Nieślubne dziecko Oli L.
Mógłbym teraz bajdurzyć o Wyspach Szczęśliwości. Mógłbym wpleść armię metafor, zaatakować nią cały wszechświat i czekać na odpryski z kosmosu. Jakaś gwiazda musiałaby oberwać, przynajmniej odłamkiem metafory.
Mógłbym po prostu zgasić światło i iść spać.
Światło ma jednak to do siebie, że niezapalone trudno zgasić.
Połyskuje jednak coś innego zupełnie. Po co człowiekowi solarium, człowiek ma monitor. Pięć lat. Pięć lat trwa on i zasilacz, jedyne części, jakich w wirze szaleństwa zakupowego nie wymieniłem. Pięć lat. Wiatraczek już się zacina. Tak sobie siedzę, słucham piosenki o wielbłądzie i czekam, aż mi to wszystko pierdolnie z wycieńczenia.
Nie, ja mam marzenia. Mnie się po prostu nie chce.
Tak myślę, że wstanie i zrobienie sobie herbaty byłoby krokiem mało rozsądnym. Wbrew sobie byłoby krokiem. Jak do kogoś przylgnie etykietka lenia, to już się musi po leniwemu zachowywać. Odpada więc wszystko, co jest pożyteczne. Odpadają trzy poprawki, trzy pieprzone egzaminy na wczoraj. Nie odpada komputer. On mnie zna i szanuje. Jest jak dobry barman, nie zadaje wielu pytań.
Tak, chciałbym mieć dobrze płatną pracę. Taką, żebym niewiele albo nic robił, najlepiej.
Z drugiej strony nie jest to szczytem moich marzeń. Tak naprawdę panią w spożywczym mało interesuje, kto u niej bułki kupuje: student, menel czy biznesmen. No, może ten środkowy trochę gorzej pachnie.
Bo w sumie można całe życie grać. Maska z każdym kolejnym założeniem pasuje coraz lepiej, w końcu się o niej jak o okularach zapomina. Ale Pan Hilary nie nosił maski, jeno binokle właśnie. A poeci się znają na rzeczy, więc ja też już o niej nie wspomnę.
Wczoraj się zakochałem. Uczucie przyszło jak powiew śmierdzącego powietrza, szybko wypełniając całą przestrzeń wokół mnie. Samo jednak nie śmierdziało, za co mu chwała i cześć. Podrapałem się więc po głowie i przewróciłem na drugi bok. Może poczekać.
Zakochałem się w lenistwie.
Nigdy nie ukrywałem swojego stosunku do obecnej władzy. Sam się śmieję z mojej pomarańczowej opaski na nadgarstku. Jest on tak przeraźliwie chudy, że w tramwaju opaska zsuwa mi się niemal do łokcia. Podejrzewam, że moim przeznaczeniem jest kariera inseminatora, tam się wąskie dłonie przydają jak mało gdzie.
Audiotele: co mają ze sobą wspólnego dwa poprzednie akapity? Przecież władza nie jest leniwa:)
Oglądaliście ostatnią serię Magdy M.? Na pewno oglądaliście. Ja widziałem wszystkie odcinki. W ostatniej paczce już naprawdę, ale to naprawdę nie mieli pomysłu na ciekawą akcję i spójne dialogi. Pomysł na dobry, polski serial? Zatrudnić masę gwiazd i niech sobie radzą.
Kurwa, jak ja nie lubię polskich seriali.
Ale wiecie co? Pasjonując się losami Oli Lubicz można wiele się o życiu nauczyć, można nawet zastąpić swoje, nudne zwykle życie, tym lepszym, wiedzionym przez naszą ulubioną bohaterkę. A za dziesięć czy dwadzieścia lat będziemy siadali w fotelu i obgryzali paznokcie nad przygodami nieślubnego dziecka Oli Lubicz.
I ja wam w sumie tego życzę. Niech medialna papka będzie z wami.
Czołgam się lenić dalej
Everyman
every_man@o2.pl