Luty 2007      


|:  NEWSY  :|

Newsy
Karen

Newsy pochodzą od 02.02 do 26..02.2007, pobrane z www.ksiazki.wp.pl


Anna Bikont i Joanna Szczęsna laureatkami Nagrody Wielkiej Fundacji Kultury

Malarz Leon Tarasewicz oraz dziennikarki Anna Bikont i Joanna Szczęsna zostali uhonorowani Nagrodą Wielką Fundacji Kultury - poinformowała przedstawicielka Fundacji, Ewa Nawrocka.
Leon Tarasiewicz został uhonorowany za "konsekwentne rzucanie wyzwania zarówno tradycyjnemu rozumieniu malarstwa, jak i wszelkim konwencjom rozumienia sztuki". Artysta jest absolwentem warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych, w której obecnie prowadzi pracownię malarstwa. Oprócz licznych cykli obrazów, stworzył 30 realizacji malarskich m.in. na sztucznych przegrodach, podłogach i sufitach.

Annę Bikont i Joannę Szczęsną wyróżniono za reporterską książkę Lawina i kamienie. Pisarze wobec komunizmu, która - zdaniem Kapituły - "nie osądza, tylko pokazuje jak różne były drogi twórców od bezkrytycznej wiary w komunizm do jawnej opozycji". Autorki są dziennikarkami "Gazety Wyborczej".

Nagroda Wielka Fundacji Kultury została w tym roku przyznana po raz 14. O wyborze zadecydowała Kapituła Nagrody, w której skład wchodzą wybitne osobistości świata kultury m.in. Izabella Cywińska, Jan Englert, Andrzej Rottermund i Krzysztof Zanussi.

Wśród laureatów z ubiegłych lat znaleźli się najbardziej znani polscy twórcy m.in. Jerzy Nowosielski, Zbigniew Herbert, Hanna Krall i Andrzej Wajda.

Uroczyste wręczenie nagród odbędzie się na przełomie lutego i marca 2007 roku na warszawskim Zamku Królewskim.


Dzieła klasyków znikają z bibliotek publicznych

Biblioteki publiczne w hrabstwie Fairfax, na południowych przedmieściach Waszyngtonu, usuwają ze swoich zbiorów liczne książki należące do kanonu literatury światowej, a nawet amerykańskiej.

Powodem jest - jak podaje "Washington Post" - brak zainteresowania tym dziełami. Wiele nie było wypożyczanych od kilku lat i zalegają na półkach, zabierając miejsce innym książkom - narzekają kierownicy bibliotek.

Na liście tysięcy wycofywanych książek, które będą przeznaczone na wyprzedaż, znajdują się m.in. takie pozycje jak Komu bije dzwon Ernesta Hemingwaya, Wściekłość i wrzask Williama Faulknera, dramat Szklana menażeria Tennessee Williamsa, Zabić drozda Harper Lee, a także dzieła największych światowych filozofów, jak Arystoteles.

Mieszkańcy hrabstwa Fairfax wolą czytać najnowsze kryminały i horrory takich popularnych w USA autorów jak John Grisham czy Stephen King oraz inne współczesne powieści takich pisarzy jak David Baldacci czy Mitch Albom.

Dużym wzięciem cieszą się też pozycje literatury faktu, w rodzaju bestsellera Boba Woodwarda State of Denial (Zaprzeczanie oczywistości) o nieprzyjmowaniu do wiadomości przez prezydenta Busha porażki w Iraku.

Hrabstwo Fairfax należy do najzamożniejszych w całych Stanach Zjednoczonych i ma najlepsze - zdaniem wielu ekspertów - szkoły publiczne w kraju.

Biblioteki publiczne w USA, nie kierujące się względami komercyjnymi, zawsze dbały o obecność klasyków w swoich zbiorach. Mają jednak ograniczoną powierzchnię, a przy tym coraz więcej miejsca zajmuje sprzęt komputerowy, z którego także korzystają odwiedzający biblioteki.

W przypadku klasyki spadek czytelnictwa wiąże się też - zdaniem "Washington Post" - z coraz większą dostępnością książek w internecie oraz rosnącym korzystaniem przez Amerykanów z książek w wydaniu dźwiękowym. Te ostatnie są szczególnie praktyczne w czasie coraz dłuższych dojazdów samochodami do pracy.


Nowy rozdział warszawskiego 'Klubu Księgarza'

Warszawski „Klub Księgarza” od 28 grudnia 2006 ma nowy lokal.

Nowy lokal mieści się przy Rynku Starego Miasta 22/24. Najemcami są Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza w Warszawie oraz Stowarzyszenie Księgarzy Polskich.

„Klub Księgarza”, księgarska placówka kulturalna, ponad pięćdziesiąt lat promował czytelnictwo i kreował wizerunek księgarstwa. Nowy rozdział w historii klubu ma pomóc m.in. nowocześnie promować czytelnictwo.

Podczas wieczoru w Muzeum Literatury Jan Rodzeń, który od lat kieruje „Klubem Księgarza”, podziękował wszystkim za pozytywne rozwiązanie problemów lokalowych klubu. Natomiast przewodniczący Zarządu Głównego Stowarzyszenia Księgarzy Polskich Waldemar Janaszkiewicz przekazał dyrektorowi Muzeum Januszowi Odrowąż-Pieniążkowi oraz zastępcy dyrektora Elżbiecie Banko-Sitek pisemne podziękowania za wsparcie księgarzy w ich wysiłkach promocji książek i czytelnictwa w ubiegłym roku.

Wieczór swoim koncertem uświetnił Leszek Długosz – poeta, pieśniarz i kompozytor.


Luc Besson podpisywał swoje książki w Warszawie

Francuski reżyser Luc Besson spotkał się  w Warszawie z czytelnikami, by podpisywać swoje książki o przygodach Artura i Minimków. Na podstawie tych książek Besson wyreżyserował film animowany Artur i Minimki. W środę reżyser promował go w Polsce.

Besson podpisywał swoje książki w księgarni Empik przy warszawskim Nowym Świecie.

Książki Bessona z serii o Arturze i Minimkach zostały przetłumaczone na 24 języki, a we Francji stały się hitem wydawniczym. W Polsce, nakładem wydawnictwa Egmont Polska, ukazały się cztery tomy: Artur i Minimki, Artur i Zakazane Miasto, Artur i zemsta Maltazara oraz Artur i wojna dwóch światów.

Głównym bohaterem tych historii jest 10-letni Artur, mieszkający razem z babcią w małej amerykańskiej miejscowości. Dziadek Artura - Archibald, inżynier-wynalazca, zaginął w tajemniczych okolicznościach. Pozostawił po sobie książkę zawierającą opis tajemniczej Krainy Siedmiu Lądów, gdzie żyją między innymi małe stworki - Minimki.

W starym domu babci i Artura pojawia się przebiegły przedsiębiorca, który - wraz z komornikiem - chce zagarnąć dom. Aby uratować domostwo, mieszkańcy muszą zdobyć pieniądze na jego "wykupienie". Artur wie, że dziadek ukrył gdzieś cenne rubiny. Postanawia odnaleźć kamienie, a także samego dziadka.

Kierując się wskazówkami podanymi przez Archibalda, w magiczny sposób zamienia się w Minimka i wkracza do Krainy Siedmiu Lądów, gdzie - jak uważa - może znajdować się dziadek. Minimki liczą zaledwie 2,5 milimetra wzrostu. Artur jest zauroczony piękną córką ich króla, waleczną księżniczką Selenią. Wraz z Selenią i jej bratem Betameszem staje do walki z demonicznym Maltazarem, największym wrogiem Minimków.

Najbardziej znane filmy 47-letniego Bessona to: "Wielki błękit", "Piąty element", "Leon zawodowiec", "Nikita" i "Joanna d'Arc".


Zmarł Seymour M. Lipset, wybitny socjolog amerykański

Seymour Martin Lipset, jeden z najwybitniejszych światowych socjologów, specjalista ds. socjologii polityki i struktur społecznych, zmarł 31 grudnia w wieku 84 lat na udar mózgu. Wiadomość o jego śmierci podał w czwartek "New York Times".

Szerszej, w tym także międzynarodowej publiczności Lipset znany był głównie dzięki książce American Exceptionalism (Amerykańska wyjątkowość), w której opisał i zanalizował unikalne cechy amerykańskiego społeczeństwa i systemu politycznego Stanów Zjednoczonych, różniące je od innych krajów Zachodu, jak brak znaczącego ruchu socjalistycznego.

Temat ten pasjonował go od wczesnej młodości. Lipset sam był socjalistą, a nawet sympatyzował z trockizmem jako student nowojorskiego City College w latach 30. ubiegłego stulecia.

Wbrew życzeniom rodziców, którzy chcieli, by został dentystą, Lipset wybrał karierę naukowca-specjalisty od nauk społecznych i politycznych. Stał się z czasem jednym z czołowych ekspertów w dziedzinie stratyfikacji społecznej, opinii publicznej, socjologii wiedzy, a także demokracji.

Jego książka The Political Man: The Social Bases of Politics (Człowiek polityczny: społeczne podstawy polityki), przetłumaczona na 20 języków, stała się jednym z klasycznych tekstów z socjologii politycznej.

Lipset wykładał na uniwersytetach Columbia, Harvard, Stanford i Berkeley. W ostatnich latach pracy związany był z Uniwersytetem George'a Masona w Waszyngtonie. Przez długi czas pełnił funkcję prezesa Amerykańskiego Towarzystwa Socjologicznego.

Rodzice Lipseta, Żydzi z Rosji, przyjechali do USA na początku XX wieku. Jego matka była krawcową, ojciec pracował jako drukarz.


Umberto Eco kończy 75 lat

75 lat kończy Umberto Eco - wybitny włoski semiolog, językoznawca, pisarz i krytyk literacki. Największą sławę przyniosła mu wydana w 1980 roku powieść Imię róży, która została przetłumaczona na 44 języki i zekranizowana. Profesor Eco ma też na swym koncie rekordową liczbę tytułów doktora honoris causa - aż 333.

Eco urodził się 5 stycznia 1932 roku w Alessandrii w Piemoncie (na północy Włoch). W wieku 22 lat ukończył Uniwersytet w Turynie, a jego praca dyplomowa poświęcona była myśli estetycznej Tomasza z Akwinu.

W latach 1954-1959 pracował jako wydawca programów kulturalnych w telewizji publicznej RAI. W latach 60-tych został wykładowcą na uniwersytetach we Florencji i Mediolanie. Obecnie wykłada semiotykę w Bolonii, prowadząc między innymi seminaria doktoranckie.

W swej pracy naukowej zajmował się takimi tematami, jak teoria semiotyki, estetyka, poezja awangardowa, środki przekazu, kultura konsumpcyjna, a nawet komiksy i postać Supermana w literaturze światowej.

Od lat współpracuje jako felietonista z włoskimi gazetami i tygodnikami. Jego słynne zbiory Zapiski na pudełku od zapałek zawierają felietony, opublikowane w tygodniku "L'Espresso".

W 1980 roku, po wcześniejszym wydaniu licznych rozpraw naukowych, Umberto Eco zadebiutował powieścią Imię róży, która bardzo szybko stała się wydarzeniem literackim w skali światowej. W 1988 roku ukazała się jego druga powieść - Wahadło Foucaulta, a w 1994 roku Wyspa dnia poprzedniego. Kolejne jego książki to Baudolino z 2000 roku i Tajemniczy płomień królowej Loany z 2004 r.

Jego najnowsza książka to wydany w ubiegłym roku zbiór esejów pod tytułem Krokiem kraba.

Jako zwolennik lewicy Eco bardzo ostro krytykował Silvio Berlusconiego, gdy stał on na czele rządu. Przed zeszłorocznymi wyborami parlamentarnymi nawołując do głosowania na centrolewicę pod wodzą Romano Prodiego pisarz groził, że uda się na emigrację, jeśli ponownie wygra najbogatszy Włoch.

W 2003 roku Eco został odznaczony przez prezydenta Francji Jacquesa Chiraca francuską Legią Honorową.

"Nie zamierzam iść na emeryturę" - zapewnił pisarz w artykule, opublikowanym w najnowszym numerze niemieckiego tygodnika "Die Zeit".


Venclowa "Opisał Wilno"

Tomas Venclova - wybitny współczesny poeta, prozaik, eseista, krytyk i tłumacz litewski - przedstawił w sobotę polskim czytelnikom swoją książkę "Opisać Wilno".

Pierwsza promocja polskiego przekładu tej pracy odbyła się w ramach cyklu spotkań "Pomosty kultury, pomosty literatury", organizowanych przez Muzeum Okręgowe w Sandomierzu (Świętokrzyskie).

Według Venclovy, "staromodny nacjonalizm" w Wilnie nie odniósł prawdziwego zwycięstwa - w klimacie wolności stało się jasne, że nie jest on wszechmocny. - Nie zważając na marzenia o nowoczesnym, tym razem narodowym ujednoliceniu, stolica Litwy pozostaje taka, jaka była - wielowarstwowa i wielowymiarowa, niczym mały kontynent. Jednakże nie można zapominać, że taki stan jest bardzo kruchy, a my wszyscy jesteśmy za niego odpowiedzialni - uważa autor książki.

Jak napisał w niej, Wilno po przejściu wielu kręgów historii, po wielokrotnej zmianie przynależności państwowej, składu narodowościowego i modeli kultury, znowu odzyskało status sprzed siedmiuset lat - stało się centrum młodego państwa, gotowe przyjąć wyzwanie Europy. Równocześnie odtworzył się - lub dopiero się odtwarza - dawny typ wilnianina: odporny, na swój sposób arystokratyczny, rozumiejący i szanujący odmienność.

- Rozwój naszego kontynentu i cywilizacji zawsze był zadaniem i ryzykiem. Nie jestem pewien, czy jakakolwiek miejscowość w Europie może lepiej ucieleśnić to ryzyko, niedokończoność i otwartość, niż Wilno - odwieczne pogranicze i kres, ekscentryczne, kapryśne i nieregularne miasto o dziwnej przeszłości, łamiące zasady logiki i prawdopodobieństwa - podkreślił Venclova.

W jego sandomierskim spotkaniu z czytelnikami uczestniczyła także tłumaczka Alina Kuzborska, która przełożyła "Opisać Wilno" na polski z pierwszego, niemieckiego wydania książki z 2005 roku.

Urodzony w Kłajpedzie (1937 r.) Venclova od 30 lat mieszka w USA, jest profesorem slawistyki na Uniwersytecie Yalle. W dorobku pisarza znajdują się tomy poezji, prace krytycznoliterackie i eseje (m.in. "Rozmowa w zimie", "Dialog o Wilnie" z Czesławem Miłoszem). Studia w Wilnie i kontakt z polszczyzną zaowocowały tłumaczeniami na litewski poezji Norwida, Miłosza, Herberta, Szymborskiej oraz monografią poświęconą Aleksandrowi Watowi.


„Pachnidło” od 12. stycznia w kinach

Thriller „Pachnidło. Historia mordercy”, ekranizacja znanej powieści Patricka Sueskinda w reżyserii Niemca Toma Tykwera, trafi na ekrany polskich kin 12 stycznia.

Jego bohaterem jest seryjny morderca o genialnym węchu. Zajmując się tworzeniem perfum, chce stworzyć idealny zapach, wydestylowany z ciała człowieka; w tym celu morduje młode dziewice.

W filmie wystąpili m.in. Alan Rickman i Dustin Hoffman.

„Pachnidło” to jedna z najdroższych produkcji w historii kina europejskiego; budżet filmu wyniósł 50 milionów euro – informują dystrybutorzy obrazu, Gutek Film i Instytucja Filmowa Max-Film.

Akcja rozgrywa się w XVIII-wiecznej Francji. Jan Baptysta Grenouille, człowiek obdarzony węchem idealnym, robi karierę jako twórca perfum. Komponując niespotykane zapachy, osiąga w swym fachu nadzwyczajne efekty.

Grenouille urodził się w 1744 roku na śmierdzącym targu rybnym w Paryżu, jako niechciane dziecko. Pierwsze lata życia spędził w sierocińcu, gdzie pozostali wychowankowie – wyczuwając, że dziecko to jest inne niż one – próbowali go udusić. W wieku sześciu lat Grenouille nie umiał jeszcze mówić. Już wtedy jednak stało się jasne, że chłopiec posiada rzadki dar: fenomenalny węch.

Dorosły Grenouille przemierza paryskie ulice, poznając miasto z całym bogactwem jego zapachów. Pewnego dnia wyczuwa najbardziej rozkoszną woń z dotychczas mu znanych. Okazuje się, że jej źródłem jest młoda dziewczyna z koszem śliwek. Grenouille, próbując na swój demoniczny sposób posiąść jej zapach, morduje dziewczynę. Jednak cudowny zapach bezpowrotnie umyka wraz z życiem ofiary. Grenouille postanawia go odzyskać.

Zgłasza się do doświadczonego twórcy perfum, Baldiniego, i zostaje jego uczniem. Mistrz wyprawia go do słynącego z produkcji perfum miasta Grasse. Tam Grenouille ponownie czuje przepiękną woń – dobiega ona znów od kobiety, pięknej Laury, córki bogatego kupca Antoine'a Richisa. Plan o skomponowaniu idealnego zapachu nabiera mocy. Grenouille postanawia wydestylować woń żywej istoty. Mieszkańcy Grasse zaczynają znajdować ciała zamordowanych dziewcząt.

W rolę Grenouille'a wcielił się 26-letni Brytyjczyk Ben Whishaw, znany dotąd jako aktor londyńskich teatrów. Producenta perfum Baldiniego zagrał Dustin Hoffman, kupca Richisa – Alan Rickman, a piękną Laurę – 16-letnia Brytyjka Rachel Hurd-Wood.

„Pachnidło” ma polski akcent. Charakteryzatorem na planie był Polak Waldemar Pokromski, który pracował także m.in. przy „Liście Schindlera” Stevena Spielberga i „Pianiście” Romana Polańskiego. 41-letni Tykwer ma na koncie m.in. filmy „Biegnij, Lola, biegnij” (1998) i „Niebo” (2002, na podstawie scenariusza Krzysztofa Kieślowskiego i Krzysztofa Piesiewicza).

Patrick Sueskind, pisarz niemiecki (ur. 1949), napisał Pachnidło w 1985 roku. Książka została przetłumaczona na ponad 40 języków.


Nagroda dla tłumaczki

Sława Lisiecka, łódzka tłumaczka została laureatką austriackiej nagrody państwowej za twórczość przekładową.

Laureatka jest germanistką, wybitną tłumaczką niemieckojęzycznej literatury pięknej i filozoficznej. Debiutowała w 1975 roku w „Literaturze na Świecie”. Przełożyła blisko 70 książek m.in. poezje, dramaty i powieści takich autorów jak Ingeborg Bachmann, Hermann Hesse, Elfriede Jelinek, Franzobel i Christoph Ransmayr. Wielkie uznanie zdobyła za przekład powieści Wymazywanie (pol. wyd. 2004) austriackiego pisarza Thomasa Bernharda i To rzekł Zaratustra Friedricha Nietzschego (wspólnie ze Zdzisławem Jaskułą, 2005).

Przyznaną po raz dziesiąty nagrodę ustanowił w 1998 r. Urząd Kanclerza Austrii. Jest wręczana w czerwcu w Instytucie Roberta Musila w Klagenfurcie. Wśród laureatów znalazł się już Polak – tłumacz i były wieloletni dyrektor Instytutu Polskiego w Wiedniu Jacek St. Buras.

Nowy program o książkach w TVP

6. stycznia 2007 r. na antenie TVP2 pojawił się nowy program propagujący ideę czytania: „Przyłapani na czytaniu”.

Będzie to cykl krótkich wywiadów redaktor Pauliny Reiter ze znanymi osobami ze świata kultury, mediów i polityki, które zostały przyłapane na czytaniu w ramach akcji organizowanej przez Polską Izbę Książki. Gościem pierwszego odcinka była znana aktorka Magdalena Cielecka.

Program emitowany będzie w każdą sobotę w porannym paśmie telewizyjnej Dwójki p.t.: „Śniadanie z dwójką” (od godz. 8.50 do 10.45), który redagowany jest przez Alicję Resich - Modlińską.

Do udziału w programie i akcji „Przyłapani na czytaniu” zapraszani będą popularni aktorzy, muzycy, politycy, sportowcy, którzy dzielą się z nami swoimi pasjami czytelniczymi. Akcja „Przyłapani na czytaniu” z udziałem znanych osób ze świata kultury pełniących role ambasadorów książki jest częścią programu przygotowywanego przez PIK z okazji Światowego Dnia Książki.


Kazimierz Orłoś laureatem nagrody miesięcznika „Nowe Książki”

Prozaik Kazimierz Orłoś został laureatem nagrody miesięcznika „Nowe Książki” za rok 2006.

Zespół redakcyjny przyznał pisarzowi swoją doroczną nagrodę za tom opowiadań Dziewczyna z ganku, podkreślając mistrzostwo prozy autora, szacunek dla prawdy o ludzkich losach uwikłanych w historię oraz czułość, z jaką traktuje on piękno natury.

Kazimierz Orłoś jest prozaikiem, autorem słuchowisk radiowych, scenarzystą filmowym i telewizyjnym, dramaturgiem i publicystą. Z wykształcenia prawnik, całe życie poświęcił jednak działalności pisarskiej. Współpracował m.in. z pismami „Współczesność” i „Twórczość” oraz z emigracyjną „Kulturą” i Rozgłośnią Polską Radia Wolna Europa. Od końca lat 70. publikował w tzw. drugim obiegu pod pseudonimem Maciej Jordan.

Po roku 1989 współpracował m.in. z „Gazetą Wyborczą” i „Rzeczpospolitą” oraz radiem i telewizją. Członek Polskiego Pen Clubu oraz Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Jest ojcem dziennikarza Macieja Orłosia. Do najbardziej znanych utworów Kazimierza Orłosia należą Cudowna melina, Trzecie kłamstwo i Drewniane mosty.

Nagroda miesięcznika zostanie wręczona po raz szósty, jest przyznawana corocznie za wybitne wartości humanistyczne. Jej laureatami w ubiegłych latach byli m.in. Tadeusz Różewicz i Ryszard Kapuściński.

Miesięcznik „Nowe Książki” ukazuje się od 1949 roku. Zamieszcza recenzje i omówienia nowości wydawniczych, sylwetki pisarzy oraz prezentuje bieżące wydarzenia z życia literackiego.

Uroczystość wręczenia nagrody odbędzie się 22. lutego w Bibliotece Narodowej w Warszawie.


Teatry w nietypowych przestrzeniach

Teatry z różnych stron świata wystąpią w Legnicy w nietypowych przestrzeniach ze specjalnie przygotowanymi prapremierami spektakli, w ramach I Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego Miasto.

Jego organizatorem jest legnicki Teatr im. Modrzejewskiej, który sam znany jest z widowisk granych w niezwykłych, jak na teatr, miejscach.

Zdaniem organizatorów, zaplanowana na wrzesień tego roku, impreza, to pierwszy na świecie festiwal teatralny tego typu.

Dyrektor legnickiej sceny Jacek Głomb poinformował, że do udziału w festiwalu zaproszono teatry z Włoch, Gruzji, USA i Rosji oraz polski Teatr Łaźnia Nowa. Nie zabraknie też występów gospodarzy.

W związku z festiwalem, jeszcze w styczniu do Legnicy mają przyjechać przedstawiciele tych scen, aby spośród zaproponowanych przestrzeni wybrać te miejsca, które następnie posłużą im za scenografię premierowych przedstawień. Teatr zaproponuje im do prezentacji wykorzystywane wcześniej dla swoich spektakli miejsca, takie jak dawna hala fabryczna, zrujnowane pomieszczenia byłego domu kultury, zabytkowa hala przemysłowa, nieczynne, zniszczone, kino, teatr letni zamieniony w dyskotekę, oraz ewangelicki kościół.

– Wiele z tych miejsc popada obecnie w ruinę, a naszym zadaniem jest przywrócenie ich miastu – podkreślił Głomb.

Legnicki teatr znany jest z adaptacji na swoje potrzeby najróżniejszych miejsc w Legnicy, którymi później opiekuje się. W ostatnich latach przygotował widowiska m.in. w pruskich koszarach, na dziedzińcu zamku, w niezagospodarowanej, zabytkowej, hali fabrycznej, czy nieczynnym pawilonie handlowym w centrum legnickiego blokowiska.

Głomb zaapelował do mieszkańców oraz właścicieli innych ciekawych miejsc w Legnicy o ich zgłaszanie i udostępnienie.
– To może rozsławić nie tylko miasto, ale i te miejsca. Powstaną tam bowiem światowe prapremiery przedsięwzięć w wykonaniu różnych scen – zachęcał dyrektor.


Władze lokalne Braszowa kupią zamek Drakuli

Władze lokalne miasta Braszów w środkowej Rumunii postanowiły kupić zamek Bran w Siedmiogrodzie, prezentowany turystom jako siedziba słynnego Drakuli. Zamek został wystawiony na sprzedaż przez obecnego właściciela z rodu Habsburgów.

