AM#86 - komentarze

M.K.: Numer 86 był komentowany całkiem licznie. Numer -  miało się wrażenie - był kontrastowy: wiele było tekstów udanych, część też była niestety nieco sieroca. Te drugie czytał zapewne Michał Chmielewski, o czym z przyzwoitości wspominam; wypadałoby go zacytować, ale aż tak przyzwoity nie jestem. Zresztą, jak napisał w tym temacie ktoś bardzo mądry: "Ogólnie numer myślę udany. (...) A tak w ogóle sobie myślę, że ten AM, to jednak jest fajne pismo :)".

No to jedziemy. Najpierw rzeczy pierwsze: 


--- Inny - ten sam - świat (Li Diablok) ---

Tuxedo: I bardzo dobrze, że tylko spisana relacja praktycznie bez wstawek redaktorskich. Z drugiej strony liczyłem na to, ze dwa okładkowe debiuty się ładnie rozwiną, a w tym wypadku może być problem. Ale za tekst - 9

UnionJack: Super z przytupem. Tekst bez dwóch zdań na okładkę. Wyraźnie, na temat, faktami. Brawo po trzykroć. Pozostałe teksty autorki - już dużo słabsze. 

Dodo: Dołączam do pochwał przedpiszących. Nic więcej nie mam do dodania, a po co się powtarzać? 

Publo: Bardzo sprawnie napisane, przez co opowiedziana historia wydaje się jeszcze bardziej autentyczna. 

--- Clava curva pie vinco (Donald) ---

Tuxedo: Tak jakby słabiej. Ja już wole, jak Donald pisze o niczym :) Fajne było "...na ma-tu-rze" :P 6

yakanaka: Ubawiłam się. Naprawdę. Takie zacietrzewienie, tyle żółci (z czerwienią wymieszanej) wylanej na monitor, że aż mi się raźno zrobiło ;) Wszyscy są, od Chinoli przez Kononowicza na krabach kończąc - i w sumie to nic z tego nie wynika ;) Poza frustracją, zresztą, co dzisiaj innego miałoby wyniknąć? Przecież nie recepta na proszki od bólu istnienia w Polsce.

UnionJack: I znowu zdziwienie, Donald polityczny, dobrze że przynajmniej o Ruskich :) Artykuł o standardowym jak na Donalda poziomie offtopu, dygresji i odchyleń, przez co czyta się dobrze i udanie. Pewnie, są pewnie ludzie, którzy na polityce znają się lepiej i pisaliby bardziej do rzeczy - ale Donalda mi się, tak po prawdzie, jakoś bardziej chce czytać. :) 

Vith: Bardzo zręczne.

Dodo:
Przyjemnie się czyta. To już coś. I plus za fragment o ożywionym Leninie. Ale teoryje pokręcone, oj, aż pokrętne. ;)

Publo: Czyli miłość Donalda do Ruskich ;) Strawne i to łatwostrawne, dające przyjemność w czytaniu. Oko nie zasypiało, czasem się śmiało. 


Uwaga, starzy znajomi! :) 

--- Alinka ma 17 lat (zOsia) ---

Tuxedo: Jedynym zgrzytem jest tytuł. Lay przypomnina mi stare czasy, kiedy jeszcze pisała Vene. zOsia nie przypomina zOsi, bo tekst o wiele dojrzalszy niż poprzednie. Ostatni, dawno temu, był chyba o musze. A wszystko razem daje okrągłe 10.

yakanaka: Smutne i prawdziwe; w porządku tekst, chociaż na kolana mnie nie rzucił

UnionJack: Ojej, zOsia, zOsia w AM :))))) Słodko mnie się zrobiło - choć artykuł poważny. Celnie rzecz napisana, a że do tego rzadko mamy w AM tak udane teksty psychologiczne, to rzecz zrobiła wrażenie. Trochę mi się Nałkowska przypomniała - ale, że tekst skondensowany, to nie odrzuciło. Ogólnie: bardzo przyzwoity początek numeru. 

Zorka: Szalenie miło, że Zosia wróciła.:) Od razu wspomnienia odżywają i jakoś tak inaczej AMag pachnie i wygląda. Widzi się.:)

Dodo:
Podobało się. Jakaś psychologiczna prawda w tym jest, dość ciekawie zapisana. 

