AM#88 - komentarze
M.K.:
Komentarze do tego numeru upłynęły pod wpływem
Jednej Wielkiej Kontrowersji. Nie było chyba artykułu, który zgodnie uznany
byłby za w pełni udany - różnym ludziom różne arty różnie się podobały.
Mało tego: wzbudziła się Dyskusja, Argumentacja, było Ripostowanie, była
Polemiczność i Protokół Rozbiezności. Walka była na Słowa, na Sentencje
Fechtunek. Oj, wiele
się działo! :) Zresztą, zobaczcie sami!
Ladies first. Jedziemy :)
Panna Nikt: Poczynię wstydliwe wyznanie: zajrzałam do tekstów AMagowych po raz pierwszy od wielu miesięcy. Przeczytałam dwa, takie, co do których miałam pewność, że mnie nie rozczarują i nie utwierdzą w przekonaniu, że "przecież nie mam czasu" - Vene i Obywatela. Tęskniłam za tym, cudowna świadomość:) Aha, wybór najzupełniej trafny.
No to może właśnie od tego byśmy zaczęli :)
--- Wrocławienie (Vene) ---
Ceeebula: O w dupę! Jakie to piękne! To najpiękniejszy tekst na ziemi - bo piękno Vene jest względne, zależne od momentu dziejowego.
Fauske: Przeczytałam, bo tekst traktuje o Wro, a kiedyś gdzieś widziałam zdjęcie windy, na ścianie której pisało, że Wro rox. I tego się. trzymam, bo lubię to miasto, potrafię nawet obsługiwać tamtejsze automaty biletowe, podziwiam piękno dzielnic np. Kozanowa oraz mam respekt przed knajpami na rynku, które nie raz pokazały mi, że żołądek nie sługa. A w arcie co? Kilka niezłych zdjęć, znany nick (awww), już wczuwam się w klimat, a tu nagle coś o świecących dupach ;/. Sorry, słowo dupa nie pasuje mi do Wro; niby wymiany płynów w nadodrzańskich parkach - te prawdy są mi znane, ale to nie ratuje, a wręcz pogrąża tekst, a chaotyka tematyczna dokańcza dzieła. Okładka to chyba po znajomości :P.
Vene: Chciałabym tylko napisać, że mój tekst w tym numerze AM nie jest o Wrocławiu :P Nie miał być również ani piękny, ani mądry, ani umoralniający lub tym bardziej prowokujący. Jest to jedynie "taki mały żarcik" (i pstryczek w pewien nos), cytując jednego z moich ulubionych amagowców :P Proszę więc podejść do niego z dystansem, najlepiej po kilku piwach lub dobrze przespanej nocy ;)
UnionJack:
Przede wszystkim zupełnie nie rozumiem czemu nikt o zdjęciach nie wspomina! Bardzo ładne są,
nastrojowe, uroczo wypadają zwłaszcza te czarno-białe. Mam parę ulubieńców: zdjęcie w lewym górnym rogu, to z furtką na rzekę, to gdzie przez dziurę w murze widać kościół (katedrę?) - piszę z pamięci, więc są one do zapamiętania. Pamiętać też będę tekst: napisany sprawnie, momentami miła ironia. Szkoda, myślę, że się tekst musiał na tych dupach (świecący renifer się kojarzy), że się musiał właśnie na nich zawiesić, że nie mogło być co innego kanwą opowiadania. Te dupy i mnie trochę jak piasek w zębach - ale całość na plus.
Vene: Dzięki :) Zdjęć miało nie być, ale podczas pierwszego wiosennego słonecznego dnia poszłam na spacer i udając turystkę, pstrykałam co się dało :) A potem stwierdziłam, że się nimi podzielę.
Ten tekst bez tych dup nie mógłby istnieć. Sens by zatracił. Musi być dupny, inaczej się nie dało ;) (żałuję tylko, że za mało tych dup wprowadziłam w obieg)
Zorka:
Świecące dupki. Gorszy mógł być tylko tekst o Świecącym Kocie. :P
asztaka: Pisałam coś o szaleństwach? ;) Nie tego się spodziewałam na początku. A potem przypomniałam sobie, że to tekst Vene. Czytało się fajnie, w pamięci zostanie. Poczułam się po prostu rozbrojona tym tekstem. Nawet nie umiem do końca ocenić, czy mi się podobał.
Phantasmagor: Tekst, którego w życiu nie spodziewałbym się z rąk Uli. Gdybym przeczytał bez podpisu jak nic rzekłbym:
"Tux!". Choć z drugiej strony jak przeczytałem "(...) i popatrzymy sobie głęboko w oczy, a nasze dupy zaświecą (...)", to spadłem z krzesła.
Tuxedo: Fajnie było, jak odkryłem, ze zdjęcia się powiększają:) Teraz
już wiem, skąd te dodatkowe kilobajty przy ściąganiu maga modemem ;P Tekst
też się podobał. Kiedyś się podobał inaczej, teraz uwagę przykuwają akcenty "dupne". I tylko
tło podobne. 8
aNomaLy: Inteligentny styl, szkoda że sam tekst jest o niczym. Niektóre zdania trochę mnie rażą łopatologią
porównań. Czułem się cały otoczony słowem 'dupa'. Bywa i tak. Z tym miastem klimat niczym na płycie Marii Peszek.
Vene: Jesteś drugą osobą, która mi to mówi, a ja nadal nie wiem, o kogo chodzi :) Chyba muszę wreszcie jakiegoś youtube'a w tym celu użyć :)
Jędrzej IV Śniady: Ci, co żyją we Wrocku być może zrozumieją, ci co mieszkają poza
Wrockiem być może nie zrozumieją. Nie moja estetyka, choć raczej lepiej niż gorzej.
Ładne fotki...
Ghallerian: A ja w tekście znajduje cos o sobie :) I widzę w tekście nurt
Kłodnicki. A tekst cacy. Mówi dużo więcej niż mogłoby się zdawać. Takiej
twórczości nam trzeba :)
DJ Tech- Shadow: Moim zdaniem jeden z najlepszych artów w tym wydaniu. Takie arty aż chce się czytać:-) 10/10.
Sato: Tak coś czułem że będę miał przyjemność przeczytać coś dziwnego, coś ala Falka. Tekst oceniam na plus! Również daję wielkie OK za całokształt( bo też orze w AM od niepamiętnych czasów).
LiDiablok: No tekst myślę jak najbardziej na okładkę. Podobał mi się bardzo. i nawet nie chodzi o jego sens. Ale o każde zdanie w ogóle i w szczególe. Jakoś przyciąga
:) I choć jak sama Vene pisze - ten tekst nie jest o Wrocławiu, to w moim móżdżku, po czytaniu rodzi się wizja błyszczącego, plastikowego miasta, wypełnionego "świecącymi dupami". I to głównie na mieście skupiam swoją uwagę. Jest takie pseudo-zachodnie. Na samym końcu jest jakiś akcent pozytyw, ale... jakoś tak smutno...