Rumuńskie stacje telewizyjne Realitatea TV i Antena 3 poinformowały w poniedziałek, że Rada Okręgowa Braszowa zapłaci 60 mln euro Dominikowi Habsburgowi i dwóm jego braciom, spadkobiercom księżnej Ileany, która była ostatnią właścicielką zamku przed jego nacjonalizacją w 1948 r.

Władze lokalne podały, że zamierzają wziąć w tym celu kredyt leasingowy na 10 lat w jednym z banków austriackich.

Dominik Habsburg odzyskał Bran w maju bieżącego roku w ramach postępowania restytucyjnego.

Obecny właściciel zobowiązany jest utrzymać przez trzy lata muzealny charakter obiektu i może go w tym czasie sprzedać wyłącznie państwu rumuńskiemu.

W świetle źródeł historycznych, żyjący w latach 1431-1476 władca Wołoszczyzny Vlad III Tepes (Palownik) nie był wampirem, a praktykowane przez niego wbijanie opornych bojarów i tureckich jeńców na pal nie odbiegało od standardów epoki. Drugi przydomek Draculea (Syn Smoka lub Syn Diabła) oznacza po prostu, że jego ojcem był Vlad II Dracul (Smok) – członek utworzonego przez cesarza Zygmunta Luksemburczyka rycerskiego Zakonu Smoka, któremu patronował św. Jerzy.

Legendy o karpackim wampirze, powstałe niewątpliwie z inspiracji politycznych oponentów Vlada III, wykorzystał w swej powieści Drakula (1897) Brytyjczyk Bram Stoker. Zawarty w książce opis siedziby krwawego hrabiego ma wiele wspólnego z Branem - jednak według historyków Vlad III nigdy w tym zamku nie był.


Powstał Instytut im. Jerzego Grotowskiego

Działający od 17 lat we Wrocławiu Ośrodek Badań Twórczości Jerzego Grotowskiego i Poszukiwań Teatralno-Kulturowych od stycznia tego roku nosi nazwę Instytutu im. Jerzego Grotowskiego.

Zmiana szyldu oznacza rozszerzenie działalności, m. in. bliską współpracę z Workcenter of Jerzy Grotowski and Thomas Richards z włoskiej Pontedery.

Ośrodek Badań Twórczości Jerzego Grotowskiego powstał w 1990 r. w tym samym miejscu, gdzie od 1965 r. mieścił się Teatr Laboratorium, założony przez Grotowskiego w Opolu i następnie przeniesiony do Wrocławia. Instytucja dokumentuje, bada i popularyzuje twórczość Grotowskiego. Służy przedstawicielom różnych dyscyplin artystycznych i naukowych.

– Zmiana nazwy jest nie tylko kosmetyczna, oznacza też, że rozszerzymy naszą działalność o nowe pola. Przejęliśmy od Akademickiego Związku Sportowego budynki. Jest tam piękna sala, niegdyś balowa, powstanie w niej sala teatralna, nasze główne do pracy – powiedział szef Instytutu Jarosław Fret.

Jerzy Grotowski po opuszczeniu Polski przebywał w USA, a w końcu osiadł we Włoszech w Pontederze gdzie założył ośrodek teatralny razem z aktorem Thomasem Richardsem. Placówka została nazwana Workcenter of Jerzy Grotowski and Thomas Richards. Wrocławski instytut wraz z Workcenter rozpoczyna wspólny projekt o nazwie „Horyzonty”. Na mocy porozumienia artyści z Włoch przez kolejne trzy lata będą spędzać we Wrocławiu i pracować po trzy miesiące w roku.

Inne inicjatywy to plany edukacyjne, szefowie Instytutu chcą zorganizować kursy teatralne, a w końcu powołać szkołę teatralną. Rozszerzona zostanie działalność wydawnicza. Publikowane będą głównie pozycje teatrologiczne.

Jerzy Grotowski był reżyserem teatralnym i pedagogiem. Uznawany jest za jednego z najważniejszych współczesnych reformatorów teatru.

Był jednym z trzech Polaków – obok Adama Mickiewicza i Bronisława Geremka – którzy zostali profesorami College de France. Specjalnie dla niego utworzono tam katedrę Antropologii Teatru.

Artysta urodził się w Rzeszowie w 1933 roku, ukończył studia aktorskie i reżyserskie w krakowskiej Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej. Studiował także reżyserię w Moskwie. Zadebiutował w 1959 roku „Krzesłami” Eugene'a Ionesco w Teatrze Starym w Krakowie.

W 1959 roku objął kierownictwo artystyczne Teatru 13 Rzędów w Opolu: wspólnie z Ludwikiem Flaszenem stworzył w tej placówce teatr awangardowy, który od 1962 roku przyjął nazwę Teatru Laboratorium. W 1965 roku zespół przeniósł się do Wrocławia, gdzie działał do 1984 roku.

W latach 1959-69 Grotowski wyreżyserował w Laboratorium dwanaście spektakli, z których trzy – „Akropolis”, „Książę Niezłomny” i „Apocalypsis cum figuris” – przyniosły mu światową sławę.

Grotowski po zrealizowaniu „Apocalypsis...” zrezygnował z tworzenia przedstawień i sformułował program określany mianem teatru uczestnictwa czy parateatru. W 1982 roku opuścił Polskę, i wyjechał do Stanów Zjednoczonych. Później zamieszkał w Pontederze we Włoszech, gdzie zmarł w styczniu 1999 roku. Stworzył tam działający do dzisiaj Workcenter of Jerzy Grotowski and Thomas Richards.


150. rocznica urodzin Josepha Conrada – Rok Conrada

Na wniosek Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, zgłoszony przez Polski Komitet do spraw UNESCO i poparty przez Komitet do spraw UNESCO Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej, 150. rocznica urodzin Josepha Conrada – Konrada Korzeniowskiego wpisana została do kalendarza rocznic UNESCO na rok 2007.

W ramach przygotowywanego programu Roku Josepha Conrada, Instytut Adama Mickiewicza opracował publikację o związkach pisarza z filmem.

Twórczość Josepha Conrada – Konrada Korzeniowskiego, od pojawienia się jego pierwszych utworów pisanych w języku angielskim, cieszyła się zainteresowaniem twórców z dziedziny muzyki, filmu i teatru. Świadczy o tym bogata filmografia, jaka powstała z inspiracji jego dziełami (ponad 70 filmów fabularnych, dokumentalnych, programów o pisarzu, a także licznych realizacji Teatru Telewizji).


Konserwacja rękopisu Karola Wojtyły

Zakończyły się zabiegi konserwatorskie rękopisu Brata naszego Boga Karola Wojtyły. Prace trwały prawie rok.

Oryginał dzieła, które jest własnością metropolity krakowskiego kard. Stanisława Dziwisza, został złożony w Archiwum Kapituły Katedralnej na Wawelu.

Brata naszego Boga to trzyaktowy dramat, nad którym Karol Wojtyła pracował przez 6 lat – od 1944 do 1950 r. Jego bohaterem jest brat Adam Chmielowski – artysta malarz, założyciel zgromadzenia albertynów, późniejszy święty, kanonizowany przez samego Jana Pawła II.

Rękopis powstał na cienkim i kruchym papierze przebitkowym, tekst został napisany niebieskim atramentem. Po latach papier był bardzo zakwaszony. Poszczególne strony miały wystrzępione, a niekiedy wykruszone brzegi, niektóre z nich ubytki. Uzupełniono je używając japońskiej bibułki. Papier odkwaszono w Klinice Papieru Biblioteki Jagiellońskiej. Bezpłatną konserwację przeprowadziła Ewa Pietrzak, konserwator papieru z Zamku Królewskiego na Wawelu.

– Ze względu na rodzaj papieru i barwnik atramentu, podatny na działanie np. wody, konserwacja była bardzo trudna. Pani Ewa Pietrzak zrobiła ją za darmo – powiedział ks. Grzegorz Ryś, dyrektor Archiwum Kapituły Katedralnej na Wawelu.

Jak zaznaczył, po każdej konserwacji, patrząc na uratowane rękopisy, ma uczucie szczęścia.
– W tym przypadku to uczucie szczęścia było może wyjątkowe, z racji osoby autora, rangi tekstu i trudności samych prac – mówił ks. Ryś.

Dyrektor archiwum zapowiedział, że zostanie wykonane faksymile (czyli dokładna kopia) dzieła, tak by mogło ono być pokazywane na wystawach.


Paszporty „Polityki” dla Dehnala i Janion

Maria Janion, Sławomir Fabicki, Jacek Dehnel, Agata Szymczewska, Maja Kleczewska, Grupa Twożywo oraz duet Fisz i Emade to tegoroczni laureaci Paszportów „Polityki” za rok 2006. Nazwiska zwycięzców ogłoszono we wtorek na uroczystej gali w warszawskim Teatrze Polskim.

Nagrody przyznawane są artystom zasłużonym w danym roku dla polskiej kultury i sztuki. Poeta, prozaik i tłumacz Jacek Dehnel otrzymał Paszport w kategorii literatura. Artysta debiutował w 1999 roku zbiorem opowiadań Kolekcja. Paszportem nagrodzono go za powieść Lala, wydaną w 2006 roku nakładem wydawnictwa W.A.B., w której – jak uzasadniła swoją decyzję kapituła nagrody – oryginalnie przetworzył tradycję literacką.

Młodziutka skrzypaczka Agata Szymczewska zwyciężyła w kategorii muzyka poważna. Doceniono ją za upór, bezpretensjonalność i znakomite przygotowanie warsztatowe – cechy, dzięki którym odnosi sukcesy na międzynarodowych koncertach skrzypcowych. Jednym z takich sukcesów było ubiegłoroczne zwycięstwo Szymczewskiej w 13. Międzynarodowym Konkursie Skrzypcowym im. Henryka Wieniawskiego w Poznaniu.

Reżysera i scenarzystę Sławomira Fabickiego nagrodzono w kategorii film, za obraz „Z odzysku”, który pokazuje moralne wybory młodego Polaka. Fabicki w 2001 roku nakręcił 26-minutową etiudę fabularną „Męska sprawa”. Za ten film był nominowany do Oscara i nagrody Europejskiej Akademii Filmowej. Film „Z odzysku” jest polskim kandydatem do Oscara za rok 2006 w kategorii najlepszy film nieanglojęzyczny.

Reżyser Maja Kleczewska zwyciężyła w kategorii teatr. Odbierając Paszport „Polityki” artystka zażartowała, że otrzymała przepustkę do krainy teatru.
– Czuję, że od dziś pobyt w niej jest zalegalizowany – podkreśliła.
Kleczewska skończyła reżyserię na krakowskiej PWST. Wystawiała m.in. w krakowskim Teatrze im. Juliusza Słowackiego i Teatrze im. Szaniawskiego w Wałbrzychu. Ostatnia premiera w jej reżyserii to spektakl „Fedra” na deskach warszawskiego Teatru Narodowego.

W dziedzinie sztuk plastycznych doceniono Grupę Twożywo, w skład której wchodzi dwóch artystów - Mariusz Libel i Krzysztof Sidorek. Żaden z nich nie ukończył studiów plastycznych. Zaczynali w połowie lat 90. pod szyldem grupy artystycznej Pinokio. Zasłynęli wtedy naklejaniem w autobusach i tramwajach setek naklejek, tzw. vlepek. Ich prace to proste grafiki z przewrotną grą słów.

Duet Fisz i Emade – czyli bracia Piotr i Bartosz Waglewscy – zwyciężyli w dziedzinie pop-rock-estrada. Muzyków nagrodzono za twórcze poszukiwania i wyznaczanie standardów na krajowej scenie, nową definicję hip-hopu i konsekwentny kurs pod prąd.

Nagrodę specjalną dla kreatora kultury, przyznawaną od 4 lat, otrzymała prof. Maria Janion – historyk literatury i idei, profesor w Instytucie badań Literackich PAN, która obchodziła w minionym roku 80. urodziny.


Gombrowicz operowy

Teatr Wielki Opera Narodowa przygotowuje operę w czterech aktach według dramatu Iwona księżniczka Burgunda Witolda Gombrowicza.

Libretto przygotowali Zygmunt Krauze i Grzegorz Jarzyna.

Nowa polska opera według dramatu Witolda Gombrowicza powstała na zamówienie Miasta Stołecznego Warszawy, dla uczczenia 100. rocznicy urodzin wielkiego pisarza. Jej prawykonanie koncertowe odbyło się w paryskim Théatre Silvia Monfort (2004). Prapremiera sceniczna miała miejsce we wrześniu 2006 r. na scenie Teatru Narodowego, a obecnie spektakl ten znajduje się również w repertuarze Opery Narodowej. Zygmunt Krauze przekłada na język teatru operowego groteskowy, śmieszny, a zarazem tragiczny świat dramatu Witolda Gombrowicza.

Ma scenie wystąpią:
Kinga Preis (Iwona), Dariusz Machej (Król Ignacy), Magdalena Barylak (Królowa Małgorzata), Adam Zdunikowski (Książe Filip), Artur Ruciński (Szambelan), Monika Ledzion (Iza), Piotr Łykowski (Cyryl), Krzysztof Kur (Cyprian), Joanna Cortés (Ciotka I), Agnieszka Dąbrowska (Ciotka II).

Premiera inscenizacji – 1. lutego 2007


Al Capone w Warszawie

Na warszawskiej Woli zostaje popełnione morderstwo. Trop prowadzi do... amerykańskiej mafii – tak zaczyna się kryminał, którego akcja toczy się w międzywojennej stolicy. Książka Artura Górskiego Al Capone w Warszawie będzie drukowana w Życiu Warszawy.

Mroczne zaułki Warszawy, kluby i kabarety czy wreszcie tajemniczy kościół św. Wojciecha to miejsca, po których porusza się czytelnik najnowszej powieści Artura Górskiego pt. Al Capone w Warszawie. Kolejne odcinki będą się ukazywać przez kilka tygodni we wtorki, czwartki i soboty. Całą powieść, w wydaniu książkowym, można będzie kupić z ŻW w lutym.

Akcja tego kryminału toczy się w międzywojennej stolicy, w 1938 roku. Na Woli zostaje popełnione morderstwo. Sprawą zajmuje się para policjantów z IV wydziału ds. kryminalnych Komendy Głównej Policji o znajomo brzmiących nazwiskach: Mieczysław Wars i Ludwika Sawicka. Policjanci ustalają, że zamordowany mężczyzna naraził się w czasach prohibicji ludziom Ala Capone. Czy chicagowska mafia dopadła go w dalekiej Warszawie?


Policja broni starodruków

Cztery starodruki z XIV i XV wieku znaleźli funkcjonariusze Karpackiego Oddziału Straży Granicznej (KOSG) w bagażu 44-letniego Włocha, zamierzającego odlecieć do Włoch z lotniska w Krakowie-Balicach.

Po konsultacji z prokuraturą pasażer został zatrzymany – poinformował rzecznik komendanta KOSG kpt. Marek Jarosiński.

Trzy znalezione w bagażu starodruki są oprawione w skórę, a jeden w pergamin, na trzech z nich widnieje niebieska pieczątka z napisem: Biblioteka Chrzanowskich.

Do ich wyceny powołany zostanie biegły rzeczoznawca, który oceni także wartość historyczną wywożonych starodruków.

Obywatel Włoch przebywał w Polsce towarzysząc swojej żonie, która była gościem kongresu naukowego. Wyjaśniał, że zakwestionowane starodruki kupił w jednym z warszawskich antykwariatów za 1950 zł.

Zgodnie z przepisami, wywożenie zabytków bez pozwolenia zagrożone jest karą pozbawienia wolności i grzywną. Sąd może także orzec przepadek zabytkowych przedmiotów.


Kolejna książka o Janie Pawle II

W najbliższym czasie ukaże się po polsku najnowsza książka kard. Stanisława Dziwisza Świadectwo, w której metropolita krakowski, w rozmowie z Gian Franco Svidercoschim, wspomina pontyfikat Jana Pawła II – powiedział rzecznik archidiecezji krakowskiej ks. Robert Nęcek.

– Książka to poruszające wspomnienia osobistego sekretarza Jana Pawła II, bezpośredniego świadka wydarzeń największego pontyfikatu w dziejach Kościołach – mówił ks. Nęcek.

Premiera włoskiej wersji książki odbędzie się 24 stycznia w Rzymie, a polskiej - 27 stycznia w Krakowie, w Wyższym Seminarium Duchownym.

Wspomnienia zebrał włoski watykanista polskiego pochodzenia Gian Franco Svidercoschi. Włoskie wydawnictwo Rizzoli udostępniło dwa fragmenty książki w październiku ub. roku w związku z targami książki we Frankfurcie.

W książce zebrano m.in. wspomnienia dotyczące zamachu na Jana Pawła II, pobytu papieża w klinice Gemelli oraz o sieci podsłuchów, jaką Karol Wojtyła był otoczony w Krakowie, czego przyszły papież był świadom.

W październiku ubiegłego roku kardynał mówił dziennikarzom, że nie jest zadowolony z roboczego tytułu książki, który wtedy brzmiał Moje życie z Karolem.
– Nigdy nie pozwoliłbym sobie na takie spoufalenie. Mógłbym tylko zatytułować Moje życie z Ojcem Świętym lub Moje życie ze Sługą Bożym – mówił.

– Życie Ojca Świętego, a moje tylko przy nim, w Polsce i w Watykanie. Oczywiście nie da się w jednej książce ująć takiej postaci, która była wyjątkowa, bogata, utalentowana. To tylko niektóre spojrzenia – mówił kard. Dziwisz pytany, co czytelnicy włoskiej książki w niej znajdą.

Świadectwo wydaje w Polsce poznańskie Wydawnictwo TBA Komunikacja Marketingowa.


Pałac Kultury będzie wpisany do rejestru zabytków

W Warszawie przybędzie nowy zabytek. Pod ochroną znajdzie się Pałac Kultury. Będzie najwyższym zabytkiem w Polsce.

O planach wpisania gmachu do rejestru zabytków mówi się od lat. Występowało o to m.in. Towarzystwo Opieki nad Zabytkami, ale dopiero projekt gruntownej przebudowy Sali Kongresowej na teatr muzyczny przyspieszył bieg wypadków. Służby konserwatorskie postanowiły nie dopuścić do zniszczenia oryginalnego wnętrza. W październiku wojewódzki konserwator zabytków rozpoczął procedurę wpisywania Pałacu Kultury do rejestru, w listopadzie stołeczny konserwator nakazał wstrzymać prace budowlane.

Gmach projektu radzieckiego architekta Lwa Rudniewa od ponad 50 lat góruje nad stolicą. Ma 230,6 m wysokości i budzi skrajne uczucia warszawiaków. Jedni się do niego przyzwyczaili, nawet polubili. Wielu, zwłaszcza młodych, ludzi widzi w Pałacu Kultury symbol Warszawy. Jednak nie brakuje też osób, które wciąż traktują go jako „dar Stalina” i „sowiecki but”, dowód zniewolenia Polski w czasach PRL-u i obce ciało w miejscu zrównanej z ziemią przedwojennej tkanki miasta.


Zagadka starożytnej Grecji coraz bliższa rozwiązania

Brytyjczycy odkryli ślad, który pomoże w rozwiązaniu wielkiej zagadki antycznej Grecji – ustalili położenie Itaki, rodzinnej wyspy Homeryckiego bohatera, Odyseusza.

Ranga takiego znaleziska byłaby porównywalna do odkrycia Troi w 1870 roku.

Nikt nie jest pewien, czy Odyseusz i jego Itaka rzeczywiście istnieli. Jednak odkrycie ruin Troi – miasta, w którym Odyseusz stoczył walkę – pozwoliło uwierzyć, że więcej opowieści Homera nie są tylko fikcją literacką.

Dotychczas uważano, że Itaka znajduje się w archipelagu Wysp Jońskich. Zespół brytyjskich badaczy twierdzi zaś, że Itaka umiejscowiona była na półwyspie Paliki na wyspie Kefalinia. Robert Bittlestone, szef grupy badawczej uważa, że więcej dowiemy się, gdy rozpoczną się badania wzdłuż przesmyku łączącego Paliki z resztą Kefalinii.

Robert Bittlestone jest optymistą.
– Wszystko wskazuje na to, że mamy rację. Przez setki lat ludzie myśleli, że Homer się mylił w opisie położenia Itaki. Ja wierzę, że miał rację. To my – z powodu zmian krajobrazu – nie dostrzegliśmy tego – mówi Bittlestone.


Polska premiera powieści Złodziej i psy Nadżiba Mahfuza

Powieść Złodziej i psy egipskiego powieściopisarza Nadżiba Mahfuza trafi do polskich księgarń na początku lutego. Mahfuz był pierwszym autorem arabskim, któremu przyznano Nagrodę Nobla w dziedzinie literatury. Otrzymał ją w 1988 r. za całokształt twórczości.

Książka Złodziej i psy została napisana w latach 1956-57.
– Jest to powieść sensacyjna, a jej wydarzenia rozgrywają się zarówno w eleganckich dzielnicach Kairu położonych nad Nilem, jak i w domach biedoty wokół słynnej kairskiej cytadeli – powiedziała Iwona Pacholec z Państwowego Instytutu Wydawniczego (PIW).

– Bohaterem jest Said Mahran, zdolny samouk, były posługacz w domu akademickim i złodziej. Po wyjściu z więzienia jest opętany pragnieniem zemsty na niewiernej żonie i na kolegach, którzy go zdradzili – tłumaczyła Pacholec.

Nadżib Mahfuz urodził się w 1911 r. w Kairze. Po studiach w dziedzinie historii sztuki i filozofii pracował jako dziennikarz. Debiutował w 1938 r. zbiorem opowiadań Hams al-dżunun (Szept szaleństwa). Twórczość Mahfuza obejmuje także dramaty i scenariusze filmowe. Wiele z jego powieści zostało przeniesionych na ekran i zdobyło popularność we wszystkich krajach arabskich. Powieściopisarz był twórcą arabskiej powieści i popularyzatorem tego gatunku. Zmarł w 2006 r. w Kairze.

Według Pacholec, Mahfuz w świecie arabskim był krytykowany za bardzo liberalne podejście do literatury i kultury islamskiej.

Do tej pory w Polsce wydano dwie książki Mahfuza w przekładzie Jolanty Kozłowskiej: Hamida z zaułka Midakk, (1982) oraz pierwszą część Trylogii kairskiej: Opowieści starego Kairu (1989).

Książka w tłumaczeniu Jacka Stępińskiego ukaże się nakładem Państwowego Instytutu Wydawniczego.

Jak zapowiedziała Pacholec, PIW planuje w przyszłym roku wydanie drugiej części Trylogii kairskiej, a w 2007 trzeciej.


Ostatnia część przygód Pottera już w przedsprzedaży

Już  w przedsprzedaży jest najnowsza – i ostatnia – część przygód Harry’ego Pottera.

Książka wieńcząca niezwykle popularną sagę jest prawdopodobnie najbardziej wyczekiwaną powieścią dla dzieci na świecie. J.K. Rowling, która nadal pracuje nad tomem, umieściła na swojej stronie internetowej komunikat o treści: „Opisuję teraz sceny, które zaplanowałam już kilkanaście lat temu i jestem jednocześnie szczęśliwa i spięta. Z jednej strony chciałabym napisać tę książkę, z drugiej nie chcę tego kończyć (nie martwcie się, napiszę ją).”

Autorka nie ujawniła, w jaki sposób zakończy się ostatnia część cyklu. Wcześniej zasugerowała, że planuje uśmiercić dwie postacie, a jedną z nich może być Harry.

Powieści o młodym czarodzieju sprzedały się dotąd w łącznym nakładzie 300 milionów egzemplarzy. Przetłumaczono je na 63 języki.


Zmarł Robert Anton Wilson

Zmarł Robert Anton Wilson – współautor kultowych książek z gatunku fantastyki naukowej o tajnej społeczności – trylogii Illuminatus!.

Był jedną z najważniejszych i najbardziej wpływowych postaci światowej kontrkultury. Miał 74 lata.

O śmierci Wilsona powiadomiła w sobotę jego córka Christina Pearson.

Wilson napisał 35 książek, m.in. o percepcji pozazmysłowej, telepatii, doświadczeniach paranormalnych, teorii spiskowej, seksie, narkotykach. Trylogię Illuminatus! napisał wraz z przyjacielem, Robertem Shea, w końcu lat 60., kiedy obaj pracowali jako redaktorzy „Playboya”. Potem przestał zajmować się beletrystyką. Uważał, że nigdy nie powinno wykluczać się żadnej możliwości – włącznie z tym, że „lasagne mogą fruwać”.


Leszek Kołakowski laureatem Wielkiej Nagrody Jerozolimskiej

Tegorocznym laureatem Wielkiej Nagrody Jerozolimskiej został profesor Leszek Kołakowski, najwybitniejszy współczesny polski filozof, pisarz, eseista i publicysta.

Nagroda ta przyznawana jest co dwa lata podczas Międzynarodowych Targów Książki w Jerozolimie pisarzowi, którego dzieła dotykają problemów ludzkiej wolności, społeczeństwa, polityki czy sprawowania władzy.

Leszek Kołakowskie jest drugim Polakiem, któremu przyznano tę zaszczytną nagrodę. W 1991 otrzymał ją Zbigniew Herbert.

