|
TEATRZYK SUCHYCH GNATÓW |
RZĄD VII MIEJSCE XXVI |
||
|
30 lutego 2007 |
godz. 21.00 |
TEATR OGROMNY |
|
|
bilet nienormalny |
|||
Cny widzu! Przed Tobą bilet na spektakl, na gig, na performens, który zmienił oblicze ziemi. Tej ziemi. Początkowo przyrównywano ich do legendarnego Teatrzyku Zielona Gęś, ale szybko okazało się, że ich wpływ na kulturę okazał się nieporównywalnie większy. Od czasu ich wystąpień nic w sztuce nie było już takie samo, a oni sami z miejsca stali się uosobieniem panujących trendów i owędów. Niezapomniane chwile spędzone podczas podziwiania ich popisów natchnęły wielu znakomitych recenzentów do wyrażenia swego zachwytu:
„fajne”
Tessa (www.joemonster.org)
„zawsze, kiedy widzę nowy odcinek, od razu się na niego rzucam”
Mark Kewlar (www.actionmag.net)
„dobre“
Kwiatek (www.joemonster.org)
„mocne”
Cambronne (www.ok-no.pl)
„kilka fajnych pomysłów”
Union Jack (www.actionmag.net)
„najs”
Cadaveria (www.joemonster.org)
„nie no, spoko”
Lord Axis (www.suchegnaty.prv.pl)
Zatem, przygotujcie się na największą dawkę duchowego przeżycia, jaką Wasz duch byłby w stanie przeżyć, a gdy ktoś w towarzystwie zagai o
TEATRZYK SUCHYCH GNATÓW
wprawcie ich w zdumienie i zachwyt mówiąc: „byłem, widziałem, polecam”
(teatr wielki, albo i jeszcze większy, wszystkie miejsca zapełnione)
(gasną światła)
(burza oklasków)
(wychodzi IMPRESARIO)
IMPRESARIO
Dobry wieczór Państwu. Dzisiaj spotkał mnie tak ogromny zaszczyt, że będę miał ogromny problem z ubraniem w słowa uczuć, które kotłują się w mojej skromnej osobie. Rzadko kiedy mogę zapowiadać autentyczne gwiazdy, awatarów kultury wysokiej.
(brawa)
A przed nami właśnie takie postaci!
(brawa)
Panie i Panowie, oto osobistości, które podziwiam. Ludzie… Więcej niż ludzie… (pada na kolana) bóstwa… więcej niż bóstwa (leżąc krzyżem na scenie), stworzenia tak skończenie doskonałe, że dzielenie sceny przez tak lichą i marną personę jak ja jest absolutnie nie na miejscu. Geniusze natchnieni, których blask rozpromienia lica na całym świecie, postaci tak doskonałe, że gdyby pozwolili mi wyszorować ziemię, po której stąpają ma własną czupryną, robiłbym to póki z głowy nie wypadłby mi ostatni włos, a gdy już to by nastąpiło szorowałbym ja skórą, póki nie przetarłbym kości czaszki, doprowadzając do wycieku własnego mózgu.
(brawa)
Panie i Panowie! Jedyni, boscy, niezrównani! (zczołguje się ze sceny)
(burza oklasków)
(w czasie gdy trwa na kurtynie pojawia się napis ze slajdu)
TEATRZYK SUCHYCH GNATÓW
ma zaszczyt przedstawić
OSTATNI DZIEŃ STWORZENIA
(kurtyna się podnosi, ogólnie przyjęta wizja nieba, BÓG (Jędrzej IV Śniady, w czymś a’la toga, a może w dwóch prześcieradłach) siedzi na tronie i myśli.
(zegar wskazuje chwilę przed 12)
BÓG
Niech się stanie człowiek!
(jak spod ziemi pojawia się CZŁOWIEK (Tuxedo w kretyńskiej przepasce ze skóry ocelota na biodrach))
(okamgnienie później wybija północ)
(BÓG przygląda się człowiekowi z lekkim niedowierzaniem i niesmakiem)
CZŁOWIEK
Coś nie tak ze mną?
BÓG
Owszem, jesteś marny, lichy, kruchy, przekupny, pyszny, zawistny, egoistyczny, dwulicowy, podstępny, chytry, leniwy…
CZŁOWIEK (nieśmiało)
To może by tak coś ulepszyć?
BÓG
Za późno, przed chwilą wybiła północ.
Już niedziela.
