|: VARIA :|
Książki do słuchania
Parę tygodni temu "Gazeta Wyborcza" zaczęła wydawać w formacie MP3 książki czytane przez najlepszych polskich autorów. Sam kupiłem sobie "Pana Wołodyjowskiego" czytanego przez Janusza Gajosa i zacząłem się nad tym zastanawiać, czy czytane książki są dobrym wynalazkiem i czy mają rację bytu?


Przede wszystkim dzięki nim mogą cieszyć się literaturą osoby niewidome, bądź takie które z innych przyczyn zdrowotnych nie mogą czytać książek. Dzięki takim publikacjom mogą również oni cieszyć się książkami, do których inaczej nie mieliby dostępu. Ale dlaczego (i czy to się opłaca) ludzie którzy mogą czytać normalnie kupują książki na płytach?

Ja kupiłem tę książkę Sienkiewicza głównie dlatego, że czytał ją Gajos. Jestem wielkim fanem tego człowieka i liczyłem na bardzo dobre słuchowisko. No i nie zawiodłem się, Gajos czyta książkę naprawdę wyśmienicie, nie przegina z teatralnością, ale wciela się w poszczególne postacie na tyle inaczej, że odczuwa się kiedy kto mówi. Dzięki temu książkę odbiera się w zupełnie nowy sposób, trochę jakby oglądało się spektakl, a raczej słuchało. Oczywiście takowe wrażenia otrzymuje się jedynie pod warunkiem, że książka czytana jest przez prawdziwego wirtuoza słowa. Wszak jeżeli dostalibyśmy książkę czytaną przez kogoś kto mamrocze, jąka się, gubi słowa i jeszcze na dodatek robi to wszystko monotonnie to na pewno nie byliśmy zadowoleni z odbioru książki.

Inną sprawą odnośnie książek słuchanych jest to w jakich okolicznościach możemy z nich korzystać. Są przecież okoliczności (np. prowadzenie samochodu, czy też robienie zakupów w supermarkecie) kiedy z tradycyjnych książek korzystać nie możemy z oczywistych powodów. Wtedy nic prostszego wystarczy część książki która akurat nas interesuje nagrać na MP3 (bądź płytę wpakować do discmana) i już możemy się książką rozkoszować w każdych warunkach.

Dochodzi także sprawa ceny. Ja za "Pana Wołodyjowskiego" zapłaciłem 15 złotych (dostałem dodatkowo biografię Gajosa :D) tyle samo będą kosztować inne książki w tej serii. Ciężko znaleźć w sklepie dobre wydanie książki po tej cenie prawda? Dodatkowo w internecie roi się od amatorskich recytacji ulubionych utworów, które często są naprawdę dobre. Nic tylko słuchać ;)

Nie myślcie sobie tylko, że propaguje tutaj zaprzestanie tradycyjnego czytania na rzecz słuchania co książek, gdyż miłośnikiem tradycyjnej lektury jestem i zawsze będę i nie odwiodą mnie od tego żadne elektroniczne cuda, cudeńka ;) W powyższym artykule chciałem wam pokazać, ze książki nagrane są rzeczą naprawdę ciekawą którą warto się zainteresować. Na pewno nie są lepsze od tradycyjnych książek (ach ten szelest kartek, zapach papieru i namacalność rzeczy czytanej), ale często pomagają w lepszym zrozumieniu danej lektury i mogą dać sporo rozrywki.

A "Całą jaskrawość" Edwarda Stachury czytaną przez Daniela Olbrychskiego kupię na pewno.


© by Shlizer.