Wielka Nagroda Jerozolimska zostanie wręczona w pierwszym dniu Targów Książki 18 lutego. Instytut Książki jest współorganizatorem pobytu Leszka Kołakowskiego w Jerozolimie.

Dotychczasowi laureaci nagrody: Antonio Lobo Antunes (2005), Arthur Miller (2003), Susan Sontag (2001), Don DeLillo (1999), Jorge Semprun (1997), Mario Vargas Llosa (1995), Stefan Heym (1993), Zbigniew Herbert (1991), Ernesto Sabato (1989), J. M. Coetzee (1987), Milan Kundera (1985), V. S. Naipaul (1983), Graham Greene (1981), Isaiah Berlin (1979), Octavio Paz (1977), Simone de Beauvoir (1975), Eugene Ionesco (1973), Jorge Luis Borges (1971), Ignazio Silone (1969), Andre Schwarz-Bart (1967), Max Frisch (1965), Bertrand Russell (1963).


Medale dla badaczy literatury polskiej

Piętnastu polskich filologów otrzymało z rąk ministra kultury i dziedzictwa narodowego Kazimierza Michała Ujazdowskiego złote medale Gloria Artis.

Ujazdowski podkreślił, że jest to wyraz hołdu dla dziedziny, zajmującej szczególne miejsce nie tylko w historii kultury, ale także będącej nośnikiem wartości moralnych, wolnościowych i obywatelskich.

Medal otrzymał m.in. historyk i teoretyk literatury, poeta, prozaik i tłumacz prof. Edward Balcerzan, autor książek teoretycznoliterackich m.in. Poezja polska w latach 1939-1965 i Przygody człowieka książkowego.

Uhonorowano także prof. Jana Błońskiego - historyka literatury, krytyka literackiego i tłumacza, zajmującego się polską literaturą, dramatem i teatrem. Jego książki to m.in. Zmiana warty, Stanisław Ignacy Witkiewicz jako dramaturg.

Odznaczona medalem prof. Maria Janion jest historykiem literatury, eseistką, krytykiem literackim oraz autorką wielu prac z zakresu historii i socjologii literatury - m.in. Gorączki romantycznej oraz Życie pośmiertne Konrada Wallenroda, esejów - m.in. Wobec zła, Kobieta i duch inności.

Wśród pozostałych badaczy polskiej literatury odznaczonych medalami Gloria Artis znaleźli się prof. Michał Głowiński, prof. Teresa Kostkiewiczowa, prof. Janusz Maciejewski, prof. Henryk Markiewicz, prof. Maria Podraza-Kwiatkowska, prof. Jan Prokop, prof. Ryszard Przybylski, prof. Jadwiga Puzynina, prof. Stefan Sawicki, prof. Zofia Stefanowska, prof. Zofia Trojanowiczowa i prof. Tadeusz Ulewicz.


Priorytety polityki kulturalnej na 2007 rok

Efektywne wykorzystanie środków europejskich w sferze kultury, zaawansowane działania w ramach ochrony dziedzictwa kulturowego oraz opracowanie programu stypendialnego Młoda Polska to priorytety polskiej polityki kulturalnej w 2007 roku – zapowiedział minister kultury i dziedzictwa narodowego Kazimierz Michał Ujazdowski.

Ujazdowski spotkał się w poniedziałek w Warszawie z polskimi artystami i przedstawicielami środowiska kulturalnego. Noworoczne spotkanie z ludźmi kultury ma być coroczną tradycją – okazją do podsumowania roku poprzedniego i określenia planów w nowym roku.

Na Zamku Królewskim pojawili się m.in. Andrzej Wajda, Robert Gonera, Jerzy Zelnik, Cezary Pazura, Irena Kwiatkowska, Allan Starski, Grażyna Szapołowska, Jerzy Trela, Olga Lipińska, Agnieszka Morawińska i Ferdynand Ruszczyc.

Minister Ujazdowski podkreślił w swoim przemówieniu, że konsekwentnie opowiada się za nowoczesnym i pełnowymiarowym mecenatem państwa w sferze kultury.

Podkreślił, że w ostatnich miesiącach zapadły decyzje, które dają temu mecenatowi silniejszą podstawę – są to jego zdaniem m.in. decyzje budżetowe i wzrost wydatków w sferze kultury, początki funkcjonowania Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej oraz udana batalia dotyczącą zastosowania wyjątku kulturalnego w sferze opodatkowania twórców.

Ujazdowski podkreślił, że w 2007 roku Polskę czeka wielkie wyzwanie europejskie.

– Polska będzie miała niebywałą i unikalną w polskich dziejach ilość środków, które będziemy mogli przeznaczyć na inwestycje w sferze kultury. W gestii ministerstwa znajdzie się 490 mln euro w nowym okresie budżetowym w UE – podkreślił minister dodając, że należy te środki jak najsprawniej wykorzystać.

Ujazdowski zwrócił też uwagę, że w 2007 roku ważna jest prorozwojowa rola polityki ochrony dziedzictwa, ponieważ kwota przeznaczona w tym roku na ochronę i konserwację zabytków – 107 mln złotych – to największa po 1989 roku kwota na ten cel. Zapowiedział, że ministerstwo chce przygotować program Młoda Polska, który da większe niż dotychczas możliwości stypendialne dla młodych twórców. Poza tym program ma służyć wspieraniu najwartościowszych projektów młodych artystów.

Minister Ujazdowski zaproponował także zebranym na Zamku Królewskim przedstawicielom kultury podjęcie wspólnej inicjatywy zorganizowania w roku 2008 Kongresu Kultury Polskiej. Zdaniem Ujazdowskiego, kongres mógłby zbiec się z obchodami 90. rocznicy odzyskania niepodległości.

– Byłaby to okazja do zdefiniowania m.in. misji kultury i misji mecenatu państwa w sferze kultury w czasach współczesnych – podkreślił Ujazdowski.


Dni Polskie w Gruzji

Instytut Adama Mickiewicza przygotowuje program Dni Polskich w Gruzji, który będzie realizowany w 2007 r.

Program obejmuje konferencję naukową w Tbilisi, planowaną na kwiecień 2007 r., podczas której będą miały miejsce wystąpienia m.in.: przedstawicieli MSZ, MKiDN, MON, uniwersytetów w Polsce i Gruzji. Paneliści zaprezentują sytuację Polski na arenie międzynarodowej i gruzińskie aspiracje europejskie oraz współczesne relacje polsko – gruzińskie. Tematem konferencji będą również związki kulturalne Polski i Gruzji w ich historycznej i współczesnej perspektywie.

Założenia programu Dni Polskich w Gruzji obejmują również: koncerty muzyki klasycznej, jazzowej i etnicznej, warsztaty teatralne, pokazy filmowe oraz – zainicjowany przez Departament do Spraw Polskiego Dziedzictwa Kulturowego za Granicą w MKiDN – program dokumentacji i ochrony polskiego dziedzictwa w Gruzji. W 2007 r. odbywać się będą w Polsce i Gruzji wizyty studyjne z udziałem artystów i specjalistów w zakresie kultury gruzińskiej i polskiej.


Sprawa O.J. Simpsona - książka ujawnia nieznane szczegóły

Sąd może ponownie zająć się morderstwem żony O. J. Simpsona, Nicole Brown i jej domniemanego kochanka Ronalda Goldmana.

Słynny amerykański piłkarz i aktor w 1995 roku z braku dowodów został uniewinniony. Jednak w hipotetycznym opisie zbrodni sprzed 12 lat, który zamierzał opublikować, znalazło się tyle szczegółów zgodnych z okolicznościami zabójstwa ustalonymi w czasie śledztwa, że trudno uwierzyć, by spowiedź była fikcją literacką.

Szczegóły opisane w książce wyjaśniają wiele zagadek, których nie zdołano rozwikłać w czasie śledztwa.

Sprawę okrzyknięto w USA procesem stulecia. Wielkie emocje budził rasowy kontekst mordu. Żona czarnoskórego Simpsona była bowiem biała. Czarni Amerykanie trzymali kciuki za gwiazdora, który ich zdaniem padł ofiarą spisku białych.


Film-ekranizacja powieści otrzymał Złoty Glob

Podczas 64. ceremonii rozdania nagród Stowarzyszenia Prasy Zagranicznej w Hollywood najlepszym aktorem dramatycznym został okrzyknięty Forest Whitaker grający w filmie „Ostatni król Szkocji”.

Film powstał w oparciu o książkę Gilesa Fodena o tym samym tytule.

Ostatni król Szkocji: Nicholas Garrigan, po ukończeniu studiów medycznych w Edynburgu, wyjeżdża do Ugandy, by uniezależnić się finansowo i zerwać z uciążliwym życiem w prezbiteriańskiej rodzinie. W Afryce rozpoczyna praktykę w wiejskiej przychodni, gdzie przeżywa głęboki romans z izraelską lekarką, Sarah Zach, która, jak się później okaże, jest izraelskim szpiegiem.

Przypadek sprawia, że Garrigan poznaje osoby z najbliższego otoczenia Idi Amina, w tym także majora Boba, Anglika. Człowiek ten jest zafascynowany postacią Amina i pomaga mu w realizacji złowróżbnego programu terroru. Garrigan, „uwiedziony”, jak się przyznaje, przez dyktatora, zostaje jego lekarzem osobistym. Gdy prasa brytyjska oskarżyła Garrigana, że jest prawa ręką Amina, opuszcza Ugandę w przeświadczeniu, że oczerniają go ci, którzy tak naprawdę uważają, że Afryka była najszczęśliwsza jako kolonia imperium brytyjskiego.

Poza walorami czysto literackimi powieść Fodena jest drobiazgowym przewodnikiem po Afryce lat 1971-1979, a przed przystąpieniem autor dokonał poważnych studiów afrykanistycznych. Ten właśnie walor, poza zaletami literacko-językowymi, podkreślano w werdyktach jury przyznanych książce nagród.

Powieść Ostatni król Szkocji ukaże się w Polsce w lutym i będzie objęta medialnym patronatem Wirtualnej Polski.


Jan Jakub Kolski współpracuje z Masłowską

Jan Jakub Kolski chce wyreżyserować film na podstawie Wojny polsko-ruskiej... Doroty Masłowskiej.

Dla Jana Jakuba Kolskiego, twórcy przyjętego ciepło przez publiczność filmu „Jasminum” zapowiada się pracowity okres. Już w kwietniu rozpocznie zdjęcia do swojego nowego obrazu.

Tym razem ma zamiar zekranizować książkę Doroty Masłowskiej Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną.

Reżyser napisał już wraz z Masłowską scenariusz. Obecnie trwają prace nad dokumentacją filmu, który będzie kręcony między innymi w rodzinnych stronach Masłowskiej - na wybrzeżu, a także w okolicach Warszawy. Początek zdjęć zaplanowano na 24. kwietnia. W styczniu zapowiedziano casting.


Unia wesprze diabła

Łęczyca chce wykorzystać legendę diabła Boruty, by przyciągnąć turystów.

W piątek kilka samorządów z powiatu łęczyckiego zamierza złożyć wniosek o unijne dofinansowanie utworzenia w łęczyckim zamku ... centrum demonologii.

– W wieży oraz lochach urządzimy wystawy inspirowane opowieściami o Borucie. Turyści zjeżdżaliby z wieży szklaną windą, po drodze oglądaliby wystawy, a na końcu legendarny skarbiec diabła. W zamku ma też powstać centrum konferencyjne. Koszt przebudowy wieży szacuje się na 1,5 mln zł – mówi Krzysztof Gowin, dyrektor Muzeum na Zamku w Łęczycy.


Nowe fakty w śledztwie ws. kradzieży z biblioteki kamedułów

Ponad 200 cennych ksiąg zniknęło z biblioteki klasztoru kamedułów na krakowskich Bielanach – wynika z kontroli przeprowadzonej na zlecenie prokuratury. Wśród nich znajdowało się kilkadziesiąt cennych inkunabułów o szacunkowej wartości kilku milionów złotych.

– Nie znamy jeszcze dokładnej wartości zaginionych ksiąg, ustalają to na nasze polecenie biegli – powiedział zastępca prokuratora okręgowego w Krakowie Krzysztof Urbaniak.

Prokuratura ustala okoliczności zaginięcia ksiąg i bada wykorzystanie 500 tys. zł pobranych przez poprzedniego przeora klasztoru z przeznaczeniem na cele remontowe.

Śledztwo w sprawie klasztoru kamedułów toczy się od 2005 roku. Prokuratura początkowo badała okoliczności włamania do biblioteki klasztornej i kradzieży ksiąg, jednak w toku śledztwa wyłoniły się m.in. wątki nieprawidłowego gospodarowania środkami finansowymi, przywłaszczenia i kradzieży.

W rezultacie prokuratura zarzuciła byłemu przeorowi Witoldowi K. przywłaszczenie mebli o wartości kilku tysięcy złotych, kradzież zabytkowej rzeźby Chrystusa Frasobliwego i obrazu – o łącznej wartości 10 tys. zł oraz przywłaszczenie na szkodę klasztoru 100 tys. zł. Zarzut paserstwa za przyjęcie przedmiotów usłyszała znajoma byłego przeora Małgorzata L.

Były przeor klasztoru kamedułów na Bielanach pod koniec lipca 2006 roku został zatrzymany w domu swojej znajomej przez specjalną grupę policjantów, zajmujących się kradzieżami dzieł sztuki.

Podczas przeszukania policjanci znaleźli tam rzeźbę Chrystusa Frasobliwego i XIX-wieczny obraz „Erem bielański”, namalowany przez Jana Nepomucena Głowackiego. Przedmioty te zakonnik podarował kobiecie, gdy był jeszcze przeorem klasztoru.

Funkcję przeora zakonnik przestał pełnić na początku ubiegłego roku, gdy Stolica Apostolska po kontroli przeprowadzonej w klasztorze mianowała zarządcę komisarycznego.

Kameduli to jedyny dziś w Polsce zakon męski o surowej regule, która nakazuje braciom odcięcie się od świata i pozostanie poza murami. Do klasztoru wchodzić mogą jedynie mężczyźni, a kobiety – tylko w wyznaczone dni, 12 razy w roku.


Stephenson na szklanym ekranie

Na podstawie Diamentowego wieku Neala Stephensona zostanie zrealizowany serial telewizyjny.

Diamentowy wiek: Wysoko nad diamentoidalnym łożyskiem skalnym dwudziestopierwszowiecznego Nowego Chusanu mieszkają potężni Neowiktorianie, którzy sprawują władzę w Atlantydzie/Szanghaju, gdzie obowiązują surowe prawa konfucjańskie. John Percival Hackworth należy do elity neowików. Jest wybitnym nanotechnologiem, a zarazem zbiegiem i twórcą nielegalnej kopii Ilustrowanego lekcyjonarza każdej młodej damy. Mała Nell jest sierotą po lturyście. Przeżyłaby w ubóstwie całe życie, gdyby nie jedno doniosłe wydarzenie – kradzież Lekcyjonarza, interaktywnego urządzenia pomagającego kobietom myśleć...

Scenariusz serialu napisze autor powieści. Film wyprodukuje George Clooney.


Pierwsza rocznica śmierci ks. Jana Twardowskiego

Tomik niepublikowanych wierszy Wiersze z szuflady ks. Jana Twardowskiego, napisanych prawie 50 lat temu, odnalezionych i zaaprobowanych do druku jeszcze za życia autora, został zaprezentowany w stołecznym Klubie Księgarza w przeddzień 1. rocznicy śmierci księdza-poety.

– Wiersze te zostały odnalezione przypadkiem, tuż po 90. urodzinach autora, podczas remontu klasztoru. Ksiądz przeczytał je z wielkim wzruszeniem, z sentymentem, jak sam mówił, obserwując niedoskonałość warsztatu tych utworów. Zgodził się jednak na ich publikację – powiedziała na środowym spotkaniu wieloletnia edytorka twórczości ks. Twardowskiego, dr Aleksandra Iwanowska.

Jak tłumaczyła Iwanowska, dla ks. Twardowskiego wiersze te były rodzajem pamiętnika.
– Młody wikary, jakim był wówczas ks. Twardowski, zamknął w nich obserwacje, zdarzenia, wzruszenia, samotność, niepokój o człowieka, który, zafascynowany rozpędzającym się właśnie rozwojem techniki, proponuje świat bez Boga – podkreśliła Iwanowska.

Prof. Jadwiga Puzynina dokonując oceny twórczości ks. Twardowskiego, podzieliła ją na kilka faz.
– W pierwszym, młodzieńczym okresie (1932-37) jego poezje cechowała melancholia, zagubienie, poszukiwanie własnej tożsamości. Kolejny etap (1943-47), tzw. przejściowy, to wiersze związane z tematyką powstańczą, obserwujemy w nich także zwracanie się w stronę religii. Utwory z okresu kapłaństwa (1948-2006) stanowią pewną całość, w której możemy obserwować powolne dojrzewanie talentu poety – mówiła prof. Puzynina.

Prezentacji Wierszy z szuflady towarzyszyła promocja pierwszego pełnego wydania wszystkich wierszy ks. Jana Twardowskiego pt. Zaufałem drodze. Wiersze zebrane 1932-2006.

Zaprezentowano również książkę Przypadek nie-przypadek, będącą zapisem rozmowy Krzysztofa Kolbergera z Aleksandrą Iwanowską – wraz z dołączoną płytą z wybranymi wierszami ks. Twardowskiego w interpretacji Krzysztofa Kolbergera.

Obecni na spotkaniu aktorzy Ignacy Gogolewski, Andrzej Zakrzeński i Krzysztof Kolberger odczytali wybrane utwory ks. Twardowskiego.

Ks. Jan Twardowski urodził się 1 czerwca 1915 roku w Warszawie. Debiutował w 1932 roku na łamach pisma młodzieży szkolnej „Kuźnica Młodych”. Pierwszy tomik wierszy Powrót Andersena opublikował w 1937 roku. W czasie wojny był żołnierzem AK, walczył w Powstaniu Warszawskim. Studia polonistyczne na Uniwersytecie Warszawskim ukończył w 1947 roku. W 1948 roku przyjął święcenia kapłańskie. W 1959 roku został rektorem warszawskiego kościoła sióstr wizytek. Zmarł 18 stycznia 2006 roku.

Jak podkreśla Iwanowska, twórczość ks. Twardowskiego cechuje prostota, autentyzm, czytelny przekaz prawdy, wspólne z poszukującym i błądzącym człowiekiem stawianie pytań, a także humor.
– Zjednało to ks. Twardowskiemu czytelników z różnych pokoleń i środowisk – zaznaczyła edytorka poezji księdza.


Galeria Uffizi w przebudowie

Słynna florencka galeria Uffizi przeżywa rewolucję. Od dzisiaj zabudowania muzeum znalazły się za ogrodzeniem, które będzie skrywało roboty budowlane, mające potrwać aż pięć lat.

Po blisko pięciuset latach florenckie muzeum przestało odpowiadać obowiązującym standardom i doczekało się przebudowy. Szkopuł w tym, że nie obejdzie się bez naruszenia znanych i bezcennych zabytków w centrum miasta, jak Loggia dei Lanzi, najsłynniejsze muzeum świata pod gołym niebem. Tuż u jej podnóża mają się kończyć nowe schody, które ułatwią zwiedzającym dostęp do unikatowych zbiorów sztuki.

Znacznie groźniej brzmi zapowiedź, że inne schody, we wschodnim skrzydle galerii, kończyć się będą w kościółku San Pier Scheraggio, zbudowanym około roku tysięcznego, w którym modlili się Dante i Boccaccio. Koneserzy krzywią się również na myśl, że do sal Botticellego i Leonarda będzie zaglądało światło dzienne, wpadające przez szklany dach.

Ta prawdziwa rewolucja ma kosztować 29 milionów euro. Dyrekcja galerii obiecuje zrobić wszystko, aby nie odstraszyć dwóch milionów turystów, którzy odwiedzają ją każdego roku.


Harry Potter skrzywdził nastolatków

Znany amerykański dermatolog obawia się, że twórcy filmów o Harrym Potterze wyrządzili ogromną krzywdę milionom nastolatków na całym świecie, pokazując dojrzewanie bohaterów sagi w nierealistyczny sposób.

Dr Vail Reese skrytykował filmowców, którzy cyfrowo upiększyli twarze młodych aktorów – Daniela Racliffe'a, Emmy Watson i Ruperta Grinta – zamiast pozwolić, aby identyfikowały się z nimi rzesze pryszczatych nastolatków.

– Znacznie taniej byłoby zapewnić młodym aktorom leczenie trądziku, ale twórcy filmu woleli wyczyścić ich twarze komputerowo. Marzę o tym, aby móc pokazać moim młodym pacjentom filmy, które dowodzą, że prawie każdy nastolatek ma problemy z trądzikiem, ale niestety takie filmy nie istnieją – mówi lekarz.

W przedsprzedaży jest już najnowsza – i ostatnia – część przygód Harry’ego Pottera, Harry Potter and Deathly Hallows. Powieści o młodym czarodzieju sprzedały się dotąd w łącznym nakładzie 300 milionów egzemplarzy. Przetłumaczono je na 63 języki.


Stary Teatr rozpoczyna występy w paryskim Odeonie

Stary Teatr rozpoczyna występy w paryskim Odeonie. Zespół teatru zagra na paryskiej scenie dziewięć razy - do 27 stycznia, prezentując spektakl „Zaratustra” w reżyserii Krystiana Lupy.

Spektakl „Zaratustra” jest adaptacją najsłynniejszego dzieła filozofa Friedricha Nietzschego Tako rzecze Zaratustra, poszerzonego o dramat (inspirowany biografią Nietzschego) niemieckiego autora Einara Schleefa Nietzsche. Trylogia oraz teksty autorskie Krystiana Lupy.

Jak określił naczelną ideę przedstawienia twórca spektaklu Krystian Lupa, przewodnim motywem spektaklu jest zdanie Friedricha Nietzschego: „Człowiek jest czymś, co trzeba przezwyciężyć” – zmaganie dążącej idei z oporem, z inercją „ludzkiego”, z oporem bezwładu egzystencji. Zaratustra pojawi się dziś i może stać się inną, radykalniejszą perspektywą spojrzenia na pejzaż duchowy dzisiejszego człowieka. Z wędrującym samotnym prorokiem (filozofem), z jego determinacją, z jego osamotnieniem. W materię spektaklu zostały włączone również obrazy nieprzetworzone literacko, fragmenty rzeczywistości, rytuały mieszkańców śmietnika cywilizacji...

Spektakl stanowi formę otwartą, poddającą się ciągłym przemianom i rozwojowi. Opowiada o wędrówce filozofa w trzech obrazach-przypowieściach. W postacie Zaratustry wcieliło się w nim trzech aktorów, urzeczywistniających kolejne doświadczenia stworzonej przez inscenizatora postaci.

Światowa premiera spektaklu odbyła się w czerwcu 2004 roku podczas festiwalu teatralnego w Atenach (w teatrze Odeon Herodes Atticus). Premiera w Starym Teatrze miała miejsce w maju 2005 roku na Scenie Kameralnej.

W trwającym cztery i pół godziny spektaklu występują m.in.: Krzysztof Globisz, Sebastian Pawlak, Zbigniew W. Kaleta, Iwona Bielska, Małgorzata Hajewska-Krzysztofik, Agnieszka Mandat, Jerzy Święch, Katarzyna Gniewkowska, Sandra Korzeniak.

Z okazji wizyty Starego Teatru, 20 stycznia odbędzie się w Odéonie impreza towarzysząca: „Correspondances d'artistes” – teksty Marie Mailat et Pierre'a Péju, napisane w korespondencji z Zaratustrą, przeczytają Carole Bergen i Valérie Delbore. Następnie odbędzie się spotkanie z autorami czytanych tekstów oraz z Krystianem Lupą, prowadzone przez Sylvie Gouttebaron, dyrektorkę Maison des Écrivains.

Krystian Lupa określany bywa reżyserem totalnym – sam przygotowuje adaptacje tekstów, projektuje scenografie, ma też istotny wpływ na muzykę. Jego spektakle trwają często wiele godzin, nierzadko są rozbite na dwa wieczory. Lupę interesują postaci znajdujące się w momencie kryzysu – egzystencjalnego, mentalnego i emocjonalnego.


Polityka równości płci w praktyce - podręcznik Organizacji Narodów Zjednoczonych

Polityka równości płci w praktyce to tytuł podręcznika Organizacji Narodów Zjednoczonych, który po raz pierwszy został wydany w polskiej edycji dzięki Programowi Narodów Zjednoczonych ds. Rozwoju (UNDP) w Polsce we współpracy z fundacją Fundusz Współpracy.

Jak informuje UNDP, podręcznik przeznaczony jest dla polityków i polityczek, instytucji publicznych, samorządów lokalnych, organizacji pozarządowych i wszystkich osób, których decyzje i działania mają wpływ na kształt życia społecznego w Polsce.

„W polskim prawie obowiązuje równouprawnienie płci i zasada niedyskryminacji ze względu na płeć. Mimo to w praktyce społecznej równość kobiet i mężczyzn nie jest respektowana, a prawa kobiet nie podlegają skutecznej ochronie i z tego powodu często są łamane” – czytamy we wstępie do polskiej edycji podręcznika.

