OD RANA MAM DOBRY HUMOR


Dziś widziałem, to nie farsa, grzyby. Na poboczu stał facet i oferował je kierowcom. Ja akurat jechałem stopem
i prowadziłem średnio ciekawą gadkę, więc widok pięknych czerwonych kozaków na poboczu spowodował ożywienie
zrozumiałe. Grzyby w czerwcu!! Chyba jakaś fatamorgana! A może gość łapał stopa metodą na grzybiarza? Tak w ogóle to
dzisiaj jest ten dzień w roku, w którym mam dobry humor. Tak, kurde!! Wstałem rano, a tu mam dobry humor!! Jem śniadanie,
śmieję się do Obywatela i mi się coś chce. Iść na stopa, może też coś potem, nie wykluczam. Normalnie bajka, rozkoszuję
się. Wsiadłem do pierwszego i zacząłem atakować kierowcę moim dobrym humorem, co sprawiło że humor sobie uciekł.
Byłem za nachalny. Trzeba mieć wyczucie, a ja jak mam dobry humor to tak jak małe dziecko, tak z ufnością i radością na
twarzy... nie, to chyba jednak złe podejście, bo zaczynam przypominać Uniona. 
W mieście humor nie był jeszcze całkiem zły, ba, jak na pogorszony dobry humor był świetny!! A jak na mój zwykły humor
to był ch*jowy, bo jako malkontent chciałbym mieć cały czas zajedwabisty humor, a nie taki pogorszony. Piotrków Trybunalski,
miasto legenda polskiego parlamentaryzmu, powinien się chyba wstydzić tego dziedzictwa, zważywszy na to, co dziś się
z tego parlamentaryzmu wyroiło. Niektórzy z dzisiejszych posłów mogliby się z powodzeniem znaleźć wśród tych miejscowych
żuli, którzy władali rynkiem. Stali pod ścianami kamieniczek niczym wyliniałe koty, grzejąc resztki wątroby w deszczu, który
nie był słońcem, ale ten fakt zdawał im się nie przeszkadzać. Gęby mieli i tak jak opalone. Polska ma masę takich bardzo
ładnych, ale odrapanych miast z niewesołymi ludźmi. Powiedzieć o takich, że sa niedoinwestowane to kurtuazyjne wyrażanie
się. One są po prostu korzmarnie dodupnie brzydkie miejscami i tak nie powinno być!! Starałem się skupić na humorze.
Posiadanie dobrego humoru otwiera przede mną możliwości. Ba, jakie to otwiera przede mną mozliwości!! Mogę sobie z do-
brym humorem generalnie fajniej żyć, bo nie będę się przejmował za bardzo ciemnymi myślami, zawsze trafiając na jaśniejszą
ich alternatywę, w górę skacze patrzenie na ludzi i w ogóle człowiek się po prostu fajnie czuje z życiem. Potem skupiłem się
już na powrocie do domu, to łatwiejsze i wygodniejsze niż życie z dobrym humorem. Pragmatolstwo wyciągneło po mnie
czarne łapska, mamiąc obietnicą komputerka, czystej koszulki, pierożków i własnego łóżeczka. Tak dzieci, pragmatolstwo to
zaraza naszych czasów. Z Piotrkowa jadą samochody na Rzeszów, jest ich co prawda mało, ale po paru minutach zawsze się
jakiś trafi a po innych paru zatrzyma, a ja wygodnie, na Kielce, potem ładnie w autobus i ustanawiam się na wylocie na Opa-
tów, kurde. Gadam z kierowcą uprzejmie, a nie jak człowiek i robi mi się gorzej, bo zaczynam sobie przypominać Uniona...
I wtedy zobaczyłem te grzyby.
Dwa dni wcześniej dowiedziałem się, że Spielberg i Bay zrobili film o transformerach. Bajka mojego dzieciństwa!!
Spędziłem masę sobót czekając na SkyOne na kreskówkę o walczących robotach, kupowałem komiksy, a potem ściągnąłem
sobie z netu te, które nie wyszły w Polsce, rajuuuu!!! Zrobią mi film!!! Nieważne, że Optimus wygląda jak skrzyżowanie mangi
z koszmarem producenta terminatorów, ważne że Transformers i tyle!!. Nic mnie nie zajmuje tak jak Transformery i grzyby.
Świat mógłby sobie nie istnieć bo mnie nudzi, a te dwie rzeczy mnie zajmują od zawsze. Niczym się potem już nie zaintereso-
wałem, bo nie wiem jak się czymś zainteresowywuje. A grzyby i roboty zażyły mnie z mańki i same się
zainteresowałemnimizrobiły. Humor cierpi, bom nie tylko malkontent, ale i leń i ignorant. Właściwie to już go nie ma. Jest tylko
chęć pójścia na grzyby i pogoń za tą iskierką czegoś, co powoduje, że tracę zainteresowanie huynją. Ucieczka od tego wysia-
dywania przed monitorem i niepodobania się wszystkiego... I wtedy wchodzi Union i mówi, a właściwie jest, że warto by ten
humor trochę popodtrzymywać, nie? Zrobić coś i w ogóle. A niech zwala, podtrzymuje to się życie sztucznie za pomocą
maszynerii. Jadę dalej, tirem z dwoma paniami, które pierwszy raz jadą w tirze i są tym faktem podjarane na maksa. Jedna
mówi, że jedzie tam gdzie ją droga zaniesie. "Dobre założenie jak się jedzie stopem", mówię uprzejmie, rzucając coś na od-
pier*olsię. Ale w życu nie jechałem tirem we czwórkę.
Wysiadłem z wozu, wróciłem, komp zapuszczony, zabiłbym tych ludzi z DupekFilm, którzy od dzisiaj sa moimi
wrogami, i w ogóle to: Słuchajcie wszyscy spamerzy: jestem k(...) zadowolony z rozmiaru mojego penisa!!!!!!! I czemu przez
was k(...) mam się czuć w mniejszości i pod presją??? Spie(..........................................)!!!! Dobry humor padł rozmieniony
na tysiące setnych groszy. A mnie pozostała, jak zawsze, trzeźwa refleksja, że głupi jestem jak but, bo odkąd się tylko
pojawił, nie zrobiłem nic innego poza rozmienianiem go na nie. Jakby mu tak chociaż raz zaufać, pozwolić mu być, nie robić
z niego euforii, kłopotu, narzędzia do upiększania sobie Piły ani czegokolwiek innego! I zjadliwa satysfakcja, że ten tekst się
napisało. Który mógłby być rzeczywiście dobrym humorem. A nie rzygowinami po nim. Z których gdzieniegdzie widać kawa-
łek fajnej rzeczy. Ale tylko dlatego ona jest fajna bo zyskała fajny zielony kolorek w wyniku częściowego przetrawienia. Ale
jednak się napisało :) Reszta to huynja.

Jak najwięcej humoru wszystkim życzę!!! Dobrego!!!


Donald

4-04-2007 (Polskie przemiany postpeerelowskie schlały się i rzygają na własnej osiemnastce. Bójcie się kaca.)