:: Słowem wstępu


Witajcie w numerze kwietniowym! :)

No, nareszcie piszę wstępniak - pierwszy w mojej naczelskiej karierze. Z miesięcznym opóźnieniem wprawdzie - ale co się odwlecze... ;)

Szczerze mówiąc, zaskoczony jestem tym, że Periodyk się ukazuje - a może raczej, że ukazuje się w tak dobrej formie. Podczas składania tego numeru natknęliśmy się na kilka przeciwności i złośliwości losu (a właściwie ja - ale nie będę Was zanudzał swoimi sprawami ;) ). Niewątpliwie to, jak ów szachraj potraktował aktualne wydanie, widać w dziale 'Wasze wiersze' - osłabionym przez problemy z forum, na którym pojawia się znakomita większość wierszy publikowanych na naszych łamach. Szkoda, ale ma co narzekać, wszak nie o ilość tekstów chodzi, jeno o jakość - a pod tym względem, myślę, dział prezentuje się na poziomie co najmniej przyzwoitym. :)

A co z resztą numeru? Jak najbardziej udana, proszę Państwa. Kawał porządnej roboty odwalili w tym miesiącu nasi redaktorzy. :) Najlepiej oczywiście będzie, jeśli sami się o tym przekonacie - ale pokrótce omówmy. Standardowa dawka poezji i następny odcinek "Boskiej komedii" w 'Wierszach wieszczów', teatr średniowieczny w 'Teatrum Mundi', kolejny sukces UnionJacka - czyli 'Na wesoło', w którym poza fraszkami i limerykami znajdziecie tym razem Mroczną Kryptę Męczeńskich Strof. ;) Na koniec zaś dwie garści informacji ze świata poezji oraz ze światka forumowego, wyłapane przez pszczółę. :)

...a że Obywatel upodobał sobie dopisywanie się we wstępniaku, oddaję mu kilka następnych linijek. ;)

- Metis


Aaaagrh, nie ma to jak rozpocząć od jakiegoś okrzyku bojowego! :) Piszę słowa tego niesamowitego wstępniaka wylegując się w ciepłym łóżeczku z monitorem niemal na kolanach (żeby nie powiedzieć - między nogami). I jest mi zajebiście w porywach do niesamowicie, dopóki nie będzie trzeba podnieść się z tego łoża i komuś przybzdryngolić.

Albo też zrobić sobie czegoś do jedzenia. Toteż nie robię, oszczędzam siły, nie jem. Po co mi to?

Kolejny Periodyk odwalony, Metis napisał swoje a ja piszę swoje, bo mi jeszcze nie zabronili. Odwalony? Eee, znaczy się, nie odwalony, RZETELNIE SKONSTRUOWANY, o. Co to, to nie, ja nie dam szargać dobrego imienia szacownego magazynu, ja nie dam stępić pazura siódmej okupacji i jedenastemu zaborowi, nie!!!

Nikt nie będzie nam bezkarnie
i bezwstydnie, wszem i wobec
lżyć, upadlać, lekceważyć,
kalać, szmacić i centralnie

Dymać Orła Białego!
Dymać Orła Białego!


Kocham się obcyndalać. Matura w tym roku, a ja tylko "luuuuuz", zupełnie jak jakiś ziomek z Jamajki. Zioło's good, zioło's funny, so give me your fuckin' money! Ech, taka refleksja: ktoś musiał być nienormalny że przyjął mnie do redakcji tego magazynu, ja mu kiedyś bardziej zaszkodzę niż pomogę. A jako że znam imię tego osobnika, to będę siedział cicho. ;p

Eeeeaaaa, miało być o poezji? A może i miało być. No to poetycko! Mój stosunek do poezji chwieje się i waha, ilekroć mam okazję poobcować z wierszami... powiedzmy różnych lotów. A że w tym miesiącu przyłożyłem swoją łapę do selekcji wierszy, niektórzy autorzy wiedzą, kogo winić za brak publikacji. Ilekroć czytam coś poniżej wszelkiego poziomu nachodzi mnie syndrom Gombrowicza, który o poetach miał zdanie wy-ro-bio-ne. I to jeszcze jak.

No nic, trzeba to wszystko kończyć, jak zwykle zapraszam do Teatrum Mundi i do wyrażania JAKICHKOLWIEK opinii o nim... no, to tyle chyba, nie?

- Obywatel


Tak. Tyle, jeśli o Obywatela chodzi. ;) Teraz pozwolę sobie zaprosić kogoś, kogo dawno nie mieliśmy okazji tutaj czytać, a kto jest z nami od początku i nawet na chwilę nas nie opuszcza. Panie, Panowie, przed Wami Zorka. :)

Nowy numer Periodyku jeszcze gorący i gotowy do oddania w Wasze ręce Kochani. Jako, że mam możliwość dopisania się tu niecnego pozdrawiam każdego z Was i wszystkich z osobna, nieustającej weny twórczej życzę i tej odrobiny Hrabalowej śmietanki wieczności, co by do Szczęścia nas wiodła, Szczęście kształtowała i Szczęściem była. Wasza Zorka.

I już, tyle słowem wstępu. A teraz poloneza czas zacząć. ;) Miłej lektury życzę.

- Metis


PS: Na okładce kładka, pod którą przepływają dzielnie Stachura i Bruno. Oczywiście. ;)