ten tekst dedykuję życiu i twórczości geniusza , jakim był niedoceniony przez większość życia Philip K. Dick


" Imperium wcale się nie rozpadło "


japońskie kanji oznaczające demona ( Akuma )

Zło





Czy zastanawialiście się kiedyś nad tym , czym jest Zło ? Prawdziwe zło ? Na pewno tak , i pewien jestem niemal , że było to w momentach uświadamiania sobie tego zła. Najczęściej tak było ( jest ? ) ze mną. Kiedy zaczynałem widzieć co Los ze mną robi , w co ze mną gra , zastanawiałem się , kto mu znaczy karty. Kto wyważa kości , na których wypadają te szatańskie szóstki. Zastanawiałem się i starałem znaleźć wyjście , rozwiązanie ostateczne. Wątpię zresztą czy takie istnieje , ale moja naiwność ( a może nazwijmy to pędem ku wiedzy ) wciąż była ze mną , nie pozwalając mi zapomnieć o tym by szukać. Rzecz jasna , było ze mną wiele innych rzeczy , po każdej złej rzeczy jaka mnie dotykała . Budził się gniew , nienawiść , desperacja , zamknięcie na świat. Usiłowałem przepalić umysł , na siłę szukając wiele , wiele godzin , całe dnie i noce nieraz , żeby znaleźć rozwiązanie tego wszystkiego. DLACZEGO ja , powtarzałem sobie ?
Dick miałby wyjaśnienie. Powiedziałby najpewniej - Imperium wcale się nie rozpadło.
My wszyscy , jak mam wrażenie , żyjemy w takim właśnie Żelaznym Więzieniu bez widocznych krat , ale nie pozwalającym się wydostać. Powiem zaraz o co chodzi.Philip Dick doznał w pewnym momencie swojego życia swoistego rodzaju oświecenia duchowego. Doświadczył CZEGOŚ ,czego on , umysł wybitny , nie potrafił ogarnąć myślami , wyjaśnić , wytłumaczyć. Zracjonalizować. Mimo wszystkich swoich fantazji , zdolności kreowania niewiarygodnie realnych światów , był bezsilny wobec nawiedzających go wizji. W tych wizjach ujrzał wiele różnych rzeczy ( i , mówiąc na marginesie , właśnie o tych rzeczach piszę i nimi się zajmuję , i jeśli dobrze pójdzie za jakiś rok ujrzycie być może moją publikację na temat jego życia i tego , czego doświadczył ) , z których wyróżnię teraz jedną - stwierdził mianowicie na podstawie "wizji" , bądź to od Boga , bogów , obcej rasy ( miał na ten temat wiele teorii z których każda wydaje się prawdopodobna , w świetle tego co się z nim stało , i każda jest równie mało i bardzo realna jednocześnie ) czy jeszcze kogoś innego , że Ziemia , to co widzimy , ogólnie biorąc - nasz mały świat - to złudzenie , za którym kryje się prawdziwy świat. Philip K. Dick , pisarz lat 60-tych , odnalazł obecną ikonę kultury ( nieważne , jak wartościową ) - odnalazł Matrix.
Więcej jeszcze - był przekonany , że jego poglądy kształtować powinna gnoza , albo to już się stało. Twierdził wówczas , po wizjach 2-3-74 ( jak sam nazwał wydarzenia z lutego i marca roku 1974 ) , że świat jest zły , bo taki został stworzony przez jakieś bóstwo , złego demiurga , poza którym istnieje jeszcze jeden Bóg ( który jest dobry i ma prawdziwą Wszechmoc ) oraz jeszcze jeden wszechświat ( może raczej - druga , prawdziwa rzeczywistość ) . To co widzimy jest nieudolnym projektem Zła , za zasłoną znajduje się prawdziwe dobro i miłość. Tak można by w skrócie , choć niedokładnie ( sam Dick zmieniał swe teorie bardzo często , ale mam nadzieję ,że tu wyraziłem się w miarę poprawnie i jasno ) określić to co czuł , co , jak sam twierdził , WIDZIAŁ.
Nie będę tu przytaczał wszystkiego co przeczytałem teraz i wcześniej na jego temat , jest tego olbrzymia ilość. Chodzi o pewną rzecz , która tutaj się potwierdza z moim rozumowaniem , po to podjąłem powyższe rozważania.
Mianowicie , chodzi o istnienie Zła. O jego wpływ na nasz świat. Ja bowiem ( i nie tylko ja , jak się okazuje coraz częściej ) mam niejasne wrażenie , że istniejemy w świecie nienawiści i bólu , przeplatanym z rzadka czymś dobrym , jak gdyby z przypadku. Podjąłem już we wcześniejszym tekście temat Boga , zapewne ( choć nie wiem jeszcze jak go odbierzecie ) w dość kontrowersyjny sposób. Temat zła to jednak coś zupełnie innego. Skłaniam się głęboko ku teorii albo to deistycznej ( czyli - Bóg istnieje , ale nie wpływa wcale na nasz świat ) , albo gnostycznej właśnie. Czyli , w skócie mówiąc , ktoś coś robił z naszym światem i nie za bardzo wyszło. Albo miało wyjść takie popieprzone.
Co ciekawe - dostrzegam , że nei tylko od sytuacji życiowej zależy tak zwane staczanie się w dół , w otchłań rozpaczy. Nie w tym rzecz , tak naprawdę. To co zmusza nas wręcz do myślenia negatywnego , to sam świat i ludzie wokół nas. Interesujące jest to ( tragiczne jednocześnie ) że tak wielu ludzi wpada w myślenie anarchistyczne , nihilizm , upadek psychiczny. To naprawdę bardzo często spotykane , nawet nie wyobrażacie sobie ilu ludzi wokół nas ma problemy... co najgorsze , problemy z którymi nie radzą sobie , nieraz nawet do końca swych dni.
Chociaż pewnie ci którzy mają problemy ( kto ich nie ma... ) rzucą się na mnie jak wygłodniałe wilki , muszę to powiedzieć - naprawdę CIĘŻKO jest nie być egoistą , myśleć o tym jak czują się inni ludzie. A obcy nam ludzie , u których widzimy gniew ? Co nimi powoduje ? Właśnie , kto z nas tak naprawdę jest takim samarytaninem , żeby nad wszystkim tym myśleć ? Kto NAPRAWDĘ się tym przejmuje ? O to tylko chodzi.