We wstępie przypomniano słowa sekretarza generalnego ONZ, Kofiego Annana, że świat stopniowo zaczyna rozumieć, że nie ma skuteczniejszej polityki ukierunkowanej na rozwój, zdrowie i edukację niż wspieranie kobiet i dziewcząt w osiąganiu równego statusu z mężczyznami.

Publikacja wskazuje co jest celem polityki równościowej w sektorach kluczowych dla funkcjonowania społeczeństwa, m.in. gospodarce, rządzeniu, pracy, edukacji, zdrowiu, ubóstwie, prawach człowieka, nauce, środkach masowego przekazu, ochronie środowiska oraz polityce obronnej. Książka pokazuje w jaki sposób możliwe jest mierzenie postępu w realizacji polityki i za pomocą jakich argumentów można lobbować za polityką równościową.

Książka zawiera też m.in. słowniczek podstawowych terminów i pojęć dotyczących polityki równości płci oraz spis polskich publikacji, materiałów i stron internetowych związanych z równością płci. Podręcznik dostępny jest w wersji elektronicznej, na stronie: www.undp.org.pl oraz www.genderindex.pl.

Publikacja ukazała się w trakcie trwających od 15 stycznia do 2 lutego obrad Komitetu ONZ ds. Eliminacji Wszelkich Form Dyskryminacji Kobiet (CEDAW) w Nowym Jorku. We wtorek rząd polski przedstawił Komitetowi raport o sytuacji kobiet w Polsce.

Program Narodów Zjednoczonych ds. Rozwoju (UNDP), to globalna sieć ONZ propagującą i wspierającą zmiany na rzecz równoważonego rozwoju w 166 krajach. Jest organizacją odpowiedzialną za zapewnianie państwom dostępu do wiedzy, umiejętności i zasobów pozwalających na budowanie lepszych warunków życia dla swoich obywateli.


Książka o partii Jarosława Kaczyńskiego

Andrzej Anusz wydaje książkę o historii Porozumienia Centrum. Publikacja, której jeszcze nie ma, już wzbudza emocje.

Przemysław Gosiewski oskarżył niedawno autora o związki z WSI i rozbijanie prawicy.

Kiedy wśród polityków rozeszła się wieść, że powstaje taka publikacja, u autora rozdzwoniły się telefony.
– Dzwonił Andrzej Urbański, rozmawiałem z Janem Parysem. W latach 1997-2001 był posłem AWS, a na początku lat 90. członkiem PC – wymienia autor książki Andrzej Anusz.

Czy w książce znajdą się jakieś rewelacje? Będzie nosić tytuł Osobista historia PC i w księgarniach ma się znaleźć w ciągu kilku tygodni.
– Zamierzam opublikować fotokopię słynnej instrukcji 0015, najważniejsze dokumenty programowe PC, opisać polityczne spory tamtych lat – mówi Anusz.

– To pierwsza książka o tej partii pisana przez kogoś z wewnątrz. Jednak od zawsze mieliśmy z Andrzejem inne poglądy i inny sposób działania w polityce – tłumaczy swoje zainteresowanie minister w Kancelarii Prezydenta Andrzej Urbański, kiedyś szef mazowieckiego PC.
Porozumienie Centrum to partia dawnych lat, ale dziś jej byli liderzy zajmują najważniejsze stanowiska w państwie: premier Jarosław Kaczyński, wicepremier Ludwik Dorn, Andrzej Urbański z Kancelarii Prezydenta, sędzia Trybunału Konstytucyjnego Teresa Liszcz.

– Jeśli można mówić o koniu trojańskim polityki, to najlepiej do tego określenia pasuje właśnie Anusz. Książki nie będę czytał, bo pamiętam, że pan Anusz popełnił już jeden plagiat – mówi minister w Kancelarii Premiera Przemysław Gosiewski, który też był w PC.
Z powodu plagiatu w pracy na temat NZS Andrzej Anusz został pozbawiony tytułu magistra. Dawni działacze PC za Anuszem nie przepadają. W czasie procesu Lesiaka w sprawie inwigilacji prawicy w latach 90. został przez Gosiewskiego oskarżony o agenturalność i rozbijanie prawicy.
– W sprawie inwigilacji prawicy to ja jestem poszkodowany – odpowiada Anusz.


National Jewish Book Award przyznana

Książka Daniela Mendelsohna „The Lost: A Search for Six of Six Million” (Zaginieni: Poszukiwanie szóstki z sześciu milionów) otrzymała National Jewish Book Award. Wręczenie nagrody nastąpi 6 marca w Center for Jewish History w Nowym Jorku.

Książka stanowi zapis niezwykłych wysiłków, jakie amerykański pisarz podjął w celu poznania historii zaginionych krewnych, „szóstki z sześciu milionów” Żydów, których niemiecka okupacja zastała w polskim miasteczku.

Mendelsohn, który w dorosłym życiu został wykładowcą filologii klasycznej i krytykiem literackim, uczynił z próby wypełnienia białych kart rodzinnej historii cel swojego życia. Poszukiwania zaprowadziły go do małego miasteczka o nazwie Bolechów (obecnie na terytorium Ukrainy).

Książka Daniela Mendelsohna ukaże się nakładem wydawnictwa Czarne w 2008 roku.


J.K. Rowling coraz bogatsza

J.K. Rowling jest jedną z najbogatszych kobiet z majątkiem szacowanym na 510 milionów funtów.

Według magazynu “Forbes” pisarka jest jedyną Brytyjką, która znalazła się w pierwszej dwudziestce najbogatszych.

Pierwsze miejsce przypadło w udziale amerykańskiej gwieździe telewizji Oprah Winfrey (majątek szacowany na 760 milionów funtów). Na trzecim miejscu uplasowała się Martha Stewart (majątek wart 325 milionów funtów).

J.K. Rowling urodziła się w 1965 roku, w Chipping Sodbury. Studiowała filologię klasyczną i romanistykę. Po ukończeniu uniwersytetu w Exeter próbowała pracować jako sekretarka, ale – jak przyznała – w uprawianiu tego zawodu przeszkodziło jej wrodzone bałaganiarstwo.

W wieku 26 lat wyjechała do Portugalii, gdzie uczyła angielskiego. Tam też poznała pierwszego męża, portugalskiego dziennikarza Jorge Arantesa.

Pierwszy odcinek serii zatytułowany Harry Potter i Kamień Filozoficzny Rowling napisała tuż po rozwodzie i urodzeniu córeczki. Pomysł na książkę narodził się w 1990 roku podczas podróży pociągiem. Książka powstawała potem przy stoliku w kawiarni, kiedy dziecko zasypiało. W grudniu 2001 roku Rowling powtórnie wyszła za mąż, za lekarza Neila Murraya. W marcu 2003 roku urodziła syna.


Harold Pinter otrzymał najwyższe francuskie odznaczenie

Premier Francji Dominique de Villepin odznaczył brytyjskiego dramaturga i laureata Literackiej Nagrody Nobla, Harolda Pintera orderem Legii Honorowej.

Order Legii Honorowej – ustanowiony przez Napoleona Bonaparte w 1802 roku dla uhonorowania wyjątkowych zasług i niezwykłej odwagi – jest najwyższym francuskim odznaczeniem.

Premier de Villepin, który jak Harold Pinter, jest przeciwnikiem wojny w Iraku, w swej przemowie zaapelował o zmianę stosunku Zachodu do tego konfliktu.
– Jeśli chcemy, by Zachód, a szczególnie Europa, były wzorem tolerancji i pokoju, musimy zmienić nasz sposób myślenia – mówił premier Francji.

Sprzeciwiając się wojnie, Dominique de Villepin postąpił podobnie jak Harold Pinter, który wygłaszając przemowę po tym, jak otrzymał Literacką Nagrodę Nobla, potępił polityków odpowiedzialnych za militarną interwencję w Iraku.


Umarł Ryszard Kapuściński

Najwybitniejszy pisarz spośród polskich reporterów.

Urodził się w 1932 roku w Pińsku.

Pióro kształcił najpierw na reportażach krajowych, potem zjeździł cały świat, uczestnicząc w kilkudziesięciu wojnach, przewrotach i rewolucjach w Ameryce, Azji, a zwłaszcza w Afryce, której wyzwoleniu z kolonialnego jarzma asystował i któremu poświęcił kilka świetnych książek.

Ryszard Kapuściński, zrazu tylko dociekliwy reporter, zadziwia od lat siedemdziesiątych jako autor książek coraz to literacko kunsztowniejszych, w których technika narracji, rysunek psychologiczny postaci, bogata stylizacja, metaforyka i niezwykłe obrazowanie służą do interpretacji oglądanego świata.

Takim reportażem-powieścią o schyłku anachronicznego reżimu Haile Selassie w Etiopii była najsławniejsza książka Ryszarda Kapuścińskiego: tłumaczony na wiele języków Cesarz.

Podobną sławę zdobył Szachinszach - książka o ostatnim szachu Iranu, i poświęcone schyłkowi ZSRR Imperium.

Ryszarda Kapuścińskiego fascynują nie tylko obce światy i ludzie, ale też książki: w dalekie kraje wchodzi najpierw przez bramę literatury, każdą podróż poprzedza wielomiesięczną lekturą, umie słuchać napotkanych ludzi, ale też potrafi czytać ukryte sensy znaczących scen: wyprowadzka Europejczyków z Angoli, dyskusja o alimentach w parlamencie Tanganiki, rekonstrukcja fresków w nowej Rosji - wszystko to zmienia się pod jego wzrokiem w metaforę historycznych przemian.

Ta skłonność do przetwarzania prywatnych przygód w syntezę czyni z Ryszarda Kapuścińskiego wybitnego myśliciela, a tomy jego Lapidarium to pasjonujący zapis przekształcania reporterskich spostrzeżeń w filozoficzną refleksję o świecie i człowieku.


Księżna Jorku pisze powieść historyczną

Księżna Jorku Sarah Ferguson zamierza wykorzystać swoje arystokratyczne wspomnienia pisząc powieść historyczną.

47-letnia Fergie, która ma już na swoim koncie kilka książek dla dzieci, poradników na temat diety Strażników Wagi oraz swoją autobiografię, po raz pierwszy zmierzy się z fikcją dla dorosłych.

Bohaterką powieści Hartmoor jest XIX-wieczna Lady Margaret Montagu wyruszająca w niebezpieczną podróż do Ameryki, aby odnaleźć porwanego ojca. Współautorką książki jest pisarka Laura Van Wormer.


Michael Caine pisze thriller o terrorystach

Michael Caine z taką przyjemnością pisał swoją autobiografię, że ostatnio zabrał się do pracy nad powieścią.

Brytyjski gwiazdor ma na swoim koncie poradnik dla aktorów oraz dwa zbiory wspomnień, a teraz zamierza zadebiutować jako autor fikcji literackiej.

– Niedawno zakończyłem pracę nad autobiografią, a teraz pracuję nad współczesnym thrillerem o terrorystach. Pisanie autobiografii sprawiło mi taką frajdę, że nie potrafiłem przestać pisać. Podobno każdy człowiek nosi w sobie książkę, więc zamierzam sprawdzić, czy we mnie nie kryją się może dwie – mówi aktor.


Opublikowano sms-ową powieść

Powieść, której narracja sprowadza się do sms-ów została opublikowana w środę w Finlandii, gdzie działa jeden z czołowych producentów telefonów komórkowych na świecie, Nokia.

Ostatnie wiadomości opowiadają historię fikcyjnego specjalisty z kadry zarządzającej pionu technicznego z Finlandii, który rezygnuje z pracy i podróżuje przez Europę i Indie. Z przyjaciółmi i rodziną utrzymuje kontakt dzięki sms-om.

Jego sms-y i odpowiedzi na nie – w sumie około tysiąca krótkich wiadomości tekstowych, spisanych w porządku chronologicznym na 332 stronach – składają się na książkę Fina Hannu Luntiala.

Sms-y, jak to sms-y, roją się od błędów gramatycznych i skrótów powszechnie stosowanych w tego rodzaju wiadomościach.

Sari Havukainen, rzeczniczka fińskiego domu wydawniczego Tammi, powiedziała, że wydawca zastanawia się nad przetłumaczeniem sms-owej książki na inne języki.


Hugh Grant pisarzem

Hugh Grant planuje krótką przerwę w karierze aktorskiej, podczas której chciałby dokończyć swoją debiutancką powieść.

46-letni gwiazdor chciałby rozwijać swój talent literacki, ale brakuje mu potrzebnych w pracy pisarskiej dyscypliny.

– Rozpaczliwie trzymam się myśli, że pewnego dnia z aktora powtarzającego cudze kwestie zamienię się w artystę, który naprawdę tworzy tekst. Próbuję napisać własną książkę. Zamiast słuchać mojego gadania o książce i patrzeć jak robię notatki, po prostu zmusiła mnie, żebym wreszcie usiadł i zabrał się do roboty – mówi aktor zapewniając, że jego przyjaciółka Jemima Khan potrafi go motywować do pracy literackiej.


Najlepsze książki roku 2006 według „Magazynu Literackiego KSIĄŻKI”

Wydawnictwo Biały Kruk zostało wyróżnione za Książkę Roku 2006 w kategorii albumy, którą został album Kraina Benedykta XVI autorstwa Leszka Sosnowskiego.

Symboliczne statuetki przyznawane przez miesięcznik „Magazyn Literacki KSIĄŻKI” wręczono w czwartek w stołecznej Bibliotece Narodowej.

Kraina Benedykta XVI to album ze zdjęciami rodzinnego regionu papieża – Bawarii, wzbogacony o fotografie archiwalne Josepha Ratzingera, od dzieciństwa aż po intronizację, opatrzony tekstem biograficznym. Album został wydany również w języku niemieckim.

Tytułem Książki Roku 2006 uhonorowano także – w kategorii literatura obca – Dom Wydawniczy Rebis za książkę Śalimar klaun Salmana Rushdiego w tłumaczeniu Jerzego Kozłowskiego. W kategorii "literatura polska" nagrodę otrzymał Społeczny Instytut Wydawniczy Znak za książkę Traktat o łuskaniu fasoli Wiesława Myśliwskiego oraz Wydawnictwo Świat Książki za książkę Król kier znów na wylocie Hanny Krall. Wydawnictwo Media Rodzina zostało uhonorowane tytułem Książki Roku 2006 w kategorii dla dzieci i młodzieży za Baśnie i opowieści Hansa Christiana Andersena w tłumaczeniu Bogusławy Sochańskiej.

Książki Roku są wybierane po redakcyjnej dyskusji spośród Książek Miesiąca. Książki Miesiąca wyłania kolegium redakcyjne „Magazynu Literackiego KSIĄŻKI” spośród nowości ukazujących się na polskim rynku wydawniczym.

Co miesiąc wybierane są cztery tytuły wyróżniane w następujących kategoriach: literatura polska, literatura obca, poezja, etyka, albumy, słowniki, encyklopedie, literatura dziecięca, biografie, historia, eseistyka, prawo i kulturoznawstwo. Książki honorowane są ze względu na swoje wartości poznawcze, literackie i artystyczne.

Wśród autorów wyróżnionych w tym roku Książek Miesiąca znaleźli się m.in. Sławomir Mrożek, autor|Jerzy Pilch, Włodzimierz Odojewski, Marek Krajewski, Anna Mieszkowska, Jan Grzegorczyk, Ewa Beynar-Czeczott, Ewa Łętowska i Andrzej Nowakowski.

Nagrodzono również tłumaczy książek m.in. Andrzeja Szulca (za Sobotę Iana McEwana), Andrzeja Polkowskiego (za Harry'ego Pottera i Księcia Półkrwi Joanne K. Rowling) i Hannę Igalson-Tygielską (za Gramatykę cywilizacji Fernanda Braudela).

Redakcja „Magazynu Literackiego KSIAŻKI” po raz drugi przyznała także tytuł Wydawcy Roku. Za umiejętne połączenie swoich najlepszych tradycji z sukcesem komercyjnym nowoczesnego wydawnictwa wyróżnione zostało Wydawnictwo Naukowe PWN.

„Magazyn Literacki KSIĄŻKI” istnieje od 1992 roku. Publikuje artykuły o charakterze przeglądowym (analizy rynku wydawniczego) i poradnikowym, pisze o inicjatywach edytorskich i akcjach promocyjnych, zamieszcza wywiady z twórcami oraz recenzje książek.


Nowe dokumenty na temat Anne Frank

Pełen desperacji list ojca Anne Frank, nazywanej najsłynniejszą ofiarą II wojny światowej, został odnaleziony w Stanach Zjednoczonych.

Zostanie on opublikowany 14. lutego.

Otto Frank napisał list w 1941 roku, tuż przed podjęciem decyzji o ukryciu.

Rodzina ukrywała się przez dwa lata. Rodzina została wydana hitlerowcom. Czteroosobowa rodzina Franków – ojciec Otto, matka Edith, oraz dzieci Margot i Anne – została deportowana do Auschwitz ostatnim transportem, jaki dotarł z terenu okupowanej Holandii. Anne, jej siostra Margot i ich matka zginęły w obozie tuż przed końcem wojny. Ojciec przetrwał obóz i powrócił do Amsterdamu, gdzie odnalazł dziennik córki z czasów, gdy rodzina się ukrywała. Dziennik został opublikowany i stał się jednym z najważniejszych świadectw holokaustu i najbardziej przejmujących dokumentów tamtych czasów.


62. rocznica wyzwolenia nazistowskiego obozu śmierci Auschwitz

27. stycznia obchodzimy 62. rocznicę wyzwolenia największego niemieckiego nazistowskiego obozu śmierci Auschwitz.

Obóz powstał w połowie 1940 roku, kilkanaście miesięcy przed przystąpieniem przez nazistów do Endlösung der Judenfrage (Ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej) i stał się dla świata symbolem terroru, ludobójstwa i Holocaustu.

Pod koniec 1944 roku, w obliczu zbliżającej się do Oświęcimia ofensywy Armii Czerwonej, władze obozowe przystąpiły do zacierania śladów swych zbrodni. Niszczono dokumenty, niektóre obiekty rozebrano, inne spalono lub wysadzono w powietrze. W połowie stycznia 1945 roku wydano rozkaz ostatecznej ewakuacji i likwidacji obozu.

Więźniów zdolnych do marszu ewakuowano pod koniec stycznia 1945 roku w głąb Trzeciej Rzeszy w momencie gdy żołnierze sowieccy znajdowali się zaledwie w odległości 60 km od obozu, wyzwalając Kraków. W dniach 17.-21. stycznia 1945 roku wyprowadzono z KL Auschwitz i jego podobozów około 56 tysięcy więźniów i więźniarek w pieszych kolumnach ewakuacyjnych, konwojowanych przez silnie uzbrojonych esesmanów. Wielu z nich straciło życie podczas tej tragicznej ewakuacji nazywanej marszem śmierci. Tych nielicznych (kilka tysięcy), pozostawionych przez Niemców w obozie, oswobodzili żołnierze Armii Czerwonej w dniu 27. stycznia 1945 roku.


Biblioteka Narodowa współpracuje z Biblioteką Europejską

Zbiory stołecznej Biblioteki Narodowej weszły w skład zasobów Biblioteki Europejskiej.

– Daje to nam możliwość korzystania z zasobów 45 bibliotek narodowych oraz pozwala udostępniać nasze zbiory – poinformował zastępca dyrektora Bibliotece Narodowej, Tomasz Makowski.

Biblioteka Europejska poprzez portal www.theeuropeanlibrary.org daje możliwość przeszukiwania i udostępniania w cyfrowej postaci zbiorów bibliotek narodowych. Powstała pod patronatem Konferencji Dyrektorów Bibliotek Narodowych, w wyniku współpracy bibliotek narodowych: Finlandii, Francji, Niemiec, Włoch, Holandii, Portugalii, Słowenii, Szwajcarii oraz Wielkiej Brytanii, a finansowana jest przez 5. Program Ramowy Komisji Europejskiej. Portal ten, poszerzony o zbiory bibliotek narodowych Austrii, Chorwacji i Serbii, został uruchomiony w 2005 roku.

Biblioteka Europejska jest wielojęzyczna – przeszukiwanie zasobów można prowadzić w językach narodowych; zintegrowana – za pomocą jednej wyszukiwarki można przeglądać katalogi dowolnej ilości bibliotek; wielopoziomowa – przeszukiwać można katalogi, kolekcje zbiorów zdigitalizowanych lub ich dowolne, definiowane przez użytkownika kombinacje; a także powszechna – dostęp do katalogów nie podlega żadnym ograniczeniom, do niektórych z nich jest jednak odpłatny.

Celem Biblioteki Europejskiej jest prezentacja bogactwa europejskiego dziedzictwa kulturowego. Zgodnie z założeniami Komisji Europejskiej z 2006 roku, Biblioteka Europejska będzie fundamentem Europejskiej Biblioteki Cyfrowej, która umożliwi dostęp do cyfrowych zbiorów nie tylko bibliotek, lecz również archiwów i muzeów Europy. W 2010 roku przez portal Biblioteki Cyfrowej ma być udostępnionych ok. 6 mln dokumentów cyfrowych. Prace nad jej utworzeniem są finansowane z funduszy w ramach programu eContentPlus Komisji Europejskiej, a ich zakończenie jest przewidziane na połowę 2008 roku.

Polska, w ramach programu eContentPlus, może skorzystać z projektu TELplus, dzięki któremu otrzyma 50 tys. euro na digitalizację 225 tys. stron czasopism i 300 tys. stron książek. Drugi projekt – wie EDLnet, w którym Polska może uczestniczyć, ma na celu stworzenie w naszym kraju struktur organizacyjnych dla sprawnego funkcjonowania Europejskiej Biblioteki Cyfrowej.

– Biblioteka Narodowa już od 2 lat uczestniczy w projekcie TEL-ME-MOR, którego celem jest włączenie do Biblioteki Europejskiej zbiorów bibliotek narodowych 10 nowych krajów członkowskich Unii Europejskiej. Nasze zbiory udostępniamy przez witrynę Biblioteki Europejskiej od stycznia tego roku – mówi Makowski.


Śląska Biblioteka Cyfrowa liczy już tysiąc publikacji

Tysiąc publikacji ma już w swoich zasobach Śląska Biblioteka Cyfrowa (ŚBC) – jedna z najmłodszych bibliotek cyfrowych w Polsce. Stronę www.sbc.org.pl odwiedziło dotychczas pół miliona internautów – poinformowała Sylwia Kopeć-Bil z działu promocji Biblioteki Śląskiej.

– Popularność i dynamiczny rozwój ŚBC zawdzięcza przede wszystkim innowacyjnej formule organizacji. Uczestnicy, instytucje z terenu Górnego Śląska i obecnego województwa śląskiego, współtworzą zasób ŚBC i same decydują o wyborze oraz liczbie publikowanych materiałów – powiedziała Kopeć-Bil.

Dzięki czterem wersjom językowym ŚBC znana jest także za granicą i promuje cenne zbiory zgromadzone na Śląsku oraz biblioteki, które je przechowują.

ŚBC zainaugurowała działalność pod koniec września ubiegłego roku z inicjatywy Biblioteki Śląskiej, która koordynuje projekt, oraz Uniwersytetu Śląskiego. Liczyła wtedy zaledwie ok. 20 pozycji, w większości przedwojennych publikacji poświęconych Śląskowi i Zagłębiu. Obecnie zasób Śląskiej Biblioteki Cyfrowej tworzą 22 instytucje: państwowe i prywatne uczelnie wyższe oraz biblioteki publiczne.

W Polsce w różnych ośrodkach akademickich działa już blisko 30 różnych bibliotek cyfrowych. Najbardziej znane tego typu inicjatywy za granicą to m.in. Project Gutenberg, udostępniający ok. 10 tys. książek, głównie anglojęzycznych, The Internet Public Library (ponad 20 tys. tytułów), czy The Online Books Page (ponad 20 tys. tytułów dzieł literackich).


Nagrody „Odry” przyznane

Autor Traktatu o łuskaniu fasoli Wiesław Myśliwski został laureatem dorocznej nagrody przyznawanej przez miesięcznik „Odra”.

Przyznana została również nagroda honorowa, którą otrzyma Gregor Thum za monografię Obce miasto. Wrocław 1945 i potem.

„Odra” corocznie wyróżnia pisarzy swoja nagrodą. Rok temu nagrodę otrzymał profesor Janusz Degler za opracowanie pierwszego tomu Listów do żony Stanisława Ignacego Witkiewicza. Wyróżnienie przyznawane jest od 1961 roku wybitnym pisarzom, uczonym i artystom. Wśród dotychczasowych laureatów są między innymi Gustaw Herling-Grudziński, Ryszard Kapuściński, Leszek Kołakowski, Tadeusz Konwicki, Hanna Krall, Zygmunt Kubiak, Stanisław Lem, Czesław Miłosz, Tadeusz Różewicz i Wisława Szymborska.

Wręczenie nagrody odbędzie się tradycyjnie w maju.


Noblista obawia się o swoje życie

Turecki laureat literackiej Nagrody Nobla Orhan Pamuk odwołał wizytę w Belgii, gdzie miał otrzymać doktorat honoris causa Katolickiego Uniwersytetu Brukseli – donoszą tureckie media.