Tyle komentarzy do jednego artykułu już dawno nie było. Tymczasem zobaczmy
co u Obywatela:
--- Kawa na stół (Obywatel) ---
UnionJack:
Ledwom ukuł z Moniką termin "literackiego onanizmu" - to z trzy cztery miesiące temu było - a już
Obywatel opiera na nim pół tekstu. Tekstu sensownego, takiego na dwie lektury, poświęconego ulubionej chyba zabawce Piotrka. Aż tak wiele się z niego nie dowiedziałem, parę rzeczy Piotr mi jednak przypomniał i to chyba starczy, żeby powiedzieć, że tekst jest udany. Nie będę jednak "szedł na wojnę, batalię naprzeciw tym, którzy twierdzą, że tam żadnych [udanych myśli] nie było" :)
asztaka: Dla mnie najciekawszy art numeru. Piotrek - chylę czoło. :)
Tuxedo: Jeden z nudniejszych tekstów Obywatela. Ja wiem, ze przesłanie, ze sztuka, ze tak dalej i
żeby się nie przejmować. No ale jak nie przejmować, jak przejmuje - nudą? Wrzuć
na drugi raz do Periodyku, a do puli wyślij Mundi:)
DJ Tech- Shadow: Z tego potoku słów nic nie zrozumiałem, nie miałem większej ochoty aby się zastanowić o co w tym wszystkim chodzi, nie szukałem ukrytego itp. 1/10.
Obywatel: Kurna, masz ci los... człowiek chce raz napisać wprost, żeby nikt nie miał wątpliwości że to wszystko dosłowne i łopatologiczne, a tu się okazuje że było coś "ukryte" :D Uwierz mi, niczego tam nie ukryłem, wszystko było powiedziane wprost. ;p
Jak widać, było gorąco i była polemika, i zdań różnica. Nie po raz
pierwszy, nie ostatni. Tymczasem:
--- Jej portret (blanka) ---
Fauske:
To, co różni ten tekst od pozostałych, to krótka imitacja książki, szybko wciąga, lecz szybko się
kończy. Żaden bełkot z gatunku "ja myślę, ja uważam", zero polityki i
jesiennej deprechy. Byłoby w dechę, gdyby nie rozmyta pointa i zwrot do czytelnika per "słoneczko". Albo "kotku".
UnionJack: A to z kolei tekst w moim odczuciu naprawdę udany. Może nie jest on, ten tekst, jakiś strasznie odkrywczy, ale - tak jak dwa czy trzy numery temu tekst zOsi - jest bardzo fajną psychologiczną miniaturką. Napisany jest ciekawie i przekonująco (tu opis, tu dialog), niczego nie wciska na siłę, niczego nie kładzie do łba - a przekazuje co zamierzał. No i jedno, za co muszę autorkę pochwalić - ostatnie zdanie genialne, naprawdę świetnie kończy tekst. Dla mnie tekst na
kapitalki. A ten "kotuś" o tyle drażnić nie powinien, że jest -
jak myślę - skierowany do kota :)
Zorka: Moim słodkim i skromnym zdaniem tekst niedoceniony w tym numerze. A wielka szkoda, bo to naprawdę kawałek dobrego obrazowania i sprawnego pióra. Blanka, gratuluję. :)
Hazardius: Całkiem ciekawy tekst. Troszkę dziwny, ale ogólnie dość
dobry (czytaj: nie napisałbym lepszego xD).
asztaka: Fajne, fajne. Pod koniec pomyślałam jednak, że wiele osób nie docenia jak ważne jest stanowisko rodziców w kwestii małżeństwa. Bo teściowie naprawdę mogą czasem zniszczyć czyjś związek. A w tej historii bohaterka jest, mam wrażenie, zbyt jednoznacznie potępiona.
Phantasmagor: Mam podobne przemyślenie widząc wytapetowaną pięćdziesiątkę: Czy jest zadowolona z życia? Czy dobrze się jej wiedzie?
aNomaLy: Rosja, Moskwa, jubiler, meble, ikony, obrazy - zabrakło mi już tylko Behemota hehe. Tekst fajny. 'Wiesz, nasze matki za bardzo się w to wmieszały' - jasne, po co
się angażować? - lepiej nie budować samemu, bo gdyby cos się spieprzyło, to nie byłoby wymówki że to przez
matkę... Bier sie i idź już do dom, tak będzie lepiej, jo Ci to godom. Szpetna jak Quasimodo, nie sprostałaś schodom. Domowa kolekcja, wszystko musi byc si, gdy przybedzie mamina
inspekcja...
DJ Tech Shadow: Nie wiem czym miał być ten tekst, czy tylko opowiadaniem o tej kobiecie czy miał też mieć jakieś przesłanie? To chyba wie tylko autorka. 4/10.
yakanaka: Ciekawe. Przede wszystkim dlatego, że sprawnie napisane.
Do AM powrócił też kontrowersyjny jak zawsze PieGus :)
--- Art Mix (Pewien Gość) ---
UnionJack:
Czyli Złośliwiec się wyzłośliwia. Styl oczywiście wcale poprawny, co nie zmienia faktu, że straszny to przerost formy nad treścią. Wraz z moją współlokatorką - po raz enty czytając w publikacjach naukowych o byciu "między Scyllą elastyczności, a Charybdą precyzji" - uknuliśmy nawet termin na określenie tego, co w takich przypadkach robi autor. Otóż autor (a w tym przypadku: Autor) się na naszych oczach onanizuje. I tym właśnie jest ten tekst:
językowym onanizmem - i niczym więcej.
Tuxedo: No, fajno. I straszno, ale to już nie z winy autora:) 8
Jędrzej IV Śniady: Dobre, chociaż nie było trudno, niektórzy autorzy
każdym kolejnym stuknięciem w klawisz sami siebie wysyłają na rozstrzał. Miło czasem
zobaczyć taką egzekucję:>
DJ Tech- Shadow: Jak zwykle dobry art. PG, który powrócił po przerwie i napisał moim zdaniem bardzo dobrą teorię jak to z tym wszystkim było:-) 10/10
yakanaka: Co za ironia, co za zjadliwość! :) Podoba się.
LiDiablok: Jad, jad się sączy! Ale muszę przyznać, że autor ma niesamowitą skłonność do badania każdego zdania i każdego słowa. I to poświęcenie- szukanie wariantów imienia "Agnieszka" w słowniku imion... Ale w końcu ktoś musi pełnić rolę etatowego złośliwca.
--- Bardzo ambitny tekst o tym, jak zgubne skutki potrafi mieć bierność obywatelska, a dokładniej mówiąc: dlaczego ci, co w przeciwieństwie do autora tekstu uczestniczyli w jakichkolwiek wyborach, nie powinni byli głosować na partię braci Kaczyńskich
(Pewien Gość) ---
UnionJack:
PieGus, mimo całej swej zaciętości i niechęci wobec Biblii - napisał przypowieść : ) Najpierw mamy alternatywną historię wyjścia Żydów z Egiptu - trochę irytuje tu protekcjonalne traktowanie Biblii i jej bohaterów, z drugiej strony jednak cała opowieść jest genialnie wprost spointowana ("głupi lud przekonał się, że nawet jak Bóg nie patrzy, to sobie z nim w kulki lecieć nie można"). Potem zaś mam gwiazdki jak dzwon na mszę i
moralny morał - przesłanie rzecz jasna popieram, też uważam że ta budowa jest niemoralna i do tego po trupach (a właściwie po jednym, księdza Twardowskiego). Dlatego też liczę, że w następnych wyborach Naród wybierze lepiej - i liczę, że tym razem PieG Narodowi w tym pomoże. Sam tekst PieGusa, w przeciwieństwie do tego poprzedniego, całkiem mi się podobał.
