japońskie kanji oznaczające demona ( Akuma )


Juwe 07 by Dare_777 ;)






Wspominam sobie Juwe 07 :) . Jest wieczór , cichy i spokojny , bo już późno. Relatywnie. Dla mnie każda godzina jest dobra , bo zatracam poczucie czasu. A przynajmniej istnienia jako kolejna niewolnicza jednostka uwięziona w ramach dnia \ nocy , godziny adekwatnej \ nieadekwatnej , etc. Mogę robić to co chcę , kiedy chcę , wybieram wieczory bo kocham nadchodzącą ciszę nocy. Oto ja , jednostka typowa , spowity w mrok przed komputerem. Odchodzący od realnoci , która nie jest dla mnie. Tak , gubię się w marzeniach i spekulacjach , ale inaczej niż kiedy. Byłem dzieckiem szczęliwym , a potem się "popsułem". No bywa , powiecie. A ja powstałem z tego jak mityczny Feniks. Upadłem , aby się odbić ku górze. I nawet zacząłem lecieć. Nadal jednak płonę. Nadal spalam się w każdej sekundzie. Z wiarą w nowe możliwoci , zabijam po kawałku siebie , ratuję siebie , zabijam , ratuję... Ogień daje życie , ogień daje mierć. Syn paradoksu na drodze nieskońcy

Wiem że jestem filozofującym durniem dla dużej częci z was , którzy czytacie te pierwsze słowa tekstu. Bo oceny są takie proste. owszem , jest filozofującym ...ale nie durniem. Moje poczucie własnej wartoci wzrasta we mnie. Tyle że nadal nie potrafię się łatwo godzić na widoczną w ludziach... pustkę. Te wszystkie negatywne rzeczy o których już wspominałem we wczeniejszych txtach ( o ile wejdą do AM ). A że nie zamierzam nudzić , skupię się na trochę innym podejciu , niż do tej pory. Zastanówmy sięści z was , którzy czytacie te pierwsze słowa

Uważacie , że ludzie nie są fajni ? Pewnie w dużej mierze uważacie też dokładnie odwrotnie. Macie prawo mieć własne zdanie. A jak jest naprawdę ? Nie , bez takich... to nie moralitet. Ludzie są ludzcy - czasem są parszywi ,czasem nie. Bywają bardzo "fajni". Poważnie. Ja na juwenaliach przekonałem się , że życie jest piękne ( z takim podejciem jechałem tam się bawić ) Spędziłem kilka dni na koncertach , imprezach , "baunsowaniu" ( hehe ,okrelenie [c] by daredevil ;) , all rights reserved ;) ) i było wietnie. W moim miecie ( mogę je chyba nazywać moim po tylu latach w nim spędzonych ) był BIG CYC , parę punkowych zespolików piewających rózne żkne ( z "Kobiety sąąąąą złeeeeee.... " ]:-> , tudzież "Znów ktoś dzisiaj wkur...ił cię , znowu masz h...jowy dzień , lecz nie przejmuj się , wszystko uda się..." ( to z pamięci więc może być nie do końca idealny :P ) , Jamal ( dali radę , mieszanka rapu i regaee , very strawne :) ) ,rodzime DUBSKA ( niestety , dali d...y , grali krótko i słabo ) i na koniec Kukiz ( wymieniłem co niektóre... ale byli też BOYS-i , cholera jasna psiakrew :D co nie przeszkadzało się bawić , także i podchmielonemu już uczciwie mnie ( czego żałuję , ale nie do końca ;) ) Kukiz dał radę , pierwszy raz widziałem go na żywo , a tłum piewający "Rodzinę" czy "Kujawiaka" zapadł mi głęboko w pamięć um

I ludzie byli super. Wierzcie na słowo - nie widziałem ŻADNYCH zaczepek , mimo szwendania się po całej okolicy koncertu , osiedlu , lasach itp. I to parę godzin. Nawet jak kto był mocno nawalony nie tracił pozytywnego ducha koncertu , a podczas ostrego pogo rozwalił mnie po prostu kole , któremu wybiłem z ręki piwo ( oczywicie przypadkowo ) Chciałem mu chociaż sorry powiedzieć , czy dać popić browca a ten tylko umiech i dalej w tłum. Nawet prawie nie zauważył tego :) Pozytywne :) Przykłady można mnożyć - widzielimy z qmplem jak dwóch wielkich dresów idzie w stronę bawiącego się z piwkiem metala , który zaczął się cofać ze strachem widząc bluzy typu "Gangsta Land" i łyse głowy. A oni ? Uciskali go i jeszcze dali mu browara :) za to że "dajesz radę , ziomek" ( jako tak jeden do niego mówił ) I w ogóle strasznie to było sympatyczne. A kolo był co najmniej zdziwiony. Oni się miali jak zobaczyli że sięboi , ale w sumie to mu się nie dziwię ( a trzeźwy nie był ) . Był też akcent ziomków z "rurą piwną" którzy robili konkursy w piciu na całym terenie koncertu. Więcej powiem - ludzie poznawali się , ciskali jak kto na kogo wpadł , luz totalny. Skiba wymiał polityków , as always , a BOYS-i byli icie "szaleni" . A gdy impreza się kończyła cudem zdążylimy na autobus , który całą drgoę intonował piosenki i w duchu braterstwa koncertowego zrzeszył wszelkie subkultury w jedną , wielką , wyjącą radonie , ludzką masę :)))) Spiewalimy co się dało , i wszyscy byli tak cholernie życzliwi że aż dziw bierze ;) Najbardziej chyba podobało mi się zapraszanie ludzi z przystanków żeby wsiadali i się dołączyli :))) tak samo jak to , że w sumie długi czas nie wiedzielimy czym jedziemy właciwie ( jaką linią ) i dokąd ... :P ( z upojenia , tak ...ale endorfiną :P ) I nie było to ważne wówczas :) A najfajniejszy był godzin. Nawet jak...bo fantazja , bo fantazja , bo fantazja jest od tego , aby bawić się , aby bawić się , aby bawić się na całego...!! .Cu-do-wne :))) Mówię wam. Tylu umiechniętych naraz ludzkich , życzliwych twarzy nie zobaczycie długo jak tam :) Kto nie był z nami , niechaj żał wam. Tylu

