Guy Gibson -
Dywizjon X. Asy aliantów nad Niemcami.
nukleon
Guy
Gibson dla większości osób jest postacią nieznaną. Jednak dla entuzjastów
lotnictwa jest postacią wobec której nie można przejść obojętnie. Tak samo jest
z jego książką. Każdy kto pragnie przybliżyć sobie historie zmagań w powietrzu w
trakcie II wojny światowej powinien ją przeczytać.
Powieść opowiada o losach autora w trakcie wojny. Poznajemy go w przededniu
wybuchu wojny jako pilota bombowca. W trakcie kolejnych dni wykonuje coraz
więcej lotów, które wyczerpują go zarówno fizycznie jak i psychicznie.
Największą nagrodą za kolejne wykonane zadanie jest wypad do baru z kolegami i
picie, które ma służyć odreagowaniu i zapomnieniu o koszmarze wojny. Inną formą
nagrodzenia za wysiłek są awanse. Autor zostaje najpierw dowódcą eskadry ,a
następnie dywizjonu. Jego umiejętności w dowodzeniu zostają zauważone przez co
otrzymuje On zadanie polegające na sformowaniu i wyszkoleniu nowego dywizjonu,
który ma wykonać ważne zadanie. Nowy dywizjon nazywany również dywizjonem X ma
zbombardować tamy na kilku rzekach w Niemczech przez co zostaną zalane obszary
przemysłowe. Po wielu próbach samoloty wylatują w końcu na zadanie, które
zostaje uwieńczone sukcesem.
Tak w
skrócie wygląda treść powieści. Autor jak pilot uczestniczący w lotach, które
opisuje pisze o nich barwnie. Emocje i uczucia ogrywają znaczącą role,
najważniejszymi z nich są odwaga i strach. Każdy kto znalazł się w jednym z
wielu samolotów wykonujących nalot na Niemcy doświadczał tych uczuć z ogromną
siłą. Równie ważne w powieści jest to co przezywają rodziny lotników. To one
czekając na powrót przeżywają nie mniejszy dramat.
Ważnym
elementem książki jest strategia. To czego nie znajdziemy u innych autorów tego
okresu takich jak B. Arct czy W. Urbanowicz jest opisane tutaj bardzo dokładnie.
Możemy przez to prześledzić jak zmieniała się koncepcja użycia lotnictwa w
trakcie wojny. Jak na przełomie kilku lat stworzono jedno z najsilniejszych
lotnictw bombowych. Jak pokonywano trudności pojawiające się z kolejnymi lotami.
Jak na to wszystko wpływały nowe okrycia techniczne, które w końcu umożliwiły
wykonanie najważniejszego zadania. Strategia w powieści to nie tylko lotnictwo,
to również dyskusje domorosłych strategów za jakich uważał Gibson swoich kolegów
rozmawiających o ówczesnej sytuacji na świecie. Dyskusje te prowadzone na
bieżąco ukazują jak myśleli wtedy ludzie i jak ich poglądy różnią się od naszych
obecnych. Element strategii dla wielu może być nieciekawy jednak bez niego
powieść byłaby niepełna.
|
|
|
|
|
Enemy
Coast Ahead – Uncensored. The Real Guy Gibson |
|
| pamiętniki |
|
| |
|
|
 |
|
|
|
Wojna
to nie tylko śmierć, strach, wojna to również sytuacje zabawne. Może nie ma ich
tu tylu co chodź by w „Powietrze pełne śmiechu” Arcta jest jednak kilka.
Związane są one głównie codziennym życiem lotników gdy nie musza oni myśleć o
kolejnym locie. Przykładami takich scen są na przykład wywoływanie duchów przez
pewna starsza panią u której mieszkał Guy czy wojna myśliwców z bombowcami. Mimo
tych kilku humorystycznych fragmentów ogólna wymowa powieści jest jednak
tragiczna. Wystarczy tylko spojrzeć na dedykacje zamieszczoną na początku
książki. Zostały w niej wypisane imiona i nazwiska osób z którymi autor latał a
którzy polegli, zaginęli bądź dostali się do niewoli. Lista ta robi duże
wrażenie na czytelniku. Guya Gibsona spotkał podobny los jak tych lotników. On
również poległ w jednym z lotów, miał to być jego ostatni, pożegnalny lot.
Wydanie książki które czytałem nie zostało ocenzurowane w przeciwieństwie do
wydań wcześniejszych, które ukazały się w Anglii i w Polsce. Książka gdy się
ukazała w Anglii w trakcie wojny wzbudziła pewne kontrowersje związane ze
scenami pijaństwa opisanymi w powieści. Samą książkę można dosyć tanio nabyć
przez Internet. Próba kupienia w sklepie może stwarzać sporo kłopotów podobnie
jak wypożyczenie w bibliotece. Minusem jest tłumaczenie tytułu. Sama nazwa
dywizjon X pojawia się w powieść zaledwie kilka razy ponieważ później dywizjon
otrzymał numer. Trochę niezrozumiałe jest wymyślanie polskiego tytułu gdy
wystarczyło dokładnie przetłumaczyć tytuł angielski. Nie wpływa to jednak
znacząco na ogólną ocenę. „Dywizjon X” mogę polecić każdemu kto chciałby
zapoznać się z literaturą lotniczą.
|