„ ...a Bóg stoi nad nami ze szpadlem...” ( kto nie rozumie , trudno )
Świat jest Zły
W dzisiejszym odcinku temat kontrowersyjny ( a jakże ) i "trochę" trudny... czytaczy o słabszych nerwach , małej tolerancji i zamkniętych umysłach ( są w ogóle tacy ?? ) prosimy o przejście do następnego arta. Temat, jakim chciałbym się dziś zająć, jest bowiem najgorszym z możliwych ( jak dla mnie ) i niesie ze sobą monstrualną dawkę pesymizmu... przy czym, mówię to nie bez dumy , w treści można też odnaleźć przysłowiową "iskierkę nadziei" ( która jednak i tak niewiele - lub też całkiem sporo , to subiektywne odczucie każdego człowieka - znaczyć może wobec całości. Jednak promyk nadziei może ze sobą nieść całkiem sporo dobra ... no już zostawmy to... Zajmijmy się prawdziwym sednem tematu , można by rzec - esencją chaosu , jakim jest świat. Tak moi drodzy , temat jest ciężki , ale mam nadzieję udowodnić moją tezę , mianowicie uważam...
... że świat jest zły !
Spokojnie , spokojnie... już wiem co myślicie - ten człowiek doświadczył kiedyś albo nadal doświadcza , wiele zła i niesprawiedliwości i chce się trochę poużalać , powiedzieć jak mu źle na duszy... Otóż nie ! Moje podejście do tematu jest rzeczowe , może nawet naukowe ( w pewnym sensie ) . Owszem , ja również jestem zwolennikiem teorii , że to , czego doświadczamy , zmienia nas , nasze przyszłe życie ( mówię o przyszłości , nie o następnych wcieleniach ;) ) Jednakże co innego jest rozpatrywać przeszłość z punktu widzenia emocjonalnego , najczęściej patrząc z własnej , ograniczonej perspektywy na to , co już było , i wyciągać wnioski ( mylne zapewne ) , a czym innym jest uświadomienie sobie , że jest się bytem odrębnym i jako taki , odczuwamy wszystko WOBEC siebie. Dlatego przytoczę wam przykłady z mojego podejścia i emocjonalnego i racjonalnego. Najpierw - uczucia. Im więcej mamy uczuć pozytywnych , tym większa jest szansa , że zwrócą się one przeciwko nam ( to znaczy że zmienimy swoje postępowanie w najwyższym stopniu na odwrotne do dotychczasowego , jeśli mamy najwięcej dobrych uczuć i przyzwyczajeń ) . W skrócie - chodzi o to , że im jesteśmy lepsi dla innych , tym boleśniej odczuwamy wszelkie życiowe porażki , jeśli nas one dotkną. Ludzie nazbyt dobrze traktujący innych (bezinteresowni , pomocni , niekonfliktowi) stają się najczęściej ofiarami ludzi innych , często biegunowo różnych od nich samych. Odpowiadają ludziom złej natury jako potencjalni "naiwniacy" i przez to są wykorzystywani. Im jesteś lepszy , tym większa szansa , że pogrąży cię to wprost proporcjonalnie do twego , okazywanego innym , dobra. Tylko niewielki procent ludzi odwdzięczy nam się dobrą monetą za dobro , taka jest niestety prawda. Nasza skłonność , zła skłonność, do pieniędzy , materializmu ( najczęściej po prostu wynik egoizmu ) skłania nas po jakimś czasie do ( nawet niejednokrotnie nieświadomego , lub uznawanego za naturalne ! ) wykorzystywania danej osoby promieniującej Dobrem. Dobro ekstremalne nie może niestety uniknąć pewnego rodzaju naiwności i prędzej czy później będzie to niecnie wykorzystane przez naszych "kochanych bliźnich".