Hmm napomknąłem że był Kukiz :) A to był koncert dnia następnego po BIG CYCU :)) Wybaczcie :P wkrada się element chaosu ;) Tak więc w skrócie , naprawdę było bajer :) Każdy wie , że Kukiz to wypas pełną gębą więc was mogę tylko namawiać , zobaczcie na żywo. Efekt murowany :) No i znów całą drogę pozdrowienia od obcych ludzi , wspólne piewanie piosenek na ulicach , tłum kolorowych , fajnych ludzi :) ... Klimacik :) Dostalimy życzenia wesołych juwe od jakich dziewczyn , a najlepszym "bonusem" był kolo który dopiewał za mną kawałek "Jeszcze dzień , wyjdę stąd... " :) I znów pozdro :) Taka mała rzecz a jak cieszy. Pewnie dla niektórych wyglądałem na pijanego , ale nie byłem ( już nie ;) ) To tak na marginesie. No a wczesniej reggae , przy którym najpierw luzowałem nerwy , a potem darłem się z umiechem "Wolnoć , miłoć , muzyka , roots reggae ragga ! " :))) :P I nawet mnie niektórzy pozytywnie odbierali co widziałem , a czasem nawet słyszałem ( w głosach aprobaty ze tak powiem ;) , żeby nie mówić lne śpiewanie piosenek na ulicach , tłum kolorowych

I co dalej ? Trzy dni od imprezy do imprezy , nocne gadanie , poranne \ południowe wstawanie , prysznic , jedzonko i szykowanie się na kolejny koncert \ taniec \ szaleństwo w czystej postaci :) Tak od rody do soboty spędziłem juwe , w miłym towarzystwie moich friendsów , kumpeli i kumpli :) Których jak zawsze spotykałem na kopy , co jeszcze bardziej podkręcałstwo w czystej postaci :)

Tak zakończyłem juwe 20007 - na lekkim kacu , z umiechem typu "banan" , iskrą w oku i zrywając spontanicznie kwiatki dla niektórych spotkanych dziewcząt ;) ( jeli to czytają , niech wiedzą , że sam nie wiem co mną za siła kierowała :) :P ) I fajnie było... nie , nie fajnie. Zaje...cie ! Przy okazji - wypróbowałem nowe winko :) cytrynowy vermuth :) nie nadawał się faktycznie do picia na korytarzu... i był trochę zbyt burżujski... ale poza tym był to całkiem smaczny trunek , więc polecam spróbować ;) ( mielimy popitkę w postaci mineralki , co się okazało pomysłem przednim , bo straaasznie słodkie to wino było ) "A kto nie pił em juwe 20007 - na lekkim kacu , z uśmiechem typu



PS - poznałem na Kukizie pewną Natalię z Inowrocławia , blondynkę :) O ile mnie kojarzy i to czyta ? - niech da znać , mielimy jeszcze skoczyć gdzie na piwko ale porwał nas tłum :) No co ? Moż , mieliśmy jeszcze skoczyć

PS - cytat by Skiba z BC - "Kto wypił już jedno piwo ? A kto dwa ? Cztery ? O , kolega wygląda jakby wypił skrzynkę... ;) A jest ktoś kto nie pił jeszcze nic ? Tak ? To wypierdalać !..." :P :D :D :D ( nie wiem jak was , ale mnie to zabiło... :D )

PS - Skiba again - "Ja jestem Marek , a to mój Jurek !" ( porównując skład zespołu do rządu ;) )

PS - Jeszcze jedno :) . Pierwszy raz widziałem jak kto udaje , że posuwa gumowego delfina , skacząc przy tym po scenie i szczerząc się do tłem jak ktoś udaje ,



kliknij aby wysłać mi maila



Piszcie. :) Maile kierujecie na adres bialymistyk@wp.pl , link jest zamieszczony tutaj


Dla zainteresowanych mój blog - http://www.bialymistyk.eblog.pl/