Zorka: Założę się, że to apokryf, który nie wszedł do kanonu Pisma Świętego. :) Dobrze się czytało, na plus. :)
asztaka:
Styl pisania jednocześnie podoba się i drażni - zakładam że jest to efekt zamierzony, więc autor może być z siebie zadowolony. ;)
Dosyć podobał mi się.
Tuxedo: Dla mnie sprawa jest prosta: nie głosujesz - nie masz prawa
krytykować.
DJ Tech-Shadow: Kolejny dobry art. PG tylko tym razem objawia się jako historyk jak dla mnie 9/10.
yakanaka: PG bardzo dobrze pisze. Tekst z pomysłem, również złośliwy, jak i Art Mix, jestem kontenta.
Sato: Jak zwykle musiał mnie zdenerwować (musisz to robić?) ale o tekście pod względem jakości się nie wypowiem bo jestem zły
(niech Cię kule biją).
--- Kupujcie parasolki (Pewien Gość) ---
UnionJack:
Ło Jezusie, jaka cienizna. 10 akapitów, prawie 1000 słów - o tym, że PieG zdał egzamin i zobaczył dresa (a poza tym padało). Napisane przeciętnie, a do tego z denerwującą wyższością, pewnością siebie i poczuciem bycia w stosunku do dresa Nadczłowiekiem. Ogólnie tekst mnie zawiódł i wkurwił: liczyłem na więcej treści i to treści mądrej. A tu, niestety, "pożalcie się wszyscy bogowie Wschodu i Zachodu", zwyczajne głupoty.
Pewien Gość: Przykro mi, że zdolności interpretacyjne aż tak cię w tym przypadku zawiodły. Cieszę się, że znowu udało mi się kogoś zdenerwować, choć tym razem mimowolnie :)
Hazardius: Dość ciekawy i - jak dla mnie - dość niestereotypowy tekst. Dresy są niestety już bardzo powszechne w szkolnictwie. U mnie w szkole nie ma ich za wiele, ale "dresy umysłowe" są.
Tuxedo: Fajnie dobrany tytuł. I tyle. Pewnego bym nie podejrzewał, ze może
o jednej, krótkiej chwili pieprzyć tyle akapitów. No, niby problem szerszy, ale poszerza
się dopiero wraz z końcem tekstu. Potencjał był. A wyróżnienia na opak. 5
DJ Tech-Shadow: Następny tekst, który aż chce się czytać. Sprawy opisane niby banalne, ale jednak w Arcie jest to coś, że chce się go doczytać do końca. 9/10.
A to ci dysputa :) Uspokajamy atmosferę:
--- Marzenko... (Tomusiński) ---
UnionJack:
Niezłe, myślę. Takie szczere i ładnie przekazane. Widać, że autora ruszyło, a nie popadł w tanią czułostkowość. Podobało się, mówię szczerze i uczciwie. Kapitalki bym dał.
Tuxedo: Zaskakująco udany debiut. 7+
DJ Tech-Shadow: Dobrze opisana szara rzeczywistość, ale nic na to nie możemy poradzić, chyba tylko pomóc ale czy to w ogóle coś da? Być może, ale jeśli nie? Zawsze warto spróbować. 6/10.
yakanaka: Tekst wzruszający i poruszający. Pamiętam, jak zaczęłam bywać w Śródmieściu i obserwowałam ubóstwo dzieci, przede wszystkim to emocjonalne, na które nic się nie da poradzić, bo Domy Dziecka przepełnione i niedające ani odrobiny ciepła.
--- Raj utracony (Leniwiec) ---
Zorka:
Tekst numeru. Milton byłby dumny. :)
UnionJack: Nie jestem w stanie przeczytać :) Tak jak kocham wiersze, tak reaguję alergicznie na rymowanki i jak widziałem, jak autor zagina szyk pod rym, to mnie skręcało na dwoje. I ta forma tak mi skutecznie przesłoniła treść, że tak naprawdę nie wiem o czym tekst. Treści więc nie oceniam - a formy nie dzierżę :)
Tuxedo: Nawet przebrnąłem, nawet się podobało. Ogólnie twórczość Leniwca do mnie nie trafia, wiec dobrze jest:)
aNomaLy: Jak zwykle fajnie napisane wstawki rymowane, poza tym fajna tematyka. Daje się odczuć
bylejakość i znudzenie. 'Oczy smutne, patrzą wnikliwie i dogłębnie, głebiej i głębiej, głębiej, głębiej... Choć chciałbym widzieć krajobrazy bez skazy, olbrzymie wodospady, lśniące obrazy, oj ups! nie da rady... Życie zbrzydło, wyślizło się jak mydło'.
DJ Tech-Shadow: Dobry art, ale jednak Autor nie przekonał mnie do czynienia zła
:-P. Za formę 8/10.
yakanaka: Rap rap rap. Do mnie nie trafia. Częściowo mam jak UnionJack, trudno mi się wypowiedzieć tak naprawdę, chociaż wiem, że miejscami mi się podobał sposób
wykorzystania motywu biblijnego. Ale głowy nie dam ;)
Sato: O proszę powrót jednego z moich ulubionych autorów. Cieszę się niezwykle gdyż pamiętam że czytanie jego tekstów dawało mi wiele przyjemności:). Ten też mi się spodobał.
No i wpuśćmy jeszcze Pana Tomasza:
--- JP 2 (Tomasz Rabczewski) ---
Fauske:
Nie płakałam po papieżu ;(.
UnionJack: Szczerze mówiąc też mam tak, że 21:37 mi się też zawsze z Janem Pawłem II kojarzy. Co nie zmienia w niczym faktu, że nie zgadzam się z myślą przewodnią. My byśmy, jako Naród, mogli, myślę, nieco mniej Jana Pawła Drugiego pamiętać, a nieco lepiej iść przez życie. I mniej żgać na przeciwników politycznych, mniej pluć na innych od nas i
mniej oszukiwać na podatkach. Nawet byśmy mogli, sobie myślę, przechodzić na zielonym. Ale że pamiętamy człowieka, a nie to co mówił (poza paroma ścinkami z przemówień) - to inna sprawa i inna rzeczywistość. Sam tekst przeciętny.
Tuxedo: Nie pamiętam. Warto czerpać z historii, żyć nią już nie bardzo. Co do
wrzutów pod adresem RMFu i Polsatu przypomnę tylko, ze nie żyjemy w państwie
wyznaniowym, chociaż czytając tekst autora można takie wrażenie odnieść. 2
blanka: Krótki komentarz, a właściwie odpowiedz na pytanie z tekstu JP2.
Czy my, Polacy, pamiętamy o tej ważnej dla każdego z nas rocznicy? Ja nie pamiętam, gdy
patrzę na zegarek i widzę, że jest 21:37 myślę tylko ile mam jeszcze do zrobienia, czcić samej rocznicy nie zamierzam, w sercu pustki nie czuje i łza mi
się w oku nie kreci i wiem, że nie ja jedna tak podchodzę do kwestii śmierci JP2-> być może to moje wyznanie nie jest konieczne, ale jak przeczytałam:
"Mam nadzieję, że nie znajdzie się osoba, która odpowie na nie przecząco"
nie mogłam się powstrzymać ;)
Jędrzej IV Śniady: Nie płakałem, nie pamiętam, nie jest mi z tego powodu przykro...