Pisarz obawia się o swe bezpieczeństwo.

Wydział literatury tej uczelni poinformował, że o odwołaniu przyjazdu Orhana Pamuka dowiedziano się w ostatniej chwili. Pisarz obiecał, że przybędzie w późniejszym terminie.

Dzień wcześniej Orhan Pamuk odwołał wizytę w Niemczech, gdzie miał otrzymać doktorat honoris causa Wolnego Uniwersytetu w Berlinie. Pisarz stał się celem ataków tureckich nacjonalistów za swe krytyczne stanowisko w kwestii masakry Ormian podczas pierwszej wojny światowej. Postawiono go nawet przed sądem za obrazę tureckości, gdy powiedział szwajcarskiej gazecie w 2005 roku, że podczas pierwszej wojny światowej zginął w Turcji milion Ormian, a w ostatnich latach – 30 tys. Kurdów, ale nikt oprócz niego nie ma odwagi o tym mówić. Zarzut ostatecznie oddalono z powodów proceduralnych.

Obawy o bezpieczeństwo pisarza nasiliły się w styczniu, kiedy w Stambule zamordowany został znany turecki dziennikarza ormiańskiego pochodzenia Hrant Dink. Główny podejrzany o to zabójstwo, gdy wchodził do sądu pod eskortą policji, oświadczył, że Orhan Pamuk powinien się mieć na baczności.

Również Dink był znienawidzony przez tureckich skrajnych nacjonalistów, bo zachęcał Turków do uznania masakry Ormian w 1915 r.

Na fotografii: Orhan Pamuk składa kondolencje po śmierci zamordowanego dziennikarza Hranta Dinka z gazety „Agos”.


Tajemnica Warhola odkryta

Guy Pearce twierdzi, że dzienniki Andy'ego Warhola nie oddają sprawiedliwości legendarnemu artyście, ponieważ malarz używał ich wyłącznie w celu notowania wydatków.

Australijski aktor, który wcielił się w postać Warhola w nowym filmie „Factory girl”, zapewnia, że opublikowane dzienniki nie ukazują prawdziwego oblicza słynnego awangardowego artysty.

– Jego dziennik jest odczytywany w błędny sposób. Andy zaczął zapisywać swoje wydatki, ponieważ takiej rady udzielił mu księgowy, a ludzie traktują te zapiski jak jego pamiętnik. Moim zdaniem, to trochę niesprawiedliwe – uważa autor.


Internauci wybrali najlepsze książki 2006 roku

Plebiscyt Wirtualnej Polski na najlepszą książkę zakończył się. Tytuł najlepszej książki zdaniem internautów przypadł Lux perpetua (literatura polska), Norwegian Wood (literatura zagraniczna), Polska, głupcze! (literatura niebeletrystyczna) i Niesforny alfabet (literatura dla dzieci).

Zdaniem internautów najlepsze polskie książki to: Lux perpetua Andrzeja Sapkowskiego, Moje pierwsze samobójstwo Jerzego Pilcha i Festung Breslau Marka Krajewskiego.

Najlepszym utworami obcymi uznano: Norwegian Wood Harukiego Murakamiego, Przepowiednię Deana Koontza oraz O pięknie Zadie Smith.

Najlepsze książki niebeletrystyczne według internautów to: Polska, głupcze! Tomasza Lisa, Ten Inny Ryszarda Kapuścińskiego i Michnikowszczyzna Rafała Ziemkiewicza.

Najlepsze książki dla dzieci to: Niesforny alfabet Grzegorza Kasdepke, Różowy prosiaczek Marcina Brykczyńskiego i Dziennik kota mordercy Anne Fine.

Zwycięzcom i ich wydawcom gratulujemy! Kolejny plebiscyt już w przyszłym roku.


Ponad 350 Sienkiewiczowskich pamiątek dla muzeum w Oblęgorku

O ponad 350 eksponatów wzbogaciło się Muzeum Henryka Sienkiewicza w Oblęgorku (Świętokrzyskie) na mocy testamentu Marii Korniłowicz, w którym wnuczka pisarza przekazała większość pamiątek rodzinnych do krajowych muzeów – poinformowała szefowa placówki w Oblęgorku, Lidia Putowska.

Darowizna, która przypadła podkieleckiemu Muzeum Henryka Sienkiewicza, to głównie rękopisy, wśród których znajdują się manuskrypty pierwszej żony pisarza, Marii Szetkiewicz (m.in. jej panieński pamiętnik), córki Jadwigi (m.in. jej korespondencja do guwernantek, które uczyły ją języków obcych) i wnuczki Marii Korniłowicz, zmarłej w 1996 roku. Są także dwa listy samego Sienkiewicza i kartka pocztowa od Stefana Żeromskiego.

Biografowie i badacze twórczości Henryka Sienkiewicza spodziewają się, że zbiór rękopisów pozwoli odkryć nowe szczegóły z życia pisarza. Jeden z dwóch listów Sienkiewicza jest adresowany do Zofii Pochwalskiej – żony Kazimierza, portrecisty twórcy Quo Vadis, który został później nadwornym malarzem cesarza Franciszka Józefa – tłumaczyła Putowska.

Oprócz manuskryptów do Oblęgorka trafiły również inne cenne pamiątki, m.in. kilka srebrnych sztućców z wygrawerowanym herbem rodzinnym Sienkiewiczów, gipsowe popiersie nastoletniej Jadwigi Sienkiewiczówny wykonane przez Jana Nalborczyka, dwa obrazy tejże Jadwigi (córka pisarza pobierała lekcje malarstwa u kilku znanych artystów) oraz Biblia z 1898 roku, kunsztownie wydana w Wiedniu, z dedykacją dla Jadwigi od ojca chrzestnego – ks. Zygmunta Chełmickiego, przyjaciela Sienkiewiczów.

Wszystkie podarowane przedmioty są obecnie inwentaryzowane, wyceniane i katalogowane. Zostaną pokazane w Oblęgorku w przyszłym roku, na 50-lecie muzeum.

Henryk Sienkiewicz otrzymał majątek ziemski w Oblęgorku w 1900 roku z okazji 25-lecia pracy pisarskiej. Po śmierci pisarza dom i ziemię odziedziczyły dzieci – Jadwiga Korniłowicz i Henryk Józef, który zamieszkał w nim na stałe. Dzięki ich darowiźnie, w 1958 r., XIX-wieczny, eklektyczny pałacyk, zaprojektowany specjalnie dla pisarza przez Hugona Kuderę, stał się siedzibą muzeum.


Paweł Huelle rozprawia się z polską religijnością

Najnowsza powieść Pawła Huelle Ostatnia Wieczerza ukaże się 8. lutego.

Akcja Ostatniej Wieczerzy toczy się w Gdańsku, podczas jednego dnia, w bliżej nieokreślonej, choć nieodległej przyszłości. W mieście zaszło sporo zmian: parę ulic ponownie przemianowano, obok kościołów wyrosły meczety, a życie mieszkańców raz po raz paraliżują tajemnicze wybuchy, w których jedni dopatrują się ataków islamskich fundamentalistów, inni działania szaleńca, a jeszcze inni sabotażu producenta wina marki Monsignore...

Kilku znajomych z dawnych lat zmierza do teatru na sesję fotograficzną zorganizowaną przez ich wspólnego przyjaciela, Mateusza, który pragnie namalować Ostatnią Wieczerzę. Dla każdego z nich – „zesłanego” na prowincję idealisty doktora Lewady; niestrudzonego organizatora Pielgrzymek Prawdy Antoniego Berdy; biznesmena i kompulsywnego seksoholika Jan Wybrańskiego, czy wreszcie studiującego grekę i pasjonującego się historią Jerozolimy narratora powieści – ten dzień, wypełniony licznymi zajęciami i nieprzewidzianymi okolicznościami, okaże się na inny sposób ważny; każdy będzie musiał na nowo skonfrontować się ze swoją przeszłością i życiowymi wyborami.

Losy bohaterów, w których niczym w zwierciadle może przejrzeć się całe pokolenie Polaków, stanowią zaledwie jedną z warstw powieści. Ostatnia Wieczerza to bezlitosna rozprawa z polską religijnością; gorzkie pytanie o to, kim właściwie jesteśmy i czym tak naprawdę jest nasza wiara.


Nagroda im. Gieysztora dla Krzysztofa Czyżewskiego

Krzysztof Czyżewski, prezes fundacji Pogranicze w Sejnach, został tegorocznym laureatem nagrody im. Aleksandra Gieysztora za osiągnięcia w ochronie polskiego dziedzictwa kulturowego.

Nagroda została przyznana za działania w zakresie odkrywania lokalnej historii oraz narodowej i regionalnej tożsamości, a także za popularyzowanie dziejów wielokulturowego dziedzictwa Polski i jej sąsiadów. W szczególności zaś za stworzenie sejneńskiego Ośrodka Pogranicze – miejsca, które odwołując się w swej działalności do najbardziej szlachetnych elementów tradycji I Rzeczpospolitej tworzy mosty porozumienia ponad podziałami narodowymi i kulturowymi.

Uroczystość wręczenia nagrody odbędzie się w poniedziałek 12. lutego 2007 r. w Sali Wielkiej na Zamku Królewskim w Warszawie.

Nagrodę im. Aleksandra Gieysztora przyznaje Fundacja Kronenberga.W tym roku przyznano ją po raz ósmy. Wśród dotychczasowych laureatów są m.in. Społeczny Komitet Opieki nad Starymi Powązkami, dyrektor Biblioteki Polskiej w Paryżu prof. Kazimierz Piotr Zaleski czy zmarły w zeszłym roku prof. Tadeusz Chrzanowski – przewodniczący Społecznego Komitetu Odnowy Zabytków Krakowa.


Multimedialna ekspozycja w Muzeum Ikon w Supraślu

Około 300 ikon, przedmioty sakralne i unikalne supraskie freski znalazły się na wystawie „Ikona. Obraz i słowo – między tym, co ulotne a wieczne”, przygotowanej przez Muzeum Ikon w Supraślu koło Białegostoku – jednej z największych takich placówek w Polsce.

To pierwsza stała ekspozycja w muzeum. Będzie miała charakter multimedialny, z wykorzystaniem obrazu, światła i dźwięku. Oficjalnie zostanie otwarta w sobotę. Od niedzieli będzie dostępna dla zwiedzających.

Muzeum Ikon w Supraślu zlokalizowane jest w części zabudowań męskiego klasztoru prawosławnego, który ma ponad pięćsetletnią tradycję. Stanowi oddział Muzeum Podlaskiego w Białymstoku, w którego zbiorach jest ok. 1,2 tys. ikon. Duża część tego zbioru, to ikony zatrzymane przez celników w czasie prób przemytu ich do Polski zza wschodniej granicy, które po zakończeniu postępowań sądowych zostały przekazane do muzeum.

W dziewięciu salach wystawowych zaprezentowano „Opowieść o ikonie”, jej znaczeniu i odbiorze w sensie religijnym, historycznym i obyczajowym. Obejrzeć można m.in. ikony związane ze wszystkimi świętami w cerkiewnym roku liturgicznym oraz ikony świętych (najwięcej z wizerunkiem świętego Mikołaja). Najstarsze z prezentowanych ikon pochodzą z XVIII wieku. Muzeum zabiega o to, aby w przyszłości stałą ekspozycję wzbogacić o starsze ikony.

Zwiedzający będą mogli też zobaczyć zaaranżowane Święto Jordanu, a w innych salach: pracę ikonopisarza (ikony pisze się, a nie maluje), przydrożną kapliczkę (w niej pierwszą ikonę w zbiorach białostockiego muzeum, podarowaną placówce przez osobę prywatną w 1966 roku), a nawet tzw. święty kąt, czyli domowy ołtarzyk z ikoną, umieszczony w witrynie oryginalnego okna, pochodzącego z jednego ze starych domów na Podlasiu.

Oddzielnie prezentowane są unikalne, XVI-wieczne supraskie freski, dzięki którym oglądający mogą zapoznać się z historią klasztoru w Supraślu. W czasie zwiedzania widzowie obejrzą trzy filmy: o pisaniu ikon, historii supraskiego klasztoru oraz o cerkwiach na Podlasiu.

Dodatkową prezentację przygotowano w pomieszczeniach, gdzie każdy będzie mógł spróbować swych sił w pisaniu ikon. W ramach działalności muzeum ma także prowadzić konserwację ikon, warsztaty edukacyjne i archiwizację zabytków kultury cerkiewnej.

Pomysł utworzenia Muzeum Ikon w Supraślu zrodził się w 1998 roku. Rok później Muzeum Podlaskie podpisało umowę z prawosławną diecezją białostocko-gdańską, dotyczącą m.in. dzierżawy pomieszczeń. Zabrakło jednak środków na remont kapitalny budynku (dawnego Pałacu Opatów znajdującego się na terenie klasztoru), który był w bardzo złym stanie technicznym. Pierwsze pieniądze, na remont dachów, przekazał Generalny Konserwator Zabytków. Po kilkuletnich staraniach z różnych źródeł udało się uzyskać środki na kapitalny remont pomieszczeń i przygotowanie wystawy.

Wszystkie prace, łącznie z przygotowaniem stałej multimedialnej ekspozycji, kosztowały dotąd 4,5 mln zł.

Województwo podlaskie uznawane jest za centrum prawosławia w Polsce. W Bielsku Podlaskim działa jedyna w kraju szkoła ikonograficzna.


Anglosaska moda na czytanie w Polsce

British Council i Instytut Książki chcą rozpropagować w Polsce anglosaską modę na grupy czytelnicze.

Grupy czytelnicze (reading groups) w USA istnieją od 1926 r. Swój rozkwit przeżywają od lat 90. Anglicy skopiowali je od Amerykanów, uwzględniając różnice kulturowe: Amerykanie to nacja otwarta, Anglicy – bardziej zamknięci w sobie i wycofani – znaleźli sposób na przełamanie lodów.

reading groups spotykają się nie tylko w bibliotekach, salkach przykościelnych, pubach czy domach prywatnych. Mogą spotykać się online. Prowadzone na stronach internetowych pozwalają forumowiczom wypowiadać się na temat książek („The Guardian” ma swój Book Club prowadzony przez profesora literatury Johna Mullana).

Rynek amerykański szybko zareagował na popularność klubów: pojawiły się poradniki, jak założyć i utrzymać grupę, listy „250 tytułów, które gwarantują prowokacyjną dyskusję”. Brytyjski Penguin daje uczestnikom swoich grup 20-procentowy rabat. Sensacją w Wlk. Brytanii okazała się grupa czytelnicza, której spotkania transmitowane są w telewizji na kanale Channel 4.

W Polsce reading groups istnieją od trzech lat w bibliotekach British Council. Gromadzą 300 osób.

Od paru miesięcy pracownicy polskiego British Council przygotowują wraz z Instytutem Książki powstanie Dyskusyjnych Klubów Książki (DKK) w Polsce.
– Zgłosiło się już kilkaset bibliotek w całej Polsce, od miejskich po gminne – mówi Elżbieta Kalinowska z Instytutu Książki.

Polskie kluby ruszą w kwietniu. Trwa właśnie drukowanie plakatów, ulotek oraz ustalanie, gdzie i jakie książki będą czytane. Termin nadsyłania formularzy z bibliotek do instytutu mija w połowie lutego.

Instytut Książki da 100 tys. zł – na zakup książek, reklamę klubów i koordynację ich działalności. Instytut czeka także na kolejną dotację z Ministerstwa Kultury.


Czy Adomas Mickeviczius będzie Adamem Mickiewiczem?

Grupa litewskich ekspertów rozważa możliwość umieszczenia na wileńskich pomnikach i tablicach pamiątkowych dotyczących wspólnego dziedzictwa narodowego obok nazwy litewskiej również nazwy polskiej – poinformował w wywiadzie dla polskiej rozgłośni Radio Znad Wilii minister kultury Litwy Jonas Juczas.

Obecnie na wileńskim pomniku Adama Mickiewicza widnieje jedynie napis Adomas Mickeviczius, a na tablicach pamiątkowych na Uniwersytecie Wileńskim Czeslovas Miloszas, Juliuszas Slovackis, Joachomis Lelevelis. Takich przykładów jest znacznie więcej. – Eksperci nie przedstawili jeszcze wniosków. Moje opinia będzie zbieżna z opinią ekspertów – powiedział minister, unikając wyrażenia swojej opinii w tej sprawie.
Zaznaczył jedynie, że jest to bardzo drażliwy temat.

Możliwość umieszczenia na pomnikach i tablicach pamiątkowych obok nazwy litewskiej nazwy polskiej była jednym z tematów nieoficjalnego spotkania ministrów kultury Litwy i Polski Jonasa Juczasa i Kazimierza Michała Ujazdowskiego w ubiegłym tygodniu w Wilnie.

Poza tym ministrowie wystąpili z inicjatywą, by Polska i Litwa w 2010 roku zorganizowały wspólne obchody 600. rocznicy bitwy pod Grunwaldem.

Podczas spotkania akcentowano też konieczność aktywizacji współpracy polsko-litewskiej w dziedzinie kinematografii i muzealnictwa.


Rocznica śmierci autora „Kiedy znów zakwitną białe bzy”

W niedzielę 11 lutego mija 35. rocznica śmierci Mariana Hemara – poety, jednego z najwybitniejszych polskich satyryków i twórców kabaretowych, autora szlagierów i subtelnego tłumacza poezji Horacego i sonetów Szekspira.

„Może dlatego – mimo że Hemar był poetą, dramaturgiem, satyrykiem, oratorem, fraszkopisarzem i lirykiem, osobiście ceniłem szczególnie jego prozę, klarowność jego artykułów i esejów: ich żywotność, wszechstronność, precyzję wyrazu” – pisał pisarz emigracyjny Józef Mackiewicz, który zetknął się z Hemarem m.in. w Londynie; wspólnie wchodzili w skład jury nagrody literackiej przyznawanej przez londyńskie „Wiadomości”.
Mackiewicz podkreślał jego jasność, artystyczną doskonałość i komunikatywność.

Marian Hemar, naprawdę nazywał się Jan Marian Hescheles. Urodził się w 1901 roku we Lwowie w zasymilowanej rodzinie żydowskiej. Tam ukończył gimnazjum oraz studiował filozofię i medycynę na Uniwersytecie Jana Kazimierza. Na studiach rozpoczął działalność literacką, pisując dla lokalnych teatrzyków rewiowych.

W 1924 roku przeniósł się do Warszawy, gdzie związał się z grupą poetycką Skamander oraz rewiami Qui pro quo, Banda, Ali Baba. Pisywał skecze i monologi wykonywane między innymi przez: Ludwika Sempolińskiego, Kazimierza Krukowskiego, Ludwika Lawińskiego, Konrada Toma, Zulę Pogorzelską i Adolfa Dymszę.

Po wybuchu II wojny światowej Hemar opuścił Polskę i wyjechał na Bliski Wschód. Tam związał się z Teatrem Samodzielnej Brygady Strzelców Karpackich. Po zakończeniu działań wojennych zamieszkał w Londynie, aktywnie uczestnicząc w życiu kulturalnym polskiej emigracji. Przez ponad dwadzieścia lat przygotowywał dla rozgłośni polskiej Radia Wolna Europa cykliczny program kabaretowy o charakterze politycznym.

W literackiej, przedwojennej Warszawie spędził 15 lat.

W Londynie spędził jeszcze raz tyle, pisząc satyry i fraszki, parodie i parafrazy, piosenki, wiersze liryczne, przekłady poetyckie. Dla teatru pisał wszystko – od dramatu do komedii muzycznej. W prozie sięgał po reportaż, felieton, esej oraz różnorodną krytykę literacką.

Hemar był także autorem tekstów ponad dwóch tysięcy piosenek, m.in. takich szlagierów jak: „Kiedy znów zakwitną białe bzy”, „Czy pani Marta jest grzechu warta”, „Nikt, tylko ty”, „Jest jedna, jedyna”. Pisywał także sztuki teatralne, np. graną z powodzeniem „Firmę”.

Andrzej Bogucki, przedwojenny wykonawca piosenek Hemara opowiadał o Hemarze: „Hemar, który świetnie grał na fortepianie, tłumaczył, czy raczej pokazywał nawet bardzo muzykalnym aktorom, jak należy zaśpiewać jego tekst, żeby się ułożył pod muzykę... Narzucał jednocześnie formę interpretacji – zawsze takiej, jaka powinna być”.

W powojennej Polsce, jako artysta mówiący do krajan za pośrednictwem Wolnej Europy, do śmierci nie doczekał się złagodzenia wyroków cenzury. Dopiero pod koniec lat 80. w warszawskim Ateneum Wojciech Młynarski wystawił spektakl „Hemar”. Marian Hemar dał się także poznać jako tłumacz poezji Horacego oraz sonetów Szekspira.


Przyznano nagrody literackie im. Władysława Reymonta

Julia Hartwig, Eustachy Rylski oraz Roman Śliwonik zostali laureatami tegorocznej edycji nagrody literackiej im. Władysława Reymonta, przyznawanej przez Związek Rzemiosła Polskiego.

Wręczenie nagród odbędzie się 13 lutego.

Julia Hartwig nagrodzona została za twórczość całego życia, Eustachy Rylski za powieść Warunek, a Roman Śliwonik za tom wierszy Wrócić do Śródmieścia. Przyznano także wyróżnienia, których laureatami zostali: Iwona Smolka (za upowszechnianie literatury w mediach elektronicznych), poznańska grupa poetycka Wierzbak oraz tłumaczka z języków południowosłowiańskich – Danuta Cirlic-Straszyńska.

Nagrody im. Reymonta przyznawane są przez Związek Rzemiosła Polskiego (ZRP) od 1994 roku. Kandydatów wyłania jury, w którym zasiadają przedstawiciele ZRP, prezesi związków twórczych pisarzy i dotychczasowi laureaci nagród.

Wśród dotychczas wyróżnionych znaleźli się m.in. Monika Żeromska, Olga Tokarczuk, Tadeusz Różewicz, Zygmunt Kubiak, Tadeusz Konwicki, Jarosław Abramow-Newerly, Ryszard Kapuściński, Jerzy Ficowski.


Nieznane dzienniki Duce

Prawicowy senator, bibliofil Marcello Dell'Utri ogłosił, że czytał znajdujące się w Szwajcarii dzienniki Benito Mussoliniego z lat 1935-1939, o których do tej pory nikt nie wiedział.

Polityk twierdzi, że widział je w miejscowości Bellinzona, a właścicielem zapisków był jeden ze zmarłych niedawno partyzantów, który aresztował Duce. Jednak historycy z ostrożnością pochodzą do tych rewelacji.

Dell'Utri, niegdyś jeden z najbliższych współpracowników byłego premiera Silvio Berlusconiego i współzałożyciel jego partii Forza Italia zapewnił w niedzielę, że dzienniki, których fotokopie posiada, mają ekspertyzę autentyczności, a ich lektura jest niezwykłym przeżyciem.

Pytany zaś przez dziennikarzy o szczegóły, senator przytoczył między innymi kilka zdań z notatek, świadczących według niego o tym, że przywódca faszystowskich Włoch chciał uniknąć wojny. Z relacji Dell'Utriego wynika, że 30. lub 31. sierpnia 1939 roku, a więc tuż przed napaścią hitlerowskich Niemiec na Polskę, Mussolini napisał: „Nie możemy i nie powinniśmy chwycić za broń, której i tak nie mamy”.

Duce zauważył także w swym dzienniku – relacjonował senator Forza Italia – że Niemcy, którzy są sojusznikami, mogą w każdej chwili być wrogami.

Odnalezione dzienniki Mussoliniego znajdowały się w domu włoskiego partyzanta, który aresztował Duce, a po wojnie zamieszkał w Szwajcarii. Dell'Utri odmówił podania nazwiska partyzanta zapewniając jednocześnie, że jest ono znane historykom. Włoski polityk wyjaśnił, że obecnie, po śmierci prawowitego właściciela dzienników, trwa spór o spadek, ale wkrótce – jak dodał – zostaną one opublikowane.

Dziennik „Corriere della Sera”, który poinformował w niedzielę o znalezisku, zauważył jednocześnie, że nie po raz pierwszy w historii pojawiła się informacja o wcześniej nieznanych dziennikach Mussoliniego. Dlatego, podkreśla gazeta, sceptycznie na te rewelacje reagują niektórzy włoscy historycy. Przypominają oni, że wcześniej pojawiły się wiele razy rzekome dzienniki Duce i wszystkie okazały się fałszywe.


Kobieta po raz pierwszy rektorem Harvardu

Znamienita historyk została w niedzielę rektorem prestiżowego Uniwersytetu Harvarda, pierwszą kobietą na tym stanowisku od chwili powstania uczelni w 1636 roku – poinformowała uczelnia w wydanym oświadczeniu.

59-letnia Drew Gilpin Faust zastąpi Lawrence'a Summersa, który w lutym ubiegłego roku podał się do dymisji po długich sporach ze środowiskiem harwardzkich wykładowców.

Będzie 28. rektorem (a ściślej: prezydentem) tej najstarszej wyższej szkoły w Stanach Zjednoczonych. Rozpocznie kierowanie placówką 1 lipca br.

