Kwiecień 2007      


|:  KOMIKS  :|

Iori Yoshizuki - I’s
citizen

*zaznaczam, że nie jestem specjalistą od mangi, więc ewentualny lincz można sobie darować

Temat tej serii jest tak oklepany, że zdaje się, że nie można wycisnąć z niego niczego więcej. Dorastanie ujęte w dość schematyczny dla japończyków sposób: dziewczyny, zakompleksiony nastolatek, seks. Schemat na schemacie banałem pogania. Jest on i ona, jest ta druga (potem trzecia, czwarta i piąta ;) ). Na koniec drogi nappy end. Po drodze: rozterki miłosne, szkoła, wakacyjne miłości itd.. Jeżeli ten opis was nie odstraszył to albo jesteście samobójcami albo już „I’s’a” czytaliście. Bo nie licząc schematycznego szkieletu fabularnego to „I’s” poza tym jest świetną mangą. Do dzieła więc! ^_^

Głównym bohaterem jest Ichitaka Seto – lat 16. Chłopak o traumatycznych przeżyciach z dziewczynami w wieku 12 lat. Zakochuje się w swojej koleżance z klasy – aktorce i początkującej gwieździe showbiznesu. Ichitaka wyobraźcie sobie w wieku 16 lat przechodzi burzę hormonów, nocne eeee… i często zdarza odpłynąć myślami gdzieś baaaardzo daleko (jeśli wiecie co mam na myśli). Autor nie szczędzi nam obrazowania fantazji Ichitaki ale Ci spodziewający się hentaia ze szczątkową fabułą są w duuużym błędzie. Rysunki przedstawiający dziewczyny są hmmm… sugestywne. E nieważne, Ichitaka z tomu na tom zbliża się do swojej wybranki przeżywając po drodze naprawdę duuużo śmiesznych sytuacji. Humor sytuacyjny i kłopotliwe sytuacje, w jakich stawiany jest bohater to w niektórych momentach mistrzostwo świata. Patrzymy na obrazek, na dymek, na minę bohatera, potem patrzą tylko na nas jak turlamy się po podłodze :).

Moje osobiste wrażenie w stosunku do serii to autentyczne przerażenie. Przecież to co wyprawia bohater jest odbiciem moich zachowań w tym wieku. Gdzieś znika różnica kulturowa i odczuwamy swoistą więź z Ichitaką (raczej czytelnik męski). Budzą się nostalgiczne czy zabawne wspomnienia, właściwie tak niedawne a już odłożone przez nas do szuflady. To właśnie uniwersalizm tej mangi jest jej najmocniejszą stroną, uczucia dotykające wszystkich bez wyjątku i bez znaczenia na miejsce zamieszkania czy osobowość. Głupie błędy które popełnialiśmy tak niedawno a teraz klasyfikowane przez nas jako niedopuszczalne.

Drugą stroną tej mangi jest opowieść o dorastaniu. O ilości obowiązków rosnącej wraz z wiekiem. O podejmowaniu ważnych decyzji i szukaniu kompromisów. Jednak bez moralizatorskiego tonu. Opowiedziana jest po prostu historia zwykłego, szarego chłopaka bez przesadnych ambicji, bez niesamowitych zdolności (transformacja w megazorda;). Wzloty i upadki nastolatka, czas, kiedy czuję się cudownie i kiedy popada w depresję. Proza życia, na szczęście bardzo dobrze opowiedziana. Przez większość czasu utrzymane jest dobre tempo akcji, jeżeli możemy mówić tu o akcji we właściwym tego słowa znaczeniu. Gorączkowo przerzucamy strony nie mogąc doczekać się końca, by na koniec patrzeć na ostatnią stronę w skupieniu przez minutę czy dwie.

I's

Manga
 

 


Kreska jest wyrazista i jednocześnie na swój sposób nastrojowa. Autor ma talent jeżeli chodzi o rysowanie kobiet/dziewczyn i nie mówię tu rysunkach 14-latek w bikini 90-60-90. Idealnie mówiąca o emocjach mimika twarzy oraz te wieeelkie mangowe śliczne oczęta. Naturalnie cała manga jest czarno – biała - jak każda swoją drogą.

Mangę polecam wszystkim, którzy chcą powspominać czasy kiedy byli młodzi, piękni i niewinni :). A ci którzy nie chcą udać się w sentymentalną podróż niech przeczytają też – zmienią zdanie. Polecam zarówno osobnikom płci nadobnej jak i tej brzydszej jako instruktaż – „czego nie robić kiedy chcesz mieć dziewczynę/chłopaka i nie starać się o nią/niego 3 lata”. Arigato za doczytanie aż tutaj ^_^.

© Copyright by AM Książki ® Layout & Grafics by Shlizer. All Rights reserved!