Nostradamus
(97)
Pociemniało. Zagrzmiało. Wszyscy pozamykali wszystkie okiennice i razem ze wszystkimi nie wyściubiali nosów z domów. Zagrzmiało znowu. Ach, co to była za burza, burza, że ja pierdolę, ach.
Przejaśniało, nie grzmiało. Wiwatowało. Wszyscy pootwierali wszystkie okiennice i razem ze wszystkimi wyszli obserwować tęczę. Siedmiokolorową, rażącą feerią barw, pachnącą, kojącą, bijącą…
Tęczy nie było.
Spochmurnieli. Spuścili. Nosy na kwintę, świńtuchy. Wszyscy pootwierali paszczęki i zawołali chóralnym, głośnym, donośnym „kurwa mać!”. Kurwa mać, nasza mać że aż strach, że aż ach.
Przepowiednie na nowy dzień (poniedziałek)
Azaliż jutro nastąpi paraliż. Miasto stanie w korku, kupisz kota w worku. Worek rozpruty, konik podkuty. Na niebie jaskółka, na kwiatku pszczółka. Ach, ach, że aż strach.
Przepowiednie na przyszłość (nieokreśloną)
Mniemam, że będzie jakaś wojna. Spoglądając wstecz można wywnioskować, że wojny to coś, co lubimy. Z czystej statystyki… To znaczy: duchy moich przodków prorokują wojnę. Jakąśtam, kiedyśtam. Będzie waliło i paliło. I grzmiało.
I pewnie znowu, kurwa, nie będzie tęczy.
(chór) nie będzie tęczy, kurwa, nie będzie ach
Przepowiednie na nowy dzień (wtorek)
A juści jacyś jesteśmy puści. Zwłaszcza nasze konta bankowe, tak ponoć unikatowe. Klucze rejestracyjne, zabezpieczenia restrykcyjne. Haker świeżo po zupie, naszą niedolę ma w dupie.
(chór) niedolę w dupie ma, w dupie ma ją ach
Przepowiednie na przyszłość (popierdoloną)
To znaczy… No, na pewno wzejdzie słońce. Pijani poeci będą pisać wiersze. Ktoś zobaczy orła cień. Komuś ten orzeł nasra na łeb. Obsrany łeb będzie grzmiał i huczał, huczał i grzmiał będzie on.
Mój piękny, nowy garnitur.
(chór) obesraaaaanyyyyy
Przepowiednie na nowy dzień (środa)
Środa dniem targowym, umysłem ezopowym. Nie będziemy pisać wierszy, na targu zjawimy się pierwsi. Na targu częstochowskim, takim jak nasze rymy. Na sianie się uwalimy. Ale to potem, kiedy z kłopotem, walniemy kota młotem.
I spełni się przysłowie, ach spełni się.
(chór) pierdooooleeeenieeee kotkaaaa za pomooocąąąą młotkaaaaa
Przepowiednie na przyszłość (przesoloną)
I znowu w jakiejś mieścinie, bardzo brzydkiej gadzinie, do zupy pieprzu nasypie, potem okiem nań łypnie. Gadzina zupę wsunie, potem omdleje, osunie.
(chór) o, sumieeeeeee
Przepowiednie na nowy dzień (czwartek)
W czwartki chodzę do psychologa, nie będzie demagoga.
Przepowiednie na przyszłość (no)
Jeśli słońce nie zgaśnie, Jasiu członka przytrzaśnie. Wył z bólu będzie pięć nocy, wołając znikąd pomocy. Jak z procy. Wystrzeli, gdy drzwi otworzą.
Przepowiednie na nowy dzień (piątek)
Piątek – przedświątek, co to się pije, bo jak nie pije, to organizm gnije. Kwiatki gniją z przepicia, ale człowiek nie kwiatek, też chce coś od życia.
Przepowiednie na przyszłość (naszą)
I zjawi się Janioł z nieba. I Janioł ubije największą owcę świata. I sweter z niej zrobi. I sweter da rolnikowi, rolnik trochę, hm, umysłowy. I rolnik zrobi, że nie będzie niczego. I będzie. Huynja.
Przepowiednie na nowy dzień (sobota/niedziela)
Mam wolne. Wróżbita też człowiek.