|
Żołnierz z Mgły - Gene Wolfe
"Naprzód rozgorzała walka o mur z
tarcz. Gdy ten runął, wybuchła już zacięta bitwa, aż przyszło do
boju wręcz, koło samej świątyni Demetery..."
Herodot
Książki pisane w pierwszej osobie
mają jedną wielką zaletę. W sposób perfekcyjny potrafią ukazać emocje, uczucia,
myśli, punkt widzenia, światopogląd, etc. głównego bohatera.
Rok 479 p.n.e. Dobiegają końca wojny perskie. Żołnierz Latro zostaje ranny w
głowę. Traci pamięć. nie pamięta nic co miało miejsce w czasie bitwy, przed nią,
ba! nie pamięta nawet swojej rodziny i ojczyzny. Lekarz daje mu zwój. Okazuje
się że Latro umie pisać. To dobrze. Musi każdego dnia zapisywać na nim
najważniejsze wydarzenia, ponieważ następnego ranka nie będzie znów nic
pamiętał. Musi więc co dzień czytać cały zwój, później, gdy zbyt długo trwałoby
zapoznanie się z całym, najważniejsze, zaznaczone fragmenty.
Teraz Latro, podróżując lądem i morzem w towarzystwie wielu niezwykłych ludzi,
próbuje odnaleźć własną tożsamość. A nie będzie to łatwe. Nie mówię już o samym
fakcie utraty pamięci. Na jego drodze staną bogowie (dobrzy i źli), demony,
duchy i potężni wojownicy. Co ciekawe Latro, mimo masywnej postury i wielkiej
siły, nie będzie zbyt często zmuszony do walki. Częściej będzie musiał polegać
na sprycie, inteligencji, instynkcie a czasem dyplomacji.
Wszelkie niebezpieczeństwa będzie musiał sam pokonać. Ale nie oznacza to że jest
sam. Podróżują z nim m. in. dziwaczny nekromanta Eurykles oraz mała dziewczynka
Io, wybrana przez Szybkiego Boga, aby służyć Latro. Io jest obok samego Latro
jedyną postacią pierwszoplanową i co za tym idzie, najważniejszą oprócz niego.
Dziewczynka ma około 12 - 14 lat (tak wnioskuję z opisu, wątpię by miała
więcej), ale jest niesamowicie inteligentna, posiada dużą wiedzę i nieraz musi
tłumaczyć napotkanym osobom (często na wysokich stanowiskach) o przypadłości
swojego pana, dzięki czemu unikają kłopotów i nieporozumień jakie w innym
wypadku mogłyby Latro spotkać. On sam nie pozostaje dziewczynce dłużny. Chroni
ją i jej honoru, nie pozwala nikomu jej w jakikolwiek sposób skrzywdzić.
Latro i Io cały czas podróżują. Wszystkie pozostałe postacii stanowią tło. Ale
niezwykle ważne. Każde napotkana osoba jest dla fabuły bardzo istotna i silnie
wpływa na wydarzenia mające miejsce później. Przyjaciel Latro, zwany czarnym
człowiekiem, dowódca wojskowy, Eutykles, zapaśnik Basjas, bogowie i demony.
każda z tych postacii i wiele innych nie występuje w książce zbyt długo, ale są
one na tyle ważne że czytelnik nie zapomina o tym co zrobili i kim są . Zasługa
w tym pana Wolfe'a, który z każdej postacii, obojętne czy głównej czy
trzecioplanowej, stworzył człowieka z krwi i kości, jakże żywego i
wyróżniającego się od całej reszty.
Właśnie. Bogowie. Wspomniałem już o tym na początku, ale czas do tego wrócić.
Czy jest to książka historyczna czy fantastyczna? Chociaż oparta jest na
rzeczywistych wydarzeniach, jest to jak najbardziej książka fantasy. Owi bogowie
oraz duchy są tego najlepszym dowodem, nie wspominając już o zdolnościach
magicznych nekromanty Euryklesa. Magii jednak nie uświadczycie w tej książce
wiele. Pod tym względem przypomina ona "Był sobie raz na zawsze król" White'a.
Nie można autorowi odmówić jednego. Olbrzymiej wiedzy na temat życia w
starożytności. Począwszy od traktowania niewolników, przez jedzenie, sposób
ubioru, codzienne obowiązki, skończywszy na odprawianiu rytuałów religinych, na
prowadzeniu wojny i wszystkiego co z nią związane (broń, zbroje, ekwipunek itd.)
skończywszy. Czytelnik dzięki temu przez cały czas ma świadomość że akcja
powieści rozgrywa się w starożytności, nie w średniowieczu czy typowym świecie
fantasy. Brawo!
Książkę czyta się bardzo dobrze, choć muszę przyznać że zdarzają się autorowi
słabsze miejsca, gdy czytelnik przysypia, nie ma jednak co tu wybrzydzać, każda
książka ma jakieś słabsze fragmenty.
Klasyka gatunku.
|
 |
| Tytuł Oryginału |
| Soldier of the Mist |
| Wydawca |
| Phantom Press |
| Gatunek |
| fantasy |
| Oprawa |
| miękka |
|
|