Zacznę
od fabuły. O surowce Pasa Asteroid rywalizują między sobą wielkie korporacje.
Jednak jedna z nich, należąca do Martina Humphriesa próbuje zawładnąć wszystkim
i zdobyć monopol na bogactwa, które tam się znajdują. Wojna rozkręca się na
dobre. Na Ceres poszukiwacze rud (skalne szczury) zakładają bazę i zaczynają
wydobycie rudy. Humphries oczywiście próbuje przejąć dowodzenie nad nimi. Jednak
natrafia na opór w postaci Larsa Fuchsa. W wojnie o władzę w ruch pójdą giełdowe
machlojki, przekupstwa a nawet poleje się krew.
Fabuła książki
jest dość prosta. Jednak nie oznacza to, że jest monotonna i nieciekawa. Wręcz
przeciwnie, następuje w niej wiele zwrotów akcji i wydarzeń, których czytelnik
nawet się nie domyślał. Już pierwsze dziesięć stron potrafi zachęcić do dalszego
czytania i po pewnym czasie uświadamiasz sobie, że jest już grubo po dwunastej w
nocy. Takiego syndromu nie miałem już od dłuższego czasu. Autor postarał się nie
szczędzić bohaterów, więc co jakiś czas możemy spodziewać się śmierci jakiejś
postaci, a gdy staje się to dla nas oczywiste i rutynowe, zaskakuje nas innym
rozwiązaniem. Styl pisarza jak najbardziej mi odpowiada. Nie znajdziemy tutaj
rzeczy, które nie byłyby możliwe za kilkadziesiąt\kilkaset lat. Po powieściach
Philipa Dicka, w których pełno jest dziwnych wynalazków, książka Bena Bovy staje
się lekka i prosta dla naszego umysłu. Autor nie manipuluje także
przypuszczeniami, jak wyglądałby świat za kilkadziesiąt lat i pozostawia go
takim jakiego znamy dzisiaj. A więc Polska jest na miejscu Polski a Wieża Eifla
stoi tam gdzie stała.
W książce
znajdziemy także pewne anomalie. Na przykład na Ceres nie ma żadnego rządu ani
praw, które ograniczałyby ludność. Więc zabicie kogoś nie wiąże się z przykrymi
konsekwencjami. Wydaję się to dziwne, ale nadaje większy klimat i wprowadza
pewne możliwości, które później autor wykorzystał. Pomysłowość Bovy oczywiście
na tym się nie kończy. Są tu także wirtualne prostytutki, bliźniaczki, które
każdy może sobie wynająć. Widać, że autor rozważa wizję lepszego jutra, lecz
umiejscawia w nim także tych „złych”.
Kreacja postaci a
szczególnie głównego bohatera-Larsa Fuchsa, jest przemyślana i opisana w ciekawy
sposób. Możemy tutaj uświadczyć, jak potulna osoba, która nie skrzywdziłaby
nikogo i chce dla wszystkich jak najlepiej, pomału przeobraża się w bestię żądną
zemsty na tych, którzy wyrządzili mu dużo złego. Ze strony na stronę coraz
bardziej jesteśmy zszokowani poczynaniami Larsa, ponieważ na początku był
całkiem inny, rzekłbym bardziej normalny.
Duża waga podczas
pisania powieści została przywiązana do fizyki a w szczególności do grawitacji.
Na poszczególnych planetach występuje inne, niekiedy sztucznie modyfikowane
przez człowieka przyciąganie. Podczas czytania możemy natknąć się na
sformułowania czysto fizyczne. Jednak nie przeszkadza to w dobrej zabawie a
wręcz przeciwnie, nadaję książce jeszcze większego klimatu. A mówi wam to
człowiek, który nienawidzi fizyki.
W książce
natkniemy się także na polski akcent. Jednym z ludzi, którzy dbają o
bezpieczeństwo i porządek w Pasie jest człowiek o nazwisku Żarski. Z początku
myślałem, że jest to sprawka tłumacza, który przetłumaczył amerykańskie nazwisko
na polski odpowiednik. Jednak po chwili zorientowałem się, że jest tu mowa o
Polsce i nie może być to wola translatora.
Cały czas
zachwycam się powieścią i zauważam tylko jej zalety. A co z wadami? Na pewno
ktoś, kto oczekiwał od książki więcej by je zauważył. Lecz jeśli potraktujesz ją
jako dobrą rozrywkę, a nie jako bestseller, z pewnością się nie zawiedziesz. Na
pewno znajdą się tacy, co stwierdzą, że fabuła jest banalna i mało oryginalna a
świat zbyt bardzo podobny do rzeczywistego. Jednak mi to nie przeszkadza a wręcz
zachwyca mnie lekkość tej pozycji.
Podsumowując
dostajemy ładnie wydaną książkę z prostą fabułą, która nie obciąży zbytnio
naszego umysłu ale też nie pozwoli się nudzić, dzięki nagłym zwrotom akcji.
Czego chcieć więcej? Jeśli poszukujesz dobrej kosmicznej powieści, lecz nie
kręcą cię psychopunkowe klimaty, nie zastanawiaj się długo, tylko biegnij do
najbliższej księgarni.