|
Joanna Knaflewska -
Encyklopedia szkolna. Literatura polska
dan_daki
"Encyklopedia szkolna. Literatura polska", stanowi
syntetyczną prezentację dziejów piśmiennictwa polskiego. Istotną rolę odgrywa w
niej starannie dobrany materiał ilustracyjny. Ścisłe powiązanie słowa z obrazem
ma nie tylko uatrakcyjnić lekturę, lecz przede wszystkim ułatwić głębsze i
pełniejsze zrozumienie przemian, jakie dokonały się w naszej kulturze od chwili
przyjęcia chrześcijaństwa po dzień dzisiejszy. Nawet powszechnie znane,
reprodukowane tutaj obrazy, mogą zostać odczytane na nowo, dzięki zaskakującemu
zestawieniu z tekstami literackimi. Z drugiej strony utwory te, skonfrontowane z
malarstwem, zyskują nowy kontekst interpretacyjny. Fotografie, w większości
wykonane specjalnie do tej książki, pozwalają zapoznać się z trudno dostępnymi
pamiątkami po wielkich pisarzach. Aby osiągnąć zwięzłość opisu, skrótowo
potraktowano bogate i różnorodne związki naszej literatury z kulturą innych
krajów. Ukazują je jednak liczne dzieła malarstwa obcego - od Botticellego i
Breughla po Marca Chagalla- podkreślając równocześnie jedność sztuki
europejskiej.”
Wydawca
Gdy pierwszy raz wzięłam ową książkę do ręki, pomyślałam: ciężka sprawa. W
przenośni i dosłownie – tom swoje waży i nijak nie idzie go zabrać np. do
szkoły. No, ale to nie jest zwykły podręcznik, tylko encyklopedia.
Nazwa jednak myli, bo niniejsza pozycja niewiele ma z encyklopedią wspólnego.
Nie napotkamy tu alfabetycznie poukładanych haseł z obrębu literatury polskiej,
wypisanych czcionką-maczkiem, z czarno-białymi ilustracjami na co trzeciej
stronie. Wręcz przeciwnie, tak, jak obiecał wydawca, w książce znajdziemy pełno
kolorowych fotografii, reprodukcji obrazów i schematów. Momentami ma się nawet
wrażenie, że ciut za dużo – zdecydowanie więcej obrazków, niż treści, stąd
„Encyklopedię” należy traktować raczej jako rzecz do oglądania, a nie tyle do
czytania
Bo i w treści nie znajdziemy niczego nadzwyczajnego -
zawartość zbliżona do zagadnień, które możemy znaleźć w pierwszym lepszym
podręczniku z języka polskiego. Nawet zaryzykuję stwierdzenie, że okrojona. Jak
można upakować szczegółowe informacje odnośnie naszej rodzimej twórczości na 160
stronach – od „Bogurodzicy” do Nobla Szymborskiej, jak głosi hasło reklamowe na
odwrocie? Nie jest to fizycznie wykonalne. A już na pewno nie przy tylu
ilustracjach – bywa, że niektóre zajmują całe strony...
Tak więc tematy są potraktowane bardzo powierzchownie i to boli najbardziej. We
wstępie autor napisał, że „rezygnacja z nadmiaru nazwisk, terminów i dat oraz
przejrzysty układ graficzny sprawiają, że ‘Encyklopedia szkolna. Literatura
polska’ to książka jasna i przystępna. Dążenie do zwięzłości nie oznacza jednak
pominięcia ciekawostek i anegdot, które stanowią naturalne uzupełnienie głównego
wątku.” Obawiam się jednak, że chęć zamieszczenia jak największej ilości
dodatków przesłoniła twórcom główne zadania, jakie miała spełniać ich książka –
informacyjne i analityczne.
|
|
|
|
| Encyklopedia
Szkolna. Literatura polska |
|
| Encyklopedie |
|
| |
|
|
 |
|
|
|
Reasumując – „Encyklopedia” to w rzeczywistości barwny leksykon, wydany na
kredowym papierze. Graficznie – piękny; merytorycznie – ubogi. Właściwie nic
nowego się z niego maturzyści nie dowiedzą. Co najwyżej mogą wykorzystać duże
ilustracje przy tworzeniu prezentacji na egzamin ustny. Z kolei dla uczniów
szkół podstawowych czy gimnazjalnych rozdziały poświęcone awangardzie
krakowskiej czy futurystom mogą się okazać płotem nie do przeskoczenia i czarną
magią. Pytanie nasuwa się samo: do kogo w takim razie skierowana jest ta
książka? Odpowiedź zna chyba tylko wydawca.
Wydawnictwo: Publicat
Rok wydania: 2003
Oprawa: Twarda
Format: 19x27cm
Liczba stron: 160
Cena: 45zł
|
|