52-letni Summers, wybitny ekonomista i były minister finansów w administracji prezydenta Billa Clintona, naraził się najpierw wpływowemu lobby feministycznemu w Harvardzie. Oburzenie wywołał wyrażony przez niego pogląd, że niewielka obecność kobiet w elitach nauk ścisłych i inżynieryjnych może mieć związek z genetycznymi różnicami płci.

Skrytykował także prominentnego murzyńskiego profesora studiów afroamerykańskich Cornela Westa, mówiąc, że nie wnosi on wiele do akademickich dokonań uczelni. Wypowiedź tę uznano za rasistowską i zażądano rezygnacji rektora.


Wydawca książki Świadectwo złożył zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa

Wydawnictwo TBA złożyło doniesienie do poznańskiej prokuratury o dokonaniu przestępstwa nielegalnego druku książki kard. Stanisława Dziwisza Świadectwo lub wyłudzenia pieniędzy od ewentualnego nabywcy – poinformował prezes wydawnictwa, Przemysław Hauser.

Hauser poinformował, że na jednym z portali internetowych pojawiła się oferta: ktoś proponuje książkę Świadectwo, sprzedawaną w cenie 29 zł, za cenę 16 zł, pod warunkiem, że kupujący zamówi co najmniej 10 tys. egzemplarzy i dokona przedpłaty.

W ocenie prezesa, albo ktoś chce nielegalnie wydrukować książkę i na niej zarobić, albo chce wyłudzić pieniądze od ewentualnego nabywcy.

Poznański wydawca poinformował, że drugi, liczący 250 tys. egzemplarzy, nakład książki kard. Stanisława Dziwisza Świadectwo, jest na wyczerpaniu, ale trzeci także liczący ćwierć miliona egzemplarzy jest już w druku.

W książce, w której powstaniu jako narrator uczestniczył włoski pisarz Gian Franco Svidercoschi, kard. Dziwisz opowiada o latach spędzonych u boku Karola Wojtyły jako metropolity krakowskiego, a następnie papieża Jana Pawła II.

Pierwszy, liczący 250 tys. egzemplarzy, nakład książki kard. Stanisława Dziwisza Świadectwo, został wyczerpany w końcu stycznia.


Nagroda im. Gieysztora dla Krzysztofa Czyżewskiego

Krzysztof Czyżewski – prezes Fundacji Pogranicze i dyrektor Ośrodka Pogranicze – sztuk, kultur, narodów w Sejnach – odebrał  nagrodę im. Aleksandra Gieysztora za osiągnięcia w ochronie polskiego dziedzictwa kulturowego. Uroczystość odbyła się na Zamku Królewskim w Warszawie.

Czyżewskiego doceniono przede wszystkim za stworzenie Ośrodka Pogranicze – miejsca, które odwołując się w swej działalności do najbardziej szlachetnych elementów tradycji I Rzeczpospolitej, tworzy mosty porozumienia ponad podziałami narodowymi i kulturowymi.

Podsekretarz stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Tomasz Merta, podkreślił podczas poniedziałkowej uroczystości, że Krzysztof Czyżewski dzięki swojej działalności pokazuje, że przeszłość i przyszłość, pamiętanie o tym, skąd przychodzimy, jest bezpośrednio związana z tym, kim naprawdę jesteśmy.

Odbierając nagrodę Czyżewski wyraził pragnienie, by była ona traktowana jako nagroda sejneńska. Jak zauważył, nie byłoby 17-letniej już tradycji Fundacji Pogranicze, jeśli Sejny nie przyjęłyby jej do siebie.

– Wszyscy, którzy znają pracę Pogranicza, wiedzą, że jestem tylko cząstką całego przedsięwzięcia. Chciałbym, żeby ta nagroda rozumiana była jako uhonorowanie trudu zespołowego – powiedział.

Krzysztof Czyżewski – animator kultury, eseista, tłumacz – urodził się w 1958 roku w Warszawie. Ukończył filologię polską na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Był silnie związany z ruchem recytatorskim i teatrem amatorskim. W latach 1978-1983 pracował jako aktor w Stowarzyszeniu Teatralnym Gardzienice. Podczas stanu wojennego w Poznaniu został współzałożycielem i redaktorem podziemnego pisma „Czas Kultury”, z którym współpracował do końca lat 80.

W 1990 r. Czyżewski był jednym z inicjatorów powstania Fundacji Pogranicze, której został prezesem. W 1991 r. zamieszkał – ze współpracownikami – w Sejnach, gdzie zainicjował powstanie Ośrodka Pogranicze sztuk, kultur, narodów i został jego dyrektorem.

W ramach działalności Fundacji i Ośrodka realizował m.in. takie projekty jak Środkowoeuropejskie Forum Kultury, Otwarte Regiony Europy Środkowo-Wschodniej, Centrum Dokumentacji Kultur Pogranicza, Szkoła Pogranicza, Pamięć Starowieku, Klasa Dziedzictwa Kulturowego, Camera Pro Minoritate, Cafe Europa, Człowiek Pogranicza.

Był koordynatorem wielu europejskich projektów dotyczących wielokulturowych regionów, m.in. Małe ojczyzny Europy Środkowo-Wschodniej (Bruksela 1993-1994) i Landscape X (Sztokholm 1998).

Za dotychczasową pracę Czyżewski otrzymał m.in. Nagrodę Fundacji POLCUL (Melbourne 1992), Nagrodę paryskiej „Kultury” za rok 1996, Nagrodę im. Gabora Bethlena dla człowieka Europy Środkowej (Budapeszt 1998), Nagrodę Małego Berła Kultury Polskiej przyznanej przez Jerzego Giedroycia w 1999 r., Medal św. Jerzego przyznany przez „Tygodnik Powszechny” w 2000 r., Dyplom Ministra Spraw Zagranicznych za wybitne zasługi dla promocji Polski na świecie w 2000 r. oraz Międzynarodową Nagrodę im. Aleksandra Langera w 2004 r.

Nagrodę im. Aleksandra Gieysztora, którą Czyżewski został uhonorowany w poniedziałek, przyznaje Fundacja Kronenberga działająca przy Citibanku Handlowym S.A. W tym roku przyznano ją po raz ósmy. Laureat otrzymał medal oraz 50 tys. złotych.

W poprzednich latach wśród nagrodzonych znaleźli się m.in. Społeczny Komitet Opieki nad Starymi Powązkami, dyrektor Biblioteki Polskiej w Paryżu prof. Kazimierz Piotr Zaleski oraz zmarły w zeszłym roku prof. Tadeusz Chrzanowski – przewodniczący Społecznego Komitetu Odnowy Zabytków Krakowa.


„Anioły” w Warszawie

Polską adaptację nagrodzonej Pulitzerem sztuki amerykańskiego dramatopisarza Tony'ego Kushnera „Anioły w Ameryce” przygotowuje w stolicy Krzysztof Warlikowski wspólnie z ekipą TR Warszawa.

Osadzone w USA w połowie lat 80. „Anioły w Ameryce” ukazują perypetie dwóch nowojorskich par: hetero- i homoseksualnej, z epidemią AIDS w tle.

Spektakl nosi podtytuł „Gejowska fantazja na motywach narodowych”, ale – zdaniem reżysera – wątek homoseksualny nie jest wątkiem wiodącym w przedstawieniu.
– Tak samo ważny jest poruszany tu problem choroby AIDS i stosunek do niej – uważa Warlikowski.

Reżyser powiedział, że zdecydował się realizację sztuki Kushnera, bo jest uniwersalna.
– Może odnosić się zarówno do amerykańskiego, jak i polskiego czy niemieckiego społeczeństwa – ocenił.

Warlikowski przygotowuje spektakl razem z ekipą TR Warszawa. Występują w nim m.in. Andrzej Chyra, Maciej Stuhr, Maja Ostaszewska, Tomasz Tyndyk, Jacek Poniedziałek, Rafał Maćkowiak, Magdalena Cielecka i Danuta Stenka.

Krzysztof Warlikowski to jeden z najbardziej znanych na świecie polskich reżyserów teatralnych. Od 1999 roku związany jest z TR Warszawa, gdzie powstały jego najważniejsze przedstawienia: „Hamlet”, „Oczyszczeni”, „Bachantki”, „Dybuk”, „Burza” i „Krum”.

Spektakle będą odbywać się w auli Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego


Partia pod przewodnictwem Manueli Gretkowskiej prezentuje swój program

Uchwalenie ustawy o równych płacach kobiet i mężczyzn, zapewnienie kobietom bezpieczeństwa ekonomicznego i ochrony ich zdrowia oraz restrukturyzacja rynku pracy – to postulaty, które znalazły się w deklaracji programowej Partii Kobiet. Deklarację przedstawiła w poniedziałek w Warszawie szefowa ugrupowania Manuela Gretkowska.

Partia Kobiet została zarejestrowana orzeczeniem Sądu Okręgowego w Warszawie 11. stycznia.
– Partia Kobiet jest partią rozsądku, rozumu i serca. Jest to partia, można powiedzieć, egoistów, bo chcemy pomyśleć o sobie – powiedziała Gretkowska.

W deklaracji PK znajdują się też m.in. postulaty, aby kobiety, które całe życie zajmują się domem i wychowywaniem dzieci, miały ustawowe prawo do połowy emerytury męża.

– Nie jesteśmy partią populistyczną, nie obiecujemy kobietom, że będą miały w ciągu roku-dwóch urlopy rodzicielskie i wszelkiego rodzaju dodatki – podkreśliła Gretkowska.

Dodała, że wraz ze swoją partią, chce zaproponować możliwość zmian w gospodarce. Gretkowska podkreśliła, że dotychczas budżet i gospodarka planowane był na okres kadencji Sejmu. Tymczasem – zaznaczyła – rodziny decydujące się na potomstwo chcą wiedzieć w jakich warunkach finansowych będą wychowywały swoje dzieci.

– To, co chcemy zaproponować, jest to plan gospodarczy, budżetowy na 7, 14, 21 lat. Rodząc dziecko nie rodzimy go na kadencję, tylko na wiele lat. Celem naszej partii nie jest tylko wejście do Sejmu i zajęcie miejsc, współrządzenie. Naszym celem jest zmiana mentalności w Polsce, żeby godność kobiet mogła być czymś naturalnym - mówiła Gretkowska.

Jej zdaniem, tego nie da się osiągnąć jedynie poprzez organizacje pozarządowe.
- Żeby dokonać realnych zmian w prawie musimy być w Sejmie. Stąd pomysł na założenie Partii Kobiet - dodała.

Według szefowej PK, jak dotąd powstało około 500 kół partyjnych we wszystkich regionach kraju. Jedno koło to minimum 10 osób. Zapowiedział, że pierwszy rok działalności partia chce poświęcić na budowanie struktur, a potem startować do wyborów samorządowych, do Parlamentu Europejskiego i do parlamentu polskiego.

Gretkowska pytana z kim jej partia mogłaby współpracować zaznaczyła, że chciałaby, aby mogła ona pomagać wszystkim, we współdziałaniu z lewicą, z prawicą, z każdą partią, która chce coś dobrego dla kobiet.

Działacze ugrupowania podkreślają, że mimo, iż Partia Kobiet wywodzi się bezpośrednio z ruchu Polska jest Kobietą, ma ona inne funkcje i zadania. Celem ruchu jest aktywizacja kobiet w życiu społecznym. Z kolei zadaniem partii, jest zmiana obowiązującego prawa w kwestiach kluczowych dla kobiet.


Laureaci nagrody im. Władysława Reymonta odebrali wyróżnienia

Julia Hartwig, Eustachy Rylski oraz Roman Śliwonik zostali laureatami tegorocznej edycji nagrody literackiej im. Władysława Reymonta, przyznawanej przez Związek Rzemiosła Polskiego. Wręczenie nagród odbyło się w warszawskiej siedzibie związku.

Julia Hartwig – Wielka Dama Polskiej Poezji, jak nazwano ją w protokole jury, nagrodzona została za twórczość całego życia: wielkie artystyczne iluminacje i magię słowa. Eustachy Rylski za powieść Warunek (znakomita prozę o honorze, męstwie, przyjaźni i wierności), a Roman Śliwonik za tom wierszy Wrócić do Śródmieścia.

– Zastanawiałam się nad powodem przyznawania tej nagrody przez Związek Rzemiosła Polskiego i zrozumiałam. Literatura jest także rzemiosłem. Minerwa otaczała opieką zarówno artystów jak i rzemieślników – powiedziała Julia Hartwig.

Zgodził się z nią drugi z laureatów Eustachy Rylski.
– To nagroda przyznawana przez rzemieślników – rzemieślnikom. Dla mnie jest to powód do dumy i chluby, bo czuję się jednym z niewielu już dobrych rzemieślników w polskiej literaturze – powiedział autor Warunku.

Przyznano także wyróżnienia, których laureatami zostali: Iwona Smolka (za upowszechnianie literatury w mediach elektronicznych), poznańska grupa poetycka Wierzbak oraz tłumaczka z języków płudniowosłowiańskich – Danuta Cirlic-Straszyńska.

Nagrody im. Reymonta przyznawane są przez Związek Rzemiosła Polskiego (ZRP) co roku od 1994 r. Kandydatów wyłania jury, w którym zasiadają przedstawiciele ZRP, prezesi związków twórczych pisarzy i dotychczasowi laureaci nagród.

Wśród dotychczas wyróżnionych znaleźli się m.in. Monika Żeromska, Olga Tokarczuk, Tadeusz Różewicz, Zygmunt Kubiak, Tadeusz Konwicki, Jarosław Abramow-Newerly, Ryszard Kapuściński, Jerzy Ficowski.


Polskie walentynki

Wystawienie relikwii św. Walentego uświetni w środę obchody walentynek w Chełmnie koło Torunia. Na chełmińskim rynku można będzie bawić się przy muzyce i pomóc w układaniu wielkiego serca z zapalonych lampionów.

Nie wiadomo, od kiedy relikwie św. Walentego (kawałek górnej części czaszki) są przechowywane w chełmińskiej farze pw. Najświętszej Marii Panny. W 1630 r. starościna Jadwiga Działyńska ufundowała srebrny relikwiarz jako wotum wdzięczności za wyzdrowienie swoje i córki.

W tym roku relikwie można będzie zobaczyć w środę od godz. 12.00 do 17.30 i podczas specjalnej wieczornej mszy św. dla małżonków i jubilatów. Główne obchody walentynek zaplanowano na rynku koło ratusza miejskiego, gdzie odbędą się koncerty muzyczne i układanie wielkiego serca z zapalonych, czerwonych lampionów.

Dotychczas największe serce udało się ułożyć w 2003 roku, kiedy to na płycie rynku zapłonęło równocześnie 5600 lampionów.

Dodatkową atrakcję tegorocznych walentynek w Chełmnie będzie odsłonięcie na miejskich plantach ławeczki zakochanych, na której znajduje się naturalnej wielkości rzeźba zakochanej pary.

Kult św. Walentego rozwinął się w Chełmnie na początku XVIII wieku; co roku 14 lutego organizowano odpust, a relikwie przenoszono do miejscowego kościółka św. Ducha i wystawiano na głównym ołtarzu. Pod koniec XIX wieku tradycja zanikła, a relikwiarz został schowany na zapleczu świątyni.

Kiedy w Polsce walentynki zaczęły być modne, znawcy chełmińskiej historii bezskutecznie namawiali ówczesnego proboszcza do wystawienia relikwii. Zmieniło się to dopiero w 2001 roku – od tego czasu imprezy walentynkowe w Chełmnie mają z każdym rokiem oraz bogatszą oprawę.


Festiwal Witolda Gombrowicza w Londynie

Pokazem „Ferdydurke” w reżyserii Witolda Mazurkiewicza i Janusza Opryńskiego, teatr Provisorium z Lublina na scenie teatru Bloomsbury zainaugurował w Londynie pięciodniowy Festiwal Gombrowiczowski, organizowany z inicjatywy tutejszego Instytutu Kultury Polskiej.

– To jest zapewne najbardziej znany polski zespół teatralny, jeden z najbardziej nagradzanych w świecie, a przydomku „cult classic”, czyli „klasyka kultowa” nie wymyśliłem ja, tylko „New York Times” – powiedział dyrektor Instytutu Kultury Polskiej w Londynie Paweł Potorczyn.

Dla „Guardiana” spektakl to groteskowa i anarchistyczna tyrada przeciwko konserwatywnemu dogmatowi, która w równej mierze obraża, co zachwyca. „Ferdydurke” to dla teatralnego krytyka gazety 80 minut ściśle kontrolowanej anarchii.

Za inscenizację „Ferdydurk” Teatr Provisorium otrzymał prestiżową nagrodę Fringe First w Edynburgu w 2001 r., ale w Londynie wystawia ją po raz pierwszy, do soboty włącznie. W 2003 r. ta sama inscenizacja miała duże wzięcie w Nowym Jorku.

W ramach festiwalu pokazane zostaną też trzy filmy o Gombrowiczu, lub oparte na jego twórczości: „Federdydurke” Jerzego Skolimowskiego, „Pornografia” Jana Jakuba Kolskiego oraz „Witold Gombrowicz” Andrzeja Wolskiego.

Festiwal uświetni też seminarium na temat dorobku pisarza zorganizowane wspólnie przez Instytut Kultury Polskiej i Wolfson College w Oksfordzie.


Czeski humor w metrze

Niebo pod Berlinem Jaroslava Rudiša (wyd. Prószyński i S-ka) pojawi się w polskich księgarniach 20. lutego.

Tego samego dnia autor będzie w Warszawie, na wernisażu wystawy w Czeskim Centrum (Al. Róż 16, godz. 18.00), prezentującej komiksową trylogię Alois Nebel (Rudiš napisał scenariusz komiksu).

Niebo pod Berlinem, powieściowy debiut Rudiša, ma zwariowany, surrealistyczny klimat, znany z kultowego filmu „Kontrolerzy” Antala Nimroda. Zresztą miejsce akcji jest to samo – metro, tyle że berlińskie, w którym pojawiają się mniej lub bardziej przetrąceni życiowo bohaterowie (niemieccy, czescy, polscy), w tle zaś słychać muzykę kapeli U-Bahn. A po peronach i wagonach krąży duch samobójcy, ingerujący nieco w losy młodych muzyków... To książka dla miłośników Wima Wendersa i muzyki rockowej, ale również tych, którzy wciąż pamiętają NRD, plastikowych indian, dwusuwy i wyścigi pokoju. W tekst wplecione zostały liczne nowoczesne miejskie legendy związane z metrem oraz dziesiątki zabawnych i sentymentalnych historii nawiązujących do realiów NRD oraz Czechosłowacji lat osiemdziesiątych.

Jaroslav Rudiš (ur. 1972), pisarz, scenarzysta i dziennikarz. Mieszka w Pradze. Imał się różnych zajęć, od pracy piekarza w Alpach, przez nauczanie języka niemieckiego i historii, aż po rolę portiera hotelowego, DJ-a i managera zespołu punkowego. Zbiera stare rozkłady jazdy i mapy kolejowe. Występuje z zespołem U-Bahn. Jest autorem scenariusza do „Grandhotelu”, ostatniego filmu Davida Ondříčka (reżysera „Samotnych” i „Jedna ręka nie klaszcze”); obraz prezentowany jest obecnie na Festiwalu w Berlinie. W 2002 roku Rudiš otrzymał prestiżową nagrodę literacką im. Jiřego Ortena za Niebo pod Berlinem. Książka błyskawicznie stała się bestsellerem. Przetłumaczona została na niemiecki i serbski.


Deutsches Theater pokaże „Persów” Ajschylosa

W krakowskim Starym Teatrze im. Heleny Modrzejewskiej gościnnie wystąpi w najbliższy weekend Deutsches Theater z Berlina ze sztuką „Persowie” Ajschylosa w reżyserii Dimitra Gotscheffa.

Spektakl będzie prezentowany w ramach festiwalu re_wizje/antyk, który jest realizowany w krakowskiej placówce – poinformowała Barbara Kwiatkowska z działu promocji krakowskiego teatru.

Berlińska premiera „Persów” – która miała miejsce w październiku 2006 roku – była dużym wydarzeniem artystycznym, spektakl zebrał wiele pochlebnych recenzji.

Jak poinformowała Kwiatkowska, aktorzy będą grać po niemiecku, ale teatr pomyślał o widzach nie znających języka Goethego – podczas spektaklu będą wyświetlane napisy w języku polskim.

Po sobotnim spektaklu (ok. godz. 21.40) odbędzie się spotkanie Dimitra Gotscheffa, reżysera spektaklu, z dziennikarzami.

W roku 480 p.n.e. miała miejsce bitwa pod Salaminą, którą wygrali Grecy, uciskani od dawna przez Persów. Osiem lat później Ajschylos napisał jedną z najstarszych zachowanych tragedii, w której przedstawia te wydarzenia oczami pokonanego wroga.

Deutsches Theater został zbudowany w 1850 roku, a jako zespół aktorski – stworzony w 1883 roku przez Adolpha L'Arronge. Był określany mianem Olimpu niemieckich scen.


Powieści Krajewskiego trafią na ekrany

Jedne z najbardziej popularnych polskich powieści kryminalnych – seria Marka Krajewskiego o Eberhardzie Mocku – zostanie sfilmowana. Trzygodzinny film i 12-odcinkowy serial wyreżyseruje Patryk Vega, znany jako autor filmów „PitBull” i „Kryminalni”.

Powieści Krajewskiego łączą elementy czarnego kryminału i horroru. Serię, na którą składają się książki Śmierć w Breslau (1999), Koniec świata w Breslau (2003), Widma w mieście Breslau (2005) oraz Festung Breslau (2006) łączy postać głównego bohatera – komisarza Eberharda Mocka oraz miejsce – Wrocław początku XX wieku.

Nastrojowe kryminały docenili nie tylko czytelnicy – Krajewski zdobył Paszport „Polityki” (2005), Nagrodę Księgarzy Witryna za najlepszą książkę 2005 roku oraz Nagrodę Wielkiego Kalibru dla najlepszej powieści kryminalnej 2003 roku.

Pierwszy klaps na planie filmu będącego ekranizacją trzech powieści: Widma w mieście Breslau, Koniec świata w Breslau i Festung Breslau padnie na wiosnę 2008 roku, ale przygotowania już się rozpoczęły. Film pt. „Breslau” ma być produkcją międzynarodową i powstanie w języku angielskim. Na ekrany kin trafi najwcześniej w drugiej połowie 2009 roku.


Dni Tadeusza Łomnickiego na warszawskiej Akademii Teatralnej

Spotkania, projekcje oraz odsłonięcie tablicy pamiątkowej – zaplanowano podczas Dni Tadeusza Łomnickiego, które rozpoczną się w poniedziałek na warszawskiej Akademii Teatralnej z okazji 80. rocznicy urodzin i 15. rocznicy śmierci aktora, profesora i rektora uczelni.

W poniedziałek odbędzie się wieczór zatytułowany „Łomnicki w teatrze”. W temat wprowadzi publiczność aktor Adam Ferency; odbędzie się także projekcja spektaklu „Trzy opowiadania” i filmu dokumentalnego poświęconego artyście pt. „Łom” w reżyserii Tadeusza Pikulskiego.

We wtorek i w środę widzowie zobaczą kolejne projekcje: film „Niewinni czarodzieje” Andrzeja Wajdy oraz fragmenty z prób „Króla Leara” i „Stalina” – spektaklu Teatru TV.

22. lutego – w rocznicę śmierci Łomnickiego – zaplanowano konferencję pt. „On, Łomnicki”. O artyście mówić będą m.in. Jerzy Koenig, Kazimierz Kutz, Andrzej Łapicki, Andrzej Wajda i Krzysztof Zaleski. Tego samego dnia w foyer Teatru Collegium Nobilium odsłonięta zostanie tablica pamiątkowa.

Tadeusz Łomnicki – wybitny aktor, reżyser, pedagog był wielką osobowością polskiego teatru i filmu. Niektórzy nazywali go genialnym potworem. Śmierć zaskoczyła go na deskach Teatru Nowego w Poznaniu podczas próby do „Króla Leara”, na tydzień przed premierą spektaklu.

Łomnicki urodził się 18. lipca 1927 roku w Podhajcach koło Lwowa. W 1945 po studiach aktorskich w Studiu Teatralnym przy Teatrze Starym w Krakowie, zadebiutował w nim epizodem w „Mężu doskonałym” Jerzego Zawieyskiego.

W sezonie 1946/47 występował w Teatrze Miejskim w Katowicach, gdzie odniósł sukces jako Franio w „Szczęściu Frania” Perzyńskiego i Puk w „Śnie nocy letniej” Szekspira (spektakl wyróżniony na festiwalu szekspirowskim w Warszawie).

Łomnicki próbował też swoich sił jako dramatopisarz. W 1948 r. w Starym Teatrze wystawiono sztukę jego autorstwa „Noe i jego menażeria”. Druga sztuka artysty „Kąkol i pszenica” weszła w 1951 r. do repertuaru Teatru im. Żeromskiego w Kielcach.

