14
maj 2007


kontakt

Strona - 07 - Ciemna strona tęczy...

Pink Floyd - Ciemna strona tęczy

Jak wiadomo są na świecie rzeczy niezwykłe, owiane rąbkiem tajemniczości, nieznane lub nie do końca poznane, wzbudzające fascynację, grozę czy wprowadzające w osłupienie. Trójkąt Bermudzki, UFO, egipskie piramidy, Yeti - przykładów można by mnożyć. Ludzie mają to do siebie, że nie lubią niedopowiedzeń. Za wszelką cenę chcą poznać prawdę. Lubią wyszukiwać tzw. drugie, czy nawet trzecie dno. Ale to co stało się kilka lat temu w Bostonie nie śniło się nawet najstarszym góralom.

Otóż, w owym Bostonie światło dzienne ujrzała informacja jakoby dwa powszechnie znane i dostępne dzieła miały tworzyć jedność! Mowa o najsławniejszym albumie Pink Floyd "Dark Side of the Moon" (1973) - który przez 591 tygodni [sic!] utrzymywał się na amerykańskiej liście bestsellerów Billboard, sprzedany w kilkunastu milionach egzemplarzy na całym świecie. Drugie dzieło to.... "Czarnoksiężnik z krainy Oz" - film fabularny z roku 1939 (reż. King Vidor i Victor Fleming) na podstawie powieści Lyman Frank Baum z roku 1900. Niespodziewanie wyszło na jaw, że te owe dwa dzieła tworzą niesamowity efekt synchronizacji.

Kiedy DJ George Taylor Morris z radia WZLX-FM w Bostonie po raz pierwszy wspomniał o owym fenomenie na antenie, rozpoczęło się istne szaleństwo. Rozdzwoniły się telefony, radio zasypały tysiące listów, przez weekend z całego Bostonu zniknęły wszystkie kopie wspomnianego filmu! Mnożyły się pytania - jak to się stało? Kto za tym stoi? Jak to możliwe? Na czym to polega? I podstawowe - czy to aby nie zwykły zbieg okoliczności?

Morris jest przekonany, iż ex-frontman Pink Floyd, Roger Waters, zaplanował całe to przedsięwzięcie w sekrecie przed swoimi kolegami z zespołu. To wszystko zbyt ściśle do siebie pasuje. Spójrzcie na tytuły utworów, spójrzcie na okładkę. Coś w tym jest - mówi.



Swoją drogą jak Morris odkrył ową zbieżność, już chyba na zawsze pozostanie tajemnicą... Może sam Waters puścił w eter plotkę o owej synchronizacji znudzony 30-letnią już prawie tajemnicą?

W każdym razie, rockowi fani uwielbiają takie zagadki. Uwielbiają rozbierać ukochane utwory na części pierwsze, szukać ukrytych znaczeń, spekulować o domniemanych tajemnicach, puszczać płyty od tyłu w oczekiwaniu na przesłanie od szatana [sic!] i tym podobne praktyki... Teraz mają prawdziwe pole do popisu... Chociaż szukanie powiązań między przedwojenną produkcją kinową przeznaczoną dla dzieci, a legendarnym dziełem art.-rockowym z 1973 roku wydaje się być absurdem. Czy aby jednak?

By wywołać efekt synchronizacji należy puścić płytę Pink Floyd dokładnie w momencie trzeciego ryku lwa z początku filmu (symbol z czołówki Metro-Goldwyn-Mayer). Co się wtedy stanie? Oto kilka przykładów - Pierwsze słowa na płycie "Breath in the air" (symptomatyczne, że poprzedzone kilkuminutowym biciem serca, podczas którego mamy napisy początkowe filmu) - czyżby odnosiły się do świeżego wiejskiego powietrza? Tekst "Balanced on the biggest wave" (balansująca na najwyższej fali) zbiega się z momentem, kiedy Dorotka balansuje na parkanie.


Podczas utworu "Time" Dorotka zaczyna biec dokładnie w momencie kiedy Gilmour śpiewa - "no one told you when to run" (nikt ci nie powiedział kiedy biec). Kiedy kilka minut później Dorota wraca do domu uzyskawszy wskazówki od Wróżbity z albumu dobiegają nas słowa - "home, home again". A pamiętacie kakofonię dzwonków i zegarowych bić poprzedzających "Time"? Otóż w tym momencie na ekranie po raz pierwszy pojawia się Zła wróżka na swym rowerze. Dalej jest jeszcze ciekawiej.

Film składa się z dwóch części - czarnobiałej i kolorowej - czy uwierzycie, że czarnobiała część filmu kończy się dokładnie w momencie zakończenia pierwszej części winylowego krążka?! W utworze "Us and Them" spotykamy się z kolejnymi przykładami synchronizacji - mianowicie kiedy słyszymy "black..black..." pojawia się.. zła wróżka, a gdy słyszymy "blue...blue..." pojawia się Dorotka. Ubrana zresztą w niebieską sukienkę! Słychać powtarzane wielokrotnie (na zasadzie echa) "with" - Dorotka trzyma swego pieska Toto, słychać takie samo "without" - Dorotka puszcza Toto... Utwór "Brain Damage" ("Awaria mózgu") występuje podczas, gdy Strach na Wróble śpiewa "If I only had a brain"("Gdybym tylko miał mózg").

Dowody nie przekonują? Na koniec koronny, nie do podważenia - który nawet u największych sceptyków powinien spowodować, no właśnie, szybsze bicie serca - płyta kończy się biciem serca... co wtedy widać na ekranie? Dorotka przystawia ucho do piersi Drwala wsłuchując się w bicie jego serca!!!


A sama okładka płyty? Przedstawia pryzmat - czyżby metafora najsłynniejszej piosenki z filmu - "Somewhere over the rainbow" czyli "Gdzieś ponad tęczą"?

Klawiszowiec Pink Floyd - Richard Wright przysięgał na swoją rodzinę, że nie ma żadnego zamierzonego efektu synchronizacji. Nie stoi to jednak w sprzeczności z poglądem, że wszystko zaplanował Waters. Sam jeden.

Może to zwykły zbieg okoliczności, może wyobraźnia płata nam niewyobrażalnego figla, może to zadziwiający i zdumiewający przypadek. A może jest tak, jak możemy usłyszeć pod koniec "Dark Side od the Moon" - "and everything under the sun is in tune" ("wszystko pod słońcem jest tak naprawdę w zgodnej harmonii").

Autor: Alex  

   
Grafika i teksty tutaj zawarte nie mogą być kopiowane i używane w wszelkiej formie bez zgody ich autorów. Wszelkie prawa Zastrzeżone!
Copyright: Layout & GFX: Urimourn (urimourn@vp.pl)