|
Przepowiednia - Dean Koontz
Czy wierzycie w przeznaczenie? W los człowieka, który
jeszcze przed jego narodzinami, jest już z góry zaplanowany? W
życie, które można w jakiś irracjonalny sposób przewidzieć? Jimmy
musiał uwierzyć, bo przepowiednia stała się częścią jego istnienia.
Do lektury zachęcił mnie krótki opis z tyłu ksi±żki. Był na tyle tajemniczy, że od razu wzbudził moją ciekawość. Zwróciłem także uwagę na okładkę, która przypominała mi "Cyfrową Twierdzę" Browna, będącą jedną z ciekawszych książek, jakie ostatnio czytałem. Oczywiście okładka nie jest aż tak istotna jak treść (w końcu często książki
tego samego wydawnictwa mają podobną oprawę), ale od razu wzbudziła moją sympatię.
Historia "Przepowiedni" obraca się oczywiście w dużej mierze wokół... przepowiedni. Wszystko rozpoczyna się w miasteczku Snow Village, w okręgu Snow, w stanie Kolorado. W tajemniczym szpitalu na
świat przychodzi dwójka chłopców - syn klowna Konrada Beezo i syn Rudy'ego Tocka - Jimmy. Pech chciał, że w tym samym szpitalu umiera właśnie dziadek Jimmy'ego Josef.
Umierający starzec, mimo paraliżu wywołanego wylewem, wygłasza dziwną, a wręcz szaloną przepowiednię. Mówił, że jego wnuk będzie miał "pięćdziesiąt centymetrów... cztery kilo trzysta... dziś o dwudziestej drugiej czterdzieści sześć...
syndaktylia*...". Wspomniał także, że czego go w życiu 5 straszliwych dni,
których daty kazał zapisać. Po śmierci Josefa okazuje się, że chłopiec Tocków urodził się taki, jakim go opisywał dziadek... ale... przecież to możecie sobie wyczytać w streszczeniu...
Koontz napisał swoją książkę w stylu pamiętnika owego dziecka (już trzydziestoletniego dziecka), czyli Jimmy'ego. Na chwilę widzimy także
świat opisany oczami jego żony. Dlaczego? Tego nie zdradzę... Poza nietypową
formą opisową, jak na taki gatunek, mamy tu całą masę świetnych gagów, nieoczekiwane zwroty akcji, które zmuszają do weryfikacji wcześniejszych
przeżyć bohatera i odwracają całą historię o kilkadziesiąt stopni. Nawet nie wiecie ile razy byłem zaskoczony tym, że opowieść, wcześniej tak czysto i łatwo ukazana, w rzeczywistości miała kilka ukrytych tajemnic, które wychodzą dopiero w trakcie czytania kolejnych rozdziałów.
Słownictwo zastosowane przez Koontza pasuje do trzydziestoletniego mężczyzny i nadaje autentyzmu jego relacjom. Widzimy bohatera jako zwykłego człowieka - targanego uczuciami, pełnego niepewności, z rozbudowaną psychiką, a jako, że znasz Jimmy jest z zawodu cukiernikiem (tuteż piekarzem) mamy tu całkiem sporo iluzji, złotym myśli i gagów związanych z jego profesją. Niestety jednak nie jest idealnie, ale o tym za chwilę.
Nie znalazłem w "Przepowiedni" jakichś poważniejszych błędów. Historia opowiedziana jest logicznie, chociaż czasem nie podobały mi się niektóre myśli i wypowiedzi bohatera (nie ma tego dużo na szczęście), które pokazują go jako nierozgarniętego robola, który
świat widzi jedynie przez pryzmat ciast. Chociaż, może właśnie to daje tej postaci swój urok? W końcu nie jesteśmy idealni i inaczej postrzegamy
świat.
Z twórczością Koontza miałem do czynienia po raz pierwszy, ale muszę przyznać, że "Przepowiednią" mnie zaskoczył. Mile mnie zaskoczył.
Przyjemna, czasem lekka, czasem zawiła opowieść pewnego cukiernika z małego miasteczka i jego pięciu straszliwych dniach. Zdecydowanie godne polecenia. Pozostaje mi już kończyć i życzyć miłej lektury - ja lecę, bo czekają na mnie Crêpes Suzette, dafouti oraz soufflé an chocolat. =)
*syndaktylia - choroba wrodzona, która u niemowląt powoduje zrośnięcie się skóry lub kości palców u ręki lub stopy; leczona operacyjnie.
|
 |
| Tytuł Oryginału |
| Life Expectancy |
| Wydawnictwo |
| Albatros |
| Tłumaczenie |
| Jerzy Żebrowski |
|
Gatunek |
| thiller |
| Oprawa |
| miękka |
|
|