--- Dorosłość (naff) ---

Sypee: „Doroslosc dla mnie okazala sie byc plastikowa podroba rolexa mejd in tajwan. Nic tylko wyrzucic do smietnika prosze panstwa! Nie spelnia oczekiwan nabywcy” Genialne po prostu, genialne :/

UnionJack: No no no :) Naprawdę napisane z dużą dozą polotu i zaangażowania. Kilka świetnych fraz, bardzo płynnie się to czyta. Bycie "półślepą od oglądania codziennie tej samej szarości", okradanie i bycia okradanym, oraz to, że "sprawy skomplikowane w ogole juz nie nadaja sie do rozwiazania." to kilka przykładów. Jednocześnie troszkę chyba za bardzo owijasz w bawełnę i chwilami forma przeważa nad treścią. Przykładem tego drugiego fragment z lądowaniem samolotem; co do pierwszej sprawy zaś, to nie jeden raz piszesz o pewnych sprawach, nie mówiąc jakie to są. Rozumiem, jeśli nie chcesz o nich pisać - wtedy jednak lepiej chyba o nich nie wspominać, czytelnik nie lubi, jak coś się przed nim ukrywa. A jeśli nie boisz się napisać - to myślę, że lepiej prostym tekstem : ) Co jednak nie zmienia faktu, że tekst bardzo porządnie napisany i że się naprawdę podobał. Jeden z niewielu artykułów, które przeczytałem więcej niż raz. 

Tuxedo: Dołączam się do Uniona w kwestii zachwytu :) Zauważyliście, ze nie ma polskich znaków? Gdyby nie czasowniki z -am nigdy bym nie pomyślał, ze to kobieta pisała. Ja zacytuje "tak czy inaczej, w kazdym badz razie jakkolwiek, a własciwie to nad wyraz prosto, to znaczy ekhm." i jeden z końcowych akapitów o "zalatywaniu". Fajne. Gdzie wyróżnienie, panowie gatekeeperzy? 7+

Dodo:
Dużo fajnych zdań. Dobrze napisane i o czymś. Jakieś wyróżnienie by się należało, ale to tylko moje (no, dobra, jeszcze paru osób, jak widzę) zdanie. 


--- O zachowaniu w sypialni (Tuxedo) ---

Sypee: ctr + c, ctrl + v :) Pomysł ciekawy. Przekonałem się ostatnio, że spanie w trzy osoby na wersalce nie jest przyjemne. Seks czy sen – co za różnica? 

Tuxedo:
A guzik. Wszystko musialem recznie przeklepywac. Ale fakt - moje jest tam tylko jedno zdanie, to o tytule :D

yakanaka: Fajny pomysł; podoba mi się ;)

UnionJack: Chyba to pierwszy od dawna tekst Tuxedo, który mi się naprawdę podoba. Wiem, że Tuxa tu mało - ale za pomysł, myślę, należało się wyróżnienie. Uczciwie i bez ogródek - bardzo fajowskie. Zwłaszcza te porady dawne - że wsuwać nogi między nogi, to jakoś nieprzystojnie. 

Dodo: Genialny kolaż, patchwork, wycinanka etc. Tak czy siak - dobry dobór cytatów też jest sztuką. Cudowne. 


--- Perspektywicznie cię kocham (Tuxedo) ---

UnionJack: A to już takie na głośne "E tam". Napisane poprawnie, ale nic ciekawego. Mało szaleństwa w tym tekście, moim zdaniem, Stąd też nie chwyta. 

Zorka:
Jakiś znajomy ten tekst, jak w lusterku. Mam zastrzeżenie: księżniczki nie są jak rękawiczki. Co więcej Księżniczka jest tylko jedna. : P Napisane znośnie, ale jak Michałowy to określił żaden tam superszał. 

