Świat akwariowy jest na pozór tylko nieciekawy, bo gdyby się tak przyjrzeć, wątków na chwilę jedną - mnóstwo! Nie wspominając już o kreacjach głównych bohaterów, mieszkańców akwarium, którzy swą improwizacją i, niejednokrotnie zaskakującym pozostałych obywateli zachowaniem, tworzą niesamowity klimat tego miejsca, tworzą otoczkę, tworzą wręcz atmosferę kultu wokół siebie, w mig zdobywając przychylność przedstawicieli innych ras. Jednakowoż, wielu Oświeconych także docenia ich geniusz, przy czym zachowują oni jakiś zdrowy dystans do niewątpliwego uroku tych Istot. Można z całą więc odpowiedzialnością stwierdzić – jest Magia! Dobrze więc, jeśliby Magia była, musi ona skądś wynikać. Składniki sukcesu to z pewnością elementy na pierwszy, ba, nawet i na trzeci rzut oka niezauważalne, a jednak wyróżniają się spośród innych czynników, które zahaczają o miano mniej ważnych.
Obserwować. Obserwować. Obserwować i wyciągać wnioski A te przedstawione poniżej nie są jedyną i ostateczną prawdą. Są tylko przypuszczeniami, ale czy słusznymi – otóż to jest dobre pytanie!
Pościg. Raził. Kompromisy nie występują, tutaj środowisko jest przyzwyczajone do wiecznej walki, niekoniecznie na krople krwi. Woda tylko pomaga, pozornie przezroczysta, dająca często ukojenie, służąc jako maska. A jednak sytuacja szybko się zmienia, maska była kiepska, wszystko zaczyna się od nowa. Again, again, again...
Spokój. Na przeciwległej stronie linii określającej styl życia akwariowego znajduje się tryb
egzystowania nikomu nie wadzący. Tylko kamień na dnie jest moim przyjacielem, a tutaj zbyt wysunięte małe kamyczki denne. Samotnie też może być fajnie, choć właściwie kto powiedział, że samotnie? Może nie szukam przyjaciół wśród swoich, tylko w pobliżu prawdziwych Słuchaczy.
Różnorodność. Każda mieszkanka akwarium ma zaprogramowany w głębi umysłu własny styl. Poruszania się, poruszania sobą. A woda zawiera w sobie naznaczone już kilkanaście razy ścieżki, od przodu do tyłu, od tyłu do przodu, a nawet na ukosy wszelakie. Indywidualizm to tylko tutaj, drodzy. Taki w pełni, taki spełniony, taki niewymuszony.
Mieszanka. Sto różnych charakterów, chociaż ciał znacznie mniej. Mieszają się nie tylko poszczególne podgatunki, mieszają się głosy w każdej z głów. Kolejna walka, na pozór mniej brutalna, naprawdę – bardzo niszcząca.
Zagubienie. Nie ma żadnej potęgi, jest tylko ciągłe poszukiwanie, nie
wiadomo czego. Nazywają to sensem życia, ale tylko ci, którzy długo nie szukali, mogą tak traktować sprawę.
To taki dziwny świat. Modlitwa bez „Amen”.
Pneumatyczny
|