Ekstremalne Dobro może bowiem okazać ekstremalne poświęcenie , będąc pewnym , że nawet Zło można przemienić tym poświęcaniem siebie
(im bardziej , tym lepiej) w jego odwrotność . Są to marzenia ściętej głowy , ale tak to właśnie wygląda. Zatem doszliśmy do wniosku , że z ekstremalne dobro prowadzi do eskalacji Zła ( Zlo bowiem się przetwarza , korzysta , ale nie zmienia - najczęściej - pod wpływem Dobra ) . Oczywiście możliwe jest przemienienie Zła w Dobro , ale wykorzenić Zło Dobrem jest niesamowicie trudno , natomiast skalać Dobro Złem - bardzo łatwo. Zło jest nie tyle może silniejsze , co stanowi łatwiejszą dla człowieka alternatywę , w dodatku pozwalającą mu istnieć w materialistycznej rzeczywistości , jaka nas opanowała , jako ktoś ważny. Dla prawdziwie dobrych materia nie ma wielkiego znaczenia , a jeszcze mniejsze , kiedy człowiek dobry uświadamia sobie w pełni duchowe bogactwo , wewnętrzną energię , jakiej żaden substytut materialny nie może zastępować i przy której materia blednie. Gdy następuje moment Przebudzenia ( jestem zwolennikiem teorii , że coś takiego istnieje w pewnym etapie życia , lub może zaistnieć - poczytajcie książkę "Przebudzenie" , bodajże Anthonego de Mello , polecam ) to Dobro staje się jedyną alternatywą - widzisz bowiem , zacytuję Philipa Dicka - "czego oko nie widziało" ... ( polecam to opowiadanie jako jeden z przykładów , bardzo prostych , myślenia abstrakcyjnego... opowiadanie
taki właśnie ma tytuł jak ów cytat )
W każdym razie to dopiero początek. Uświadomcie sobie jak bardzo wiele zła nas otacza. Dobro jest niemal niezauważalne ! We wszystkich mediach podaje się złe wiadomości , liczby zabitych , zmieniające się w niemalże Lotto , niedługo dojdzie do tego , że podczas akcji znicz ludzie będą zgadywać liczbę zabitych każdego dnia , wysyłając pieprzone smsy ! Skupcie się tylko ( TYLKO ) na oglądaniu jakichkolwiek informacji w TV , to zwariujecie. Eskalacja przemocy to jedno , ale traktowanie jej w tak chłodny sposób , jakby to nie było nic nadzwyczajnego , że ginie setka , czy dwie setki ludzi ( nie mówię już o tysiącach , pochłanianych teraz przynajmniej raz w miesiącu przez kataklizmy w rodzaju tsunami , tornad , trzęsień ziemi , wybuchów wulkanów itp. ) To też mi daje do myślenia. Czy to plan Zła ? Wątpię , moim zdaniem to nadciągająca ( trwająca raczej ) Apokalipsa.
Co do przemocy , to również na ulicach brutalność i bestialstwo przybiera tak obrzydliwą formę , że ludzie boją się wychodzić z domów. To jest ten dobry świat ? Tak wygląda ta kraina szczęśliwości ? Ludzie w autobusach to jedna kumulacja agresji ( sam wiele razy to sprawdziłem - niezmiennie zachowują się agresywnie , nieprzyjemnie , odpychająco ) , ludzie na ulicach - to samo. Bandytyzm rozrasta się straszliwie z każdym rokiem , wystarczy zajrzeć w jakiekolwiek statystyki. Tracimy ludzkie , zwyczajne odruchy. Nie wiem , czy to ewolucja , ale jeśli tak , to przyspieszyliśmy ją wielokrotnie w jakiś dotychczas nieznany sposób...
Moim zdaniem wzrost zła w otoczeniu jest prostym wynikiem wygrywania przez Zło kolejnych dusz. Nazwijcie to paranoją , ale jeżeli wierzycie w Niebo , to musicie wierzyć analogicznie w Piekło i demony. Skoro one istnieją , to nie siedzą sobie spokojnie , mają na nas wpływ. Możemy się temu opierać , mniej lub bardziej. Oczywiście , można być psycholem od urodzenia , albo mieć nieszczęśliwe dzieciństwo i mścić się na wszystkich wokół , machając jakimś nożem. Można i tak , czemu nie. Ale jeśli wierzymy już w pewne aspekty wiary ( nie tylko chrześcijańskiej - wiara w demony to dawna Asyria , kraje takie jak Iran itd )
to powinniśmy naprawdę BAĆ się tego , co się dzieje. Albo starać się przeciwdziałać , o ile to możliwe. Nie wiem , czy to ma jakiś sens , ale daje to jakąś "furtkę" do działania. Moim skromnym zdaniem , mimo że ten tekst jest bardzo chaotyczny , źli wygrywają z dobrymi. Czyli blisko jesteśmy Końca. Nie wiem czy chcę żebyście w to wierzyli , ale ...chociaż spróbujcie założyć , że mogę mieć rację. I być może coś wam to pomoże zmienić.
