Do
***n*
|
Otwierasz czasem oczy,
nie? Świat staje się ostry dopiero po kilku sekundach, krawędzie przedmiotów
nabierają barw. Ubierasz się, chwytasz plecak. Pozostawiasz wszystko w swoim
porządku – może pościel zmieniła trochę swój kształt... A biały to spokojny
kolor. Biel otacza wszystkich podczas snu, oznacza czystość. No chyba, że
masz w sobie tyle niezależności żeby spać np. pod niebieską kołdrą. Więc pył
zdążył już osiąść na twoich oczach? Rutyna, pogoń i bezrobocie - rozumiem.
Chyba nie ma w tym nic nienormalnego. Codziennie zaczynasz. To znaczy – w dni
powszednie budzisz się o siódmej. Nadal te same
zainteresowania? Umysł? Myślami interesują się wszyscy. Może czujesz się
czasami jak w szpitalu psychiatrycznym kiedy twój własny kosmos zaczyna
pęcznieć? Nie zdołasz założyć czapki i zmusić jakiegoś indianina do grania w
kosza. W życiu nie ma przygód. Chyba, że Cię ktoś sfilmuje, uwieczni. Mam
jedno twoje zdjęcie. Twoje i nie przedstawia ono rudowłosego indywiduum. Każdy obiekt na ziemi jest częścią czegoś
większego a świat się dzieli – całość rozpada się i powstają rzeczy nowe. Zło
oddziela się od dobra, biel od czerni, ogień trawi wodę, brak tlenu zapycha
płuca. Może powinienem zacząć słowami „Hej! Dawno się nie
widzieliśmy i chciałbym pogadać!”. Nigdy nie mówię „Hej” bo to źle brzmi – klasę bym stracił, tajemniczość i to
tak jakby witać się ‘elo’ albo ‘joł’. Wiesz, że lubię zrzędzić. Poza tym, rok
czasu to wcale nie jest ‘dawno’. Piszę list chyba drugi raz. Smsy są ohydne.
Telefonem wymachujesz w powietrzu, może wpaść do Wisły. List? Schowasz do
szuflady. Kartkę papieru przyciśniesz do piersi – nie to co monitor, jakiś
chiński kawał szkła i plastiku. Wiesz co to znaczy
owijać kogoś w bawełnę? Mi przypomina się reklama papieru toaletowego w
której mumifikują dziecko. Jakoś nie potrafię wyrażać się bezpośrednio... Są
rzeczy których cofnąć nie można.
Idziesz do przodu - za twoimi plecami świat ginie, rozpływa się.
Pewnie nadal próbujesz coś ożywić. Zabawne bo funkcje życiowe niektórych osób
ograniczają się do pocierania miejsc intymnych. A przecież ludzka egzystencja
nie składa się jedynie z drobiazgów typu karabin czy spadochron. Czasami
liczą się też idee. Nie zapomniałaś chyba o własnych marzeniach? Myślę, że przyjaźń damsko-męska jest
możliwa, szczególnie wtedy gdy kobieta ma małe piersi. Pozwalałaś mi
wpatrywać się w niebo – żadnych zasad. Oczy masz brzydkie - dwa kamyki w
gąszczu zszarzałych włosów. Ja? Kiedy zrobię coś nieidealnego... zawsze
dostrzegam kicz, balonowy błękit i coś z mandaryny. Z resztą jak
społeczeństwo definiuje słowo ‘miłość’? Przywiązanie, szacunek, podziw? To
jak rodzina wulgarnych czasowników – uproszczenie, kreska. Jestem teraz trzeźwy. Oczywiście wcale nie
piję alkoholu – chodzi mi o to, że teraz mam jasno w głowie. Potrafię
wszystko uporządkować, poukładać, zamieść. Znalazłaś? Ja ciągle szukam. Poszukuję dziur do
łatania. Jutro też wstanę. Wyjdę z mieszkania, zmęczę się, pobiegnę przed
siebie, wrócę żeby zasnąć i zapomnieć. Zero próżności. Chciałbym się tobą
cieszyć. Pamiętasz samoloty, komety, gwiazdy, wiatr? Wszystko statyczne,
jednocześnie szalone. Kolejny trudny wybór? Nie trój już, że potrzebujesz
wskazówek. Sypee
|