Dłoń

Pusty, biały papier

Stałam bezczynnie przed sztalugą i niewidzącym wzrokiem patrzyłam na nią. Gdzieś, tam w środek, poza rzeczywistość. Jakkolwiek w innym świecie- wciąż świadoma gaworzącego za oknem świata

Bezwiednie ujęłam ołówek. Linia płynęła, cięła gładką taflę.

Coś poprawię, coś zmażę i- powiedzmy- ujdzie.

Niebieski. Tak po prostu niebieski. A nawet kilka niebieskich. W różnych odcieniach. Pewnie mają jakąś własną, specjalistyczną nazwę, ale jej nie znam. A jakbym znała, to wy byście nie znali. Czy to ważne? Kolor wciąż pozostaje taki sam, jakby go nie nazwać. (Róża pozostaje różą…)

Cienie przesuwały się za mną i powstawały przede mną. Ale te moje były ładniejsze. Niebieskie. Raz tu, raz tam wydobywały z papieru najpierw oczy (one zawsze otwierają się pierwsze), nosek, usta. Znów „ona”. Okazało się, ze jej oczy nie mają źrenic. Odbijały niebieskie niebo gdzieś przed nią, po drugiej stronie papieru (a może to niebo za moimi plecami?). Po twarzy przyszła pora na ramiona, piersi, talię… Tak, właśnie tak. Delikatnie.

Dzień ucieka a ja do niego plecami.

Gdzieś w międzyczasie ktoś zapalił światło w pokoju. Minął wieczór, zapadła noc.

Tylko trochę rozświetlić, rzucić cień… gotowe. Moje dziecko

Patrząc na nią zastanawiałam się- kim jest.

Niebieska skóra, niebieskie skrzydła ( a może to nie skrzydła?), lustrzane oczy. Nieprzenikniony, nawet- beznamiętny wyraz twarzy. Jakby to ona zastanawiała się, kim ja jestem- ta po drugiej stronie.

Opadłam na łóżko. Patrząc na sufit wyciągnęłam w jego stronę rękę. Była cała niebieska.

W dwa palce chwyciłam wiszącą z góry pajęczynę. Nie urywała się, gdy zaczęłam ją zwijać. Przed moimi oczami sufit rozwierał się, rozciągał. Aż przez powstały otwór przebiło się światło. Z drugiej strony Niebieska mnie wzywała i ciągnęła za drugi koniec pajęczyny. Aż nasze dłonie spotkały się i przeniknęły. I reszta ciała. Zaśmiałam się. Ha- i czego się głupia zastanawiasz. Kim jesteś.

Wstałam i posłałam jeszcze jeden uśmiech do rysunku. A właściwie do siebie. W końcu- to tylko papier.


LiDiablok

3822861

moje ja na deviantart