To wszystko to wstęp do właściwej konkluzji. Moim zdaniem żyjemy w świecie złym z natury , a pozytywne myślenie tylko nas od tego zła uwalnia , pozwalając sięgać , gdzie wzrok nie sięga - ku drugiemu , lepszemu Królestwu. Widać to na przykładzie medytacji , myślę , że to jest droga do dotknięcia duszą tego ukrytego przed nami dobra. Co jeszcze ważniejsze , moja wiara w przypadek , jak już wspominałem , jest mocno zachwiana , jeśli jeszcze w ogóle istnieje. Zatem jeśli coś nami tu kieruje , albo coś nam szpecze , to raczej nie Bóg moi drodzy czytelnicy. Raczej nie Bóg.
Z każdym rokiem Zło postępuje , przejmuje coraz większą władzę. Ginie coraz więcej ludzi , a my coraz bardziej przestajemy czuć cokolwiek na widok kolejnych katastrof , zabójstw , mordów , gwałtów. Znieczulenie. Telewizja to narzędzie zła , bo co chwilę informuje w jaki sposób dokonano przestępstwa tak , że ich nie złapano. Miliony naśladowców tylko czekają. Tak było między innymi z napadami na banki i kantory w pewnym okresie czasu , popełniane według podobnego schematu. To też przykład telewizyjny , choć niedokładnie pamiętam jak to się rozgrywało. Co więcej - telewizja ZAWSZE mówi o rzeczach okrutnych , ukazuje czyjąś tragedię. Najlepiej zbiorową , więcej krwi. Większa oglądalność , ale czy tylko ? Przecież to nieludzkie. Filmowanie umierających to nie jest rozrywka , do cholery ! A w tle suchy głos spikera bądź to spikerki. Oni nie tylko nas przywyczajają do pokazywania takich okropieństw. Wmuszają w nas to , serwując w każdym serwisie informacyjnym porcję flaków i mięsa. Płacz dzieci , krzyk dorosłych. Istne Piekło , powiadam wam. A najgorsze pewnie przed nami.Na przykład , loteria ciał. W dzisiejszej katastrofie zginęło 2 miliony ludzi , prawidłowo wytypowała liczbę jedna osoba , pan Zenek Znikąd ! Paranoja , ale czy do końca ? Od tego co mamy do takich wizji tylko mały krok. Poza tym - oni nas straszą. Straszą nas bandytyzmem , złem na ulicach , kradzieżami , okrucieństwem bliźniego. Najlepiej nie wychodźcie z domu. Skuteczniejsze niż stan wojenny , k.. mać.
Może to też jakiś cel - bierne , bezmózgie społeczeństwo. Zaprzeczajmy temu , uczmy się , sami dla siebie. Byle nie w szkołach ;) Są kompletnie nieprzygotowujące do życia w "realu". Nie mówione że nie lubiąc szkoły lepiej poradzisz sobie w życiu prawdziwym...ale bardzo możliwe. Tak myślę.
Jest jeszcze kwestia wiary , czyli katolicyzmu a może chrześcijan w ogóle. Wierząc w Boga , należy też wierzyć w zło , takie ZŁO prawdziwe. Ucieleśnione...może nie , ale rozmyślne. Sprytne i zmotywowane do niszczenia. Czemu jesteśmy gotowi wierzyć w cuda a wiara w zło przychodzi nam z takim trudem ? W demony i diabły nie wierzymy , bo to bajki , ale w aniołki czemu nie , bo są fajne. Przecież to jakaś obłędna hipokryzja , ludzie...
Po prostu długopis opada. NIKT kto chce żyć i nie być za drzwiami bez klamek , nie powie że jest opętany. Ale jak ktoś stwierdzi że nawiedziła go MAtka Boska to go tak chętnie w kaftanik nie wbijają. Ciekawe czemu ? To jest właśnie mentalność katolika z mojego punktu widzenia - ma własne postrzeganie dobra i zła , wierzy tak naprawdę w co chce , wybiórczo. Najczęściej niedokładnie wie , w co wierzy , bo nie interesuje się rozwojem swej wiary. NIe podchodzi do niczego sceptycznie , chyba , że do "heretyków" . Wie o jakimś Piekle , ale nie zastanawia się nad tym. Niebo , to jest to ! Wszelkie spekulacje to dla niego obraza , jeśli nie są "jedynie słuszne". Koloryzuję ? Oj nie bardzo. A wszyscy "Święci" niech się zastanowią teraz , czy jak skończą spowiedź to nadal są tacy "uduchowieni". I czy czasem nie chodzą do Kościoła , bo "tak trzeba" , albo - częstsze z mego punktu widzenia - na pokaz.
Chodzi mi o jedną bardzo jeszcze ważną rzecz , bo jak zwykle rozwijam tysiąc wątków naraz. Czy na przykład książka taka jak Kod Leonarda da Vinci to może być herezja ? Podyktowana przez , dajmy na to , Tego Z Dołu ? A dlaczego by nie ? Wierzycie w Boga ? To czemu nie w jego Yang , zły odpowiednik ? Myślę że wyjście z założenia , że zło działa i ma się dobrze nie jest bardzo oryginalne , ale jak się rozwinie skrzydła wyobraźni i pomyśli co może być dalje , jakie można snuć przypuszczenia , spekulacje... Oczywiście , w takich skrajnościach brzmi się wówczas jak Moherowy Beret. Ale chodzi o to , żeby spróbować je dopuścić. Istnienie Zła , przemyślnego. A jeśli wiara w taką a taką "herezję" naprawdę sprawia , że popełniamy grzech ciężki ? Albo odwracamy się od wiary w Boga , czyli , jeśli wątpimy , popełniamy najgorszą rzecz. Nie dostąpimy więc zbawienia ! A Mr. Devil zaciera dłonie. Czy samo zamieszanie w kwestii UFO i różnych religii , bogów i bóstw , przekładów Biblii i apokryfów , magii ( do której od paru lat się powraca na świecie ) może być dziełem połączonych sił Zła ? Opętań itp ? Nie chodzi o odpowiedź , jak zwykle. Chodzi o pytanie. Samo postawienei takiego pyanie jest ciekawe...przynajmniej dla mnie. Mam nadzieję , że was zainteresowałem. Do zobaczenia \ przeczytania. Libera me , Domine.Imperium wcale się nie rozpadło.


