|
Barry Trotter i bezczelna parodia -
Michael Gerber
Na świecie bywa tak, że niektórzy odnoszą sukces, a
niektórzy nie. I wszystko byłoby wspaniale, gdyby nie to, że
istnieją także rozmaite insekty, które z chęcią podepną się pod nie
swój sukces. Niewątpliwie taką pijawką stał się Michael Gerber
twórca postaci Barrego Trottera. Jak łatwo można się domyśleć
książka Gerbera jest parodią Harrego Pottera. Chociaż czy to parodia
to naprawdę kwestia sporna.
Barry Trotter ma 22
lata i wiedzie spokojne życie wiecznego studenta w szkole Hokpok. Tę sielankę
zawdzięcza J.G. Rollins, która napisała książkę o jego przygodach. Sukces dał
Barremu pieniądze, sławę i możliwość wiecznej nauki, a raczej przebywania na
terenie szkoły. Jednak dyrektor szkoły ma już dosyć rzeszy fanów koczujących pod
szkołą, a na domiar złego w Hollywood rozpoczynają się zdjęcia do filmu
poświęconemu postaci Barrego Trottera. Film oznaczałby kolejne miliony fanów
wokół szkoły, a Barry najpewniej skończyłby rozszarpany przez stada fanów. Barry
koniecznie musi powstrzymać realizację filmu.
Jeśli kiedykolwiek każą wam wybierać: jedzenie dla niemowlaków Gerbera, a „Barry
Trotter” Gerbera nie musicie się długo zastanawiać. Jedzenie dla niemowlaków na
pewno jest przepyszne, a na pewno lepsze niż książka. „Barry Trotter i bezczelna
parodia” ma tyle minusów, że ciężko mi wybrać coś konkretnego. Może zaczną od
treści, a właściwie jej braku. Fabuła jest beznadziejna, a co najważniejsze nie
śmieszna. Mamy tu styczność z fenomenem, jakim jest parodia pozbawiona poczucia
humoru. Chyba, że się nie znam i opisy puszczania bąków, brudu i odwszawiania są
naprawdę śmieszne. Widocznie taki ze mnie smutas. Gerber naśmiewa się z Harrego
Pottera z subtelnością cegły lecącej prosto w twarz. Szkoda, że nikt go
wcześniej nie uświadomił, że pozamienianie nazw, a z bohaterów zrobienie
upośledzonych idiotów to jeszcze nie jest parodia.
Autor przy tym pisze z gracją i lekkością słonia w składzie porcelany.
Prostackie dialogi i takież opisy sprawiają, że proza Dana Browna nagle bardziej
przypomina dzieła Szekspira niż kolejne czytadło. Żeby uzmysłowić wam miernotę
pióra autora oto króciutki fragment:
- Za mną! - rzucił Barry, kierując się w stronę Zabronionego Lasu.
- Barry, nie powinieneś chyba w tej chwili spotykać się ze swoimi dziewczynami -
rzekł Lon z osobliwą moralną wyższością przedszkolaka.
- Zamknij się, durniu. Idziemy po Herbinę.
Ostatni niezwykle ważny zarzut. Nie czytałeś Harrego Potttera? To nie zrozumiesz
nic z Barrego. Książka jest przystosowana tylko dla osób znających fabułę
pierwowzoru. To jeszcze bardziej obniża wartość tej książki, która nie jest
tworem samodzielnym i musi iść za rączkę ze swoim starszym i większym bratem
Harrym.
„Barry Trotter i bezczelna parodia” jest książką nie wartą polecenia
komukolwiek. Ci co nie czytali Harrego Pottera książki i tak nie zrozumieją, a
tych co czytali i tak odrzuci marny warsztat autora. Nawet jak ktoś da wam tę
książkę za darmo radzę od razu wyrzucić, oszczędzicie sobie przy tym dużo czasu,
który okazałby się zmarnowany.
|
 |
| Tytuł Oryginału |
| Barry Trotter and the Shameless
Parody |
| Wydawnictwo |
|
Mag, Wydawnictwo |
| Gatunek |
| Fantastyka |
| Oprawa |
| miękka |
|
|