|
I. Co to takego? "Koziołek" astrofotograficzny jest to inaczej statyw paralaktyczny przeznaczony na robienie zdjęć lekkim sprzętem takim jak aparaty, kamery internetowe z obiektywami o krótkich ogniskowych. Jest to mała, poręczna i łatwa w obsłudze konstrukcja, jak i również prosta w budowie. Dzięki wszystkim tym cechom idealnie nadaje się do robienia zdjęć w terenie oczywiście zdjęć z dłuższymi czasami naświetlania dzięki którym widzimy obiekty których gołym okiem nie dostrzeżemy. ![]() II. Do czego służy? Gdyby rejestrator obrazu umieścić na nieruchomym statywie gwiazdy naświetliły by się jako "łuki", dzieje się tak przez pozorny ruch gwiazd po niebie czyli przez ruch obrotowy Ziemi. Dzięki tej konstrukcji podąża on za ruchem gwiazd niwelując ten niechciany efekt. Materiały jakich użyłem do konstrukcji koziołka to w szczególności płyta pilśniowa z której wykonałem blat i ramienia. Jako mocowanie aparatu posłużył mi wyciąg do lampy błyskowej dzięki któremu łączy się ją z aparatem. Pozostałe materiały to śruba metryczna o skoku 1,25mm wraz z nakrętką umiejscowiona w ramieniu oraz plastykowe pokrętło zrobione z pudełka podzielone na kilkanaście części poprzez małe śrubki no i płaskownik do utrzymania ramienia względem blatu pod kątem 510. Gwiazdy zataczają okrąg w czasie jednej doby, czyli przemierzają 3600 w ciągu 24h idąc za tym przemierzają 10 w 4 minuty. Więc statyw należy zaprojektować tak, aby ramię w ciągu 4 minut podniosło się o kąt 10. Gwiazdy zataczają "łuki" wokół bieguna północnego (w przybliżeniu gwiazdy Polarnej). Jedna z płaszczyzn statywu powinna być nachylona pod kątem równym szerokości geograficznej z której wykonujemy zdjęcie. Dla mnie jest to 510. Jeśli tę płaszczyznę umieścimy pod odpowiednim kątem i wypoziomujemy statyw powinna ona nam wskazywać gwiazdę Polarną. Rozmiary konstrukcji uzależnione są od tego jakiej śruby użyjemy (o jakim skoku) do odchylania ramienia. W moim przypadku jest to śruba metryczna. Wiadomo że żeby uzyskać odpowiednie zgranie z ruchem Ziemi musimy wkręcać śrubę z odpowiednią prędkością. Do tego celu posłuży pokrętło podzielone na równe 16 części. Wynika to ze skoku śruby który wynosi 1,25mm. Czas obrotu śruby powinien wtedy wynosić 80 sekund. Więc jeżeli każdą część będziemy przesuwać w czasie 5 sekund otrzymamy 80 sekund na jeden pełen obrót śruby. Więc jeżeli chcemy zrobić fotografię ustawiamy statyw na gwiazdę polarną (patrząc po tej stronie blatu po której są zawiasy), ustawiamy aparat na dany obiekt, ponownie sprawdzamy dobre ustawienie na gwiazdę polarną, otwieramy migawkę najlepiej wężykiem spustowym ale jeśli nie mamy wężyka wtedy zarywamy obiektyw i dopiero gdy aparat ustabilizuje się odkrywamy go i zaczynamy naświetlanie. Ze stoperem w ręce co 5 sekund przesuwamy kolejną śrubę. Należy pamiętać aby wkręcać dosyć dokładnie oraz delikatnie by całość nie drżała. Równie ważne jest odpowiednie ustawienie na gwiazdę polarną. W moim statywie jeszcze nie zamontowałem lunetki celowniczej, ale jednak okazało się że jest ona ważnym elementem gdyż nie zawsze wycelujemy dobrze w gwiazdę polarną i przy naświetlaniu już 2 minut widać efekty - zamiast punktowych gwiazd są łuki. Kolejnym błędem o którym należy wspomnieć jest zataczany łuk w miejscu styku śruby z ramieniem. Gdyby śruba miała kształt łuku wszystko odbywało by się prawidłowo. Mając prostą śrubę im dłużej pracuje urządzenie tym większe ma opóźnienie. Błąd ten jednak nie jest tak mocno odczuwalny przy naświetlaniach rzędu do około 10 minut więc nie ma potrzeby korygowania go poprzez wymianę śruby na coś innego. III. Czym robić fotografie? Jako urządzenie wykonujące fotografie możemy użyć dowolnego aparatu czasem naświetlania "b" czyli czasem zdefiniowanym przez