Jeszcze jedno. Moja osoba. W moim życiu wszystko sypało się po kolei. Raz za razem. Powiecie - to nie Zło , to pech. Wysunęliśmy jednak teorię ( ja
i dwóch kumpli ) że to , co się dzieje , to nie jest przypadek. Bo następuje okres dobra , tylko po to , żeby okres Zła mocniej nas dobijał ( okresy Zła są coraz to silniejsze , czyli każde kolejne nasze przeżycia są bardziej traumatyczne ) Co więcej ? Rzucę parę dziwnych przykładów , wierzcie lub nie , ale większość z nich nadaje się do Strefy 51 ... ( z góry mówię - NIGDY nie praktykowaliśmy ŻADNEJ magii , w ŻADNEJ formie ) - krwawienie z szyi ( nagłe , bez powodu , pojawiające się dwa lekkie skaleczenia - krwawienie trwało około 5 minut , lekkie ) , gasnące światła ( idziesz ulicą i światła gasną po kolei , jakbyś idąc gasił je sam ... do tego dziwne zachowania wszelkich lamp w naszym pobliżu ) , dziwne "miasto" ( wyobraźcie sobie - idziesz na zewnątrz o 22 , jest jakiś dziwny dzień - mieliśmy jakieś dziwne odczucia , jakby coś się szykowało , ciężko mi to sprecyzować - i nie ma NIKOGO ! Ani jednej osoby nie spotkaliśmy idąc przez pół miasta , o 22 w nocy ! Dziwne ? Wyobraźcie sobie że widzieliśmy jedynie 2 czarne koty , zgasło nam po drodze około 9 lamp ( !!! ) , 2 neony i widzieliśmy
jak człowiek jadący na rowerze , w nocy , nagle skręca - i znika. Baliśmy się jak jasna cholera , tyle wam powiem. ) Do tego doliczcie na przykład dziwne przypadki - gdy coś dzieje się jak cykl wydarzeń prowadzących do nieuchronnego celu ( gdy bardzo czegoś chciałem to zdarzało się kiedyś , że to się spełniało. Było to w wieku dojrzewania , jak miałem 16-17 lat ) Jeśli ktoś może mi powiedzieć co oznaczają te różne dziwne rzeczy ( i ciągłe niemal wrażenie deja vu - teraz minęło , ale był okres że nawet wiedziałem SŁOWO w SŁOWO co mi ktoś powie... i też musiałem to ukrywać , choć miałem chyba przerażenie w oczach , czując co się dzieje... już w trakcie odczucia deja vu orientowałem się co się dzieje , choć czasem też dopiero po deja vu ) to niech pisze , niech pisze jak najwięcej !
Co do dobra - myślę że oczywiście istnieje i możę tylko mnie dotyka masa dziwnych "wypadków" , ale Zło się naprawdę rozpanoszyło. No i nadal uważam że to ludzie są źli a nie cała rzeczywistość... ale jednak na tych ludzi Zło ma wpływ , może dlatego że jest łatwiejsze. A może anioły się boją.
Tyle. Piszcie. Potrzebuję może nie tyle wyjaśnień , co dodatkowych pytań ,na które nie ma odpowiedzi.
Ruszamy też z magiem netowym o nazwie INSOMNIA , jakby ktoś chciał nam pomóc ( gfx , webmastering , muzyka w tło , arty do różnych działów ) to zapraszamy !!! Tematyka zina jest różna - magia , filozofia , teologia , psychologia , opowiadania sf i fantasy , teksty różnej treści...
być może też RPG. Na tym kończę , z góry dzięki za wszelkie przejawy dobra skierowane do nas ;) Na razie .
Piszcie. :) Maile kierujecie na adres bialymistyk@wp.pl , link jest zamieszczony tutaj
Dla zainteresowanych mój blog - www.bialymistyk.eblog.pl