AM 87-88 PERYSKOP


Ostatnimi czasy dało się zauważyć postępujący upadek tej jakże szanowanej i poważanej rubryki. No bo co można inaczej sądzić po delegowaniu wykonania Peryskopu na godziny przed deadlinem, klejenie go naprędce z dwóch lub trzech numerów a także spore przestoje w jego ukazywaniu się? Kryzys pogłębiał jeszcze fakt, ze sami autorzy nie wiedzieli czy ich dziełu, jeśli to już powstało, udało się znaleźć miejsce na łamach

Najwyższy czas powiedzieć temu STOP! Redakcja Peryskopu, ktokolwiek nią będzie, niniejszym obiecuje, że już nigdy nie odwalimy chałtury tylko po to, by była odwalona. Dołożymy wszelkich starań, byście co miesiąc mogli rozkoszować się porządnie zrobionym, błyskotliwie skomentowanym przeglądem myśli ciekawych i niecodziennych z puli głównej AM.

Zaczynamy już dziś, tym razem jeszcze wyjątkowo w wydaniu podwójnym, ale zaległości trzeba odrobić. 

Milej lektury.

 

(PS od redakcji: w związku z drobnym błędem poza granicami możliwości ingerencji redakcji powyższe deklaracje diabli wzięli. Ten numer jest o miesiąc za późno, a kolejny będzie ponownie podwójny. Wariant z potrójnym numerem został wykluczony w trakcie debaty redakcyjnej, czyli długich rozmowach niżej podpisanego z samym sobą, po uwzględnieniu faktu, że dalszy rozrost tego numeru Peryskopu nadałby mu nieprzyswajalnych dla PT Czytelników rozmiarów. Za wszystko przepraszamy, winnym niedopatrzenia jest wstyd, prawda Gregorius?:)

 

Zapytacie zapewne, czym jest kult Amadei i gdzie można się z nim spotkać.

Rzeczywiście nas to nurtuje Kokosie

 

Zastanawiacie się pewnie nad metaforyką poprzedniego akapitu. Duży błąd. Ja po prostu jestem walnięty.

Autointerpretacja Tuxedo

 

TEMAT NUMERU

PATOLOGIE SPOŁECZNE

Marzenka będzie uprawiała seks oralny ze zboczonymi staruchami, by wydębić pieniądze na fajki i wódkę

Tomusiński i sponsoring

 

Ostatnio pod domem sąsiedzi poszerzali słownictwo trzylatka. "Powiedz chuj". "Uj". Śmiech, tatuś pokraśniał z dumy. Za ścianą mamusia karmiła synka. "Chcesz bułeczkę, misiu?" "Nie". "A co byś, kurwa, wpierdalał?!" No tak. Piętro niżej 20-latka jest w ciąży z trzecim dzieckiem i właśnie kupiła jeszcze psa, żeby pociechy miały się czym bawić. W sam raz na 20 metrów kwadratowych

Doorshlaq i demoralizacja oraz skurwiałe obyczaje

 

Miałem kiedyś dziewczynę. Miała na imię Ewa. Ewa dwa i pół. To „dwa i pół” wzięło się chyba od ilości piw, których Ewa potrzebowała do tego, by stracić dawno temu swoją cnotę. Oczywiście wtedy jej jeszcze nie znałem, a „dwa i pół” brałem za może trochę dziwne, ale w sumie nieszkodliwe przezwisko.

Tuxedo i same skurwiałe obyczaje

 

Pierdolony szczegół, który rujnuje cały sens wszelakich rozważań, wszystkich wygranych bitew.

Gloggy i zanik kultury słowa

 

Jestem, kurwa, prawdziwy.

Tuxedo raz jeszcze i seksualno- werbalna ekspresja okołoprzecinkowa

 

Może napiszemy własny raport? Pier*****my z 1000 stron!

Phael i płodność publicystyczna

 

 

No może znają go ci którzy wymyślają coraz to nowsze i leprze leki.

Sato. Leczony na dysortografię. Bezskutecznie.

 

Wrzask ptactwa oznajmił nadejście nowej sekundy.

Sypee sposób na orientowanie się w czasie

 

Odpowiedz jest prosta, ale tylko wtedy gdy się nad nią mocno zastanowi.

Sato teoria kwadratury koła

 

 

KĄCIK ANOMIMOWEGO OPTYMISTY

Mam na imię Michał. Żyję, bo lubię. That's me, that's me, thaaaaaaaaaat's me!

Union Jack. Memento Mori.

 

Czuję się lepszy. Niż wcześniej, niż każdego poprzedniego dnia

Tuxedo. Memento Mori.

 

Zachrypnięty, ale jak zawsze uśmiechnięty

Phantasmagor. Memento mori

 

Umarłam na Twoich rękach…

Lamentia. Mori przed momento.

 

Ja chwytam jego rękę, on chwyta moją torbę i razem przechodzimy po tablicy upamiętniającej tragiczną śmierć Cybulskiego

Love story wg Vene.