obsługującego, który możemy ustawić na dowolną wartość. Oczywiście lepiej jest wykonywać zdjęcia aparatami cyfrowymi gdyż mamy większe pole do popisu, fotografie otrzymujemy od razu po naświetleniu no i możemy eksperymentować z użyciem małych kosztów (baterie), lecz cena takich aparatów (chodzi mi tutaj o lustrzanki) jest bardzo wysoka. Inaczej ma się sprawa z aparatami analogowymi (ja używam Zenita TTL). Tutaj aby nabrać doświadczenia musimy poświęcić wiele czasu, no i poświęcić traszkę pieniędzy na kupno kliszy, wywołanie i zrobienie odbitek. W obecnych czasach jednak technika cyfrowa coraz bardziej przewyższa analogową, coraz więcej osób woli wykonywać zdjęcia które będzie mogła obejrzeć w dużo szybszym czasie. Czasami po wywołaniu kliszy okazuje się że popełniając jeden błąd, mogliśmy popsuć większość zdjęć. Ważnymi elementami do uzyskania dobrego efektu jest dobry dobór kliszy, zarówno firmy jak i czułości. Zazwyczaj w astrofotografii stosuje się czułości większe od standardowych 100 czy 200 ISO. Przykładowo ja wykonywałem zdjęcia z kliszą Fuji X-tra 400 ISO. Bardzo istotne jest to przez jaki obiektyw wykonujemy zdjęcie. Ja używam standardowego obiektywu - Helios m44. Bardzo ciekawy efekt można uzyskać poprzez zastosowanie obiektywu typu "rybie oko" którego kąt widzenia jest zbliżony do 3600. Wtedy możemy oglądać całe niebo na jednej fotografii. Podczas dłuższych naświetleń pokazują się wady optyczne niektórych obiektywów jak na przykład winietowanie w Heliosie. Należy wtedy zamknąć nieco przysłonę. Naszym oczom mogą ukazać się też abberacje. Należy pamiętać że jeśli wykonujemy zdjęcia gwiazd, obiektów astronomicznych to ostrość należy ustawić na nieskończoność. IV. Niechciane obiekty Podczas naświetlania możemy zauważyć że w pole widzenia naszego obiektywu zmierza jakiś obiekt który mógłby popsuć fotografie jak np. samolot czy jasny satelita. Możemy oczywiście w prosty sposób usunąć go z kadru. Na czas jego przelotu zamykamy migawkę bądź przysłaniamy obiektyw dekielkiem nadal kręcąc śrubą od zmiany kąta pochylenia ramienia. W ten sposób unikniemy niechcianych obiektów na naszej fotografii. V. Miłe niespodzianki Niekiedy podczas jakiegoś naświetlania przez pole widzenia może nam przelecieć meteor. Wtedy należy jak najbardziej zamknąć migawkę i cieszyć się złapanym na kliszy meteorem. Nieraz możemy uwiecznić takie obiekty na kliszy nie mając o tym pojęcia i dopiero odkrywając je poprzez wnikliwą analizę fotografii. Przynosi to wielka radość i satysfakcję wiążącą się z mobilizacją do dalszej pracy z urządzeniem. VI. Błędy konstrukcyjne i dalsze modyfikacje Jak wiadomo człowiek bywa omylny i zazwyczaj po pierwszej kliszy widać co jest nie tak i co należy poprawić. W moim wypadku widać że trzeba dość dokładnie zamontować lunetkę alby można było dokładniej ustawić statyw na gwiazdę polarną. Następne klisze pokażą czy urządzenie działa już prawidłowo czy należy jeszcze coś zmienić. Na pewno kolejną modyfikacją będzie wprowadzenie lunetki celowniczej, myślałem również nad rozwiązaniem prowadzenia silnikowego zamiast ręcznego, które pozwalało by na większa wygodę pracy z "koziołkiem". Myślę że jeszcze nie jedna klisza będzie naświetlona na tym statywie więc zostanie on lepiej przez to wyregulowany i w miarę możliwości zmodernizowany. VII. Efekty Jak na razie efekty pracy nie są zbyt zadowalające dlatego że tylko 2 zdjęcia wyszły w miarę dobrze. Myślę że wynika to z tego, iż statyw nie był dobrze ustawiony na gwiazdę polarną o czym wspominałem już wcześniej. Błąd ten poprawie i efekt na kolejnych kliszach powinien się polepszyć. Niestety - aby nauczyć się robić zdjęcia na manualnym analogowym aparacie potrzeba trochę czasu, ale na pewno warto ten czas na to poświęcić. ![]()
|