Trudno, tacy tez są... Tak swoją droga to chętnie bym Cię zobaczył, jak mówisz to ":17":) Ciekawy przypadek:)
Ghallerian: Jakieś nieporozumienie. Bełkot, banał i przerażenie.
DJ Tech-Shadow: Szczerze mówiąc nie pamiętałem i nie pamiętam o tej dacie, mimo że ważna ale jednak i jakoś nie czuje się z tego powodu gorzej od tych co pamiętają. Oczywiście nie kwestionuje iż Papież był osobą wielką, ale nie odczuwam pamiętania o każdej porze dnia i nocy daty Jego śmierci. 5/10.
Sato: Może to dziwnie zabrzmi ale jestem dumny z takich ludzi jak Tomek. Ja pamiętam i będę pamiętał do końca swoich dni. Tekst napisany bardzo dobrze i był bym zadowolony gdyby autor pisał jak najwięcej, bo to co pisze zapada w pamięć.
yakanaka: Cytuję: "W tym właśnie dniu odszedł największy z
Polaków - Ojciec Święty Jan Paweł II. (...)I tu powtórzę jeszcze raz
pytanie. Czy my, Polacy, pamiętamy o tej ważnej dla każdego z nas
rocznicy?". Cieszę się, że ktoś pamięta, jest poruszony itd, ale bardzo proszę, by nie narzucał mi swoich poglądów. Może dla wielu, ale nie każdego. Nie umniejszam wartości intelektu ani ogólnie osoby Jana Pawła II, ale robienie z jego śmierci tragedii ogólnonarodowej to dla mnie groteska. Stąpało po tej ziemi wielu wielkich ludzi, każdy z nich, jak i ten, popełniał błędy. I każdy z nich jest najważniejszy dla kogoś. Naprawdę, bardzo proszę pisać w swoim imieniu, nie narzucać swojego zdania.
"Czy wy też widząc 21:37 na zegarku dostrzegacie nie tylko "siedem po wpół do dziesiątej", czy pamiętacie, kto ważny zmarł o tej porze? Czy będziecie pamiętać również za pięć, za piętnaście, za pięćdziesiąt lat? Odpowiedzcie szczerze sami sobie na to pytanie. Mam nadzieję, że nie znajdzie się osoba, która odpowie na nie przecząco." To muszę Cię zawieść. Odpowiadam przecząco. I nie wstydzę się tego, bo nie widze powodu, dla którego miałabym pamiętać dokładną datę śmierci papieża. Który zrobił wiele, ale też wiele zaniedbał. Był wielkim człowiekiem. Jednym z wielu.
--- Chodź, opowiem ci bajeczkę (Doorshlaq) ---
UnionJack: Tak przeczytałem i się czuję jak po obejrzeniu SuperWizjera - wiele więcej, to ja nie wiem. Co było fajne, to ten fragment, gdzie mama wciskała dziecku bajkę o tym skąd się wzięło. I w sumie jest chyba jedną z najdzielniejszych postaci tego tekstu - tworzy dziecku bajkę i chroni mu dzieciństwo. Tekst całkiem przyzwoicie napisany, momentami wstrząsający, momentami irytujący (czyli tak jak magazyny reporterskie). Nie żywię wobec niego uczuć głębszych, ale lepiej że był - niż by go miało nie być.
Zorka: Przeczytać przeczytałam, za co siebie podziwiam. Wykorzystanie akcji "Cała Polska czyta dzieciom" do planowo kontrowersyjnego artykułu wypadła miernie i banalnie. Czytanie czytaniem, opowiadanie bajek, opowiadaniem, ale poziom i tematyka tekstu licha. Doorshlaq, oczywiście to moje zdanie. :)
Hazardius: Bardzo fajny tekst. Nieco ponury, lecz jak myślę i bardzo
prawdziwy (Smutne!)!
Tuxedo: Żałuje, ze tekst nie jest mój, niezależnie od tego, jak został odebrany.
Według mnie jeden z najlepszych tego autora. I playlistę mam podobna. Błogosławieni
wrażliwi, umartwiający się, empaci. Będzie im dodane (nieszczęść, smutków, trosk). 9
DJ Tech-Shadow: Nieco wstrząsający art., ale traktujący o dzisiejszych realiach w sposób dosadny. 8/10.
yakanaka: Kapkę bym skróciła, ale tekst dobry. Żywy i dosadny. Przemyślana
konstrukcja. Są niedociągnięcia i momenty, kiedy się sypie, ale ogólnie na plus.
Sato: Pamiętam Twoje teksty jeszcze z czasów gdy AM miał dopiero 30 numerów na karku. Ten tekst bardzo mi się podoba bo mnie poruszył. W mojej osobistej ocenie powinien wylądować na okładce. No cóż trafiłeś na złą falę.
LiDiablok: Uch, zrobiło na mnie wrażenie. Muszę przyznać, że w pierwszych zdaniach nie zrozumiałam intencji autora i trochę się zacietrzewiłam. Świetny tekst. Kolejny, który mi mówi "spójrz jaki ten świat jest straszny", ale przekoloryzowanie jest czasem konieczne. Mocne.
--- Dlaczego tak niewiele nowych osób pisze do AMaga (Lamentia) ---
UnionJack: Pierwsze co zauważyłem to to, że się składającym ksywka w menu pochrzaniła. Potem sobie tekst przeczytałem i mi się zrobiło miło, bo pomyślałem sobie, że jednak nieprawdą jest, że nic dwa razy się nie zdarza - wiele razy już przerabiałem na portalach poetyckich podobne dyskusje. Autorka jednej rzeczy nie odróżnia: krytyki osoby od krytyki jej tekstu. Krytykując tekst krytykuje się jedynie efekt czyjejś pracy, to w jaki sposób zawarł on swoje uczucia, myśli, w jakiej formie je podał, jak głęboko sięgnął rozmyślając nad tematem, czy go przedstawił jednostronnie - czy też poszukał i argumentów
drugiej strony. Natomiast nie krytykuje się - a przynajmniej nie powinno się krytykować - samego autora. Poza tym komentarze takie nie mają zniechęcać do pisania, a raczej zachęcać do pracy nad stylem, do wyszukiwania nowych tematów. Rozumiem, że może być przykro jak się czyta niepochlebne opinie - ale ludzie mają je prawo wypowiadać, także na forum, gdzie przecież można podjąć z nimi dyskusję. Tyle co do treści, z którą się oczywiście nie zgadzam, ale w której - nie ukrywam - urzekł mnie taki punkowy fanatyzm, który pamiętam (u siebie i innych) z czasów liceum. No i autorka, choć racji nie ma, odważna jest - żeby więc sprostać opinię zamieszczam i na forum, i wysyłam na
maila.
