|
Odlewnia Cudownie jest trzymać dłonie w
kieszeniach, obudzić się z
uśmiechem na twarzy albo chociaż we własnym łóżku, spacerować po lesie w
poszukiwaniu prostych myśli. Bezużyteczne stają się wtedy pomysły Newtona,
karabiny miękną, słodycze robią się po prostu słodkie a nie zniewalające
albo boskie. Nie żebym się smucił tym, że piękno ostatnio mnie nie
rusza, że zacząłem ignorować autorytety. Przy kubku czekolady
człowiek potrafi snuć myśli zabójcze. Już nawet taki kawałek papieru
prowokuje tą swoją nieskazitelnością, uprasza się o gorycz.
Oczywiście obawa przed brakiem zainteresowania jest silniejsza niż
jakieś tam marzenia i perspektywy. Po prostu pozwalam innym, aby składali
sobie świat. Niech ugniatają to wielkie ciasto. Wstawią je potem do
atomowego piekarnika razem z tysiącami niewinnych, niewiernych. Chyba
że każdy zmieni postępowanie, pożywi się pachnącym chlebkiem zbawczych
nauk - sprawiedliwość zatriumfowałaby wtedy nad kiczem. Zabawa?
A, tak! Puzzle z 5 elementów. Maraton kontynentalny. Szuflady, sejfy,
skarpety, portfele... Może taka układanka jest dla mnie zbyt trudna?
Najłatwiej jest chyba powiedzieć, że to mnie nie obchodzi. Odpycham
się od ziemi - jak Małysz albo żaba - skok. Tak trochę olewam grawitację -
jak niektórzy olewają Boga, zakazy, komercję. Chyba od zawsze byłem
papierowym Rambo co to wioski zdmuchuje kichnięciem a potem wyciera nos
we własny rękaw. I tak wieczorem zaczyna padać deszcz - wszystko się
rozpuszcza i spływa do rynsztoku. Chmury są martwe, więc ich płacz
także jest bezwartościowy. Płacz ten dostarcza nam wszystkim szarości,
zapełnia ulice i rozdziera suchą ziemię. Wtedy ludzie głupieją - jak to
ludzie - wyciągają kolorowe parasole. Każdy taki przechodzień myśli sobie,
że jak nie zmoknie to i się nie przeziębi. A chorować potrafią tylko
nieliczni. Zarażać? Takich jest jeszcze mniej! Każdy niższy od
poprzedniego - buntownicy, lotnicy, poeci. Wiesz - tacy, co tutaj nie
pasują. Potrafią podpalić Rzym światłem gwiazd, zakrztusić się mlekiem,
wybudować zamek z piasku - bajarze i włóczykije, mieszańcy. Chyba taki nie
jestem. może troszkę ślepy |