Porównanie magazynów wiadomości telewizji polskiej
na
przykładzie Faktów (TVN) i Wiadomości (TVP)
Na pewno dłuższą
tradycję na polskim rynku ma magazyn telewizji publicznej emitowany obecni jako
Wiadomości, był bowiem nadawany już w poprzednim systemie społeczno-politycznym
jako Dziennik. Był on oficjalną „tubą propagandową” władzy, Wiadomości
kontynuują tę misję, ale w nieco inny sposób, bardziej wolnorynkowy. Widać
niemniej, że magazyn TVP dysponuje lepszą infrastrukturą i mocną kadrą, między
innymi dzięki władzy. Magazyn TVN-u miał przynajmniej na starcie gorsze możliwości.
Te różnice powoli się zacierają, ale nadal są widoczne.
Fakty są
też dużo młodsze, możemy je oglądać od niespełna dziesięciu lat. Co tłumaczy
fakt, że telewizja komercyjna nie miała w poprzednim reżimie racji bytu.
Kiedy się wreszcie pojawiła było pewne, że będzie rywalizowała z publiczną
na wszystkich frontach, na informacyjnym również. Pojawienie się
konkurencyjnego dla Wiadomości magazynu było nieuchronne. Na początku Fakty
kopiowały pomysły swojego starszego brata, teraz da się zauważyć tendencję
odwrotną.
Największe
podziały widać w kwestiach politycznych, właściwie Fakty w przeciwieństwie
do Wiadomości są apolityczne. Większość podawanych w Faktach
informacji jest luźno tylko związana ze sferą polityki. Jeśli już
podejmowana jest ta tematyka, to materiały są zorientowane raczej opozycyjnie,
Wiadomości, co już pisałem, są tradycyjnie „tubą” koalicji rządzącej.
Najważniejszą częścią
magazynów informacyjnych są same informacje, przy czym nieistotne jest czy
podaje się je w sposób beznamiętny (jak w Wiadomościach) sensacyjny
(w Faktach). Widz ogląda takie programy głównie dla informacji (albo
wydaje mu się, iż tak jest). Myli się ten, kto sądzi, że obie audycje mówią
o tym samym. Żeby to sprawdzić, obejrzałem 1 lutego główne wydania tych
programów. Tylko dwie informacje spośród dziewięciu (w obu programach) się
pokrywały; dwie pierwsze informacje (dymisja wojewody i wizyta komornika w
szpitalu).
W
TVP trzecia informacja dotyczyła znowu polityki (raport WSI), natomiast TVN zajęła
się całkowicie apolityczną sprawą toksycznej mąki. Usłyszeliśmy jednak
tylko wypowiedź reportera. Fakty powróciły do polityki przy czwartej
informacji (polski polityk zostaje szefem jednej z komisji w Parlamencie
Europejskim). Równolegle Wiadomości podały informację o skupi mięsa
w Polsce (ale pod okiem UE). Sam środek serwisu powinny w rozumieniu obu
producentów zajmować informacje atrakcyjne. W programie TVN-u usłyszeliśmy,
że internetowe zakupy też są kontrolowane przez fiskus (co powinno
zainteresować większość widzów, a w Wiadomościach o kolejnych
sukcesach polskich sportowców (piłka ręczna). W Faktach o sporcie się
nie mówi.
Porusza się natomiast tematy
właściwe raczej mediom „brukowym” niż poważnej stacji telewizyjnej. W głównym
wydaniu Faktów z dnia 1 lutego znalazła się informacja o
kontrowersyjnej twórczości rzecznika prezydenta Kołobrzegu. Ciekawe, że w
tym samym miejscu swojego serwisu podobnie „brukową” informację (o
rozbijanych polsko-niemieckich rodzinach) podały również Wiadomości.
Informacje o tym charakterze służą przejściu „na zagranicę”. W każdym
z wspomnianych magazynów pojawiła się tylko jedna (każda inna) informacja ze
świata. W magazynie telewizji publicznej zobaczyliśmy krótką relację z
dorocznej megakonferencji prezydenta Rosji. Fakty pominęły ten
atrakcyjny temat, przeniosły uwagę na strategiczny biegun globu, do USA (akcja
reklamowa z Bostonu, która sparaliżowała miasto).
Kiedy serwis informacyjny
zbliża się do końca, czas na lżejsze informacje. Na przykład o zamykanych
zakopiańskich trasach narciarskich i chciwych „góralach” (Fakty)
czy o kolejnych ofiarach silnych wiatrów (Wiadomości). Na koniec TVN
zostawił sobie jeszcze jedną ciekawostkę zabarwioną politycznie, o
problemach z oświadczeniami majątkowymi samorządowców w małym mazurskim mieście
(w tle pojawiła się p. Gronkiewicz-Waltz). TVP postanowiła kontynuować
tematykę bliską zwykłemu człowiekowi (tym razem o dziurawych drogach). W obu
programach na zakończenie prowadzący zapraszali na audycje satelickie, jak również
na następne wydania swoich magazynów.
Konkurencyjne programy
informacyjne faktycznie się od siebie różnią, ale raczej pod względem treści,
która bez formy, jak wiadomo nie żyje. Formy są w obu opisanych przypadkach,
jeśli nie takie same, to bardzo podobne. Chyba się sprawdzają, bo są to dwie
najpopularniejsze audycje informacyjne w polskiej telewizji.
W wyborze magazynu
informacyjnego widz kieruje się między innymi wyglądem studia (więc jednak
formą), w którym jest nagrywany program. Studio Wiadomości miało dosyć
siermiężny wygląd, ale kiedy pojawiły się atrakcyjniejsze wizualnie Fakty,
zaczęło się to zmieniać. Czasem zmiany były tylko kosmetyczne, ale zdarzały
się też „rewolucje”. Fakty natomiast od samego początku wyglądają
w ogólnych zarysach tak samo. Czy to one przejmą wkrótce funkcje tradycyjnego
medium informacyjnego? Wydaje się, że tak, zwłaszcza że Fakty mają
wsparcie w kanale TVN 24, informacyjnej odnodze TVN-u. O ile ta zmiana lidera już
nie nastąpiła…
Mark
Kewlar