Hazardius: Prawda. Dlaczego ja nie piszę? Bo wysłałem kiedyś 3 teksty i... nic! To się nieco zniechęciłem. Może znowu spróbuję... :P
asztaka: Temat stał się nagle mocno aktualny... (niezłe wyczucie czasu!) No cóż, dla mnie najważniejsza jest przyjemność pisania. Może dlatego duża część tekstów zostaje "w szufladzie" (w folderze na dysku ;) ). Krytyka jak krytyka - może być nieprzyjemna, ale nie wyobrażam sobie, żeby mnie zniechęciła do pisania.
Tuxedo: W poprzednich numerach miąłem wrażenie, ze sami nowi pisali:) Co do
wypowiedzi Uniona: czasami krytykującym także myli się "jechanie" po tekście
z jechaniem po autorze... W sumie fajny art, takie tez są potrzebne. Szkoda tylko, ze strasznie
słaby tekst mi pochwalono:) Ale w lipcu 2005 inaczej to widziałem;) A debiut zaliczyłem
w numerze 49. Ze trzy lata będzie...
DJ Tech-Shadow: Nie zgadzam się z Autorką w kwestii związanej z krytykowaniem, czy trzymaniem poziomu w związku z tym bluzganiem, jak dla mnie to wielka przesada. 6/10.
LiDiablok: No niby wszędzie racja. W każdym zdaniu. Autorka pisze, ze nie chce się nikomu przypodobać. Zapewne. Ale nie wiem czy ten cały apel był taki konieczny. Kto chce pisać, ten pisze i niewiele sobie robi z bluzgów jakie mogą do niego kierować inni. Kto się przejmuje i cierpi, bo dostał maila w stylu: "twój tekst jest gópi" (lub podobny komentarz na forum) będzie się przejmował dalej. Zwykłe "nie przejmuj się" wiele tu nie zrobi.
No i jedziemy dalej. Tuxedo:
--- Arytmia (Tuxedo) ---
Fauske: Gdybym uważniej śledziła karierę Taksido, mogłabym teraz ubolewać nad spadkiem formy, a tak zastanawiam się tylko, czy zużywanie kilobajtów jest tak samo szkodliwe jak marnotrawienie papieru i kąpiele w wannie. Z jednej strony szkoda kilobajtów, z drugiej - a niech se pisze, niż miałby się nudzić, nie? That's nothing personal, ale stać Cię na więcej,
Tux.
UnionJack: Proszę Państwa, Tuxedo nie nudzi : ) Co prawda irytuje trochę pisanie Dżejms zamiast James (nie trza się z imion nabijać :), ale to z drugiej strony jedyny mój w tym arcie punkt irytacji. Poza tym kilka ciekawych przypowiastek z zaskakującymi pointami. Nawet tytuł umiem sobie jakoś poskładać z całością. Ogólnie, muszę powiedzieć, jestem mile zaskoczony.
Zorka: Tekst frapujący bądź co bądź i dobrze się go czytało. Wywaliłabym fragment ze staruszką. Psuje odbiór i wizja czytelnika z wielopoziomowej przechodzi na zniesmaczoną.:)
Hazardius: Świetny tekst. Bardzo mi się spodobał z powodu licznych nawiązań do obecnej władzy.
Tuxedo: Ja wiem czy nawiązań... W nikogo bezpośrednio nie przywaliłem, po prostu
wziąłem dwa luźne hasełka. A jeśli nawet - dwa to jeszcze nie "liczne";)
asztaka: Umm, niekoniecznie. Nie, jakoś nie dla mnie. :)
DJ Tech-Shadow: Dosadnie przedstawiona rzeczywistość. 9/10.
yakanaka: Są takie kadry, jest rzeczywistość, całość do mnie tak sobie przemówiła, choć nie odmawiam tekstowi sensu i sprawności.
LiDiablok: Jak zwykle podziwiam humor Tuxa, tak w ten tekst nie podoba mi się w najmniejszym stopniu. Ale przyznam, że pointa była
hmm... bardzo zaskakująca.
--- Slapstick (Tuxedo) ---
Fauske: Eej, to już znacznie lepsze. Nawiasem mówiąc, szerzej o problemie samotności (ot, akurat to słowo rzuciło mi się w oczy w arcie, może dlatego, że miało małpę w środku) rozpisał się Erich Fromm w "O sztuce miłości"; nie wiadomo, czy wiedział jak żyć, ale przynajmniej fajnie pisał. Czego i Tuxowi życzę ;).
UnionJack: Ten mnie się mniej podoba. Nie od końca wyłapuję przejście między Ewą a drugim z tematów. To może być jednak tylko mój problem :) Tekst raczej nie wciąga: przeczytałem, pokiwałem głową, kliknąłem dalej. Przeciętniaczek :)
aNomaLy: Ehehe. Fajny, naprawdę fajny styl. Uzależnienie od potrzeby akceptacji. Życie w schizofrenii. Chore pretensje, dowartościowywanie się poprzez wyimaginowane porównania (Pierwszy laluś z lewej! Co to jest symbol?! Ha! Nie wiesz, oczywiście, że nie wiesz! (..) Zebrać kilkudziesięciu lalusiów, postawić pod ścianą i spytać, czy wiedzą, co to jest semiotyka. Konotacja. Mit. Symbol. ). Łez nie zmyjesz w deszczu, zaśniedziały żel to kosmetyka, nie jesteś kurwa prawdziwy w swej schizofrenii...
Jędrzej IV Śniady: Ty wiesz, inni nie wiedzą, nie wiem, czy ich to interesuje, ale napiszę:) Wziąć końcówki z obu tekstów,
połączyć, dopisać początek na tym samym poziomie i będzie okładka:)
DJ Tech-Shadow: Zaintrygował mnie nieco tytuł, który i tak nie wiem co to znaczy, ale domyślam się że związane jest to z plastikiem, co do artu 7+/10.
Phantasmagor: Ja też sądzę, ze Slapstick Tuxa jest najlepszym z jego tekstów jakie przeczytałem. Szczególnie jedno zdanie mi
się podoba.
Sypee: Tux to ulepszona wersja mojego małego sąsiada - za wszelką cenę chce udowodnić, że jest niepowtarzalny. Pochwalić jedynie można takie starania :) Piękni i utalentowani są zazwyczaj cholernie chamscy. A jeśli ktoś jest zdolny i szczery? Takim ludziom AM zawdzięcza podobne teksty.
yakanaka: Dóół. W połowie miałam ochotę przerwać (bo smutne, ciężkie), dotrwałam do końca, ale ciągle mam jakiś taki niedosyt. Brakuje mi jakiegoś takiego wypełnienia, wrzucenia jakieś treści. Powiedzieć semiotyka to mało, lepiej czasem użyć czegoś realnego miast pustych figur retorycznych (tego zdania Tux nie bierz do końca do siebie, bo to wyszło ze mnie już nie całkiem na temat ;) )
Caleb: Nie wiem, mnie w ogóle teksty Tuxa nudzą i za nic nie są mnie w stanie zaciekawić. Wszystkie są szalenie do siebie podobne i często na ten sam temat. Dla mnie to takie buntownicze, a żeby się buntować przez narzekanie? Żeby się w ogóle buntować?