Mam wolne
(kurtyna)
(tłum pogrążony w osłupieniu, po chwili słychać pojedyncze oklaski, szybko przeradzające się w owacje na stojąco)
(wchodzi IMPRESARIO)
IMPRESARIO
Jak zawsze wspaniali. Co bym nie powiedział w takiej sytuacji, byłoby nie na miejscu. Zatem nie powiem nic.
(brawa)
(schodzi)
(slajd)
TEATRZYK SUCHYCH GNATÓW
ma zaszczyt przedstawić
OSTATNI JEDNOROŻEC
(kurtyna się podnosi)
(las, PRZEDOSTATNI JEDNOROŻEC (Tuxedo w kretyńskim kostiumie konia z przyklejonym wielkim rogiem na czole, wykonanym z plastikowej butelki) drepta, skubie trawkę i rozgląda się niewinnie)
(nagle pada strzał)
(pada i PRZEDOSTATNI JEDNOROZEC)
(zza krzaków wychodzi MYŚLIWY (Jędrzej IV Śniady, w kretyńskim zielonym mundurku polowym z wielką strzelbą w ręku), pochyla się nad zwłokami PRZEDOSTATNIEGO JEDNOROŻCA, upewniając się, czy ten nie żyje)
MYŚLIWY (podnosząc się i patrząc na poły gdzieś w przestrzeń na poły gdzieś w przyszłość)
No... Jeszcze jeden…
(kurtyna)
(tłum pogrążony w bezgranicznym uwielbieniu skanduje “Kochamy Was”, “Zostańcie z nami”)
(wchodzi IMPRESARIO)
IMPRESARIO
Jak by nie patrzeć na życie, każdy z nas cofa się czasem w czasie i przypomina sobie dziecinne czasy i opowiadane do snu bajki. Nieprawdziwe, zakłamane, (wścieka się) fałszywe bzdurne, parszywe, skudłaczone (rozwala statyw na mikrofon), infantylne, niedorzeczne, nonsensowne, kretyński historie, od których głowa boli!
(ekscytacja na widowni)
Czas z tym skończyć!
(okrzyki aprobaty)
Tu i teraz!
(jeszcze wyraźniejsze)
Natychmiast!
(wyraźne jak ja pierdu)
Jeeeeah!
(schodzi ze sceny)
(burza oklasków, ekstaza na widowni)
(slajd)
TEATRZYK SUCHYCH GNATÓW
ma zaszczyt przedstawić
KSIĘŻNICZKA NA ZIARNKU GROCHU
(kurtyna)
(noc, KSIĘŻNICZKA (Jędrzej IV Śniady w różowej podomce) nie może zasnąć, przekręca się z boku na bok, wreszcie wstaje i woła ALFREDA (Tux w spranym garniturze))
ALFRED
Panienka wzywała?
KSIĘŻNICZKA
Przynieść maść na hemoroidy, tylko migiem!
ALFRED
Tym samolotem?
KSIĘŻNICZKA
Nie kurwa, koleją transsyberyjską
(szał wśród publiczności)
(kurtyna)
(tłum szaleje)
(wchodzi IMPRESARIO)
IMPRESARIO
Something old?
(wyraźna aprobata)
Something new?
(nawias jak wyżej)
Something from the Jurassic period!
(tłum szaleje)
(slajd)
TEATRZYK SUCHYCH GNATÓW
ma zaszczyt przedstawić
MILCZENIE OWIEC
(kurtyna się podnosi, na scenie stoją OWCA 1 (Tuxedo, w kretyńskim, owczym wdzianku) i OWCA 2 (Jędrzej IV Śniady, w równie kretyńskim, owczym wdzianku) wśród ogromnych owacji)
(OWCA 1 i OWCA 2 stoją i milczą)
(tak przez 15 minut)
(gdy nagle)
OWCA 1
Beeeee
OWCA 2
Ciiii…
OWCA 1
Przepraszam. Wymsknęło mi się.
(kutyna opada)
(tłum wiwatuje, na scenę lecą kwiatki, urocze pluszowe maskotki i fragmenty bielizny, głównie damskiej)
(wchodzi IMPRESARIO)
IMPRESARIO
Klasyk, a jak cieszy!
(brawa)
A teraz, szanowni Państwo, czas na chwilę refleksji nad smutnym faktem, że ludzkość aktualnie dysponuje bronią, która byłaby w stanie zniszczyć ja całą i to kilkukrotnie.