 

Glonojady rozmnażają się jedynie wtedy gdy woda w akwarium jest czysta

Ludzie też, Sypee. Wskazują na to same puste miejsca w statystyce poczęć w szlamie

 

Peron trzeci, tor któryśtam.

Jedno z dwojga, Vene, piąty albo szósty.

 

Nie sorry ale temu krajowi może pomóc teraz tylko odpowiedni prezydent. Nie kaczor, nie donald, nie olek. Ale MARTWY PREZYDENT! Kurde bierzmy łopaty i wykopmy Gierka! Dużo ludzi mówi, że za niego było lepiej. Gierek dużo zrobił za życia, pomyślcie ile zrobi jako martwy!
No i o ile łatwiej będzie rodzinom jakiejś tragedii (powódź, kolejna katastrofa w kopalni) kiedy będą wiedzieć, że prezydent nie żyje. Co jest? Gdzie żałoba narodowa? Dzwoniliśmy tam ale nikt nie odbiera, czemu? BO ON NIE ŻYJE JEGO MAĆ!!

Phaela koncepcja umiejscowienia władzy poniżej poziomu gleby

 

Przykładami tego typu bohatera można żonglować; ciekawym, natomiast, wydaje się być postać Jezusa Chrystusa

Tym to raczej trudno sobie pożonglować, Kocie z Chesire

 

Położymy się na mokrej trawie, upijemy zapachem nocnego powietrza i szęściem za dwadzieścia złotych ze sklepu monolopowego. Może wtedy świat wyda nam się trochę lepszy.

Ninjin Ex Infernis otwiera wino ze swoją dziewczynąąą

 

Dla ułatwienia rozpoznania podaję Wam charakterystyczne cechy depresji. Jeśli zaobserwujecie u siebie większość z podanych przykładów, oznacza to, że jesteście w stanie depresji.

Dla ułatwienia nie skomentuje zdania Dawida Wesołowskiego. Jeżeli gdzieś nie widać komentarza do cytatu, to znaczy, że cytat jest nieskomentowany. 

 

KLINIKA DOKTORA OCZKI

GABINET LECZENIA LEKKIEGO SKRZYWIENIA PSYCHICZNEGO

Gdy na zegarku zobaczę godzinę 21:37, lub nawet :17 zawsze przypomina mi się Jan Paweł II i zawsze mówię tę godzinę na głos.

Pacjent Tomasz Rabczewski. Kuracja: zakaz dostępu do zegarków, ewentualnie obcięcie języka

 

.--. | --- | ... | --.. | ..- | -.- | .. | .-- | .- | -. | .. | .

Pacjent Union Jack. Kuracja: Przyszycie języka Tomasza Rabczewskiego

 

Pierwszy laluś z lewej! Co to jest symbol?! Ha! Nie wiesz, oczywiście, że nie wiesz!

Pacjent Tuxedo. Kuracja: grad pytań od Elżbiety Jaworowicz.

 

Opadłam na łóżko. Patrząc na sufit wyciągnęłam w jego stronę rękę. Była cała niebieska.

Pacjentka LiDiablok. Kuracja: wysłanie w ojczyste strony, do wioski smerfów

 

Bo nie lubię śród.

Pacjent Tuxedo ponownie. Kuracja: wyrywać co siódmą kartke z kalendarza

 

 

Miłość jest jak marzenie, które się spełniło. Wiem bo ani jednego, ani drugiego nigdy nie doświadczyłem.

Phantasmagor- ekspert od tego, o czym pojęcia mu brak.

 

Pisarz wychodzi z założenia, iż bohater nie wieprz, rozwijać się musi.

Ergo: według Kota z Chesire bohaterowi bliżej do papieru toaletowego niż do wieprza

 

 

W tym olbrzymim tyglu brak tu jednak Dnia ActionMagowca! Z krótkich mych rozmyślań wynika, iż mógłby być nim 3 maja - 3.5. to wszak niemal czypieńdziesiąt :) Kiedy by jednak rzecz nie była - świętujmy! Oflagujmy się, chwyćmy za ręce i bawmy do rana. Temu przecież służą wszystkie święta: to taki nasz ogólnogatunkowy konwenans, poszukiwanie powodów, dla których ma być miło. A jeśli jakaś data akurat nie jest uznanym świętem no to cóż, trudno: zawsze można świętować z okazji Dzień Dobry. :)

Czego sobie i Wam w Dniu Dzisiejszym życzę.

Union Jack życzy, ja się dołączam, a świętujmy wszyscy

 

I tym świątecznym akcentem…

Do zobaczenia za miesiąc, w tym samym miejscu, no chyba, że ktoś napisze tekst na literę A, wtedy trochę niżej:)

Obecność obowiązkowa.


JĘDRZEJ IV ŚNIADY

www.suchegnaty.prv.pl

 

(Od Donalda:

"Dlaczego mnie nie cytują? Przecież jestem zajebisty!"

 Obywatel)