Publo: Z ciekawości zdecydowałem się nawet przeczytać tekst Tuxedo. I w tym momencie ciśnie mi się do głowy tysiąc różnych myśli-sformułowań. Mam alergię Tux, alergie na Twoje własne lizanie się po tyłku, niby szczere, ale niepotrzebne określanie siebie, wirtualne dowartościowanie, które jest wartościowe do następnego razu. Może Cię nie rozumiem, być może jestem cholernie niesprawiedliwy. Nie rozumiem tylko po jaką choinkę jest to nawiązanie do plastikowych kolesi z reklamówek, po cholercie jasną chcesz udowadniać, że w czymś jesteś od nich lepszy.. Nie czas się otrzepać z kurzu?
Tuxedo: A jesteś pewien, ze chciałem? Właśnie, po choinkę! Ponownie odsyłam
do Słownika Wyrazów Obcych. Może jak zrozumiesz, co znaczy tytuł, inaczej zaczniesz ten tekst
odbierać... Caleb też go wziął na poważnie, ale nie mam żalu:)
No i tu chłopaki zaczęły sobie dyskutować, ale tego już Czytelnikom
oszczędzimy :) Dajmy rzecz podsumować Ceeebuli:
Ceeebula: Prawda jak zwykle pośrodku leży. Tekst może mieć charakter półprywatny,
groteskowy, schizofreniczny, może odnosić się do przeczytanej w kiblu recenzji programu "Europa da się lubić" z 15 kwietnia 2005 r. Przecie nikt nie boni czytania w kibelku rzeczy ciekawych i reagowania na nie. Tyle, że Tuxedo
mógłby dać tę pieprzoną szansę naprowadzenia czytelnika na: "Slapstick.
Motto: mamy takich rewolucjonistów, na jakich sobie zasłużyliśmy. "Sto lat Młodej Parze/
życzymy spełnienia marzeń/ Sto lat Młodej Parze/ w bólu i we łzach""
Człon pierwszy może nawiązywać do tytułu książki (nawet temat samotności w tekście się pojawił), ew. jakiegoś tekstu, tytułu którego T. nie zdradził chyba. Motto mogła
wyzłościć każda sprawna umysłowo staruszka pilnująca drobiu, a trzeci człon jest z fajnej piosenki. Okej.
Sam tekst jest ciekawy. Jest jak piosenka Myslovitz - "W Deszczu Maleńkich Żółtych Kwiatów". Bo oto niby specyficzny sposób opowiadania o sobie i swoich problemach jest już przetrawiony przez piąte pokolenie pancerników, ale i tak dotyka tego co boli ludzi młodych. Można udawać, że problem wpędzania ludzi w kozie rogi popkultury und konsumpcji nie istnieje. Można twierdzić, że koleżanki wytrzymują zderzenie z Mate Moss sfotografowaną przez największych fotografów mody. Że Rydzyk jest biednym człowiekiem, bo tylko ludzie upośledzeni jeżdżą Maybachami. Że to, że sramto. Że mogę być normalny i uczciwy, gdy na bilboardach wiszą same kłamstwa.
Jednakże :) nie jest to prawdą. Bowiem Tux mówi nam, że może i jest postacią kultową, ale lalusie i tak przyćmią go blaskiem swoich zębów.
I jest w tym wielka schizofreniczna prawda. Czy nazwę siebie średniakiem, gównem, czy człowiekiem z krwi i kości - z machiną wojenną "Machiny" nie wygram nawet, gdbym przespał się Przywódca Korei Północnej.
A to ci przemówienie :) My ruszamy dalej - Mark Kewlar.
--- High Voltage (Mark Kewlar) ---
UnionJack: Przypomniał mi się taki dowcip: "Matka prosi w urzędzie o pracę dla syna-chuligania i chce, żeby praca była ciężka, a płaca niska. 2000 miesięcznie dla murarza za wiele, 1500 za hydraulika też. Prosi o coś za 1000, na co urząd: Proszę Pani, żeby za 1000 to by musiał studia skończyć". No i tyle: mam nadzieję, że zdałeś. Sam tekst bardzo przeciętny.
aNomaLy: Teksty Kewlara - jestem na tak. Podoba mi się Twój styl.
DJ Tech- Shadow: Art powiewający codziennością, ale niestety napisany dość kiepsko 3/10.
--- Porównanie magazynów wiadomości telewizji polskiej (Mark Kewlar)
---
UnionJack: Tak szczerze, to dość szokująco przyjąłem artykuł - biorąc pod uwagę poprzednie artykuły autora, to ten publicystyczny jest sporym zaskoczeniem. Pomysł fajny, choć znany ("Polityka" co roku coś takiego robi). Samo wykonanie przeciętne chyba jednak; gdybym miał wyrokować to TVN od dobrego roku jest już przed TVP - co widać po TVN24 :)
Tuxedo: Momentami naiwne, z paroma tezami bym się kłócił. I bez przesadyzmu ("informacja brukowa"?). No i
gratuluję daleko idących wniosków na podstawie jednego dnia analizy... 2
Jędrzej IV Śniady: Czytałem to już z 10 razy w dziesięciu rożnych
miejscach, za każdym razem ciekawiej napisane...
DJ Tech- Shadow: Nieco zubożone porównanie i słabo przedstawione. 2/10.
--- Weź. Przestań. (Mark Kewlar) ---
UnionJack: Nie podobało się. Rozumiem, że to osobista tragedia - ale by takie naprawdę interesowały trzeba je ciekawie opisać. Tu, myślę, się nie udało.
DJ Tech- Shadow: Beznadziejny art, który zatrąca o jakże popularna w starszych AM’ach wymyślaniem przyjaciela, zresztą w tym przypadku napisane jest to nieudolnie. 1+/10.
--- Zanim pogasną światła (Mark Kewlar) ---
UnionJack: Można było krócej troszkę. Ogólnie średniawe.
asztaka: Teksty Pana Kewlara z reguły cenię i ten art nie zmienił takiego stosunku. Proste, nie za długie, treściwe.
Tuxedo: Na swoim poziomie. Chociaż, jak to mówia komentatorzy, "bez
błysku". 7
DJ Tech- Shadow: Kolejny text, który mógłby być bardziej rozwinięty przez co byłby bardziej interesujący. 6/10.
I sru, dalej :)
--- X Man (Phantasmagor) ---
Fauske: Hej, sama wiem jak to jest... Żartuję, nie wiem :P.
UnionJack: E, takie tam. Sympatyczny podpis (Zachrypnięty uśmiechnięty) i to "mówi się trudno", prócz tego jednak wiele drażni. Drażnią
qmple, troszeczkę dwa przekleństwa blisko siebie, przede wszystkim zaś - i to doprowadziło mnie do szewskiej pasji - ten "pedał". Nie wiem czy autor zdaje sobie sprawę, ale używanie takich słów w takim kontekście, nawet jedynie w formie barwnego porównania, upodabnia go do osiłków z MW - człowiek tolerancyjny, na poziomie używa innych słów na określenie odmiennej orientacji. I aż mi głupio, że takie rzeczy muszę pisać. W każdym razie: słowo oprotestowuję, sam tekst się w większości nie podobał.
Phantasmagor: Przepraszam, jeśli kogoś to uraziło, i postaram się poprawić. Nie miałem na celu jakiś Romanowskich wojenek, a jedynie - jak to ładnie określiłeś - barwne porównanie. Niemniej - przepraszam raz jeszcze!
