Utopić się z Tobą i butelką wina w łące pełnej maków
Ninjin Ex Infernis




Zamknij oczy i nic nie mów. Chwycę Cię za ręke i zaprowadzę na łąkę. Mały kawałek ziemi, gdzieś między tym co Twoje, a tym co moje. Jedyne miejsce, o którym możemy mówić, że jest u nas.
Położymy się na mokrej trawie, upijemy zapachem nocnego powietrza i szęściem za dwadzieścia złotych ze sklepu monolopowego. Może wtedy świat wyda nam się trochę lepszy. Nauczymy się w nim żyć.
Ty nauczysz mnie mówić, a ja Ciebię jak się patrzy w gwiazdy. Porozmawiamy o rzeczach, które właśnie straciły dla nas znaczenie i znajdziemy te kilka punktów na niebie, których szukamy od dawna.
Zakopiemy problemy na skraju łąki i będziemy cieszyć się jak dzieci z tych kilku, krótkich chwil, które zastaną nam do końca świata.

Podobno nic nie trwa wiecznie, dzieciństwo też. Ty chyba już dawno schowałaś swoje na półkę z napisem "przeszłość". Ja właśnie odkładam swoje. Nie martwi mnie to zbytnio. Kiedyś trzeba było to zrobić. Lepiej późno niż później.
Chciałbym jednak byś mi odpowiedziała na jedno pytanie. Czemu ta przyszła dorosłość wydaje mi się taka... hmmmm... krótka? Wiem, "W prawdziwym życiu wszystko kończy się szybko i mało efektownie.", ale dlaczego akurat teraz?
Jakoś nie potrafię sobie wyobrazić końca. Chyba niewielu jest w stanie to zrobić zanim obraz przed ich oczami zacznie się rozpadać. To wszystko są przecież rzeczy, które dzieją się "tam". To nie może mnie dotyczyć.

Zamknij oczy i nic nie mów. Chciałbym tylko posłuchać Twojego oddechu, poczuć zapach i smak skóry. Jeśli nie będzie jutra to chciałbym, by ten wieczór trwał wiecznie.
Pamiętasz jak Ci mówiłem, że potrzebuje Twojego ciepła? Wiem, że zawsze trzymasz go trochę dla mnie. Dziś ja Ci oddam całe swoje ciepło, mi już nie będzie potrzebne.
Nie martw się, to wszystko dzieje się tylko w naszych umysłach. Nikogo nie skrzywdzimy. Niech inni zatroszczą się o siebie. Nie myślmy o nich. W dniu końca świata wszystko oprócz nas straci sens.

Podobno nic nie trwa wiecznie, smutek też. Obiecuje, jeszcze kiedyś zobaczysz mój uśmiech. Jeśli miałby to być mój ostatni uśmiech, to będzie on właśnie dla Ciebie.
Tylko mam jeszcze jedną małą prośbę. I Ty się do mnie uśmiechnij wtedy. Przecież wiesz jak to lubię.
Jeszcze kiedyś pobawię się Twoimi włosami. Z czystej, dziecinnej przekory. Może trochę niej w nas zostanie. Przypomnimy sobie te kilka lenich dni nad morzem. Cieplejszych od innych.

Zamknij oczy i nic nie mów. Może kiedyś je otworzmy i nie będzie nam przeszkadzać, że jedyne co mamy ulatuje z każdym naszym oddechem. Coraz szybszym...


Ninjin Ex Infernis
Ninjinex@wp.pl