W 1949 r. aktor został zaangażowany przez Erwina Axera w Teatrze Współczesnym w Warszawie. Występował także w Teatrze Narodowym, gdzie zachwycił m.in. wielką rolą Kordiana w sztuce Juliusza Słowackiego.

W latach 50. Łomnicki rozpoczął karierę filmową. W 1954 r. zagrał w „Piątce z ulicy Barskiej” Forda, a rok później uznanie krytyków zyskał kreacją w filmie Wajdy „Pokolenie”. Łomnicki grał też m.in. w „Eroice” Munka (1958), „Ósmym dniu tygodnia” Forda (1958), „Bazie ludzi umarłych” Petelskiego (1959), „Zamachu” Passendorfera (1959), „Niewinnych czarodziejach” Wajdy (1960). Największą popularność przyniosła mu jednak rola Wołodyjowskiego w „Panu Wołodyjowskim” i „Przygodach pana Michała” Hoffmana (1969).

W 1969 roku Łomnicki objął funkcję prorektora warszawskiej PWST. Był także założycielem i dyrektorem Teatru na Woli, który rozpoczął swą działalność w 1976 r.

W tym czasie wystąpił w kolejnych filmach, m.in.: w „Człowieku z marmuru” Wajdy, „Tańczącym jastrzębiu” Królikiewicza, „Kontrakcie” Zanussiego i „Przypadku” Kieślowskiego.

W 1981 r. aktor zrezygnował ze stanowiska dyrektora i kierownika artystycznego Teatru na Woli, zakończył też kadencję rektora PWST.

W ostatnich miesiącach życia był całkowicie pochłonięty przygotowaniami do „Króla Leara” Szekspira. Rolę Leara zaproponował mu Eugeniusz Korin, dyrektor Teatru Nowego w Poznaniu. Premierę przewidziano na 29. lutego – dzień dla niego wyjątkowy – rocznicę ślubu z Marią Bojarską.


Emmett Williams nie żyje

Był jednym z najwybitniejszych twórców poezji konkretnej, współtwórcą legendarnej Grupy Fluxus, do której należeli m.in. Wolf Vostell, Yoko Ono, John Cage, Ann Noel i George Maciunas.

Fluxus (z łac. fluxus – nieuchwytny, zmieniający postać, przeobrażający się) to powojenny dadaizm, ruch grupy międzynarodowych artystów, którzy unicestwili przedmiot sztuki - powstał w 1962 r. Członkowie grupy cenili sobie luz i intelektualną przygodę, obnosili się z niechęcią do masowej komercji. George Maciunas, Dick Higgins, Wolf Vostell, Ben Patterson i właśnie Emmet Williams robili akcje z instrumentami, recytacjami, papierami i publicznością, które stały się jedną z cech Fluxusu.

W Polsce prace artystów z kręgu Fluxusu znajdują się w wielu zbiorach, m.in. w Muzeum Narodowym w Warszawie.


Sejm uczcił 250. rocznicę urodzin Juliana Ursyna Niemcewicza

Sejm uczcił 250. rocznicę urodzin Juliana Ursyna Niemcewicza.

„W rocznicę urodzin Sejm oddaje cześć i hołd znakomitemu i żarliwemu patriocie, podkreślając znaczący wpływ, jaki jego życie, twórczość i dzieło wywarły na postawy kolejnych pokoleń Polaków” – głosi uchwała przyjęta przez aklamację.

W uchwale posłowie przypominają, że Niemcewicz był dramaturgiem, powieściopisarzem, poetą, publicystą, historykiem, posłem na Sejm Czteroletni oraz współautorem i niezłomnym obrońcą Konstytucji 3 Maja.

„Wychowany w duchu polskiego, kresowego patriotyzmu Julian Ursyn Niemcewicz – absolwent Szkoły Rycerskiej, adiutant księcia Adama Czartoryskiego – był posłem z Inflant na Sejm Wielki, związanym ze Stronnictwem Patriotycznym gorącym zwolennikiem zniesienia liberum veto i wolnej elekcji, orędownikiem powiększenia polskiej armii i likwidacji Rady Nieustającej. Sam Julian Ursyn Niemcewicz był uczestnikiem Insurekcji Kościuszkowskiej, co przypłacił więzieniem” – napisano w uchwale.

Podkreślono w niej, że Niemcewicz ma swój znaczący wkład w dzieło Konstytucji 3 Maja zarówno jako polityk, jak i pisarz. Jego dzieła Powrót Posła, Kazimierz Wielki czy Śpiewy historyczne kształtowały poglądy Sejmu Wielkiego i wielu następnych pokoleń walczących o Polskę w późniejszych powstaniach narodowych – głosi uchwała.

Posłowie przypomnieli także zasługi Niemcewicza na niwie społecznej i gospodarczej. „Niemcewicz był jednym ze współzałożycieli Biblioteki Polskiej w Paryżu i twórcą wzorowej osady rolniczej, dzisiaj jednej z dzielnic naszej stolicy – Ursynowa” – napisali w uchwale.

Julian Ursyn Niemcewicz (1757-1841) był dramaturgiem, powieściopisarzem, poetą i pamiętnikarzem. Pochodził ze średniozamożnej rodziny szlacheckiej. Ukończył warszawski Korpus Kadetów. Był adiutantem księcia Adama Kazimierza Czartoryskiego. Jako poseł z Inflant uczestniczył w pracach Sejmu Wielkiego. Wraz z Hugonem Kołłątajem współtworzył projekt Konstytucji 3 Maja.

Po zwycięstwie Targowicy przebywał na emigracji w Niemczech. Sekretarz Tadeusza Kościuszki podczas Insurekcji Kościuszkowskiej. Został wzięty do niewoli po bitwie pod Maciejowicami i osadzony w Twierdzy Pietropawłowskiej w Petersburgu.

W 1796 roku uwolniony przez cara Pawła I, razem z Kościuszką udał się do USA, gdzie zamieszkał ożeniony z Amerykanką. W latach 1802-1804 odwiedził Polskę, w 1807 wrócił do kraju. W 1822 roku osiadł w swych dobrach w podwarszawskim Ursynowie. Po wybuchu Powstania Listopadowego w 1830 wyjechał w misji dyplomatycznej do Londynu. Od 1833 w Paryżu był związany ze stronnictwem Adama Jerzego Czartoryskiego.


Odkryto starożytny teatr w Atenach

Robotnicy budowlani w Atenach natknęli się na liczący 2500 lat amfiteatr, gdzie zdaniem archeologów mogły być w czasach starożytnych wystawiane sztuki teatralne.

Archeolodzy nadzorujący kopanie fundamentów pod budynek w dzielnicy Menidi (znanej w starożytności jako Acharnes) odkryli 13 rzędów siedzeń z wapienia, które prawdopodobnie stanowiły część teatru na świeżym powietrzu.

– Najprawdopodobniej jest to starożytny teatr z 4 w. p.n.e. Jeśli nam się poszczęści, może znajdziemy jakieś przedmioty, które pomogą nam dokładnie określić, co to było – powiedział przedstawiciel greckiego Ministerstwa Kultury Wiwi Wasilopulu, który odwiedził miejsce budowy.

Zdaniem archeologów, teatr może pochodzić z najwspanialszego okresu greckiego teatru starożytnego, gdy przed tysiącami widzów wystawiano sztuki Ajschylosa, Sofoklesa i Eurypidesa.

Starożytni twórcy wspominali o teatrze w Acharnes.


Prawie 48 tys. dolarów za pierwsze wydanie Gron gniewu Steinbecka

Niemal 48 tysięcy dolarów zapłacono na aukcji w Los Angeles za pierwsze wydanie Gron Gniewu Johna Steinbecka.

Jak informuje w poniedziałek dziennik „Los Angeles Times”, nieznany nabywca zapłacił za wydanie Gron Gniewu z 1939 roku 47 800 dol. Za pierwsze wydanie Myszy i ludzi z 1937 r. zapłacono 7 768 dol. a za egzemplarz powieści Na wschód od Edenu – 8 365 dol.

W sumie na aukcji zebrano ponad dwieście tysięcy dolarów.

Sprzedawane książki pochodziły ze zbioru zmarłej w 1992 r. siostry pisarza, Elizabeth Steinbeck Ainsworth. Uzyskane pieniądze mają być przeznaczone na renowację kalifornijskiej siedziby Steinbecka w Pacific Grove.


Książkowy zbiór najdziwniejszych ogłoszeń prasowych

„Poszukuję osoby, która ma kontakty z istotami pozaziemskimi”– to tytuł wydanej we Włoszech książki, zawierającej najbardziej osobliwe ogłoszenia prasowe, zamieszczone na łamach dziennika „Corriere della Sera” w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat.

Autorem książki jest Fermo Croci, który przez 30 lat pracował w dziale ogłoszeń tej największej włoskiej gazety i z pasją zbierał niezwykłe anonsy. Ten, który posłużył za tytuł zbioru, pochodzi z 1976 roku.

Bezsprzecznie za przebój należy uznać ogłoszenie z 1965 roku o następującej treści: „Sprzedam krokodyla wyłącznie właścicielowi Rolls-Royce'a, bo w innych autach źle się czuje”.

Również w mediolańskim dzienniku, także w 1965 roku, zaniepokojeni o przyszłość córki rodzice zamieścili takie ogłoszenie: „Bogaci rodzice, bez wiedzy zainteresowanej, wydadzą za mąż 23-letnią córkę, wysoką, ładną, z lekką wadą trzustki, za magistra, najlepiej lekarza, przystojnego, moralnego, wierzącego”.

„Pani Apf prosi młodego mężczyznę, który przyszedł na jej przyjęcie, aby zabrał swoje Lamborghini z trawnika do gry w krykieta” – zaapelowała z kolei autorka innego ogłoszenia.

Równie interesujące są ogłoszenia o sprzedaży najdziwniejszych przedmiotów. Ponad 40 lat temu ktoś oferował dwa tysiące piłeczek golfowych przeciętych na pół.

Z kolei w watykańskim dzienniku „L'Osservatore Romano” autor zbioru znalazł w 1962 roku, gdy trwał Sobór Watykański II, napisane po łacinie, skierowane do kardynałów i biskupów ogłoszenie firmy wynajmującej samochody: „Automobiles novissimae locantur”.

W 1987 roku można było przeczytać: „25-latek gotów podjąć niebezpieczne zlecenia i misje albo eksperymenty naukowe”.

W 1989 roku anonimowy ogłoszeniodawca zwrócił się tą drogą z prośbą bezpośrednio do Silvio Berlusconiego, wówczas medialnego magnata, jeszcze nie polityka: „45-letni dziennikarz z nowymi pomysłami szuka wydawcy magazynu dla dzieci”.

W tysiącach drobnych ogłoszeń można również doszukać się dramatycznych wątków porwań dla okupu. Świadczą o tym takie krótkie wiadomości: „Jestem otwarty na kontakty” albo: „Proście o wiadomości na mój temat. Poziom nieosiągalny. Otwarte rokowania”.


Daniel Radcliffe marzy o śmierci Harry'ego Pottera

Daniel Radcliffe nie może się doczekać chwili, kiedy przeczyta ostatni tom przygód Harry'ego Pottera i ma nadzieję, że jego bohater zostanie zamordowany.

Pisarka J. K. Rowling zakończyła już pracę nad siódmym tomem Harry Potter and the deathly Hallows, który ukaże się 21. lipca, zaś Radcliffe wcielający się w postać Pottera od 6 lat nie ukrywa, że marzy o dramatycznym pożegnaniu z nastoletnim czarodziejem.

– W pewnym sensie mam nadzieję, że Harry zginie. Myślę, że to jedyny sposób na zakończenie tego cyklu i mam taką melodramatyczną potrzebę zagrania sceny śmierci – mówi 18-letni aktor.


Rok Języka Polskiego nie zmienił wiele, ale mógł nas zainteresować kulturą mowy

Trudno powiedzieć, czy Rok Języka Polskiego poprawił powszechną kulturę polszczyzny; jeśli jednak wzbudził w Polakach, choć powierzchowne zainteresowanie ich językiem, to już jest sukces – twierdzą językoznawcy.

Jak zauważył językoznawca Jerzy Bralczyk z Uniwersytetu Warszawskiego, celem takich inicjatyw jest nie tyle doraźna poprawa kultury języka, co zwrócenie uwagi tym, którzy się językiem posługują, na to, że język mógłby być lepszym środkiem porozumiewania.

Profesor nie wie, czy rok 2006 zmienił coś w świadomości lingwistycznej Polaków.
– Język jest płynny i niemożliwe jest zbadanie go w taki sposób, aby można było powiedzieć, że coś się poprawiło czy pogorszyło – uznał.
Profesor podkreślił jednak, że jeśli Rok Języka Polskiego obudził w nas choć niewielkie zainteresowanie polszczyzną, to już jest osiągnięcie.
– Nawet powierzchowne zainteresowanie jest lepsze niż jego brak. (...) Myślenie o języku powoduje zainteresowanie nim. Czy skończy się ono na kupnie słownika, czy też rozciągnie się na czytelnictwo, to już inna sprawa – powiedział.

Z kolei kierownik Katedry Współczesnego Języka Polskiego na Uniwersytecie Łódzkim, prof. Kazimierz Michalewski, pesymistycznie ocenił żniwo Roku Języka Polskiego, a samo ustanowienie go uznał przede wszystkim za ceremonialny gest.

Szanse na zmianę kultury języka polskiego naukowiec ocenił jako niewielkie.
– Większość ludzi przestała się ostatnio interesować dbałością o formę językową. Uważa się to za rodzaj perfum, którymi można się skrapiać, ale które nie są do życia potrzebne – powiedział.

– W mediach wszystko pozostało w normie: niezbyt staranna polszczyzna zarówno pracowników mediów, jak i ich gości. Błędy zdarzają się również w pracach naukowych. W reakcji na moje uwagi, nie raz zetknąłem się z niechętną odpowiedzią: „Poprawmy to, jeżeli tak bardzo panu zależy...” – mówił profesor.

Wśród imprez Roku Języka Polskiego prof. Michalewski dobrze ocenił konferencję poświęconą problemom języka w legislacji.
– Jeśli cokolwiek senatorowie z niej skorzystają, to może w przyszłości będziemy mieli lepsze teksty prawne. Niektórzy z obecnych tam senatorów rozumieli, że teksty mają być piękne. Tymczasem piękne mają być teksty poetyckie, a teksty prawnicze mają być przejrzyste, jednoznaczne, nie budzące wątpliwości i nie powodujące selektywnego stosowania prawa. Mam nadzieję, że to dotarło – podkreślił ekspert.

Prof. Michalewski zwrócił też uwagę, że młodzież z łódzkich gimnazjów i liceów chętnie bierze udział w szkolnych konkursach ortograficznych, organizowanych m.in. przez jego uczelnię.
– Gdy chodzi o ludzi młodszych, jestem lepszego zdania niż w kwestii ludzi starszych, zatwardziałych przeciwników dbałości językowej – zaznaczył.

Prof. Aleksandra Cieślik z Instytutu Języka Polskiego Polskiej Akademii Nauk oceniła, że Rok Języka Polskiego w największym stopniu wpłynął na sferę nauki, np. poprzez organizowane w ramach obchodów konferencje naukowe. Jak zauważyła prof. Cieślik, bardzo wielu ludzi kupuje słowniki.

Do przejawów rozwoju językowego Polaków profesor zaliczyła też większe zainteresowanie pochodzeniem nazwisk.
– Piszą do nas ludzie ze Stanów Zjednoczonych czy z Niemiec i starają się ustalić, jakie jest pochodzenie ich nazwiska. Przyniosły też skutek starania Rady Języka, aby na etykietach zagranicznych towarów znalazły się szersze polskie tłumaczenia ich treści. Teraz jest pod tym względem nieco lepiej – dodała profesor.


Wybór podręczników raz na cztery lata

Raz na cztery lata rady pedagogiczne szkół będą wybierały jeden podręcznik i jeden program nauczania do danego przedmiotu na danym poziomie edukacyjnym – taki zapis w rządowym projekcie nowelizacji ustawy o systemie oświaty poparła sejmowa Komisja Nadzwyczajna ds. Solidarnego Państwa, która rozpatrywała projekt.

Poparty przez komisję zapis jest zgodny z przedłożeniem rządowym.

Podczas wtorkowego posiedzenia Komisja Solidarne Państwo poparła prawie wszystkie proponowane w projekcie zmiany; pozostałymi ma zająć się w środę. Wprowadziła niewiele zmian do projektu nowelizacji.

Komisja odrzuciła poprawkę zgłoszoną przez posłankę Marię Nowak (PiS), która proponowała by zestaw podręczników był wybierany na cały etap edukacyjny w danej klasie w danym typie szkoły. Nowak przypomniała, że etapy edukacyjne w polskiej szkole są trzyletnie w szkole podstawowej (klasy: I-III i IV-VI), w gimnazjum (I-III), w liceum (I-III); czteroletni tylko w technikum, jednocześnie tylko dwuletni w szkołach zawodowych. Przeciw poprawce posłanki PiS był resort edukacji.

Z kolei przedstawiciele Izby Księgarstwa Polskiego, Polskiej Izby Książki i Forum Związków Zawodowych byli przeciw wyborowi podręczników co cztery lata, proponowali wybór co trzy lata.

Prezes Polskiej Izby Książki (PIK), przewodniczący Sekcji Wydawców Edukacyjnych PIK, Piotr Marciszuk, mówił, że proponowane przez rząd zmiany doprowadzą do deregulacji rynku podręczników i upadku wydawnictw.

Skrytykował zaproponowany w projekcie zapis by w tym roku szkoły wybierałyby podręcznik na nowy rok szkolny do 31 maja. Według niego, jeśli po tym terminie na podstawie wyborów szkół podręczniki miałyby być drukowane w określonych nakładach, to trafiłyby one do uczniów dopiero w październiku lub listopadzie.

Wiceprezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Krzysztof Baszczyński wypowiedział się w ogóle przeciwko ograniczeniu wyboru podręczników.
– Dzieci są różne, zespoły klasowe są różne, a państwo chcecie wszystko unifikować – mówił do przedstawicieli rządu.

Wiceminister edukacji Sławomir Kłosowski tłumaczył, że proponowane przez rząd zmiany mają doprowadzić do ograniczenia nadmiaru podręczników na rynku, uporządkować nieład na nim oraz umożliwić zorganizowanie rynku wtórnego, czyli sprzedaży podręczników używanych.

Wydawcy i Księgarze oraz ZNP skrytykowali także zapis, zgodnie z którym szkoła podejmie działania organizacyjne ułatwiające uczniom zaopatrzenie w podręczniki, w szczególności działania ułatwiające obrót używanymi podręcznikami między uczniami lub rodzicami uczniów. Według nich, zapis ten jest na tyle niejasny, że w efekcie nauczyciele będą musieli nie tylko organizować kiermasze używanych książek, ale też sprzedawać nowe. Zdaniem wiceprezes Izby Księgarstwa Polskiego Teresa Włochyńska, w efekcie podręczniki w ogóle przestaną być dostępne w księgarniach.

Choć posłanka Anna Paluch (PiS) również zwracała uwagę na konieczność oddzielenia obrotu pierwotnego podręcznikami od wtórnego, komisja przyjęła zapis zgodnie z przedłożeniem rządowym.

Komisja sejmowa poparła również proponowaną przez rząd zmianę składu komisji przeprowadzającej konkurs na stanowisko kuratora oświaty, by wzmocnić głos administracji rządowej - ma być więcej przedstawicieli ministra edukacji i wojewody. Zdaniem Tadeusza Pisarka z Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Pracowników Schronisk dla Nieletnich i Zakładów Poprawczych, zapis ten podważa w ogóle idee konkursu.
– Zdecydowana przewaga administracji rządowej w komisji powoduje, że wygra ona każdy mecz – zauważył.

Komisja Solidarne Państwo poparła m.in. zapisy dające możliwość zobligowania szkół do instalowania i aktualizowania w komputerach szkolnych filtrów zabezpieczających przed dostępem w internecie do treści, które mogą stanowić zagrożenie dla prawidłowego rozwoju psychicznego uczniów. Opowiedziała się – tak jak rząd – za zagwarantowaniem nauczycielom ochrony przewidzianej dla funkcjonariuszy publicznych. Była także za przekazaniem Centralnej Komisji Egzaminacyjnej oraz okręgowym komisjom egzaminacyjnym przygotowania i przeprowadzania egzaminów eksternistycznych.


Jak mówią politycy?

Język polskich polityków nie różni się zbytnio od polszczyzny reszty społeczeństwa: bywa staranny i piękny albo niegramatyczny i wulgarny – ocenili językoznawcy podsumowując ustanowiony przez Senat RP Rok Języka Polskiego.

Podczas spotkania w Sejmie eksperci przedstawili spostrzeżenia z opracowywanego obecnie Krótkiego raportu o języku polskich polityków początku XXI w..

Kulturę słowa polskich polityków w rozmowie z dziennikarzami ocenił prof. Jerzy Bralczyk. Uznał, że nie jest to najgorzej mówiąca grupa społeczna, choć jeśli polityk powie coś niegramatycznego, media od razu to powtarzają, a my – wychwytujemy – zauważył.

– Język polityków byłby zapewne dla większości Polaków nudny, gdyby nie to, że dociera do nas przez media, które wybierają co smakowitsze kąski: często oryginalne i dziwaczne – dodał.
Dlatego, zdaniem naukowca, mówiąc o języku polityki często myślimy o języku nienaturalnym, dziwacznym i języku agresji.

Także językoznawca dr Katarzyna Kłosińska uznała, że język polityków jest chyba taki, jak język reszty społeczeństwa. Niektórzy mówią bardzo ładnie, bardzo etycznie – z szacunkiem dla innych; są i tacy, którzy mówią beznadziejnie, popełniają wiele błędów i nie szanują swoich rozmówców. Bo takie jest społeczeństwo.

Dr Kłosińska zasugerowała, że być może istnieją dwa języki polityków – medialny i gabinetowy.
– My widzimy tylko to, co przed kamerami, i często odnosimy wrażenie, że politycy nie mogą się porozumieć. Być może oprócz tego, co mówią oficjalnie, rozmawiają ze sobą zupełnie inaczej – spekulowała.

Przewodniczący Rady Języka Polskiego, prof. Andrzej Markowski uważa, że cała polszczyzna jako taka ma się zupełnie dobrze, choć polszczyzna publiczna może przechodzić ewolucję i zmieniać się nie zawsze w kierunku, w jakim chcielibyśmy. Natomiast kwiecisty i metaforyczny sposób wyrażania się polityków prof. Markowski tłumaczy chęcią ich zaistnienia na scenie politycznej i w mediach.

Polszczyznę swoich parlamentarnych kolegów nie najlepiej ocenił na konferencji senator Stefan Niesiołowski.
– Jest bardzo różnie. Jeden mówił o „puszce z Pandorą”, inny – że druk jest napisany „drobną pipetą”, a inni płynnie cytują sentencje i wiedzą, o czym mówią. Więcej jest jednak polityków takich, którzy coś bąkają, niż tych, którzy mówią pięknie – zauważył senator.

Z kolei wicemarszałek Senatu Ryszard Legutko ocenił, że język polityków staje się mało precyzyjny, choć nie różni się pod tym względem od mowy przedstawicieli innych grup społecznych. Szukając przyczyn tego stanu polityk uznał, że język współczesny nie nawiązuje do tradycji literackiej – być może dlatego, że czytamy za mało książek. Albo, bo nie uczymy się na pamięć poezji, nie mamy więc w naszym słowniku tych pięknych wyrażeń, które mieli nasi poprzednicy. Jeśli chcemy się posłużyć jakimś barwnym określeniem, posługujemy się wyrażeniami z reklamy, bo te znamy na pamięć.

W czasie spotkania prof. Bralczyk zwrócił też uwagę na nowe słowa, często pojawiające się w języku polityki.
– Najczęściej sytuują się one po „złej stronie języka”, np. ‘wykształciuchy’ i ‘łże-elity’. Rzadko spotykamy słowa, które mówią coś dobrego o świecie, są życzliwe – powiedział.

– Słowo ‘łże-elity’ jest fatalnie zbudowane – ocenił prof. Markowski.
Wyjaśnił, że odzwierciedla ono rosyjski sposób tworzenia wyrazów.
– ‘Łże’ po rosyjsku znaczy ‘pseudo’, zatem określenia ‘łże-elity’ nie można używać, chcąc powiedzieć, że elity kłamią – tłumaczył.

Na konferencji przypomniano, że w ramach Roku Języka Polskiego odbyły się m.in. konkursy i festiwale języka polskiego w ponad trzystu szkołach. W Katowicach zorganizowano festiwal języka polskiego, gdzie wybrano najlepiej piszącego i mówiącego Polaka. Przeprowadzono też w Parlamencie konferencję nt. języka polskiej legislacji.

W środę przypada międzynarodowy Dzień Języka Ojczystego. Na konferencji przypomniano, że po polsku mówi osiem proc. obywateli Unii Europejskiej.


Japoński rząd toczy spór z australijskim pisarzem

Japoński rząd zaprotestował przeciwko publikacji australijskiego dziennikarza o księżniczce Masako.

