| |||||||
Strona - 01 - Wstępniak...
Wstępniak:Wódka. Czterdzieści procent alkoholu, szesćdziesiąt wody. Co za badziewny wstęp. Wódka nie jest dla żuli. Kto tak uważa, jest idiotą, co się zatrzymał na drinkach i siąpi je co piątkowy wieczór. To drinki sa dla zuli albo cichopijków. Wódka to kwintesencja alkoholu i upijania się. Wódka nie upija, wódka rozjaśnia umysł Polaka. Chyba, że pijesz jej za dużo, ale to inna historia. Zupełnie inna i żulerska. Jak wypijasz za duzo wódki to sp********. Wódka to eliksir prawdy. Po wódce rozumiesz co mówisz. Rozumiesz co chcesz powiedzieć, albo i to, czego nie umiesz powiedzieć. Polak po połówce litra czuje sie dobrze, a jednocześnie źle. Czuje się, jakby wypił i to znakomite uczucie. Rosjanin po analogicznej dawce, dla niego to litr czy półtora, też czuje się jakby wypił, i to mu wystarcza. Polakowi za nic, Polak dopiero od połówki litra szuka źródeł inspiracji, miejsca na ziemi i określenia. W takiej właśnie kolejności. Jesteśmy tym, co nas inspiruje, tym gdzie jesteśmy i to się składa na to, kim jesteśmy. Szanuję Rosjan, ale dla mnie udawanie Ruska jest wstecznictwem. Ot, wypiłem sobie upojną dawkę wódy i jest mi dobrze, a świat jest piękny. Owszem, czasem tak mam, ale generalnie to chciałbym być Rosjaninem i mieć tak zawsze. Wielki szacunek dla tych przedstawicieli mjego narodu, którzy umieją sie obyć bez wódki. Jesteście geniuszami. Mnie wódka jest nieodzowna. Dopiero jak poczuję to polskie nic, to pół litra na dwóch w żyłach, czuję że żyję. Mogę się wspinać na kolejne wyżyny artyzmu. Mogę pisać wstępniaki do muzyki, paręset słów na krzyż, które są dużym nic, a jednak są czymś. Proszę, potraktujcie ten wstepniak poważnie. Nigdy o to nie prosiłem, to wam zostawiałem interpretację. Teraz proszę jak artysta prymitywista. Jak Nikifor. Wódka rusza nas z posad, daje właściwy ogląd na wszystkie sprawy. Jest odpowiedzią i zarazem mnozy kolejne pytania. Na końcu których jednak czai sie odpowiedź. Wódka jest jak wstęp do kolejnego etapu gry, w którym jednak rozpoczynamy z niczym. Wódka jest jak muzyka, która zyje, nie znika. Rosjanie zawsze wołali o wolność wódką. Ja wołam tym, co zrobię po niej, albo zamiast niej. Wierszykiem, artykułem, czymkolwiek. Rosjanie są skończeni, Polacy walnięci i to konkretnie. Ale w tym walnięciu kryje się wszystko absolutnie. Piszę ten wstępniak oczywiście pijany. Po wódzie. Inaczej byłby gówno wart. Poza tym nie wiem co napisac jeszcze. Donald nie wie. Jak się dowie, przestanie być artystą. Wyjedzie do Anglii pracować na lepsze zycie czy tez osiądzie w Polsce i zajmie się narzekaniem na wszystko co dokoła. Nie będzie jedno ani drugie złe, bo zostanie mu coś, co czyni artystę z każdego z nas. Może nie totalnego, ale artystę. Nie powiem co to, domyślcie się. To proste. Ale wolałbym jednak się dowiedzieć, co teraz rzec, i rzec to. Tym niemniej jak sie nie dowiem, będzie OK. Przecież ze mnie Polak, a taki nie musi być za wszelką cenę artystą totalnym, chociaż chciałby tego jak niczego na świecie. Zadowoli się "byle czym". Zdrowia.
|
W tym miesiącu prym we wstępniaku oddaje Donaldowi. Qn'ik właśnie wpadł do mojego pokoju i zapytał się mnie ile potrzebuje na skończenie kącika. Powiedziałem, że 5 minut więc słowa dotrzymać muszę. :P A tak na poważnie. Nowy numer - 13 (zapewne nie pechowy) jak zwykle trzyma dobry poziom. Jest w nim spora liczba tekstów wybranych spośród kilkudziesięciu, które dostaje co miesiąc. :) Nie jest źle, a mam nadzieje, że będzie jeszcze lepiej. Zapraszam do czytania
Camilo
| ||||||
|
Grafika i teksty tutaj zawarte nie mogą być kopiowane i używane w wszelkiej
formie bez zgody ich autorów. Wszelkie prawa Zastrzeżone! Copyright: Layout & GFX: Urimourn (urimourn@vp.pl) | |||||||