O wszystkim, czyli o niczym

Tak. Kolejny zwyczajny dzień. Taki, jakich wiele - zdecydowanie za wiele. Takich, w których nic się nie dzieje - NIC. Wszystko po staremu, matka budzi o 6.30 do szkoły, szybki prysznic, jeszcze szybsze śniadanie i wyjazd do mojej ulubionej budy. Tak więc, żadnych niespodzianek. Ale spokojnie. Spokój jest jedynie pozorny. Ukrywa coś dla niektórych metafizycznego - złość, ironię, a czasem i coś gorszego.

Cóż, niektórzy uważają, że od śmierci w męczarniach może być gorsza tylko jedna rzecz - wszechogarniająca nuda i monotonia. Dwie rzeczy mające pozornie bardzo dużo wspólnego - w praktyce mogące być od siebie odległymi o całe lata świetlne. Nuda i monotonia - dwie prowodyrki tylu nieszczęść na świecie. Ileż to ludzi mogłoby w spokoju przeżyć, gdyby nie te dwie czarne owce ludzkiego egzystencjonalizmu? Ale nie można popadać w skrajności - kim (czym?) byśmy byli dzisiaj, gdyby nie ta chęć przypodobania się całemu światu, gdyby nie ciekawość? Pewnie ślepymi amebami, egzystującymi poniżej warunków uchodzących za godne, a w najlepszym razie niepewnymi siebie cynikami, myślacymi że mają u stóp cały świat, w rzeczywistości nie wiedzącymi nawet promila na temat tego co nas otacza. Ludzka ciekawość jest lekarstwem na antypatię nudy, która - jak się niektórym wydaje - jest obecna w każdym aspekcie życia. Czasem tak sobie myślę, jak bardzo ludzkość jest zadufana w sobie, przekonana o własnej "potędze", o posiadaniu całego świata na własność. Pochłonięci codziennymi sprawami nie interesujemy się kwestiami wykraczającymi poza nasz aktualny krag zainteresowania - najczęściej relacja dom-szkoła/praca-znajomi-dom - i to jest całkowicie normalne. Nie ma takiego człeka, który np. podczas romantycznego niedzielnego wieczoru z Kubą Wojewódzkim albo innym Powiatowym w trakcie emisji tegoż wielce wartościowego programu, pomiędzy kolejnymi błyskotliwymi pierdolnięciami Kubusia zaczął myśleć o fizyce kwantowej albo choćby jak tu zbudować swoje własne perpetuum mobile. To całkowicie naturalne i zrozumiałe. A jednak. Ludziom brakuje szerszego światopoglądu na cały cud Istnienia. Do dzisiaj zdarzają się psychole uważający, że bez wątpienia Ziemia jest w centrum Wszechświata, a na pewno oczkiem w głowie swojego Stwórcy. Są też tacy, którzy mają poglądy skrajnie odmienne - czekają na swoich kosmicznych braci, aby ci ich wreszcie przenieśli w obcy, wspaniały świat, z dala od tej zapyziałej planetki. Jestem bardzo ciekaw reakcji świata na dowiedzenie się o istnieniu innej cywilizacji. Jestem ciekaw, jak wtedy zadziałałaby ludzka ciekawość. Destrukcyjnie czy pokojowo? Przyjaźnie czy wrogo? Mówiąc szczerze, odczuwam wrażenie, że 95 % ludzi
nie ma odrobinę szerszego spojrzenia na świat. W sumie to przecież wygodniejsze - bo po co męczyć się, przecież ja mam tyle własnych spraw. Wkurzające jest to, jak ludzie działają bez przemyślenia własnego postępowania. Korzystają z nieśmiertelnej zasady "Carpe Diem" i wesolutko niszczą otaczający go świat i przez to w największym stopniu samych siebie, nie przejmując się co to będzie za 5-10-15-30-300 lat. Przecież i tak do tego tego nie dożyją.

Więc czym i po co się martwić?

Łejn Szaliński

09.03.07

PS To mój pierwszy txt do AM, więc bądźcie wyrozumiali. Wszelkie słowa konstruktywnej krytyki a tym bardziej ew. pochwały :) BARDZO mile widziane!