Cholera jasna,całe pokolenie pompuje paliwo.
Podaje do stołów..
Niewolnicy w białych kołnierzykach..
Reklamy zmuszają nas do kupowania samochodów i ubrań..
Nienawidzimy pracy więc możemy kupować niepotrzebne rzeczy..
Jesteśmy zwykłymi dziećmi w historii..
Bez celu czy miejsca..
Nie mamy Wojny Światowej..
Ani Wielkiego Krachu..
Naszą wojną światową jest wojna duchowa..
Naszym wielkim krachem są nasze życia..
Zostaliśmy tak otumanieni przez telewizję , że wierzymy....
..że pewnego dnia będziemy milionerami, bożyszczami filmowymi czy gwiazdami rocka..
Ale nie będziemy..
Powoli zaczynamy to rozumieć..
I jesteśmy bardzo, bardzo wkurwieni..

( cytat z FIGHTCLUB-u )


japońskie kanji oznaczające demona ( Akuma )

Wieczne poszukiwanie...pytań





Idę sobie ulicami i widzę szarych ludzi na szarych ulicach. Wszystko w odcieniach szarości , nieuporządkowane , chaotyczne. Każdy mijający mnie człowiek ma jakiś cel i do czegoś dąży , poza nielicznymi , którzy nie mają nic. Staczają sięniżej , sięgają dna , starając się zrozumieć , dlaczego nic nie rozumieją ? Nie dołączę do nich , choć bardzo chciałem. Ucieczka od życia przez skok z dziesiątego piętra , by szybko znaleźć się na dole , bez windy ! Nagle zrozumiałem , że dążenie do ucieczki , to nie jest ucieczka... spadnę po prostu niżej , do samego Piekła.Tak to jest jak się komuś zaufa. Myślisz , że po drugiej stronie ktoś wreszcie będzie miał serce , a tu nie dość że wieczne katusze , czyli taka trochę dłuższa powtórka z rozrywki , to jeszcze niepojęty byt , albo wieczna pustka , oto co może cię czekać. Oczywiście , mogę się mylić we wszystkim , co jest bardzo prawdopodobne , ale spekulować mi wolno. A skoro nie wiem co nie czeka gdy umrę ( niezależnie od tego , że wierząc w Boga na sposób taki jak robią katolicy musiałbym bać się samobójstwa jako swoistego sposobu na wykonanie na sobie samym najwyższego możliwego wymiaru kary , jakby samo życie nie było wystarczająco popieprzone i złe ) to po co uciekać ? Do tego - uciekać w nieznane. Czasami myślę , że może to taka dyrektywa rządu itp. , w stylu - powiedzcie im co ich czeka , a będą się bać i pracować do emerytury , grzecznie na nas pracując. Bo Emerytur nie wypłacimy , w końvu jak wszyscy już wyjadą do Anglii to kto będzie pracować na te emerytury i renty ? Nieomylny Bóg w postaci naszego , pożal się Boże , rządu ? Akurat. Oni wyjadą też , spokojnie , ale trochę dalej i za większe pieniądze. Nasze.
Ale odszedłem od tematu. Oto bowiem jest Bóg , taki przez duże B , chrześcijański. Tylko powstaje jedno pytanie. Skoro tak nas straszą , jak mogą jednocześnie mówić że jest nieskończenie ( NIESKOŃCZENIE ! ) miłosierny ?? What tha fuck , chciałoby się mówić , coś tu nie pasuje. A dodajmy do tego inny ciekawy "ewenement " - dwoistość Boga w starym i nowym testamencie. Najpierw jest oblicze mściwe i złe , bez wahania spada pięść Mocarnego Boga na Sodomę i Gomorę. Ileś tam tysięcy poszło ( zapewne w diabły ) . Gdzie tu miłość do człowieka ? I może wszyscy tam byli grzeszni ? WSZYSCY ?? Tak ? To czy to samo ma czekać mordercę i to samo gościa który ukradnie komuś bułkę bo jest głodny ? Tak czy owak , nie ocalał nikt. To już jest co najmniej dziwne miłosierdzie.
A potem co ? Miłość i przebaczanie. Tralala , jak tu pięknie i cudownie ! Bez Potopu i bez gniewu , wybaczenie dla wszystkich za wszystko ! Tylko dlaczego teraz jest "miłością" a wtedy nie do końca ? Sugerowałoby to , że Bóg albo nie jest sam , albo Trójca ma rozbieżne poglądy na małych ludzików. Albo i wersję ekstremalną ( dzieci , nie czytajcie tego ! ) - że Bóg ma schizofrenię. W końcu , jesteśmy na Jego podobieństwo a teraz schizofenia to już choroba cywilizacyjna. Zapewne narażę się wielu , ale zanim zaczniecie bluzgać na mnie , drodzy miłosierni chrześcijanie kochający bliźnich , to pomyślcie jak właśnie ciągnie was do zła :> hehehe... I POMYŚLCIE , ot co. To przede wszystkim jest ważne i wcale nie musi boleć.
