Underground
Czym jest underground? Wszyscy doskonale wiemy, ale jeśli każą nam definiować to pojęcie, często wiążemy je z muzyką, subkulturą czy innymi mało znaczącymi określeniami. Nie moją sprawą jest to rozumowanie oceniać czy w jakikolwiek sposób podważać, ale takie postawienie sprawy jest całkowitym spłyceniem undergroundu, w którym zwłaszcza my, Polacy mamy bardzo wiele do pokazania.
Underground z teorii jest zatem każdym przejawem twórczości odcinającej się od wszelkiego komercjalizmu i masowości. Z drugiej strony przesadą byłoby uznanie tego zjawiska nawrotem tworzenia "sztuki dla sztuki". I właściwie na tym można by skończyć artykuł ukazując jeszcze bardziej, jak wyuzdanym i przesadzonym zjawiskiem jest rzeczony Underground. W tym miejscu nadchodzi wątek polski, o którym chciałbym jednak, abyście jeszcze nie myśleli. Zwróćcie uwagę na ludzi, którzy do rzekomego „podziemia” się zaliczają. Pewnie wielu twoich znajomych noszących dziwaczne stroje, słuchających dziwnej muzyki, słowem - ukazujących swoją inność, jest wrzucanych przez twoją podświadomość do worka z... no właśnie już wiesz z czym. Natomiast do podziemia bliżej już górnikowi czy żulowi spod rury ciepłowniczej niż im, ich całkowitemu przeciwieństwu: skromnym, cichym, szarym obywatelom. Łączy ich wspólny cel, którym nie jest podziemie samo w sobie, tak naprawdę oni pragną nareszcie z niego wyjść, ujrzeć nowy świt, podzielić się ze wszystkimi swoją prawdą. Zapewne zauważyłeś już, jak rozszerzyły się horyzonty, przecież na wskroś znanej, definicji.
Może - mam taką nadzieję - zastanawiasz się, co mam na myśli mówiąc „underground” i właśnie to mnie martwi, bo przecież każdy Polak powinien mieć już tutaj jednoznaczne skojarzenia. A tymczasem błądzisz po zakamarkach umysłu szukając recepty na coś, co przecież znasz i pojmujesz, a co ja tylko staram się tym twórczym bełkotem zburzyć i odbudować na nowo. Szkoda że my jako naród tak szybko zapominamy o rzeczach wielkich umniejszając je, a rzeczy małe umieszczamy na piedestale, jak to ma miejsce cały czas w naszym podwórku politycznym. Pasjonujemy się tym że Kaczor połamał sobie skrzydełko i chodzi w durnowatym sweterku, a nie zauważymy rzeczy oczywistych i dopiero jak nas chwyci za mordę, okazujemy skruchę i uniżenie. To że komornik i wierzyciele nie będą czekać aż sami pomrą z głodu, gdy tymczasem szpital będzie tonął w coraz to nowych długach, było do przewidzenia, tyle że nie w naszej piastowskiej krwi taki obyczaj - czekać burzy w piękny czas. Lepiej pasjonować się procesami, gdzie oszczerca równa się oskarżycielowi i na fali wolności słowa wyrasta ponad problemy nadmienionego wyżej szpitala i 38 milionami innych trybów tej szalonej machiny parowej. Choć może to i lepiej niż złota wolność w czasie reżimu Czerwonej Łapy, kiedy to za króla Kwasa, jedli, pili i popuszczali pasa... nieliczni. Zapytasz czy ten czysto doktrynerski wywód godny pewnie nawet przywódcy duchowego Młodzieży Wszechpolskiej, jest moją definicją na Underground? Oczywiście nie, gdyż jak mówiłem nie uważam tego za pojęcie aż tak płytkie. Chciałem Ci tylko przypomnieć jak jest teraz, zostawiając "co by było gdyby" na koniec. Natomiast byłoby i tutaj cię zawiodę... tak samo tylko że szybciej, samodzielniej i co najważniejsze sprawiedliwiej. Ludzkich namiętności niestety nie da się zmienić, kontrolować natomiast tak. Polska przez lata cierpiała właśnie niedobór tych "kontrolerów", gdyż chętnych do walki i nadludzkich poświęceń było wielu.
Jednak dwa razy w naszych dziejach znaleźli się ci którzy zdolni byli poskromić nasze zapędy i którzy dalej zwani są przeze mnie Podziemiem. Chodzi mi oczywiście o wydarzenia mające miejsce w 1863 roku i niemal 100 lat później po roku 1943. Polskie Podziemie - Rząd Narodowy, Polityczny Komitet Porozumiewawczy, Rada Jedności Narodowej długo by wymieniać wszystkie te twory łączył wspólny, jedyny cel - niezawisła Polska. Żadnym się nie udało i może paradoksalnie dzięki temu nic nie umniejsza ich świetności jak to ma miejsce z "Solidarnością". Żywię tylko nadzieję że prawdziwe podziemie jeszcze gdzieś tam tkwi i szykuje nam lepszy świt, a więc plwajmy na tę skorupę i zstąpmy do głębi...
Pamięci wszystkich poległych za kawałek ziemi między Odrą a Bugiem...
Aksu