Złego początki i koniec

Glonojady nie są zwierzątkami do głaskania. Czarne żelki z płetwami wyglądają strasznie – niosą śmierć i mają kwas zamiast krwi. Uśmiechają się głupio przez szybę a gdy wyskoczą z akwarium i przyczepią się do skóry to wysysają mięśnie. Te większe wciągają ludzi do studzienek kanalizacyjnych i pod dywan.

 

-Trzymaj miskę. Trzymaj mocno, tylko nie wylej wody. – mama stała na stołku. Starała się coś złowić.

-Zagoń go w kąt!

-To wcale nie takie proste.

Glonojad uciekł na drugą stronę zbiornika.

-Tu jest! – krzyknąłem wskazując na mutanta palcem.

Rybka została złapana – źli ludzie wyrwali glonojada z fotela. Teraz wywiozą ją do wielkiego miasta.

W szklanym zbiorniku nie było już wody. Pozostały jedynie zgniłe kawałki roślin i rybie kupy. Pewnie masz szorstką skórę, tak jak rekin – powiedziałem do brzydala.

 

Nie wolno bić dzieci. Kilka lat temu modna była metoda bezstresowego wychowywania. Dziecko tworem kruchym i przy kolizji z paskiem może mu odpaść głowa! Jaki rodzic nie będzie zły, gdy jego pociecha wysadzi w powietrze kawał wersalki? Za dobre uczynki nie dostaje się kar. Wolno bić jedynie złych ludzi. Złamałeś zasadę? Giń. Jakoś tak 

 

Rozmnożyły się potwory! Dziesiątki małych, szarych twarzołapów. Przecież ja nigdy nie chciałem mieć akwarium w swoim pokoju... Jak przyczepią się do szyby, to powyciskam im flaki dyskietką jakąś albo kompaktem.

 

Postanowiłem, że nie odezwę się do nich. Na początku pomyślałem, że zakaz będzie obowiązywał  do końca ich życia. Mojego może. Potem przestałem płakać – zacząłem odpowiadać na zarzuty. Nauczyłem się pisać bez patrzenia na klawiaturę, przestałem sikać na deskę i zapuściłem długie włosy. Długie całkiem... Na tyle ile pozwolili. Kieszonkowego nie dostaję do dziś.

 

Człowiek jest stworzeniem jajorodnym. Spoko, nic się nie jeszcze wykluło – można wywalić. Niektórzy nie są przygotowani na wychowywanie dzieci. Samiec człowieczy to nie glonojad - nie wysiaduje co prawda jaj, ale bawi się z młodymi, opowiada durne kawały i jest lubiany. Niewidzialne obiekty nie istnieją... niedostrzegalne. A podobno utrzymywanie bezgłowego kurczaka przy życiu jest niehumanitarne...

 

-Co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie.

-Wojewoda to ten z białymi wąsami?

-Ten to jest Wałęsa ale on już nie jest wojewodą. Tfu! Prezydentem.

-Dlaczego smrodzie?

 

Mając lat mniej niż dziesięć człowiek zadaje wiele pytań. Mamo, z czego robi się majonez? Czemu niebo jest zielone a trawa gryzie? Dlaczego ten pies sra na trawnik? Kiedyś chcieli wysłać mnie do psychologa. Chcieli wysłać mnie dlatego bo patrzyłem się w ścianę. Często przeklinałem ich za to, że nie potrafię znaleźć przyjaciół, że nie potrafię ładnie pisać, że robię błędy. Już mi przeszło.

 

Glonojady rozmnażają się jedynie wtedy gdy woda w akwarium jest czysta. Nie chcę żeby było was więcej... Boję się was. W zasadzie nie wiadomo czego – przecież nie gryziecie, to tylko tak strasznie wygląda. Boję się was jak ciemności. Nie chcę i tyle – mam ciało, jestem panem. Spuszczę wasze jaja do sedesu.

 

Nie uważam ich za idealnych rodziców. Myślę, że nie dokonali nic dobrego – same porażki. Ale jak powtarza tata „co cię nie zabije to cię wzmocni’. Jakoś się nawet cieszę, że nie wywalono mnie wcześniej do śmietnika. Pozostaje mi czekać na nowy dzień, miesiąc, rok... Życie ciągle się rozwija, codziennie idziemy do przodu. Nikomu nie zaszkodzi odrobina optymizmu, łyk nadziei, kęs wiary w siebie i innych.  Nikt nie lubi trudnych zasad. To tak jak wdepnięcie w neonka - na stopie pozostaje ślad, zimno i zgrzyt zębów. Może warto czasami odstawić rutynę i napchać się marzeniami? 

Zdrowia, mamo!

sypee