z pogardą) Ej popatrz to niemiecka kurtka jest chyba.
Poszedłem do Stodoły na L. która podobno jest tania.
Faktycznie .
Mają tanią Pepsi Cytrynową.
Kupiłem dwie sztuki tego szkodliwca i biegnę do kasy ze świadomością kilku złotych zaoszczędzonych.
Podchodzę do kasy . Płacę , wkładam towar do plecaka i zostaję poczęstowany cytatem który zamieściłem na początku akapitu.
Tak w ramach kolejnego wyjaśnienia to chodzę w Bundeswehr-ce (niemiecke flagi na ramionach).
Kasprowiczanie są zbyt szczerzy albo za głośno mówią...
Dziwne , gęste spojrzenia kiedy stałem na przystanku - bezcenne
Ciekawym doświadczeniem jest zobaczyć mozaikę społeczną ul. Kasprowicza stojącą przed Stodołą na "L".
Zrzędliwi Emeryci którzy uważają że wszystko im wolno.
Dresy jarające szlugi i rzucające w stronę patrzącego nieprzyjazne raczej spojrzenia.
Szczególnie kiedy ktoś ma długie włosy.
Matki z małymi rozkrzyczanymi 3-4 latkami
Menelstwo walące alkohole na przystanku i prowadzące zbyt głośne , pełne przekleństw dyskusje na najczęsciej sprośne tematy.
Liczba sylab w wyrazie nie przekracza 3.
7-16 latki które chwalą się jak to nawiali ze szkoły albo jaką to ich koleżanka ma (_!_)
(ale to zdarza się częściej niż tylko na feralnego Kasprowicza.)
K***wa Pajacu!
Zostałem tym poczęstowany w plecy od typa któremu nie podobało się że nie wbiegam ale wchodzę do odrapanej i nieco zdewastowanej 156.
Ścisnąłem tylko butelkę ale nie odpowiedziałem.
Zastanawiam się do teraz czy dobrze zrobiłem ,że przerwałem "wymianę poglądów" , bo ten typek mógł się uznać za wyższego i dalej przeklinać na Bogu Ducha Winnych ludzi.
Żal mi go jak 3/4 Kasprowiczan.
Teraz ogólnie o ludziach którzy zamieszkują ulicę nazwaną imieniem poety.
Styczność z tą ulicą mam od małego dziecka. (3-4 lata od kiedy zacząłem , podczas wizyt u babci, wychodzić na ichnie podwórko.)
Od początku próbowano mi udowodnić że to podwórko nie jest moje (jakbym chciał je sobie przywłaszczyć!).
Nie wiem czy "właściciele" tego podwórka czuli się zagrożeni?
Próbowałem nawet nawiązać znajomość.
Udało się ! :)
Kolega nazywał się Przemek i był pieczareczką na tym całym oborniku!
ale nie o nim , bo jedna jaskółka wiosny nie czyni.
Zrażony niepowodzeniami , unikałem wychodzenia na to podwórko.
Kiedy kolejny raz nie tak dawno odwiedzałem babcię , na schodach prowadzących do jej bloku siedział smutny chłopak w dresie wyglądający na 15-16 lat. (więc oceniam jego faktyczny wiek na jakieś 9-10 lat. Te sterydy cuda z ludźmi robią!)
Minąłem go z chłodną wyższością.
"Dlaczego?" zapytacie.
Bo nieco bałem się kolejnego zbluzgania.
Gdybym kilkakrotnie wcześniej nie zawiódł się na młodej części Kasprowiczan , napewno z życzliwym uśmiechem zapytałbym go co sie stało.
Ale tego nie zrobiłem.
Chłopaczek poprostu ustąpił mi miejsca na schodach ,a ja przeszedłem dalej.
Nie zmienia to faktu, że dzieci i młodzież na podwórkach zadziwiają mnie swoim prostactwem!
Młody dres wychodzi na podwórko wykonane z popękanego asfaltu (najczęściej z psem pitbullem czy inne takie odbicie kompleksów właściciela).
Pierwszym co robi wychodząc z odrapanego bloku jest splunięcie ( w ich języku "mela")
i idzie dalej charakterystycznym dla nich krokiem (w ich języku "Lans")
Dresy w większych skupiskach , gdy zobaczą "obcego" bywają groźni.
Nie rozumiem dlaczego wszyscy młodzi ludzie na Kasprowicza chcą bronić swojego podwórka i nie lubią obcych.
Przecież nikt nie chce im tego zabrać i nikt tam nie jest za Polonią (cięęężkie przestępstwo!).
Więc bywają agresywni (najczęściej słownie ) bez powodu.
Osiedle na tej ulicy zamieszkują ludzie biedni i starszy.
Może to dlatego młodsi są tak nieufni , nietolerancyjni i agresywni.
NIEEENAWIDZĘĘ ULICYYY KASPROWICZAAA!!
ale za tydzień w piątek tam wracam...
SzuKaj
refleksje? Napisz!
PS. Napisałem przy akompaniamencie "Die Apokalyptischen Reiter" - niezły niemiecki Trash Metal