Rząd domaga się przeprosin od autora publikacji Bena Hillsa i wydawcy jego książki Princess Masako – Prisoner of the Chrysanthemum Throne, Random House Australia. Japoński rząd protestuje przeciw pozbawionemu szacunku opisowi księżniczki, zniekształceniu faktów i przesądzającym rozstrzygnięciom na temat żony księcia Naruhito.

Japonia zażądała również wprowadzenia poprawek do książki.

Ben Hills zapowiedział, że nie przeprosi za swoją książkę. Dodał, że jedyną osobą, która winna doczekać się przeprosin, jest księżniczka Masako – za sposób, w jaki jest traktowana przez japońską rodzinę królewską. Dziennikarz tłumaczy, że przeprowadził 60 wywiadów z przyjaciółmi księżniczki i jej męża. Wiele z tych osób po raz pierwszy wypowiadało się na temat życia Masako.

Random House odmówił komentowania sprawy, lecz zaznaczył, że stoi w tym konflikcie po stronie swego autora.

Masako Owada była zawodowym dyplomatą, mówi kilkoma językami. W 1993 roku poślubiła księcia Naruhito, dziedzica Chryzantemowego Tronu. Po ślubie księżniczka Masako zaczęła odczuwać dolegliwości spowodowane presją, której została poddana.


Lapidarium VI w maju

Premiera Lapidarium VI Ryszarda Kapuścińskiego – ostatniej książki zmarłego w styczniu najwybitniejszego polskiego reportera – planowana jest na majowe 52. Międzynarodowe Targi Książki w Warszawie – poinformowała Spółdzielnia Wydawnicza Czytelnik.

„Lapidarium jest tekstem pisanym spontanicznie od przypadku do przypadku – jest to rodzaj pisania spontanicznego. (...) Jest to rodzaj zapisu stanu, zapisu wrażeń i refleksji. Czasami to jest jakiś cytat, czasami fragment rozmowy, czyichś wypowiedzi. To jest luźny zbiór w formie bardzo różnych rzeczy, bo takie, jak powiadam, jest nasze myślenie – bardzo różnorodne, bardzo nieskładne, często bardzo niepowiązane. I to jest technika i forma lapidarium” – pisał Ryszard Kapuściński.

Lapidarium I ukazało się nakładem Czytelnika po raz pierwszy w 1990 roku. Od tego czasu kolejne części cyklu zyskały stale rosnącą rzeszę miłośników i wielbicieli. Szósty tom cyklu był prawdopodobnie ostatnią książką, nad którą pracował Kapuściński.

Czytelnik planuje także wznowienia książek Kapuścińskiego - wkrótce ukaże się zbiór reportaży, które ukazywały się na łamach tygodnika „Polityka” w latach 1958-1961 – Busz po polsku – z nową okładką projektu Andrzeja Heidricha. Do księgarń trafią też niebawem kolejne wydania Szachinszacha i Wojny futbolowej.


Pisarz oskarżony o zabójstwo - ruszył proces

Przed Sądem Okręgowym we Wrocławiu rozpoczął się proces 34-letniego Krystiana B., autora książki Amok, oskarżonego o zabicie ze szczególnym okrucieństwem domniemanego kochanka swojej b. żony. B. nie przyznaje się do winy i odmawia składania wyjaśnień. Grozi mu dożywocie.

Krystian B. jest autorem książki Amok, w którym znalazł się opis zabójstwa podobnego do tego, w jaki został zabity Dariusz J. Prokuratura oskarża B. o to, że w listopadzie 2000 r. zabił ze szczególnym okrucieństwem w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie Dariusza J., którego B. podejrzewał o romans z b. żoną.
„Działając pod wpływem zazdrości pozbawił wolności Dariusza J. i głodził go przez trzy dni. Następnie skrępował ofiarę liną w taki sposób, aby uniemożliwić jej pływanie i wrzucił do Odry. W ten sposób utopił J.” – odczytywała akt oskarżenia prokurator Bogumiła Fiuto.

Ofiara została wyłowiona z Odry po kilku dniach od zaginięcia. Początkowo w toku śledztwa nie udało się ustalić zabójcy, więc je umorzono. Policja ponownie rozpoczęła dochodzenie w sprawie zabójstwa J. dopiero w 2005 r. W tym czasie B. podróżował po całym świecie.

W toku tego postępowania okazało się m.in., że sześć dni po zabójstwie telefon J. został wystawiony na aukcji internetowej przez oskarżonego. Policja ustaliła, że B. może mieć związek z zabójstwem. Krystian B. poddał się badaniu wariograficznemu. Wynika z niego, że w pamięci oskarżonego istnieje ślad, związany ze śmiercią J. Badany silnie reagował na pytania o czyn i sposób ukrycia ciała J. Zdaniem biegłego B. usiłował w czasie badania zakłócić swoje procesy emocjonalne i fizjologiczne. Nie przyznawał się do zabójstwa.

Ostatecznie w toku śledztwa, B. raz przyznał się do zabicia Dariusza J., ale gdy zaczął opowiadać o szczegółach, poczuł się źle i nigdy później nie dokończył tych wyjaśnień. Nigdy później, również w sądzie, nie podtrzymał ich.

Prokuratura ustaliła, że B. wielokrotnie groził b. żonie.

Świadkowie potwierdzili, że słyszeli, jak B. opowiadał, iż jednego takiego załatwił linką. Prokuratura ustaliła, że w aucie B. została wymieniona tapicerka zaś stronę internetową TVP, programu 997, gdzie znajdowały się informacje o zabójstwie Dariusza J., odwiedzała osoba podróżująca po Singapurze, USA, Japonii, w tym samym czasie, gdy przebywał tam Krystian B., instruktor nurkowania.

W toku śledztwa biegli psychologowie stwierdzili, że Krystian B. wykazuje ponadprzeciętny poziom intelektualny i zaburzenie osobowości w sferze emocjonalnej i społecznej. Biegli nie stwierdzili w książce Amok, którą napisał B., elementów bezpośrednio dotyczących zabójstwa, z wyjątkiem kilku drugoplanowych szczegółów: planowania zabójstwa, spędzenia jakiegoś czasu z ofiarą, przygotowaniu pętli ze sznurem i dokonanie zabójstwa za pomocą duszenia ofiary, sprzedaż na aukcji internetowej przedmiotów związanych z czynem.

Biegli uznali jeszcze, że istnieją podobieństwa między postacią Chrisa z Amoku i Krystianem B. – danych biograficznych, środowiska społecznego, cech osobowości i sposobów reagowania.

Według Karola Węglińskiego, obrońcy B., zebrane dowody to tylko poszlaki luźno ze sobą powiązane.
– Zebrany materiał dowodowy wcale nie wskazuje, aby mój klient miał coś wspólnego z zabójstwem J. – mówił dziennikarzom obrońca.

Innego zdania jest prokurator Fiuto, która w rozmowie z dziennikarzami twierdziła, że co prawda zebrane dowody są poszlakowe, ale jednak układają się w spójną całość i wskazują na Krystiana B. jako zabójcę.

Sam B. nie chciał składać wyjaśnień. Od czasu do czasu jedynie ustosunkowywał się do odczytywanych przez sędzię Lidię Hojeńską wyjaśnień złożonych wcześniej.


Inauguracja konkursu twórczości inspirowanego książką Ryszarda Kapuścińskiego

Rozpoczął się konkurs dla młodych twórców „Ten inny”, którego tematyką jest różnorodność. Patronem inicjatywy ogłoszono Ryszarda Kapuścińskiego, autora książki o tym tytule.

Organizatorzy zaapelowali w czwartek w stolicy do młodych ludzi o nadsyłanie, m.in. reportaży, blogów i fotografii, prezentujących odmienność.

– Udział w konkursie to szansa wzbogacenia własnego oglądu świata, to szansa na dostrzeżenie osób, które żyją obok oraz ich inności, która nas wzbogaca. Cała ideologia znajduje się w książce Ryszarda Kapuścińskiego Ten Inny – powiedziała PAP animatorka konkursu, dziennikarka Halina Bortnowska-Dąbrowska z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Dodała też, że konkurs kierowany jest głównie do młodych ludzi, ale może wziąć w nim udział każdy kto potrafi obserwować świat.

– Przeczytamy każdą nadesłaną pracę, będziemy służyć pomocą przy jej ostatecznej redakcji. Nikt nie musi się obawiać, że zostanie wyśmiany. Chcemy, żeby prace mówiły o różnorodności w wielu aspektach – zapewniała Bortnowska-Dąbrowska.
Podkreśliła również, że osoby pracujące przy organizacji przedsięwzięcia są wolontariuszami, dlatego potrzebna jest pomoc sponsorów.

Inicjatorzy konkursu zaproponowali uczestnikom kilkanaście haseł mających zainspirować do twórczości, wśród nich znalazły się m.in. więzienie, bieda, niepełnosprawność, uchodźstwo, choroba, religia, tradycja, pochodzenie, doświadczenie historyczne. Osoby zainteresowane uczestnictwem mogą przesyłać na adres ten_inny_konkurs@gazeta.pl, reportaże, wywiady, felietony, dzienniki podróży, blogi, fotografie, rysunki i plakaty. Najlepsze prace będą publikowane w Internecie.

Konkurs „Ten inny” organizuje grupa Wirydarz działająca przy Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, Stowarzyszenie Młodych Dziennikarzy Polis oraz Fundacja Wychowawców Młodzieży Prom. Konkurs jest częścią europejskiej kampanii All Differents All Equal (Każdy inny, wszyscy równi). Prace można przesyłać do 15. września. Regulamin i szczegółowe informacje dostępne są na stronie www.teninnykonkurs.blox.pl.


Rok Wielkich Polaków zainaugurowano w Krakowie na Skałce

W Krypcie Zasłużonych klasztoru oo. paulinów na krakowskiej Skałce zainaugurowano w czwartek Rok Wielkich Polaków. Zaplanowane z tej okazji liczne wydarzenia kulturalno-naukowe mają służyć pobudzeniu uczuć patriotycznych u Polaków.

Rok 2007 został ogłoszony przez Sejm rokiem Stanisława Wyspiańskiego i Karola Szymanowskiego. Polska Akademia Nauk chce uczcić pamięć Wincentego Pola w 200-lecie jego urodzin. W tym roku przypadają także: 120. rocznica śmierci Józefa Ignacego Kraszewskiego i 110. rocznica śmierci Adama Asnyka, a także 125. rocznica urodzin matematyka i astronoma, Tadeusza Banachiewicza. Wszyscy oni spoczywają w Krypcie Zasłużonych na Skałce.

Podczas czwartkowej uroczystości fragmenty Wyzwolenia Stanisława Wyspiańskiego i wiersz Wincentego Pola pt. Proroctwo kapłana polskiego recytował Jerzy Trela, zaś Krzysztof Globisz przypomniał o męczeńskiej śmierci bp Stanisława ze Szczepanowa, czytając fragmenty dramatu Stanisłwa Wyspiańskiego pt. Bolesław Śmiały.

– Nastał czas, aby uczcić wielkich Polaków, którzy swym życiem i działaniem zapisali piękne karty historii. Panteon narodowy na Skałce od wielu już lat stanowi miejsce, gdzie odkrywamy ciągle na nowo wielkość i piękno narodowego ducha – mówił przeor klasztoru oo. paulinów na Skałce o. Andrzej Napiórkowski.

O. Napiórkowski przypomniał, że pochówki zasłużonych Polaków w czasach niewoli były, mimo represji zaborców, okazją do manifestacji patriotycznych i to właśnie na Wawel i Skałkę Polacy przyjeżdżali szukać pokrzepienia ducha narodowego.

– W epoce jednoczącej się Europy i globalizacji świata chcemy przez realizację całego kalendarium Roku Wielkich Polaków kształtować właściwe pojęcie patriotyzmu i umiłowania Polski. Naszą zaszczytną powinnością jest uczcić tych, którzy tworzyli nasze niezwykłe narodowe dziedzictwo – mówił o. Napiórkowski.

W liście do uczestników uroczystości prezydent Lech Kaczyński napisał, że Polacy XXI wieku nie muszą bronić się przed próbami wynarodowienia i nikt nie ogranicza naszych swobód religijnych. „Nekropolia przechowująca doczesne szczątki najznakomitszych rodaków nabiera w tym kontekście nieco innego sensu niż dotychczas. Jest nim dbanie o świadomość, że polskość jest wielką pozytywną wartością. Skałka w naszych oczach staje się miejscem manifestacji narodowego patriotyzmu. Patriotyzmu odwagi i otwartości, patriotyzmu trzeciego tysiąclecia” – napisał Lech Kaczyński.

Prezydent zadeklarował, że będzie wspierał plany modernizacji i rozbudowy Krypty Zasłużonych na Skałce.

Metropolita krakowski kard. Stanisław Dziwisz, który przewodniczył krótkiemu nabożeństwu mówił, że uznając całą wielkość pochowanych na Skałce osób, nie myśli o nich jednak jak o świętych.
– Są nam bliscy właśnie przez swoje zmagania o dobro, o kształt własnego człowieczeństwa. Zmagania nie zawsze uwieńczone oczekiwanym skutkiem. Są nam bliscy, gdyż pokazują, iż Bóg może zawierzyć wielki talent człowiekowi doświadczającemu na innych polach własnej słabości – powiedział kardynał.

Trzynastu Polaków pochowanych na Skałce sportretował prof. Janusz Matuszewski z krakowskiej ASP. Jego obrazy można oglądać na otwartej w czwartek wystawie.

Skałka to wzgórze, na którym stoi barokowy kościół pod wezwaniem św. Michała Archanioła i św. Stanisława oraz zabudowania klasztorne oo. paulinów. Według legendy, na Skałce w 1079 roku zginął z rąk króla Bolesława Śmiałego biskup krakowski Stanisław ze Szczepanowa.

W Krypcie Zasłużonych, w podziemiach kościoła na Skałce, spoczywają prochy m.in. Jana Długosza, Wincentego Pola, Józefa Ignacego Kraszewskiego, Adama Asnyka, Henryka Siemiradzkiego, Stanisława Wyspiańskiego, Jacka Malczewskiego, Karola Szymanowskiego i Czesława Miłosza.

Rozbudowę Krypty Zasłużonych na Skałce i stworzenie centrum edukacyjno - muzealnego planuje Fundacja Panteon Narodowy na Skałce.


Rok 2007 Rokiem Josepha Conrada

Na 28. lutego zaplanowano na Zamku Królewskim w Warszawie uroczystą inaugurację Roku Josepha Conrada Korzeniowskiego 2007, ogłoszonego z okazji 150. rocznicy urodzin pisarza – poinformowali na konferencji prasowej w Warszawie organizatorzy Roku.

Rok Conrada odbywa się na wniosek Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego; jubileusz ten został wpisany do kalendarza rocznic UNESCO na 2007 rok. Organizatorami Roku Conrada są Instytut Adama Mickiewicza i Polskie Towarzystwo Conradowskie (PTC).

28. lutego w Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza w Warszawie zostanie otwarta wystawa „Joseph Conrad między lądem a morzem”. Autorką scenariusza i komisarzem wystawy jest Elżbieta Szymańska, która zaznaczyła, że tytuł ekspozycji został zaczerpnięty ze zbioru opowiadań Twixt land and sea.

Na przełomie lutego i marca, organizatorzy planują uruchomienie witryny edukacyjnej na stronach portalu culture.pl. Znaleźć się na niej mają materiały popularnonaukowe, kalendarium, zdjęcia oraz wybór dokumentów, m.in. listy pisarza pisane do rodziny. Ciekawostką będzie umieszczenie opowiadania Amy Foster w nowym tłumaczeniu Michała Filipczuka.

W dniach 17-20 maja na Międzynarodowych Targach Książki w Warszawie, zostanie zaprezentowana biografia pisarza Życie Conrada autorstwa prof. Zdzisława Najdera (wyd. Gaudium 2006).

Przewodniczący PTC prof. Zdzisław Najder wyraził w czwartek przekonanie, że Polska zawsze była dla Conrada ważna i zawsze obecna w jego twórczości. Dodał jednocześnie, że Conrada mało się czyta w Polsce, natomiast jest on pisarzem kultowym m.in. w Ameryce Południowej. br>
Od 22. do 26. września na UJ w Krakowie odbędzie się międzynarodowa sesja naukowa conradystów.

Na zakończenie obchodów Roku Conrada, od 15. listopada do 2. grudnia, planowany jest tzw. „Pakiet urodzinowy”, czyli cykle wykładów uniwersyteckich znawców pisarza, przeglądy filmów dokumentalnych o Conradzie oraz filmów fabularnych powstałych na podstawie jego powieści.

Joseph Conrad urodził się 3. grudnia 1857 w Berdyczowie (dzisiejsza Ukraina) jako Teodor Józef Konrad Korzeniowski. Był brytyjskim pisarzem polskiego pochodzenia tworzącym w języku angielskim. Zmarł 3 sierpnia 1924 roku w Canterbury.

Jak twierdzi prof. Najder, Conrad jako poddany rosyjski i syn skazańców był zobowiązany do długoletniej służby wojskowej w armii carskiej. W wieku 17 lat wysłano go do Francji, gdzie rozpoczął pracę jako marynarz. Nie był więc emigrantem z wyboru, tylko z konieczności. W 1886 roku otrzymał obywatelstwo brytyjskie.

W roku 1889 napisał pierwszą powieść, Szaleństwo Almayera, która ukazała się drukiem sześć lat później (29. kwietnia 1895). Sławę zdobył w 1916 roku po ukazaniu się powieści Gry losu, która wcześniej ukazywała się w odcinkach w dzienniku „New Jork Herald”. Wszystkie jego książki są oparte na wątkach autobiograficznych. Do najwybitniejszych powieści należą: Lord Jim (1900), Jądro ciemności (1902), Tajfun (1902), a takżeTajny agent (1907).


Suwalszczyzna śladami Miłosza

Ukazała się książka Zbigniewa Fałtynowicza Wieczorem wiatr. Czesław Miłosz i Suwalszczyzna.

Literacka wyprawa po Suwalszczyźnie śladami Czesława Miłosza. Kraina „wietrznych wyżyn, jezior i świerkowych lasów” odbiła się bowiem szerokim echem w dziele noblisty. Książka stanowi kompozycję cytatów, dokumentów, wypisów, not pamiętnikarskich, uwag i impresji interpretacyjnych i choć poświęca uwagę krótkiemu epizodowi w życiu poety, dąży jednocześnie do utrwalenie całościowych związków natury, człowieka i historii w jego bogatej twórczości.

Książka ukazała się nakładem wydawnictwa słowo/obraz terytoria.


Kazimierz Orłoś odebrał nagrodę „Nowych Książek”

Kazimierz Orłoś otrzymał nagrodę miesięcznika „Nowe Książki” przyznaną pisarzowi za zbiór opowiadań zatytułowany Dziewczyna z ganku.

– Jestem bardzo zaskoczony nagrodą „Nowych Książek” z dwóch powodów. Po pierwsze, ponieważ nie biorę udziału w tzw. życiu literackim, a po drugie teraz zapanowała moda na literaturę komercyjną, której ja nigdy nie byłem i nie będę przedstawicielem – powiedział w czwartek autor opowiadań.

Przewodniczący jury i redaktor naczelny „Nowych Książek” Tomasz Łubieński zaznaczył, że nigdy wcześniej miesięcznik nie przyznał nagrody tak jednogłośnie jak w przypadku Kazimierza Orłosia.
– Powieść laureata jest nasycona erotyzmem, ale i pełna prawdy w ujęciu etycznym, metafizycznym czasem bardzo brutalnym – charakteryzował twórczość pisarza Tomasz Łubieński.
Jednak według autora brutalność i liryczność wynika z dwubiegunowości życia, a fikcja literacka jest zawsze połączona z obserwacją rzeczywistości.

Kazimierz Orłoś urodził w 1935 r. Jest prozaikiem, autorem słuchowisk radiowych, scenarzystą filmowym i telewizyjnym, dramaturgiem i publicystą. Współpracował z Radiem Wolna Europa, publikował w „Kulturze” paryskiej oraz londyńskim „Pulsie”. Będąc w Paryżu w 1973 roku wydał powieść Wielka melina – jedną z najgłośniejszą swoich powieści. W Polsce jej publikacja została wstrzymana przez cenzurę. Po 1989 roku współpracował z tygodnikiem „Solidarność”, „Gazetą Wyborczą”, „Rzeczpospolitą”, „Życiem” i „Gazetą Polską”.


Inne historie o Saddamie

Liczne sekrety byłego irackiego dyktatora Saddama Husajna, który w grudniu zawisł na szubienicy za zbrodnie przeciwko ludzkości, będą tematem książki – zapowiedział jego główny obrońca Chalil al-Dulajmi.

Książka będzie zawierała informacje nigdy wcześniej nie publikowane – ok. 200 listów, wiersze i inne teksty autorstwa Saddama, fakty dotyczące obalenia reżimu w kwietniu 2003 oraz inne historie, które były dyktator Iraku opowiadał swojemu obrońcy w więzieniu.

Według al-Dulajmiego, który jest w trakcie zbierania materiałów i szukania wydawcy, publikacji należy spodziewać się za rok.

Al-Dulajmi powiedział, że z Saddamem w więzieniu widział się 140 razy, w tym połowę sam na sam. Notował każde słowo na temat utraty władzy przez Saddama, jego pojmania i wizji na temat przyszłości Iraku.

Inni adwokaci Saddama ogłosili w styczniu, że napiszą wspomnienia z długiego procesu.

69-letni Husajn i dwaj jego współpracownicy zostali skazani 5 listopada przez Wysoki Trybunał Iracki, który uznał ich za winnych doprowadzenia do masakry 148 szyitów, zgładzonych w odwecie za nieudany zamach na życie Husajna w 1982 roku w miejscowości Dudżail.


Bracia chronią dialekt

Dwaj sędziwi bracia, którzy jako ostatni posługują się rzadkim szkockim dialektem, nagrają swoją mowę, aby zachować ginący język dla potomności.

Bobby i Gordon Foggowie rozmawiali starym dialektem „rybaków z Cromarty” od dzieciństwa spędzonego w małym miasteczku na Black Isle, a dziś są ostatnimi osobami w Wielkiej Brytanii, które nie tylko znają ten dialekt, ale także potrafią się nim posługiwać. Specyficzna gwara charakteryzująca się opuszczaniem głosek ‘h’ i ‘wh’ z początku wyrazów, zostanie zarejestrowana w ramach trwającego Roku Kultury Szkockich Gór.

– Nasz dialekt wymierał razem z rybakami, którzy się nim posługiwali – mówi 87-letni Bobby.


Nakręć, by inni przeczytali

Wydawnictwo Świat Książki zaprasza do udziału w konkursie na filmowy zwiastun premiery literackiej.

Tak samo, jak trailer filmu zapowiada i reklamuje nowy dzieło filmowe, tak zwiastun książki za pomocą obrazu i dźwięku powinien wzbudzać zainteresowanie premierą literacką i zachęcać do przeczytania naszej książki.

Do 21 marca 2007 Świat Książki czeka na Twój scenariusz 60-sekundowego zwiastuna wybranej książki.

Finaliści konkursu otrzymają środki na produkcję zwiastuna, a autor zwycięskiego filmu dostanie dodatkową nagrodę pieniężną.

Uroczyste ogłoszenie wyników konkursu oraz prezentacja nagrodzonych prac odbędzie się na 52. Międzynarodowych Targach Książki w Warszawie.

W skład jury wchodzą m. in.: Janusz Zaorski, Edyta Olszówka i Jerzy Pilch.


Oscar dla Foresta Whitakera za rolę na podstawie powieści Ostatni król Szkocji

Forest Whitaker został uhonorowany Oscarem w kategorii najlepszy aktor pierwszoplanowy za rolę dyktatora z Ugandy, okrutnego Idiego Amina, w dramacie „Ostatni król Szkocji” Kevina Macdonalda.

Film powstał w oparciu o książkę Gilesa Fodena o tym samym tytule.

Nicholas Garrigan, po ukończeniu studiów medycznych w Edynburgu, wyjeżdża do Ugandy, by uniezależnić się finansowo i zerwać z uciążliwym życiem w prezbiteriańskiej rodzinie. W Afryce rozpoczyna praktykę w wiejskiej przychodni, gdzie przeżywa głęboki romans z izraelską lekarką, Sarah Zach, która, jak się później okaże, jest izraelskim szpiegiem.

Przypadek sprawia, że Garrigan poznaje osoby z najbliższego otoczenia Idi Amina, w tym także majora Boba, Anglika. Człowiek ten jest zafascynowany postacią Amina i pomaga mu w realizacji złowróżbnego programu terroru. Garrigan, „uwiedziony”, jak się przyznaje, przez dyktatora, zostaje jego lekarzem osobistym. Gdy prasa brytyjska oskarżyła Garrigana, że jest prawa ręką Amina, opuszcza Ugandę w przeświadczeniu, że oczerniają go ci, którzy tak naprawdę uważają, że Afryka była najszczęśliwsza jako kolonia imperium brytyjskiego.

Powieść Fodena jest drobiazgowym przewodnikiem po Afryce lat 1971-1979, a przed przystąpieniem autor dokonał poważnych studiów afrykanistycznych.
 

© Copyright by Książki ® Layout & Grafics by Shlizer. All Rights reserved!