japońskie kanji oznaczające demona ( Akuma )

Maxima Positiva ;)





U wan't it , u need it , u love it , u hate it !... ( self creation )
U see it , u feel it , u touch it , believe it !... ( no salvation )

kapela Cinder


Witam ponownie ;)


Macie absolutną rację widząc tego arta. Ponownie mnie "wzięło" na pisaninę ( oczywi?cie , powinienem teraz pisać zupełnie co? innego , aby ukończyć te moje studia... :P ) i oto - jestem. O czym tym razem ? Przynudzałem o filozofii , Bogu itp. rzeczach które "już przecież były" ( nie należy skre?lać kogo? za to , że czuje to co inni już odczuwali przed nim... ) niemniej jednak dzi? będzie mała zmiana - napiszę o czym? trywialnym.
Lubię chodzić po mie?cie. Serio. Zupełnie bez celu , licząc na Przypadek ( którego nie ma ) , Szczę?cie ( które mnie omija ) albo inną gierkę Losu ( zawsze wypadają mi krytyczne porażki na kostce :D ). A jednak lubię to , je?li nawet to czysty masochizm z mojej strony. Popatrzę sobie na mijających mnie ludzi , zaprzyja?nię się z kim? spojrzeniem. Może nawet u?miechnę. Zależy jaki mam humor. Tzn , czy mam tyle jego resztek , aby co? sensownie wyglądającego przywołać na twarz , co chociaż kojarzyć się może z imitacją "miłego wyglądu". Najczę?ciej idę pogrążony we własnych my?lach i mało mnie obchodzi otoczenie , najczę?ciej też nie mam się z czego cieszyć ( może poza Słońcem , którego tak mi brak , że jak już wyjdzie , to zęby same się szczerzą :D ) , dlatego pewnie jakby?cie mnie spotkali to wydałbym się wam... no , nie wiem czy inny , niż jestem , ale na pewno nie kim? , z kim warto pogadać. Tak przynajmniej mi się wydaje. Chociaż czasami jak widzę inne równie zacięte twarze na ulicach , to odpuszczam sobie wszelką wrogo?ć , agresję i tego typu rodzące się we mnie , gniewnie melancholijne , spojrzenie na otaczający mnie ?wiat i ludzi wokół mnie. Przestawiam się wtedy , choć z pewnym trudem , na optymistycznego outsidera , ha ha. Nie wiem dlaczego , może chciałbym pod?wiadomie co? zmienić ? Żeby ?wiat był "fajny" ? Kiedy? byłem niepoprawnym wręcz optymistą , i potem mi to minęło ( ale nudzi... no wiem , każdy z was drodzy AMagowcy to chyba przeszedł i zna , więc pozostawię resztę waszym domysłom ) Powiecie - to sztampowe , prostackie itp. , ale jak można mówić , że czyje? życie ( a takie jest moje teraz - tzn. spacery do nikąd ) to "sztampa" ... Liczę na zrozumienie przynajmniej u was :) No i , kontynuując wątek - idę. Tu spojrzę , tam pomy?lę nad czym? , tam wpatrzę się w co? , kogo? ;) Różnie to bywa , moje adventures różnią się zawsze odrobinę. I zawsze spotykam kogo? nowego. Przyglądanie się ludziom ( nie ostentacyjne , po prostu ...delikatnie obserwuję :) ) też mi przynosi zawsze co? nowego. I , chociaż nie wiem co mam z takiej wiecznej wędrówki , lubię to. Może wrażenie przej?cia w miejski ?wiat daje mi jaką? wolno?ć ? Nie wiem , naprawdę. Nigdy jako? się tak wnikliwie nad tym nie zastanawiałem. Może to po prostu oddala mi powrót do domu ? ( najczę?ciej "orbituję" po zajęciach ;) )
Jest nie?le. Wyjawię wam tajemnicę - wzięli?my z qmplami szturmem wystawę EMPIKU ;) Jak wpadniecie do Bydgoszczy to tam nas szukajcie ;) Wygląd odmienny niż "typowy" ( istnieje jaki? "typ" ? paranoja...) , obłędny wzrok , dziwne teksty... to oni , zagubieni w wirach my?li ;) No tak , ja też mam przyjaciół , wiem , że to dziwne... Konkretnie to dwóch ;) Obecnie. Kiedy? było ich więcej. To znaczy , my?lałem , że oni TEŻ są moimi przyjaciółmi. Nieważne. Nie będę psuł "klimatu" :)
Wyobra?cie sobie , takie filozoficzne rozważania ( a czasem zupełnie ?mieszne , bezsensowne czy nieistotne ) na brzegu witryny sklepu zwanego EMPIKIEM , w pełnym słońcu , z butelką jakiego? bezalkoholowego soczku ;) ( policja nie daje nam żyć ! ;) ) i dostaniecie to , co uważam ja ( oni pewnie też ) za namiastkę freeeeeeeeedom. Jest dobrze tak siedzieć , widząc wszystkie organiczne mrówki pędzące ku swoim zajęciom , my?lące ( lub nie ;) ) , zabiegane. A ty jeste? obok całego tego wy?cigu szczurów , w poczuciu własnej inno?ci. Czy jest ci z tym dobrze ? Pewnie nie do końca ( ulubione nasze hasełko ;) ) , ale w sumie to raczej tak. Samo to , że ?wiat mija cię , a nie porywa ze sobą. To takie... miejsce cichej medytacji ;) :P
Potem , gdy już się znudzimy , najczę?ciej następuje dalsza włóczęga. Być może kończymy dzień w pubie ( zapraszamy do... nie , nie płacą mi za reklamę , więc nie powiem nazwy... ale pub hardcore'owy jest w zasadzie tylko jeden , no , może dwa . Bydgoszcz wcale nie jest taka wielka :D ) Je?li nie tam , to najczę?ciej czeka powrót pod gwiazdami. Każdy z nas wraca inaczej i innymi drogami... ja na przykład mieszkam na odludziu , więc mogę przez blisko półgodzinny spacer obserwować niebo i my?leć , my?leć... jeszcze intensywniej , jeszcze bardziej abstrakcyjnie :) ;) A dlaczego o tym wszystkim piszę ? Nie sądzę , żeby to kogo? interesowało... Po prostu jednak czasami muszę napisać , co czuję. Jak czuję. Jeste?cie moją nową "szufladką" ;) Puenta jest prosta tak naprawdę - warto czasami wrzucić totalny luz wobec wszystkiego. To w jaki? sposób oczyszcza i ustawia człowieka na kilka kolejnych dni przynajmniej na tyle pozytywnie , by się nie dołować. :) Sprawdziłem.

Tyle na dzi?. Ciekaw jestem , czy ten txt doczeka się publikacji na łamach AM , zaiste ;) Pozdrawiam :)


PS - Text bez ps-ów ( tu wycie do księżyca ... ;) ) byłby txtem straconym :P Słuchałem , nietypowo dla siebie , utworku Big City Life Mattafixa. I tego wymienionego na początku :)

PS - Czy chce kto? posiedzieć ze mną przy tamtych pluszakach ? :> ;) Pisać na maila ! Komentarze oczekiwane :) Jesli macie jakie? sposoby na "maxima positiva" jak ja to zwę , to dajcie znać :) Będę d?więczny ;) ( błąd zamierzony :P )


kliknij aby wysłać mi maila



Piszcie. :) Maile kierujecie na adres bialymistyk@wp.pl , link jest zamieszczony tutaj