Ceeebula:
Tuxedo dał ciała z tym tekstem, czyta się jakby to pisał laik totalny :) Ew. coś ukrywał, i z nerwów głupoty wypisywał :P

Tuxedo: Heh, pokaż mi tekst, w którym nie ukrywałem ;) Czasami "laickie"(? laikowe? ;p) pisanie ma swoje zalety. Czasami. Skoro się nie podobało, to proszę o wybaczenie, raczej się nie poprawie :)

Dodo: Arcyprzyjemnie się czyta. ; ) Fragment z bazooką nawet pozostał w pamięci.  


--- Sport to zdrowie (Fauske) ---

Tuxedo: Fajnie prowadzona narracja, nienachalne wtrącenia, które w dużych ilościach raziły mnie w Lodówie;), taki miły przerywnik miedzy kolejnymi rozdziałami "Wprowadzenia do badań nad komunikowaniem" :-) Tylko jedna rzecz... Po lekturze tego tekstu może paść klasyczne zdanie: "nie rozumiem kobiet" :P 7+

Dodo:
Skąd ja to znam... Z własnego życia? Chociaż miałam tyle rozsądku, żeby nawet nie próbować żadnych sportów. Sympatyczne, fajnie napisane. 

Publo: Dawno nie czytałem w AM-ie tekstu napisanego w ten sposób. Taki prosty. Ale to nie wada, to tak jakby list-opowieść dla wielu odbiorców. Z przyczyn oczywistych nie podzielam argumentów autorki ;)

... po czem Paweł dodaje:

Publo: Z kącików podoba mi się Kącik Filmowy i bardzo dobre recenzje Dishman'a :)

... i zapomina o Periodyku :P

Tymczasem jedziemy kontrowersją:


--- Fiut (mc.owiec) ---

Tuxedo: w dalszym ciągu teksty autora zdradzają tkwiący w nim potencjał. Tu, niestety, niewykorzystany. Początek niezrozumiały, środek jak już zacząl się rozwijać i myślałem, ze będzie ciekawa puenta, to się skończyło. Szkoda. 3

yakanaka:
Ha, ha, ha. Znowu się ubawiłam, chyba mam taki humor dzisiaj. Ale, ale, nawet o czymś i nawet ciekawe, i pomysł, i wciąga... :D

UnionJack:
Eeeee tam, groteska. Z całym szacunkiem, ale taka forma dla tej treści do dla mnie przykład degrengolady tematu. Wszyscy mieliśmy w szkole o czymś takim jak decorum, no i to prawda czemuś służy. Ja nie mówię, żeby strzelać zaraz pomniki z marmuru, ale jeśli chce się coś przekazać czytelnikowi, coś o rzeczy z gruntu poważnej, to owszem, można za pomocą rzecz codziennych - ale czy trzeba sięgać po fallusa? Twoją ideą było przecież o czymś czytelnikowi powiedzieć - a taka forma zakrzywia tą idę, sprawia, że ta jest groteskowa właśnie. Moim zdaniem się nie udało. 

Dodo: Ciężko coś powiedzieć. Groteskowe, tak to dobre słowo. Nie jestem pewna, czy celowo. Ale... Jakoś w pamięć zapadło, upewniło mnie, że nie jestem maniaczką seksualną (też widziałam na obrazku górę, albo ducha, z najbardziej to łapkę jakiegoś słodkiego, małego stworzonka), czytało się nieźle. Tak czy siak, za epatowanie MOPem reprymenda się należy. ; ) 

--- Palce w autonomii (Michał Chmielewski) ---

Tuxedo: Kuźwa dużo jeszcze będzie w AM tekstów Chmielewskiego o tym, że Chmielewskiemu się znudziło pisanie owych tekstów i w ogóle wszystko ma gdzieś? 2

Phantasmagor:
A to jakieś czary chyba, bo jestem pochłaniaczem tekstów Michała i nigdzie (oczywiście poza tym tekstem) nie zauważyłem żeby kiedykolwiek wcześniej pisał o tym, że mu się nie chce.

