|
Witam w piątej części ADK. Zgodnie z zapowiedzią, zajmę się obserwacjami rojów meteorów, spadających gwiazd. Skąd się one biorą? To mała materia, która odłamuje się od komet - dlatego też pojawiają się tylko w określonych okresach :), pojawiają się też w znanym miejscu zwanym radiantem. Nazwy danego roju zawsze jest związana z miejscem występowania radiantu. Czasem zdarzają się bez rojów: wtedy jest to materia międzyplanetarna, która krąży po układzie słonecznym już od czasów jego powstania. Oczywiście trzeba wiedzieć kiedy roje występują. Tu służę pomocą na styczeń i marzec (w lutym większych nie ma). Kwadrantydy: 5-11 stycznia, maksimum 3 stycznia, radiant w Wolarzu. Wirginidy: 25 stycznia - 15 kwietnia, makismum 23 marca, radiant w Pannie (Virgo oznacza Pannę). Jak można się domyślić, maksimum oznacza maksimum aktywności. Pierwszy rój jest naaaprawdę liczny i wart obserwacji (120/h!), drugi jest dosyć mały: 5 meteorów na godzinę. Dobrze, znacie daty najbliższych rojów - kolejny punkt to przygotowanie. Tu warto wziąć leżak (patrzenie się w niebo z pozycji stojącej powoduje drętwienie karku i uciążliwy ból) oraz obowiązkowo notes i długopis/ołówek oraz zegarek. W zeszycie najlepiej zrobić tabelkę Miejsce|Czas|Szybkość|Jasność. Miejsce: gwiazdozbiór, który jest radiantem roju, trzeba poznać - tzn. znać położenie i jego gwiazdy, a w kolumnie miejsce po prostu trzeba wpisać najbliższą gwiazdę przelotu. Czas: wiadomo, spojrzenie na zegarek i odjęcie kilku sekund (potrzebnych na zapamiętanie danych do tabelki). Szybkość: tu należy po prostu się uczyć, porównywać z innymi meteorytami - liczy się intuicja. Natomiast jasność: do tego porównujemy z gwiazdami gwiazdozbioru radiantu, po wcześniejszym poznaniu jasności gwiazd i porównaniu z nimi szacujemy magnitudo. Oprócz obserwacji pojedynczych meteorów, warto liczyć ile jest gwiazd na 10 minut lub na godzinę: jest to świetne doświadczenie i możliwość porównania za rok oraz po prostu można sprawdzić prawdziwość danych podawanych przeze mnie :). Omówię jeszcze metodę zerkania. W środku oka - na jego brzegach - znajdują się pręciki, które wychwytują promienie o słabym natężeniu. Dlatego na obiekty można patrzeć kątem oka: np. skupić się na obiekcie obok. Piątym odcinkiem zakończyłem ADK w praktyce... zaraz, ale zakończyłem tylko część dotyczącą obserwacji nieuzbrojonym okiem! W następnych odcinkach zostaniemy operatorem lornetki :).
|