Wtorek. Lekcja polskiego.
Druga klasa gimnazjum. Koniec maja.
Zbliża się koniec roku szkolnego, więc trzeba wystawić
oceny podsumowujące całoroczną pracę uczniów.
Pani Masłowska wyczytuje oceny proponowane,
które zamierza postawić swoim uczniom.
Dochodzi do Jędrka Kowalskiego.
-No, Andrzej, to trochę za mało żeby wyszła trójka
gdyby nie ta jedynka to byłbyś w dobrej sytuacji a tak
z tych ocen to wychodzi dwója
Chyba że chcesz przygotować zadanie dodatkowe? Wtedy możesz załapać lepszą ocenę.
-Dobrze, jakie to zadanie?
-Przygotuj na jutro najważniejsze fakty z życia Adama Mickiewicza
gdzie i kiedy się urodził, gdzie przebywał, kiedy zmarł
możesz skorzystać z czasopism jakichś opracowań
Dużo informacji jest w internecie.
Wtorek. Przerwa po lekcji polskiego.
Andrzej zwraca się do Macieja:
-Hej, mógłbyś mi znaleźć trochę info o tej biografii tego Mickiewicza?
nie musi być dużo tylko najważniejsze, wiesz o co chodzi
-No nie no, nie mam czasu, wiesz dzisiaj jeszcze idę na zawody to nie mogę
ale nie ma problemu wejdź se w google i wszystko znajdziesz
-No tylko skąd se ja wezmę google Przecież nie mam neta
-no to se musisz poradzić. weź se załóż wreszcie neta
-Ta, łatwo ci mówić, skąd ja kasę na to wezmę?
-no weź, poproś starych niech ci założą
drrrrrrrr. dwonek.
Wtorek. Po lekcjach.
Tak to się sympatycznie, lub nie, składa, że we wtorek po lekcjach
są różne kółka zainteresowań, lekcje wyrównawcze, zawody
czy inne tego typu dodatki.
Jędrek miał akurat po lekcjach kółko geograficzne.
wrócił więc godzinę później niż reszta klasy
po drodze do domu spotkał Maćka, który jechał akurat
na rowerze na turniej w piłę
-Hej, skąd wracasz?
-jak to Skąd, ze szkoły!
-taa, jasne, w kafejce na necie byłeś
Andrzej już nie zdążył tego skomentować
co najwyżej w myśli powiedział: co za głupol myśli że poza turniejem to nie ma
już żadnych kółek
Jako że Adrzejowi zależało na polepszeniu oceny z polskiego
a internetu nie miał
przyszykował się do pójścia do kawiarenki internetowej
Wziął dyskietki, aby móc zapisać to co znalazł
wziął rower i pojechał do kafejki
Po drodze spotkał Maćka, który właśnie wracał z już zakończonego turnieju
-Co ty jeszcze raz na neta?
-No nie!
Adrzej w duszy przeklął, gdyż nie podobało mu się to
że jak go Maciej zobaczył to myśli że już od razu musi iść na neta
A czy przypadkiem nie szedł odwiedzić kumpeli z klasy? Czy kafeja internetowa jest jedynym
miejscem w centrum
miasta, do którego mógł zmierzać Jędrek?
Andrzejowi wcale nie podobało się korzystanie z internetu w kawiarenkach
godzina kosztuje chamskie 5 złotych, a
jako że czas leci
to wszystko trzeba robić w pośpiechu
na dodatek przez ten pośpiech
Andrzejowi nie udaje się nigdy zrobić wszystkich rzeczy jakie sobie na dany dzień zaplanował
a to nie sprawdził poczty a to nie przejrzał strony, na którą zawsze wchodzi a to jeszcze
coś
Po standardowej godzince wraca do domu
jak zwykle smutny
bo on musi jechać w te i z powrotem aby za 5zł
(które mógłby wydać choćby na piwo)
skorzystać godzinę w necie A jego kumple (90proc.klasy) mają neta w domu
dupy nie muszą ruszać, mają wszystko co im potrzeba, a na kompie przesiadują tylko na
GG i na
chatach i se
blogi prowadzą.
Żyliby normalnie i bez tego A nasz Jędrek musi zapierdzielać kilka kilosów do kefeji
aby zrobić zadko do szkoły
Do tego jeszcze nie całe bo w pośpiechu to co tam można ściągnąć. Stronę główną wikipedii
i wszycho.
Na czym stanęliśmy aha idzie Jędrek do domu
tak się składa że Maciek jedzie jeszcze raz do miasta tym razem matka wysłała go
żeby coś kupił Znów spotyka Andrzeja
-No co, trzeci raz?
-Jaki trzeci?
Środa. Przerwa przed lekcją polskiego.
Jędrek wykazuje niezadowolenie z tego, że musiał "naginać" do kafejki
żeby tylko zrobić zadko i załapać się na tróję.
Jego lamenty skomentował Dawid
-Czemu nie założysz sobie stałki?
-No, łatwo powiedzieć, skąd wezmę kasę i w ogóle
-Powiedz starym, niech ci założą Jaki problem?
-A problem .Oni nie chcą mi założyć A ja przecież nie mogę
drrrrrrrr. dwonek.
Materiałami, które zebrał Andrzej pani Masłowska nie była zachwycona
nie było na szczęście najgorzej i jakoś udało się mu wyżulić ten dostateczny
Czwartek. Przerwa. Za chwilę w-f.
Na przerwach luzy. Uczniowie chodzą po boisku bądź gadają o zakończeniu roku. Cieszą się
już na koniec szkoły i wakacje. Wymieniają się poglądami o tym, co będą robić w czasie wolnym.
W jednej z grupek rozmówców
wywiązała się luźna dyskusja na temat internetu
gadali tak sobie obgadując kogo popadnie
A że Jędrka nie było wśród nich, było kogo obgadywać
Andrzej był chłopcem lekko nieśmiałym a o takich najłatwiej plotkować Maciej do opinii o
Andrzeju wrzucił kilka zdań:
-No wiecie jaki to jest debil! Przedwczoraj kurwa trzy razy był na internecie
To się nazywa obgadywanie za plecami Bo tak się składa
że Andrzej stał ze dwa metry dalej
i wszystko słyszał
i się zasmucił
poczuł się gorszy
Dlatego
bo nie miał
internetu
THE END
napisy końcowe
|
Taka sytuacja jest w Polsce. Stałkowicze, nie oszukujcie siebie i innych, nie wszystkich jeszcze w tym kraju stać na internet. Nie bądźcie wrednymi egoistami, którzy na każde pytanie odpowiadają "poszukaj sobie na google".
Poniżej całe zanudzanie:
Wszelkie błędy iterpunkcyjne, składniowe itepe zamierzone.
Jakiekolwiek podobieństwo do prawdziwich osób, przedmiotów, miejsc lub zdarzeń całkowicie przypadkowe.
Nie należy się w przedstawionej powyżej sytuacji doszukiwać jakiegokolwiek związku w realnym świecie.
|