Kapilarnie

Nieraz odwiedzają nas goście niezapowiedziani: listonosz albo sąsiad z góry. Oczywiście są na świecie także osoby zupełnie nieproszone (które tak samo jak listonosze i sąsiedzi z góry, nie mają w zwyczaju zapowiadać swojej wizyty), jak choćby mordercy i złodzieje. A złodziejem nie jest się od urodzenia, tego się trzeba nauczyć. Wiemy przecież, że obok morderców i złodziei istnieją też rzeczy niezmienne, nienaruszalne i jedyne w swoim rodzaju - takie, z którymi trzeba się po prostu pogodzić.

Deszcz zapukał kilka razy. Po chwili zaczął mocno walić, rozmazując świat za oknem. Przecież to oczywiste, że nie otworzę! Szary atrament zalał całą okolicę - deszcz znowu grał jakąś melancholijną piosenkę na strunach zmokłych traw. Wiadomo, w taką pogodę atakuje człowieka niezdecydowanie i atakują kałuże, i słońce, które się gdzieś schowało. Obmyślam plan przeciwko naturze. Można spróbować czegoś innego: książek albo pisania. Taaaaaakie niezdecydowanie... I człowiek się musi ćpać tą herbatą i tą kawą, głupimi serialami w telewizji i harmonijką. Musi sobie wmawiać, że nic i nikogo mu nie potrzeba, że sam sobie poradzi we wszystkim i że uczucia są jedynie abstrakcjami malowanymi przez mózg. 

Każda mała egzystencja to obraz. My się tym malowidłami codziennie bawimy, poprawiamy, ulepszamy, żeby ktoś mógł nasz obrazek podziwiać. Jedni malują na maleńkich płótnach, inni swoją sztuką atakują chodniki i ściany. 

Zdobycze techniki potrafią nieraz zadziwić człowieka. Ot, taki długopis. Śmieje się w nos Chińczykom i Gutenbergowi swoją filuterną konstrukcją. Przecież jest to wynalazek idealny w swej prostocie. Ponadto nie pozostawia kleksów na kartce. Jak wiadomo, kleks na kartce może być bardzo niebezpieczny, bo kleks to twór buntowniczy i nieprzewidywalny.

Mnie siła zazdrości często przeraża, bo potrafi wciągnąć obserwatora, zmienić go w artystę. Potem ten artysta musi siedzieć w domu, popijać zimną już herbatę i gapić się w pustkę kartki. I artysta pragnie, żeby plama atramentu zrodziła kształtne literki, żeby plama nie była plamą albo chociaż żeby tę plamę ktoś w końcu zaakceptował.

sypee