(schodzi)
(brawa)
(slajd)
TEATRZYK SUCHYCH GNATÓW
ma zaszczyt przedstawić
POSTĘP
(kurtyna w górę)
(PILOT (Tuxedo w czapce pilotce i kurtce pilotce) w samolocie zawieszonym pod sufitem leci ponad miastem, między budynkami wisi transparent "1000 lat miasta Korozola 940- 1940")
(PILOT zrzuca bombę, grzmot, wali się jeden budynek)
PILOT
Cel trafiony, wracam
KONTROLER LOTU (Jędrzej IV Śniady, a raczej głos jego)
Ok, brawo, bez odbioru
(PILOT wylatuje poza scenę)
(wyciemnienie)
(po chwili to samo miasto, nienaruszone, ale tym razem z transparentem "700 lat miasta Pratteln 1245- 1945")
(PILOT zrzuca bombę)
(oślepiający blask, anielski grzmot, miasto przestaje istnieć)
PILOT
Trafiłem
KONTROLER LOTU
Teraz to już nie sztuka...
(PILOT wylatuje poza scenę)
(Kurtyna)
(Rzęsiste brawa)
(wchodzi IMPRESARIO)
IMPRESARIO
Zrobiło się nastrojowo i refleksyjnie, ale przecież nikt nie będzie wracać do domu smutny po tak wspaniałym wydarzeniu. W życiu każdego człowieka przychodzi moment, w którym ma się nieodpartą ochotę na dokonanie demolki. A że mocny akcent na koniec jest nader wskazany, zapraszamy na rozwałkę bardziej emocjonująca, niż arcydzieła Hitchcocka, a przy tym bardziej widowiskową niż wszystkie filmy Chucka Norrisa razem wzięte! Panie i Panowie! Wielki finał!
(schodzi)
(tłum szaleje)
(slajd)
TEATRZYK SUCHYCH GNATÓW
ma zaszczyt przedstawić
OKNO NA PODWÓRZE
(kurtyna w górę)
(podwórze w typowym blokowisku)
WYDAJĄCY POLECENIE (Jędrzej IV Śniady, niewidoczny)
Okno na podwórze!
WYKONUJĄCY POLECENIE (Tuxedo, także niewidoczny, ale co istotne, w adidasach)
Taaa jest!
(okno, będące na wysokości trzeciego piętra, dostaje z kopa i wylatuje z futryną na podwórze roztrzaskując się w drobny mak)
(kurtyna)
(tłum szaleje)
(zapala się światło)
(tłum dłuższą chwilę skanduje „Jeszcze jeden”)
(wychodzi IMPRESARIO)
IMPRESARIO
Jeszcze?
(odpowiada mu ryk publiczności pełen pożądania)
IMPRESARIO
Na pewno?
(z publiczności wychodzą najdziksze żądze)
Tak się świetnie składa, że mają dla Was coś specjalnego!
(konsternacja)
Oto utwór, którego jeszcze nigdy nie wykonywali na scenie!
Światowa premiera!
Specjalnie dla Was!
Oto i oni!
(światło gaśnie)
(slajd)
TEATRZYK SUCHYCH GNATÓW
ma zaszczyt przedstawić
FAUST
(JAN FAUST (Tuxedo w płaszczu stukniętego czarodzieja) siedzi w jakiejś mistycznej lepiance nad wielką księga i mamrota w sobie tylko znanym języku)
(nagle pojawia się MEFISTOFELES (Jędrzej IV, choć Śniady, wygląda diabelnie))
MEFISTOFELES
Czego chcesz u diabła?
JAN FAUST
Chciałbym oddać duszę za 24 lata szczęśliwego życia
MEFISTOFELES
Mowy nie ma.
JAN FAUST
Za 10 lat?
MEFISTOFELES
Nie.
JAN FAUST
5 lat?
MEFISTOFELES
Nie.
JAN FAUST
Rok chociaż?
MEFISTOFELES
Nie.
JAN FAUST
Czemu nie?
MEFISTOFELES
Piekło jest przepełnione, było tylu chętnych, żeby oddać dusze, że nie ma miejsca na nowe…
JAN FAUST
Ale…
MEFISTOFELES
Nic nie poradzę, zostań z Bogiem
(znika)
(kurtyna)
(cały teatr wypełniają oklaski wstającej z miejsc publiczności)
(długa owacja)
(kurtyna w górę)
(na scenie stoją Jędrzej IV Śniady i Tuxedo, kłaniając się w pas)
(tłum śpiewa „sto lat, sto lat, niech żyją, żyją nam!”, KONFERANSJER zbiera kwiatki lecące na scenę)
(kurtyna opada)
(tłum śpiewa
ajeaooo
ajeaooo
ajeaooo
ajeaooo
rytmicznie klaszcząc)
(zapala się światło)
(burza oklasków na pożegnanie)
(Owieczki zamilkły? - D.)