UnionJack:
No, ostatni tekst Michała, zdaje się, że już raz odchodził :) Fajosko napisany, nawet jeśli to tylko maska i kowbojski makijaż. Się podobało :)


I znów tekst z okładki: 

--- Powiedz ludziom (Nadzieja) ---

Tuxedo:
Jakoś nie mam zdania. Niby prosto i ładnie, niby za podobne teksty można jeszcze zebrać pochwały/ wyroznienia/ okładki. Niby tak, ale czegoś brak :)

Sypee:
Znudziłem się w połowie tekstu, przewinąłem do końca, przeczytałem „Powiedz ludziom to wszystko, gdy mnie już nie będzie”, i zacząłem czytać od początku. Bardzo dobry art – wartości nie giną w chwili zgonu człowieka. I walić 4fun tv!

UnionJack: No tego już na okładkę by nie dał. Nudne i schematyczne. Od początku widać, że tekst się uwiesił na poincie i się jej trzyma jak nietrzeźwy latarni. Żeby to się udało to pointa musi być zaskakująca, musi coś naprawdę wnosić - a nie, że tu bach, nadzeja, król jest nagi. Zaskoczysko się po prostu nie udało. Co zresztą tyczy się także tekstu Sypee'ego o psie, choć już w mniejszym stopniu.


---
Polemika (Hans Castorp) ---

UnionJack:
Polemika sensowna, zgadzam się autorem, nawet pisałem chyba do Szpiega mejla w sprawie tekstu. Tekst jednak mógłby być bardziej jakoś skondensowany i więcej argumentów podnosić - ale i tak, mam wrażenie, wyraźnie pokazał gdzie leży racja w tej dyskusji. 

Dodo: Po przeczytaniu tamtego artykułu też miałam ochotę napisać coś takiego. Lenistwo zwyciężyło, tym milej, że ktoś to zrobił. Tekst bardzo ładnie wypunktowuje wszystko to, co mnie zdążyło zdenerwować w narzekaniu Szpiega. Porządna polemika. Chociaż, właściwie wystarczyłoby jedno zdanie "LO = Liceum Ogólnokształcące". ;) 


---
Każdy dzień (Sypee) ---

Tuxedo:
A tego tekstu to zwyczajnie nie rozumiem. I wykrzykników za dużo. 2

Dodo:
Był kiedyś reportaż w szczecińskiej "Wyborczej" o zbrodni sprzed lat - chłopak zabił nadopiekuńczą matkę, potem schował do tapczanu, pokroił, spłukał w toalecie. Złapali go, gdy odbierał jej emeryturę/rentę. Tekst mi się z nim właśnie skojarzył, nie wiem, czy prawidłowo. ; ) 


--- Nie musisz mnie ciągle witać (Sypee) ---

Tuxedo:
Przepraszam, że to powiem, ale ten tekst jest idiotyczny. Sypee pisał już dużo lepiej o bardziej normalnych sprawach. I tylko ps. ratuje. 2

Dodo:
PS mnie uspokoił, że psinie się krzywda nie dzieje. ; ) Reszta - no cóż, mój pies nie gryzł butów, ale zeżarł mi w szczenięcy swym okresie "Krzyk" Kaczmarskiego. Cóż, prawie z papą zabiliśmy ; ), więc trochę rozgoryczenie autora rozumiem. ;) 


--- Skąd bierze się agresja wśród dzieci i młodzieży? (Silas) ---

Sypee:
Nie spodziewałem się nic odkrywczego. Każdy człowiek postępuje według zasad których złamanie może być niekorzystne (prawo drogowe, dekalog, kolejka w sklepie). Dziś wiele osób zatraciło zdolność okazywania empatii – stąd brak poszanowania dla drugiego człowieka. Czy brutalne gry przyczyniają się do deprawowania młodzieży? „Spokojne” fps’y raczej nie spowodują, że dziesięciolatek wyleci na ulicę z nożem. Agresja rodzi agresję... (HA! Nie lubię kryminalnych, fali zbrodni itp. Bohater musi być szlachetny i nie przeklinać! Ot co!) „głęboko wierzę, że dobrze wykorzystacie tą wiedzę” – nie wiem czy zdziałałeś coś tym tekstem ale miło wiedzieć, że są w Polsce ludzie którzy trzeźwo myślą.

