FRUSTRACJE BEZ GRACJI

 

 

 

 

świat

abstrakcja

dla

mych

marzeń

dedykacja

runda

druga

w

deszczu

strugam

kredkę

zrywam

metkę

mijam

damską

toaletkę

dla

niej

robię

wycieczkę

jestem

dzieckiem

szczęścia

nie

znam

ciągle

trwam

i

radio

Maryja

on

kiedyś

nie

miał

krzywego

zwierciadła

zamiast

twarzy

chłopiec

ciągle

marzy

jarzy

coraz

więcej

warzyw

w

zupie

pies

znów

cichutko

tupie

mam

to

w

domu

nie

będzie

tu

drugiego

tomu

drugi

streszczę

ktoś

umiera

płoną

deszcze

łacha

zdzierają

jakieś

leszcze

krzyczysz

jeszcze

nie

jestem

narodowym

wieszczem

ktoś

gdzieś

płacze

ktoś

go

kopie

każdy

może

być

na

topie

pracować

przy

mopie

lub

przy

mapie

pies

znów

drapie

grunt

to

mieć

gdzie

schować

kość

złość

irytacje

ty

też

masz

swoją

rację

zrobisz

dziś

kolacje

dla

rodziny

nie

przyjdą

dziewczyny

ani

babcie

pies

znów

mi

podpierdolił

kapcie

 

 

 

 

PS: „Gdybym przestał być oszołomem, wówczas ojciec wstałby z grobu i dałby mi po pysku.”

 

                                                                                                                          Waldemar Łysiak

 

 

 

QUASIMODO

quasimodo18@wp.pl