Zorka: Na plus. Miło się czytało, miło. Genialne odkrycie, ta mutacja.;)
Tuxedo: Zgrabne, pomysłowe, w sumie nie ma zasady, ze teksty muszą być
długie i o sprawach poważnych. 6
DJ Tech-Shadow: Kolejny prosty art, opisujący mutację głosu, żenada, nie wiem co w tym ciekawego, ale może Autor za bardzo przejął się tym zjawiskiem. 2/10.
yakanaka: Bardzo miły tekst; i jak dla mnie odkrywczy, bom nigdy mutacji nie przechodziła :)
--- Kwadratowe szkło (Gloggy) ---
UnionJack: Kiedyś przyglądałem i się rybkom kuzyna i najciekawszym momentem był ten, w którym zdechły ;) Miłości do rybek (żywych) nie
rozumiem, tekst też we mnie nie wzbudził specjalnych uczuć, ale też, jak już pisałem, lepiej że jest :)
Phantasmagor: Fajny teksty, można sobie poczytać z radochą (ale mi niestety rybiki zdechły...)
Tuxedo: Zostaw Magię w spokoju:) 3+
DJ Tech-Shadow: Uch kolejny bezsensowny art., nie interesuje się rybkami, także nie dostrzegam magii w akwarium. 1/10.
--- Wędrówka (Gloggy) ---
UnionJack: Myli mnie trochę podpis pod artykułem - czy GK są pewni, że dobrze oznaczyli autora? Sam artykuł nie do końca, myślę, objaśnia to zewnętrzne, inne spojrzenie: spojrzeć inaczej, to znaczy spojrzeć jak? Trochę dziwią Wielkie Litery na początku, pointa troszkę też niewyraźna. Ogólnie przeciętny ale z tendencją in plus.
Tuxedo: Zastanawia mnie jedna rzecz: styl pisania jest, jaki jest, czy się autor sili na taki? Teksty Przemka
porównałbym do szklanej kuli ze styropianem w środku. Fajnie się patrzy, ale na
dłuższa metę nudzi. No i trochę bezcelowe takie. Tym bardziej do takiej kuli nie
pasują Ci przekleństwa.
DJ Tech-Shadow: Art nie zachęcał do czytania, ale zmusiłem się i przeczytałem do końca. Mało porywający. 1/10.
--- Igrając ze śmiercią (Dawid Wesołowski) ---
UnionJack: Trochę jak ulotka o samobójstwie. Nic ciekawego ogólnie, nie dowiedziałem się niczego nowego. Natomiast pierwsze zdanie - Samobójstwo było niegdyś jedynym przestępstwem, za które karano, gdy się nie powiodło - nieprawdziwe, co odnotowuję jako prawniczy kujon. Od wieków prawo zna kategorię usiłowania: jak próbowałeś zabić króla, a nie wyszło, to i tak ścinali ci łeb.
asztaka: Zafrapował mnie fragment "będziemy prawdopodobnie musieli - nawet jeśli sprawi nam to przykrość - przyznać, że sami jesteśmy winni powstałej sytuacji. I o to właśnie chodzi!" Tak się nie leczy depresji. Zdecydowanie nie, nie chodzi o branie na siebie winy. Ogólnie tekst wydał mi się trochę zbyt powierzchowny i za mało dokładny (np. nie tylko brak apetytu, ale także nadmierny apetyt może być objawem depresji).
aNomaLy: Jeśli zaobserwujecie u siebie większość z podanych przykładów, oznacza to, że jesteście w stanie depresji. - heh, zagadnienie potraktowałeś z niespotykaną precyzją. Samo zagadnienie dobre, ale wiesz - szkoda fatygi - tekst na ten temat powinien byc z definicji opasły jak świnka
Piggy.
DJ Tech-Shadow: Odczułem iż Autor tego arta chce się zabawić w psychologa, ale nie jest dość przekonywujący aby nie popełniać tego samobójstwa, jeśli ja według autora odczuwając depresje miał ochotę się zaraz zabić to jest w błędzie, jakoś nie mam na to ochoty, chyba że zaczął by mnie ktoś przekonywać żebym tego nie robił takimi argumentami jak przytoczył Autor. 2/10
Teraz Polska. Teraz Sypee:
--- Otwierasz czasem oczy; Do ***n* (Sypee) ---
UnionJack: Tekst dosyć hermetyczny, ciężko się przez niego przebić. Trochę makabreska z tym skojarzeniem z reklamą; z kolei ładny opis z przyciskaniem listu do piersi. Nieco zdziwił ortograf na końcu - przedtem przecież zero problemów choćby z interpunkcją. Całość: raczej nie ruszyła, ale się dało przeczytać.
Sypee: Tekst napisałem pod wpływem bloga znajomego - delikt z ostatniego zdania też stamtąd pochodzi ;)
Fauske: Trzeci akapit fajny. To prawda, że smsy są ohydne.
asztaka: Jak to czytałam, to jakoś świetnie pasowało mi do klimatu. Bardzo fajne. :)
Tuxedo: "Myślę, że przyjaźń damsko-męska jest możliwa, szczególnie wtedy gdy kobieta ma małe piersi.", reszta bez
szaleństw. Albo mnie się nie chciało za bardzo czytać...
DJ Tech- Shadow: Art z głębią, ma w sobie to coś, ale czegoś mu brakuje do ideału. 4/10.
--- Złego początki i koniec (Sypee) ---
UnionJack: A to z kolei takie przeciętne z tendancjami na plus. Podobało się przesłanie. Optymizm, trochę wiary. Alleluja - i do przodu : )
Tuxedo: Chyba najbardziej mi odpowiadający art Sypka:) Zwykle ratowały go dwa-trzy
wtrącenia, fajne zdania - tutaj była ich cala masa. Momentami nudno i nieciekawie, ale idzie ku lepszemu:) 7+
DJ Tech- Shadow: Jak dla mnie za bardzo „trywialny” art, nie odpychał, ale też nie zachęcał do czytania. 4/10.
--- Sztuczka z różą i monetą (Sypee) ---
Zorka: Całkiem udana ta sztuczka.:) Napisane poprawnie i z pomysłem.
DJ Tech- Shadow: Art. nieco dziwny. Przy pierwszym akapicie – ok., drugi nieco gorzej, ale reszta beznadzieja. 4/10
aNomaLy: Teksty Sypee'go - pisz jak najwięcej, możesz mnie uważać za fana swojej twórczości. Oby tak dalej.
I dalej, choć już pora późna:
--- Undergroud (Aksu) ---
UnionJack: Ja bym jednak się o rewolucję, nawet undergrandu, nie modlił, rewolucja przecież ma czerwone paznokcie. Sam tekst bardzo długo się wije, zanim wreszcie powie o co mu chodzi - nie wiem, mnie to raczej nie odpowiadało, wolałbym jakoś przejrzyściej i od początku trochę składniej. Ale żeby było jakoś źle - to też nie można
powiedzieć.
Zorka: I sztuka, i historia. Trochę tylko za mało płynne przejście między jednym a drugim.
DJ Tech-Shadow: Spodziewałem się czegoś innego, a otrzymałem papkę paplaniny praktycznie w ogóle nie związanej z tematem. Podobieństwo jest dostrzegalne tylko momencie opisu „podziemia Polski”, co moim zdaniem nie jest sobie równe. 3/10.
