Osobiście
" A Ja - w jakiej swą duszę sparzyłem pokrzywie,
że przemykam ukradkiem i na przełaj miedzą?
I czemu kwiaty na mnie patrzą podejrzliwie?
Czy coś o mnie nocnego wbrew mej wiedzy - wiedzą?
Com czynił, że skroń dłońmi uciskam obiema?
Czym byłem owej nocy, której dziś już nie ma?"
fragment "Przemian" B. Leśmiana
Ja już nie wiem "co" czuję, ja już nie wiem "jak" czuję.
Staram się słuchać własnego tętna; tego, co mam sobie do powiedzenia. Jakiegoś podszeptu zza kurtyny, palcem po szybie
a tu - cisza.
Jest we mnie to niezrozumienie, które leniwe przyzwala na poufałość słów; gdy nie jestem do końca pewien, czy mówię prawdę bądź łgam szczerze. Wtedy jest krawędź, moment - to: trzask błyskawicy, to: szelest ubrań - gdy wiem już, czy wierze we własne słowa, gesty i mimikę twarzy.
Jest we mnie takie niezrozumienie.
Staram się więc łapać, niezdarnie, te resztki szczerości - widzę, że to z chrzęstem jest złość, gniew, niezrozumienie - to przemiażdżone są uczucia, nędzne strzępki, gorzkie słowa. Krztuszę się nimi powoli, duszę, astmatyk bez zrozumienia dla swoich chorób.
A wczoraj, gdy prosiłem o pomoc, napisał, że podstawą egzystencji jest niezrozumienie drugiego człowieka.
Patrzę. Na twarze; zasłuchany, obrzydliwie chciwy uczuć. Staram się zrozumieć. Chciwie i niedelikatnie.
I budzę się w tej nocy, wślepiam w ściany tak przeraźliwe zimne i dalekie skrzywioną perspektywą strachu, z oddechem szarpanym, którym nie potrafię wmówić sobie, że jestem szczęśliwy, że jestem szczęśliwy, bo ja już nie wiem "co" czuję, ja już nie wiem "jak" czuć!
Kkot
neop@tenbit.pl
PS ja dojrzewam do przerażenia
a Dukaj dopowiada - "siebie wszak nie pamiętasz, świt życia zabił Ci pamięć"