|
|
|||
|
Witam Ależ bym zapalił papierosa... Jeden fajek między selekcją a wstepniakiem... Tyle, że jak pójdę po paczkę, to wypalę od razu pięć, albo siedem, i to mnie wkurza. Sposób, w jaki uzależnia papieros jest do dupy. Wszystkie sytuacje, czy przyjemne, czy nie, wiąże z nawykiem sięgnięcia po niego. Odrobinka euforii — papieros. Jakiś mały dołek — papieros. Przerwa w pracy papieros, wstajemy z łózka i papieros, zejście ze stopa papieros, papieros w łóżku, papieros w kiblu. Czasami wyjmowałem jednego z paczki i dziwiłem się sobie co niemiara, dlaczego ja też to robię. Piękny przykład uzależnienia. Mechanicznego. A nikt mi nie będzie mówił, kiedy mam sięgnąć po używkę! O tym to ja sam zdecyduję, przynajmniej częściowo. O fajeczce wiadomo było że wypyka się ją wieczorem, to też było na swój sposób zaprogramowanie, ale czekało się na ten wieczór, na nabicie fajki tytoniem i poczucie go na języku. Więc nałóg papierosiany nie jest dla mnie. Paliłbym z chęcią dwa dziennie, ale że nie sprzedają na sztuki, tym gorzej dla papierosów. Już mnie nie złapie chain smoking, przysięgam na wszystko co mi drogie, czyli na Action Maga. :P Ostatnio nasz mag zatrąca mi stylem retro. Każdymi czasy przychodziły na skrzynki teksty od szesnastolatków, którzy chcieli podzielić się z resztą czytelników tym, iż własnie odkryli, że są na świecie, albo jakąś pierwszą niespełnioną miłością. Kiedyś chłonąłem takie teksty jeden za drugim. A dziś — mizeria. Wtórne, nudne i wszystko już było. Tak u mnie, jak i w poprzednich osiemdziesięciu siedmiu numerach AMaga. Ale jeden — dwa takie teksty na odsłonę naszego szacownego zinu zawsze się przemknie. Choćby po to żeby oddać szacunek grupie, która nigdy nie przestanie pisać o tym, co ją boli. :) W większej liczbie są nie do strawienia, wpychaja w pułapkę wspominania "starych dobrych czasów", czy to magowych, czy to swoich sercowych — w końcu jak się miało osiemnaście lat, to wszystko było takie łatwe. Jak wyjęcie z paczki kolejnej fajki bez zastanowienia się, po co i dlaczego. Retromanii ciąg dalszy, wrócił Wódz Pewien Gość, który na dobrą sprawę nigdzie nie poszedł i od dawna jest jak stare, skwaśniałe wino. Oprócz tego napisał Obywatel, tym razem bardziej pod człowieka, ale o tematach wzniosłych i niebywałych. :) Szkoda, że swój numer Action Maga przegapili czytelnicy, którzy są zarazem skinami czy narodowcami. Mogli chociażby napisać coś na cześć AM z numerem porządkowym 88. :) Różnorakich teorii metaaemowych jest tym więcej, im jesteśmy starsi, co mnie osobiście cieszy. Zawsze przyda się podyskutować na temat z kategorii "Dlaczego kiedyś było nas więcej, a dzisiaj mniej". Byle nie zbyt ogólnie, w stylu "Bo wszystko zmienia się na gorsze" — to jest akurat tak oczywiste, że się o tym nie mówi, dlatego wszelakie takie kwiatki wywalam bezlitośnie. Na koniec polecam, jak zawsze, każdy tekst z puli głównej. Donald Rozpisało się w tym miesiącu Donaldzisko, za co jestem mu oczywiście wielce wdzięczny — wszak ja dzięki temu mam więcej czasu, by łapać się za głowę i narzekać na rychłą magisterkę, piętrzące się dedlajny w pracy i masę innych spraw, za którymi bez wątpienia będę bardzo tęsknił na emeryturze. Pozwólcie jednak, że będę to robił w zaciszu mej czaszki, wcześniej życząc wszystkim oczywiście...
Miłej lektury! |
||
|
|||