UnionJack:
"Mam nadzieje, że udało mi się w skuteczny sposób je Wam przybliżyć i głęboko wierzę, że dobrze wykorzystacie tą wiedzę." - to zdanie mnie szczerze rozczuliło :))))) No śliczna rozpraweczka na okrągłe szkolne cztery, napisana niemalże od linijki. Ale niestety: tak poprawna, taka szkolna, no i taka ubrana w truizmy - że nie mogła zapaść w pamięć. 

Hodlum: Sztuczne jak nie wiem. Przypomina ocenę frontu przez generała ze sztabu, który ani razu na polu walki nie był. Czyta się ciekawie i to wszystko, a szkoda bo temat ciekawy. Zainspirowało to mnie do napisania innego tekstu a agresji:)


Kontynuując w podobnym tonie:

--- Nie lubię czytać (Mimmizu) ---

UnionJack:
Nic cie-kawe-go. Mnóstwo tego pisania, upstrzone tymi nawiasami jaki spódniczka w kropki - a treści niewiele, dość słaba argumentacja. Dla mnie sprawa jest prosta: są książki wartościowe i mało wartościowe, są filmy wartościowe i mało wartościowe, są wreszcie wartościowe i niewartościowe komiksy. Czy na takie miano zasłużyła jakaś gra? Zapewne kilka mogłoby pełnić rolę podręcznika od ekonomii, ale mimo wszystko powstrzymałbym się od tego określenia. Myślę, że nie potrafię przypomnieć sobie gry, która by coś wnosiła uduchowionego. Tym niemniej rozwijają refleks. 

Dodo: Nużąco napisane, a i argumenty już były. Cóż, ja na przykład nie lubię oglądać filmów, a jakoś nie piszę całych artykułów uzasadniających moje upodobania, podnoszących je do rangi gestów buntu wobec elit jakowyś. Hmm... Może jestem pewna swoich racji? Ale czyżby w takim razie autor nie był? Niemożliwe... ; )  Swoją drogą znam trochę osób, bardzo inteligentnych, nie lubiących czytać, poza podręcznikami, biografiami, archiwalnymi materiałami, instrukcjami itp. - czyli poza dziełami o charakterze użytkowym, służącym konkretnemu celowi. Przyjemność w czym innym znajdują, a wiedzę mają i tak sporą, miło z nimi pogadać - obyci są, jak to się mówi. Nie jest więc tak, że uważam, iż każdy kto nie czyta to barbarzyńca, bo mam przykłady przeciwko tej tezie pod nosem. Po prostu autor by mnie nie przekonał i męcząco ten artykuł napisał, ot co. 


--- Papier, klej i nożyczki (kurczak_blady) ---

UnionJack:
No cóż, każdy ma takie hobby, na jakie sobie zasłużył. O gustach się nie dyskutuje - stąd też się nie będę się z kurczakiem przekomarzał na temat tego, kto się przy czym lepiej bawi. Ale sam tekst skromniutki - warto by było napisać coś więcej. 

Dodo: Słabe. Moim zdaniem. 


--- Ania (Kokos) ---

Tuxedo:
Paaaatooooos! Morał: nie bierz cukierków od obcych? Ostatni akapit: Jakoś tak za prosto. 3

Vith: Nieee no, ten tekst mi wyraźnie nie pasuje. Ciekawe, dlaczego kapitalikowy?

Dodo: Temat właściwie już przerabiany, forma też nie porwała. I chyba brak trafności obserwacji, która charakteryzuje tekst poprzedni. Tuxedo już wypomniał patos. 

--- Co pisać, kiedy weny brak? (Kokos) ---

Tuxedo:
Co wynika z tego tekstu? Ominąłem kilka akapitów. Się nie chciało. Nie żałuję. 2

Sypee: Uporałem się już z brakiem pomysłów na pisanie. Zacząłem pisać powieść (obecnie 120 stron a6 [mam już kilka fanek – w tym facetka od polskiego!]). Esencja grafomanii :P

yakanaka: wrażenia po przeczytaniu tytułu - odpowiedź prosta, nie pisać ;) Ech, po pierwsze to jakiś inny tytuł, bo ten jest zniechęcający. Miło mi się czytało, tak nostalgicznie, bo wypracowanie na polski w gimnazjum na takim pomyśle oparte napisałam ("Reportaż o pisaniu reportażu") I ogólnie fajnie by było, żeby na koniec coś z tego wynikło, nie tylko fakt, którego spodziewamy się od początku, może jakaś "głębsza refleksja"? ;) Stylistycznie jest zupełnie w porządku.