Oczywiście wszystkie moje rozważania , może nie do końca poważne ( przyznaję , sam wierzę w istnienie Boga , ale jakbym miał powiedzieć coś więcej to powstaje tysiąc teorii... ) , rozbija jedno stwierdzenie - że Bóg jest niepojmowalny przez człowieka i niepojęty z zasady. O wszechmocy nie wspomnę. Tylko , skoro tak , czemu żyjemy w pogłębiającej się nienawiści ? Dlaczego szerzy się Zło , skoro istnieją cuda itp. ? Albo Bóg może wpływać na nasz świat , albo nie. Wyobraźmy sobie sytuację - ktoś klęczy przed zabójcą i prosi o cud , ale nic się nie dzieje. Bezduszność ? Ok , może jest grzeszny. Może MA umrzeć , bo cośtam i tak dalej... niezbadane są wyroki , czyż nie ? Pozostaje jedno ALE - jeśli cud się wydarzy ( tzn coś się stanie ) i ktoś zdefiniuje to jako cud , to gdzie w takim razie wolna wola zabójcy ? Albo może robić co chce , albo nie. Jeśli to Bóg mu przeszkodzi , zacznie ingerować. Czyli , zarazem , zacznie wtrącać się w ludzkie życia , czyli sterować światem ( w jakiejś tam sekundzie bytu ) . Konkluzje ? Zaprzeczy sam sobie , poprzez to że nadał ludziom wolną wolę , a nakazy Boga są niezaprzeczalne ! Jeśli im ją odbierze , czym się stanie ? Albo inaczej - jakiego SIEBIE ujawni nam , ludziom ?
Pozostaje nadal pytanie , czym jest to podobieństwo do Boga tak naprawdę. A jeśli wszystko jest boskim planem , to też nie ma szans żebyśmy mieli wolną wolę , albo... tu naszła mnie myśl aż straszliwa - że nie mamy wpływu na świat , niezależnie od tego co byśmy robili... I to jest całkiem możliwe , a jeśli tak - bardzo smutne. A może tylko mamy myśleć że wszystko w naszych rękach ? Ostatnio przestałem wierzyć ( ale nie do końca ;) ) w przypadek , pod wpływem własnych , dziwacznych wręcz , doświadczeń. Zobaczymy co dalej.
Poza tym , jeśli jeszcze coś o cudach - skoro jeden człowiek widzi , czemu on jest wybrany do cudu ? Czy można wyróżnić jednostkę ? Na podstawie czego ? Czy czyjaś wolna wola życia nie zmieni się , z podejściem do śmierci , przeszłości , przyszłości włącznie ? Czy należy i wolno tak robić ? Można , ale czego to przejaw ? Jeśli i ponieważ Bóg może wszystko , co go skłania do takich a nie innych decyzji ? Skoro jesteśmy zmienni i wizerunek jego działań też taki był , czy jest to nasza z Najwyższym cecha wspólna ? Czy istnieją inne takie cechy ?
Pytań - miliony , odpowiedzi brak , pustka . Milczenie i upływający czas , który zapewne nie istnieje. Ale to temat na inny , osobny art. :) Żegnam was tymi słowami , mam nadzieję że zasiałem w was ziarenko spekulacji ;) Trzymajcie się życia , bo pomimo tego , że jak uważam , jest Złe na wskroś i niesprawiedliwe , to zdażają się piękne chwile. A wtedy lepiej być tu niż gdzieś tam , gdzie tylko dusza wyje żeby ją wypuścić. Ot tak , optymistycznie zakończę ;) .



Ps - Wierzę w Boga , tak podkreślę , żeby nie było. Katolikiem nie jestem , chyba raczej deistą ? Ciężko powiedzieć.

Ps 2 - Nie popieram samobójstwa , ani samobójców. Mogę jednak zrozumieć , że można mieć dosyć. Sam miałem takie chwile , mam nadal.

Ps 3 - Poza tym , że nic nie wiemy , zostaje nam tylko spekulacja. Najczęściej nie widzimy drugiego dna. To też osobny temat.


kliknij aby wysłać mi maila



Piszcie. :) Maile kierujecie na adres bialymistyk@wp.pl , link jest zamieszczony tutaj