--- Waga pustego pistoletu (Sato) ---
UnionJack: Na początek mały apel: nie wiem jak innym, ale mnie rozmieszczenie graficzne Twoich tekstów bardzo
przeszkadza w lekturze - może jednak od lewej?:) Tekst napisany dość przeciętnie - trochę powtórzeń się wdarło, warto byś więcej razy czytał po napisaniu - ale jest parę fajnych myśli. Najbardziej chyba zaciekawiło to o tarczach i ich kształtach - uczciwie mówię, że nie wiedziałem.
asztaka: Sprawy techniczne - mi tam pasuje układ tekstu. Art na plus, Sato to solidna firma w moich oczach, zawsze można się spodziewać czegoś ciekawego.
DJ Tech-Shadow: Ckliwa opowiastka z zycia, która mogłaby być bardziej rozbudowana, a tak jest 4/10.
Sypee: "Strych mojego dziadka to była dla mnie zawsze kopalnia wspaniałych rzeczy." I wziucamy por na patenie. Teraź trzeba poddziusić go. Ćsieba go posiekać. Łosoś to będzie zaraz fajna potrawa.
Myślę, że autor jest w stanie sklecić coś ciekawego. Nie potrafię przeczytać całego tekstu :\
Tuxedo: Na swoim poziomie. Cudownie usypiający. Chociaż ta forma
niemal-opowiadaniowa lepsza. Tylko... nawet nie wiadomo, czy pistolet nie był nabity. To ja tez nie wiem - czy
był sens to wydarzenie wyolbrzymiać, nadawać mu rangę motywu przewodniego kolejnego tekstu. 2
--- Wieśniacki raport o WSI (Phaet) ---
UnionJack: Ja tam mam poglądy lewicowo-liberalne, jestem więc dokładnie po drugiej stronie barykady niż Pan Premier, ale mimo że poglądy z autorem mam zbieżne to artykuł mi się nie podobał. Radykalizm zawsze mnie męczył, męczy i tu.
asztaka: O, ten tekst nie wiedzieć czemu mnie poruszył i wywołał dużo refleksji. :P Bardziej niż sama treść w mózg wrył mi się autor, który za nią stoi. No i jak tu nie postrzegać AM, jako zbiorowiska szaleńców? A najlepsze efekty są, jak swoje szaleństwa ludzie przekłuwają w ciekawe teksty.
DJ Tech-Shadow: W Końcu jakiś lekki art. który można poczytać i się pośmiać, mógłby być nieco bardziej rozbudowany, ale lepsze to niż nic:-) 8+/10.
Tuxedo: A mnie zawsze śmieszą tacy "profesorowie". Sie wypowiadają, a
idę o zakład, że autor rzeczonego raportu nie czytał, a wiedzę czerpie z prasy
bądź mediów ogólnie. Nie wiem, pewnie miało to być z założenia śmieszne. Nie
było. 3
--- Utopić się z Tobą i butelką wina w łące pełnej maków (Ninjin) ---
UnionJack: Się nacierpiałem trochę przy tym tekście, mówiąc szczerze. Widać, że masz wrażliwość, że masz CO przekazać - ale forma mnie nie przekonuje, naprawdę, wydaje mi się być przesadnie czułostkowa i przesłodzona. Gdyby trochę stonować - to może być ciekawie :)
DJ Tech-Shadow: Od tekstu zalatuje romantyzmem, co jest tematem dobrym, ale w tym Arcie opisanym tak nieudolnie i tak przewidywalnie że chyba bardziej się nie
da. 6+/10.
Sypee: Panie, genialnie napisane :P
--- X (Agnes & Ninjin Ex Infernis) ---
DJ Tech-Shadow: Drugi z najlepszych artów. Po prostu bajka. Tak wciąga, że zapomniałem o całym świecie dopóki nie skończyłem czytać. Wielkie pochwały ślę w stronę Autorów. 10/10.
--- Dramat rodzi dramat (Misza) ---
DJ Tech-Shadow: Jak dla mnie za długi art., a czytając go męczyłem się wraz z bohaterem tzn. gdy znalazł się na drzewie miałem ochotę wyłączyć komputer. Za dużo takich historii było opisanych w AM’ie od początku i jakoś nie bierze mnie to już tak jak kiedyś. 5/10.
Sato: Niezły tekst. Zaangażowany. Jestem za tym aby autor z każdym numerem AM rozwijał się. Jest dobrze.
I to by było na tyle z tekstami. Oddajmy jeszcze na chwilę głos
Luciderowi:
Lucider: Czytelnikiem ActionMaga mogłem nazywać się kilka lat temu (numury od ok. 15 do ok. 38) i postanowiłem po latach zobaczyć co też się zmieniło.
No i się zmieniło . Kiedyś jak się wchodziło na AM to na kilka godzin, teraz tak raczej niewiele tego... A i jakoś dziwnie, dawniej AM był dla mnie źródłem inspiracji do wszystkiego co możliwe, poruszał moje wnętrze i pomagał w przemyśleniach, a teraz poczytałem i w sumie nic ciekawego nie wyniosłem.
Szczególnie chciałbym skomentować tekst "Wędrówka" (Gloggy), który jak się wydaje zapomniał, że jeżeli tekst zawiera przekleństwa w każdym akapicie staje się nie ekspresyjny a żałosny.
Zamiast dawnego PS'a z informacją czego się słuchało podczas pisania arta, zobaczyłem wszechobecną reklamę (Tylko tu znajdziesz Prawdę... Kliknij - darkcult.gamedev.pl "Kupujcie parasolki").
Kąciki też widzę na wybrakowaniu, jedyne co w nich lepsze to szata graficzna i zawartość, która w przeciwieństwie do przeszłości istnieje.
Powiedzcie mi - czy to tylko taki pechowy numer, moja zmiana poglądów, czy faktycznie autorzy nie trzymają dawnego poziomu?
Odpowiadamy zgodnym chórem: Ani jedno, ani drugie, ani trzecie.
Kolega się wczuje w klimat, kolega zobaczy, że nie ma co narzekać. Trzeba
pisać na poziomie godnym, a nie niegodnie grymasić. Zaprawdę powiadam Wam: nie ma takiej szajki jak ta!
: ))))))))))
No i na koniec jeszcze Tuxedo:
Tuxedo: Na koniec tej części komentarzy pochwaliłbym jeszcze Obywatela za ciekawe wydanie "Tjeatrum mundi":) Z jednym
zastrzeżeniem: "Everyman" to dramat niderlandzki, nie angielski. (Inszym razem
mogę przytoczyć pełna nazwę, skrócona brzmiała, zdaje się, "Elkerjiijk" - z
pamięci i mało dokładnie ;p)
No i to by było na tyle :)
---------------------------------
Spierali się: aNomaLy, asztaka, blanka, Caleb, Ceeebula, DJ
Tech-Shadow, Fauske, Ghallerian, Hazardius, Jędrzej IV Śniady, LiDiablok, Lucider, Obywatel, Panna
Nikt, Pewien Gość, Phantasmagor, Publo, Sato, Sypee, Tuxedo, UnionJack, Vene,
yakanaka, Zorka
wypowiedzi
ciął i zniekształcał
Michał "UnionJack" Krotoszyński