PS - bez ps-ów nie byłbym sobą... ;) polecam wszystkim zafascynowanym spekulacjami na temat teologii , którzy nie są ograniczeni do jednego poglądu , książkę P.K. Dicka pt. "VALIS" i "Transmigracja Timothego Archera". Do tego "Deus Irae" i "Trzy Stygmaty Palmera Eldritcha". Voila ! :) I już jesteś świrem , jak ja :P

PS 2 - pojawiło się teatrum na podstawie "Trzech Stygmatów..." , jeśli czyta to jakieś ciemnowłose dziewczę które chciałoby mi towarzyszyć , byłbym zachwycony , bo się wybieram w najbliższym czasie :) ( lokacja - Bydgoszcz ! ) :) Jakby co , proszę o kontakt ( o ile nie przerażam ? :D )

PS 3 - tak , jestem fanem Dicka. Ale obiektywnym , jak i on był :) Phil wybawcą umysłów. Wierzcie w Philipa Dicka jako nowego proroka.

PS 4 - to oczywiście żart ... ;) ( ale nie do końca , hehe... ) . Pozdrowienia dla fanów Dicka , ostrej muzyki , niespełnionych twórców i zagubionych ludzi. Lepiej może nie będzie , ale nie przejmujcie się ;) Pozdrowienia również dla - Myq'a i Przemasa-hc1125 , za wsparcie , przyjaźń , i wyrozumiałość dla moich najbardziej dziwnych teorii :) W naszym życiu schemat goni schemat panowie ;) .


kliknij aby wysłać mi maila



Piszcie. :) Maile kierujecie na adres bialymistyk@wp.pl , link jest zamieszczony tutaj