UnionJack: W przeciwieństwie do poprzedniego artykułu autorki ten przeczytałem dość gładko i bez skrzywień. Tylko że, prawda, był wyjątkowo wprost o niczym :) Nie jestem w stanie zapamiętać, choćby mi płacili :) 

Vith: Widać, że weny brak było :>

Dodo: Lepsze od "Ani". Mały przegląd powieściowych schematów, znośnie napisany.


--- Dodo o innych tekstach LiDiablok ---

Niebieski kwiatek:
Opowiadanie praktycznie. I ja bym chyba rozwinęło, potem do "Opowiadań" właśnie dała, bo tak to tylko fragment, sprawiający wrażenie wyrwanego z większej całości. 

Nocna schi - już bardziej niż "Niebieski kwiatek", bo mniej powieściowe. W sumie przypomniały mi się niektóre moje noce sprzed paru lat, dlatego tekst podoba mi się chyba bardziej, niż na to obiektywnie zasługuje. 


--- Vith zwięźle o Peryskopie ---

Vith:
Tuksi :D odwalił kawał niezłej roboty. Hihi :-)

hihihi :P Dalej ; )


--- Mgnienie 7 (Marcin Bieńkowski) --- 

Tuxedo: Lubie te "mgnienia". Fajne, krótkie formy, nierzadko z ciekawymi puentami. Nie wiem, czemu mi się skojarzyła piosenka Myslovitz, zaraz, jak to leciało? "Maniakalny kolekcjoner min, la la la" ;-) Bez oceny, bo jak chce mi się czytać, to już wystarczy.)


No i ja jeszcze posmęcę: 

--- Union na zakończenie ---

Lost Gender (Marcin Bieńkowski).
Tekst ma fajną cechę: sprawia wrażenie takiego, co ma podwójne dno. Też trochę fajnych zdań, a także niezwykle mocny fragment z ukrzyżowaniem żaby. Myślę, żę jakby to nagłośnić to byłaby druga Madonna w Machnie. Ogólnie: bez szaleństw, ale w sumie fajne :) 

Marzenie chłopczyka (Quasimodo).
Każdemu takie niebo, jakie sobie wymarzy :) Dehnel pisał w wierszu "Nad Lodgem": 'Rozpustnikom kobiety (lub chłopców), działkowcom/ agresty i porzeczki, skąpcom dolarówki,/ zaś mistykom: Obecność.' Więc czemu nie piłka nożna - też grałem w dzieciństwie. Artykuł jednak mocno przeciętny, średniawka. 

Notatka z lekcji (Quasimodo).
Cóż, ja myślę, że ludzie wyjeżdżają z kraju, bo (jak ktoś mądry powiedział) w tym kraju po prostu zrobiło się duszno. Tu się żyje ciężko nie tylko dlatego, że trudna jest sytuacja ekonomiczna: tutaj przeszkodą są fatalne stosunki społeczne. Zawiść, niechęć, narzekanie i kłótnie, tak na górze, jak i na dole - myślę, że to ludzi z tego kraju wypędza. Się w sumie nie dziwię. 

Suche Gnaty 7 (Tuxedo & Jędrzej IV Śniady).
Kilka fajnych pomysłów, ciekawa ta ustawa :) W sumie to ona zaciekawiła najbardziej, ale to takie zboczenie studenckie :) Poza tym ogólnie OK, choć bez szaleństw. 

No i wreszcie, wycięty z początku, wklejony na koniec:

Michał Chmielewski: Good night and good luck.

---------------------------------

Wystąpili: Ceeebula, Michał Chmielewski, Dodo, Hodlum, Phantasmagor, Publo, Sypee, Tuxedo, UnionJack, Vith, yakanaka, Zorka

wypowiedzi ciął i zniekształcał

Michał "UnionJack" Krotoszyński


Ty też możesz się dopisać! Zapraszamy, forum.actionmag.pl !